Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Gazeta Wyborcza dotarła do pełnej wersji wniosku o uchylenie immunitetu Danielowi Obajtkowi, byłemu prezesowi Orlenu, a obecnie europosłowi. Śledczy ustalili, że 6 milionów złotych z kasy Orlenu poszło na ochronę licznych nieruchomości prezesa.
„Daniel Obajtek z pieniędzy Orlenu opłacał ochronę swoich prywatnych nieruchomości” – donosi Gazeta Wyborcza, powołując się na wyniki śledztwa warszawskiej Prokuratury Regionalnej w sprawie nadużyć w koncernie paliwowym.
Te ustalenia znalazły się we wniosku Prokuratury Regionalnej o uchylenie immunitetu Danielowi Obajtkowi, który do Parlamentu Europejskiego wpłynął 18 grudnia 2024 r. Chodzi w nim o sprawę inwigilacji na zlecenie Orlenu grupy polityków PO: Roberta Kropiwnickiego, Marka Sowy, Andrzeja Halickiego, Jana Grabca, Pawła Poncyliusza i Marcina Kierwińskiego.
Zlecenie na tego rodzaju „usługi detektywistyczne" odnalazł w dokumentacji spółki nowy zarząd Orlenu. Sprawa toczy się od marca 2024 roku.
Badając sprawę inwigilacji polityków PO śledczy dotarli do umów zawieranych między Orlenem a gdańską firmą detektywistyczną Invest Protect. Okazuje się, że zbieranie kompromitujących informacji na polityków PO nie było jedynym zadaniem zleceniobiorcy. Jedna z umów dotyczyła „świadczenia usług ochrony Daniela Obajtka" i opiewała na 6 milionów złotych. W zakres tej ochrony miał wchodzić zarówno monitoring licznych nieruchomości prezesa Orlenu, jak i jego ochrona osobista na ich terenie.
Z wniosku o uchylenie immunitetu wynika, że ochronę swojego majątku Obajtek włączył w zadania Orlenu, a osobą, która z ramienia Orlenu podpisała umowę z Invest Protect był Zbigniew Lasek, ówczesny Dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Kontroli. Z zeznań świadków wynika, że wybór oferenta odbył się poza wymaganą prawem procedurą przetargową, a prezes Orlenu osobiście wskazał gdańską agencję jako wykonawcę. Aby móc skorzystać z trybu wskazania dostawcy umowy podpisano w ramach tzw. zdarzenia nadzwyczajnego, choć nic nie uzasadniało takiego rozwiązania. Umowy miały też klauzulę „poufne„ i stanowiły ”tajemnicę przedsiębiorstwa".
Uzasadnieniem takiego wydatku miało być przekonanie o tym, że „ataki medialne” na Obajtka, czyli doniesienia dziennikarzy śledczych o pokaźnym majątku prezesa Orlenu, mogły przyczynić się do spadku akcji PKN Orlen. Obawiano się też, że zła prasa prezesa Orlenu wpłynie negatywnie na realizację zakupu Lotos SA przez PKN Orlen.
Ponadto, jak zeznali świadkowie, Daniel Obajtek miał się obawiać, że za atakiem medialnym „stoją osoby powiązane z Federacją Rosyjską”.
Ten wątek to część śledztwa Prokuratury Rejonowej w sprawie inwigilacji polityków Platformy Obywatelskiej zleconej przez Orlen. Zajmować się tym miała właśnie gdańska agencja detektywistyczna Invest Protect. Jak wynika z ustaleń prokuratury owe „usługi detektywistyczne” miały być realizowane między 1 lipca a 31 grudnia 2021 r.
Żeby ominąć wewnętrzne przepisy dotyczące zapytań ofertowych, umowy podzielono na dwie transze: z 7 lipca 2021 r. oraz z 7 października 2021 r. na łączną kwotę 393 tys. 600 zł — informuje Wyborcza. Tytuł: „Realizacja usług detektywistycznych oraz udokumentowanie działań nieuczciwej konkurencji wobec PKN Orlen, w tym identyfikacji źródeł ujawniania informacji dotyczących funkcjonowania koncernu, które nie zostały podane do wiadomości publicznej, a w których posiadanie weszły osoby postronne".
To agencja Invest Protect miała ustalić, że ojciec Maricna Kierwińskiego był członkiem partii komunistycznej, a pensjonat, w którym udziały miał Paweł Poncyliusz, prowadził działalność w czasie covidu.
Artykuły na ten temat ukazywały się potem w związanych z PiS mediach jako „śledztwa dziennikarskie".
Inwigilacja polityków Platformy Obywatelskiej miała zostać zlecona niedługo po tym, jak Gazeta Wyborcza ujawniła tzw. taśmy Obajtka, a poseł Marek Sowa z PO aktywnie ujawniał kolejne nieruchomości prezesa Orlenu — zauważa Gazeta.
Wojciech Koszczyński, założyciel agencji Invest Protect jest związany z Danielem Obajtkiem od 2017 roku. Pracował dla koncernu Energa, gdy Obajtek był prezesem tej spółki, a w marcu 2018 r. razem z Obajtkiem zaczął świadczyć usługi na rzecz Orlenu.
Przeczytaj także: