Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Rząd Donalda Tuska obraduje nad strategią migracyjną na lata 2025-30. Debatę o strategii zdominowały słowa premiera o zawieszeniu prawa do azylu. O co chodzi w tej propozycji, tłumaczył we wtorek rano wiceminister Maciej Duszczyk
Dziś rząd Donalda Tuska zajmuje się zapowiadaną od dawna strategią migracyjną Polski. Zanim jednak opinia publiczna poznała cały dokument proponowany przez Radę Ministrów, dyskusję zdominowały słowa premiera, który w sobotę na konwencji Koalicji Obywatelskiej ogłosił, że elementem strategii będzie czasowe i terytorialne zawieszenie w Polsce prawa do azylu. Zapowiedź wywołała burzę, ponieważ prawo do azylu jest zagwarantowane w Konwencji Genewskiej, Karcie praw podstawowych UE oraz polskiej Konstytucji.
Z późniejszych wyjaśnień wiceministra spraw wewnętrznych i administracji prof. Macieja Duszczyka wynika, że takie rozwiązanie ma być stosowane jedynie w sytuacjach szczególnych, ale nie jest do końca jasne, czy do zawieszenia prawa do azylu będzie potrzebne wprowadzenie jednego z konstytucyjnych stanów nadzwyczajnych.
We wtorek 15 października w TVN 24 wiceminister Duszczyk jeszcze raz wyjaśniał założenia strategii. Co mówił?
Musimy wiedzieć, co robić
„Rozwiązanie projektowane w strategii migracyjnej dotyczy sytuacji, w której prawo do azylu jest wykorzystywane poprzez atak na granicę, żeby destabilizować systemy azylowe, społeczne, powodować destabilizację, którą państwo nie jest w stanie normalnymi, pokojowymi instrumentami zarządzać. To, co proponujemy w strategii, jest elementem odzyskania kontroli, żebyśmy wiedzieli, co robić w danej sytuacji”.
Nie porównujcie nas z Węgrami
„Czasami widziałem jakieś porównania z Węgrami. Przykład węgierski jest sprzed ośmiu lat. Oni niezgodnie ze swoim prawem i niezgodnie z prawem unijnym stworzyli takie strefy zakazane, w których ci ludzie przebywali jakiś czas, niby wnioski mogli złożyć, ale nie składali, bo realnie nie mogli tego zrobić i później byli wywalani z powrotem z terytorium Węgier. I to było takie działanie ad hoc. Na rympał. Natomiast my musimy mieć przygotowany scenariusz”.
Nie chcemy wypowiadać konwencji
„Dziś przejść na granicy polsko-białoruskiej jest mniej, zapora została uszczelniona, robimy też dużo, żeby przecinać szlaki migracyjne, czyli działać w państwach pochodzenia migrantów oraz w państwach tranzytu. I to przynosi efekt. Natomiast pamiętajmy o tym, że mamy po drugiej stronie dwa państwa, które kreślą bardzo różne scenariusze. I w propozycji dotyczącej prawa do azylu nie chodzi o wypowiedzenie konwencji, czy jakichkolwiek innych przepisów międzynarodowych, chodzi o to, żeby w negatywnym scenariuszu mieć instrument, który pozwoli nam mieć kontrolę nad granicą”.
Kluczowe podejście Europy
„Musimy bardzo odpowiedzialnie myśleć o polityce migracyjnej, przewidywać różne możliwości rozwoju sytuacji i mieć w polskim prawie rozwiązanie, które będzie bezpiecznikiem. Powiem więcej, w prawie europejskim powinniśmy mieć takie rozwiązanie, ponieważ to nie tylko i wyłącznie kwestia Polski. Istotnym powodem, dla którego powinniśmy przedyskutować tę strategię tu i teraz, jest czwartkowe posiedzenie Rada Europejska. Śledząc dyskusję na Radzie Spraw Wewnętrznych UE, która zajmuje się migracjami, jestem przekonany, że czwartkowy szczyt będzie absolutnie kluczowy, jeśli chodzi o politykę migracyjną. I wydaje mi się, że trochę po tym szczycie wyjdziemy z innym podejściem do migracji przez całą Europę”.
Rządu zajmuje się projektem uchwały Rady Ministrów w sprawie przyjęcia dokumentu „Odzyskać kontrolę. Zapewnić bezpieczeństwo. Kompleksowa i odpowiedzialna strategia migracyjna Polski na lata 2025-2030”.
„Polska w bardzo krótkim czasie zmieniła swój status z państwa emigracyjnego w imigracyjne. Obecnie w Polsce przebywa z zamiarem pobytu długoterminowego ok. 2,5 mln cudzoziemców. Oznacza to konieczność opracowania kompleksowego podejścia do reakcji państwa na tę zmianę. Ponadto kwestia migracji stała się jednym z głównych tematów dyskusji na poziomie UE. Obserwowana jest zmiana podejścia do polityki imigracyjnej i obecności cudzoziemców. Przyjęcie dokumentu o charakterze strategicznym pozwoli zdefiniować priorytety Polski w tym zakresie i prezentować je w debacie toczonej na poziomie UE” – czytamy w opisie celów projektu na stronie internetowej rządu.
Jednak głównym obszarem kontrowersji stała się sobotnia zapowiedź premiera Donalda Tuska, który ogłosił bez podania dalszych szczegółów, że Polska będzie chciała zawiesić czasowo prawo cudzoziemców do ubiegania się o azyl w Polsce.
W poniedziałek w rozmowie z portalem „Politico” do słów Donalda Tuska odniósł się rzecznik Komisji Europejskiej. Według KE plany polskiego rządu mogą naruszać zobowiązania naszego kraju w zakresie praw człowieka. Rzecznik Komisji Europejskiej powiedział, że państwa członkowskie „mają międzynarodowe i unijne zobowiązania, w tym obowiązek zapewnienia dostępu do procedury azylowej”. Słowa rzecznika KE są istotne, ponieważ w sobotę premier Donald Tusk zapowiedział, że „będzie się domagał uznania tej decyzji w Europie”.
Pomysł krytykują też koalicyjni partnerzy Koalicji Obywatelskiej: Lewica i Polska 2050. Bezwarunkowo za jest PSL.
W niedzielę w mediach społecznościowych premier Tusk, a w rozmowie z RMF FM wiceminister Duszczyk powołują się na rozwiązania fińskie jako modelowe dla polskich rozwiązań. Opisaliśmy je w OKO.press piórem prof. Witolda Klausa, eksperta Konsorcjum Migracyjnego:
"W porównaniu z obecną sytuacją prawną w Polsce fińskie przepisy również legalizują pushbacki, ale w znacznie bardziej “cywilizowany” sposób. Wyraźnie widać chęć fińskich ustawodawców do spełnienia choćby minimalnych standardów nałożonych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka – przynajmniej na papierze. Przepisy te, pomimo iż wprowadzają możliwość wyłączenia części terytorium z możliwości przyjmowania wniosków azylowych, jednocześnie:
Fińskie przepisy zakładają także stworzenie systemu indywidualnej oceny przed dokonaniem pushbacku, czy przypadkiem nie będą zagrożone podstawowe prawa człowieka osoby wydalanej".
Przeczytaj także: