0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

09:43 14-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych UkrainyFot. Państwowa Służb...

Rosyjski atak na Ukrainę. Płonął port w Izmaile

W nocy 14 kwietnia armia rosyjska przeprowadziła atak na ukraińskie miasta. Została uszkodzona infrastruktura portowa oraz statek cywilny w obwodzie odeskim. Pod ostrzałem były też inne regiony.

Co się wydarzyło?

Według ukraińskich Sił Powietrznych w nocy z 13 na 14 kwietnia wojska rosyjskie wystrzeliły w kierunku Ukrainy cztery kierowane pociski oraz 129 bojowych bezzałogowych statków powietrznych. Udało się zestrzelić/zneutralizować rakietę oraz 114 dronów na północy, południu i wschodzie kraju.

Odnotowano uderzenia 12 dronów bojowych w ośmiu lokalizacjach, a także upadki zestrzelonych (odłamki) w 5 lokalizacjach. Informacje o pozostałych trzech pociskach są obecnie weryfikowane.

W wyniku ataków odnotowano kilka trafień na terenie portu w Izmaile w obwodzie odeskim. Tam został uszkodzony statek cywilny pływający pod banderą Panamy, nabrzeże oraz barka. Zostało uszkodzone również wyposażenie portowe. Zniszczono budynek warsztatu samochodowego. Tam wybuchł pożar, spłonęły dwa autobusy pasażerskie i siedem samochodów osobowych. Ratownicy już ugasili pożar. W wyniku ataku uszkodzeniu uległy również dachy sześciu prywatnych domów mieszkalnych oraz karetka pogotowia. Nie odnotowano ofiar.

„Pomimo kolejnego ataku obiekt infrastruktury krytycznej nadal działa bez zakłóceń. Na miejscu trwają już prace naprawcze” – poinformował rano Ołeksij Kułeba, ministr odbudowy Ukrainy.

Rosjanie zaatakowali też obwód dniepropetrowski. Została uszkodzona infrastruktura, płonęły domy prywatne. Do lekarzy zgłosił się 40-letni mężczyzna, który doznał urazu w wyniku uderzenia w okolice głowy poprzedniego dnia.

Aktualizacja, 18:33

Według ostatnich informacji wskutek ponownego ataku Rosjan na Dnipro zginęło pięć osób, 27 zostało rannych. 22 osoby pozostają w szpitalach, 12 z nich jest w stanie krytycznym. W wyniku ataku zostal uszkodzony obiekt infrastruktury cywilnej, zginęli cywile, którzy w trakcie ataku poruszali się po drodze.

W mieście 15 kwietnia ogłoszono dniem żałoby.

Ataki w innych regionach

Rankiem 14 kwietnia rosyjscy okupanci zaatakowali dronem szpital oraz samochód cywilny w dzielnicy centralnej w Chersoniu. Rannych zostało czterech pracowników placówki medycznej oraz 62-letni mężczyzna. W obwodzie chersońskim w ciągu doby zginęły 2 osoby, a kolejne 14 zostało rannych.

W obwodzie sumskim w ciągu ostatniej doby rosyjskie wojska przeprowadziły ponad 80 ostrzałów, które dotknęły 26 miejscowości. W wyniku uderzenia drona samochód w jednej z gmin zginął 39-letni mężczyzna. W innej – jedna osoba została ranna.

W ciągu doby okupanci przeprowadzili 875 uderzeń na 45 miejscowości w obwodzie zaporoskim. Poszkodowana została 86-letnia kobieta i 17-letnia dziewczyna.

W nocy było słychać wybuchy również nad okupowanymi terytoriami Ukrainy. Rosyjski marionetkowy przywódca w obwodzie zaporoskim, Jewgienij Bałycki, oświadczył, że systemy obrony przeciwlotniczej działały na obrzeżach okupowanego Melitopola. Bałycki poinformował o uderzeniu w obiekt infrastruktury energetycznej w południowej części obwodu zaporoskiego.

W sieci krążyły informacje o wybuchach na okupowanym Krymie, w szczególności w rejonie elektrowni cieplnej „Tawrijska” w rejonie symferopolskim oraz w rejonie lotniska „Gwardijskie”.

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej poinformowało o zestrzeleniu w ciągu nocy 97 dronów nad terytoriami obwodów biełgorodzkiego, briańskiego, woroneżskiego, kurskiego, lipeckiego, rostowskiego i tułskiego, a także nad okupowanym Krymem i akwatorem Morza Azowskiego. Gubernator obwodu lipeckiego w Rosji poinformował o śmierci jednej kobiety w wyniku ataku drona, a pięć innych osób odniosło obrażenia.

Jaki jest kontekst?

Ukraina coraz bardziej stara się odpowiadać na rosyjskie ataki i przenosić wojnę na terytorium wroga, zmniejszać militarny oraz gospodarczy potencjał Rosjan, zakłócać logistykę dostaw broni, pracę obrony przeciwlotniczej.

13 kwietnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w przemówieniu z okazji Dnia Pracownika Ukraińskiego Kompleksu Obronno-Przemysłowego oświadczył, że Ukraina po raz pierwszy w swojej historii dysponuje wystarczającym uzbrojeniem, by bronić się przed rosyjskimi atakami.

„Rosja nie po raz pierwszy przyszła, by zniszczyć nas, ukraińską państwowość i wolność, ale obecnie Ukraińcy znajdują się w silniejszej pozycji niż kiedykolwiek wcześniej: zarówno w 2014 roku, jak i w XX wieku, a nawet wcześniej.

To bez wątpienia historyczne osiągnięcie naszego państwa. Ukraina zdołała przetrwać pełnoskalową wojnę i bronić się godnie, bronić się nowocześnie oraz mieć możliwość przeniesienia wojny na terytorium wroga – do Rosji” – mówił Zełenski. Podkreślił, że ukraińskie drony znacząco zmieniły podejście do prowadzenia wojny.

Zełenski zaznaczył, że Ukraina produkuje naziemne systemy zrobotyzowane, które odgrywają coraz większą rolę na froncie, systemy walki radioelektronicznej oraz pracuje nad własną obroną przeciwlotniczą, zdolną do przeciwdziałania pociskom balistycznym.

Ukraiński prezydent podkreślił, że Ukraina osiągnęła wysoki poziom w produkcji i stosowaniu rakiet, a także wytwarza oprogramowanie obronne, pojazdy opancerzone i broń artyleryjską. Dzięki doświadczeniu ukraińskich żołnierzy oraz przedsiębiorstw sektora obronnego Ukraina zyskuje światowy szacunek.

Z okazji Dnia Zbrojara (rzemieślnik produkujący broń) Zełenski zaprezentował ponad 50 rodzajów ukraińskiej broni, która powstała w warunkach wojennych i już dowiodła swojej skuteczności. Wśród nich znajduje się aż siedem rodzajów ukraińskich rakiet – m.in. Flamingo, Ruta, Neptun.

Przeczytaj także:

08:41 14-04-2026

Prawa autorskie: Foto ANGELA WEISS / AFPFoto ANGELA WEISS / ...

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych skomentował wynik wyborów na Węgrzech

J.D. Vance oświadczył, że jest mu przykro z powodu przegranej Viktora Orbána. Amerykańska administracja popierała premiera Orbána, ponieważ jest on jednym z nielicznych przywódców w Europie gotowych przeciwstawić się „brukselskiej biurokracji”.

Co się wydarzyło?

Wiceprezydent J.D. Vance udzielił wywiadu telewizji Fox News, w którym przyznał, że jest mu przykro z powodu porażki partii Fidesz w wyborach parlamentarnych na Węgrzech, ale zapewnił, że Stany Zjednoczone będą współpracować z nowym rządem tego kraju, podkreślając wagę partnerstwa między oboma krajami.

Vance był pytany m.in. o to, czy warto było jechać do Budapesztu i wspierać Orbána przed wyborami, biorąc pod uwagę jego porażkę oraz fakt, że jest on jednym z nielicznych w Europie, którzy popierają przywódcę Rosji Władimira Putina. W odpowiedzi wiceprezydent USA stwierdził, że uważa węgierskiego premiera za „dobrego człowieka”, którego polityczne dziedzictwo w kraju ma charakter „transformacyjny”.

„Oczywiście zdawaliśmy sobie sprawę, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, iż Viktor przegra te wybory. Zrobiliśmy to jednak, ponieważ jest on jednym z nielicznych europejskich przywódców, którzy, jak zauważyliśmy, są gotowi przeciwstawić się brukselskiej biurokracji, która była bardzo, bardzo szkodliwa dla Stanów Zjednoczonych. Tak więc, na przykład, gdy widzicie, jak europejski urzędnik atakuje amerykańską firmę, czasami jedynym głosem »przeciw«, jedynym głosem w obronie tych amerykańskich interesów był Viktor Orbán” – oświadczył Vance.

Dodał, że podróż do Budapesztu i wsparcie Orbána była „słuszną decyzją”. „Pojechaliśmy, bo to było słuszne – wesprzeć człowieka, który wspierał nas od bardzo dawna. Nie dotyczyło to więc Rosji i, w gruncie rzeczy, nie dotyczyło Europy. Dotyczyło to Stanów Zjednoczonych i faktu, że był on dobrym partnerem zarówno dla mnie, jak i dla samego prezydenta, a także dla Stanów Zjednoczonych” – powiedział amerykański wiceprezydent.

Jaki jest kontekst?

7 kwietnia wiceprezydent USA J.D. Vance odwiedził Budapeszt, aby wesprzeć kampanię wyborczą węgierskiego premiera Viktora Orbána. „Porównywalne wsparcie będący czarną owcą Europy węgierski premier otrzymywał dotąd jedynie od dyktatora Rosji Władimira Putina” – pisał w OKO.press Witold Głowacki. „Vance publicznie wychwalał szefa węgierskiego rządu za destrukcyjną rolę, jaką odgrywa on od lat w Unii Europejskiej, oskarżał Ukrainę o ingerowanie w węgierskie wybory, a także domagał się od Europy, by wzorem Węgier powróciła do kupowania gazu i ropy od objętej sankcjami Rosji. Co więcej – Vance oskarżył Europę, że to ona doprowadziła do wybuchu wojny w Ukrainie, próbując dążyć do niezależności energetycznej i odchodząc od gospodarki opartej na energetycznych surowcach kopalnych”.

Natomiast w wyborach nie wygrał faworyt amerykańskiej administracji. W nocy z niedzieli na poniedziałek, 13 kwietnia, Orbán publicznie przyznał się do porażki w wyborach i pogratulował partii Tisza” jako nowej partii rządzącej na Węgrzech.

Przeczytaj także:

Dziennikarki OKO.press relacjonowały wybory w Węgrzech na bieżąco z Budapesztu:

Przeczytaj także:

17:15 13-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Brendan SMIALOWSKI / AFPFot. Brendan SMIALOW...

Stany Zjednoczone rozpoczęły blokadę cieśniny Ormuz

Prezydent USA Donald Trump zapowiada w mediach społecznościowych, że statki zbliżające się do „BLOKADY„ zostaną „WYELIMINOWANE” [pisownia oryginalna].

Co się wydarzyło?

Stany Zjednoczone rozpoczęły w poniedziałek morską blokadę Iranu po fiasku rozmów pokojowych w Islamabadzie, co stanowi kolejny etap eskalacji trwającej od sześciu tygodni wojny w regionie Zatoki Perskiej.

W niedzielę prezydent USA Donald Trump zapowiadał, że blokada ma objąć cały ruch morski w rejonie cieśniny Ormuz. W późniejszych komunikatach amerykańska armia precyzowała, że chodzi o statki zmierzające do oraz z irańskich portów.

Jeszcze w weekend Donald Trump zapowiadał, że w blokadzie uczestniczyć będą także inne kraje. Jednak kluczowi sojusznicy USA w NATO odmówili udziału w operacji. Jak podaje Reuters, Wielka Brytania i Francja nie chcą zostać wciągnięte w konflikt, proponując zamiast tego międzynarodową misję o charakterze defensywnym, która miałaby zabezpieczać żeglugę po zakończeniu walk.

„Uwaga: Jeśli którykolwiek z tych statków zbliży się do naszej BLOKADY, zostanie natychmiast WYELIMINOWANY, przy zastosowaniu tego samego systemu eliminacji, którego używamy przeciwko handlarzom narkotyków na łodziach na morzu. Jest to szybkie i brutalne” – napisał w poniedziałek prezydent USA na portalu TruthSocial [pisownia oryginalna].

Reuters cytuje irańskie media, które przekazują oświadczenia Ministerstwa Obrony Iranu ostrzegające, że „jakakolwiek interwencja militarna mocarstw zagranicznych w bezpieczeństwo Cieśniny Ormuz doprowadzi do eskalacji, a w konsekwencji do „dalszej klęski Stanów Zjednoczonych i całego świata”. Rzecznik ministerstwa powiedział, że Iran „bez wahania odpowie” każdemu agresorowi – w cieśninie lub gdzie indziej.

Jaki jest kontekst?

W trwającej od lutego wojnie Izraela i USA z Iranem kluczowym elementem są działania nad cieśniną Ormuz, przez którą przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy i gazu. Iran od początku konfliktu stara się wykorzystać swoje położenie geograficzne jako narzędzie nacisku. Władze kraju od tygodni skutecznie blokują cieśninę i zapowiadają, że przepuszczane przez nią będą tylko irańskie statki oraz statki, które uiszczą stosowne opłaty. Wcześniej żegluga przez cieśninę była darmowa.

Jak wskazują media, ponowne otwarcie cieśniny było jednym z głównych punktów spornych weekendowych negocjacji między USA a Iranem. Teheran zasugerował, że chciałby zachować kontrolę nad szlakiem wodnym po zakończeniu wojny i przedstawił plan pobierania opłaty w wysokości do 2 milionów dolarów za każdy statek przepływający przez ten szlak. Trump i inni światowi przywódcy odrzucili taki plan, uznając go za atak na „wolność żeglugi”.

Przeczytaj teksty OKO.press na podobny temat:

Przeczytaj także:

14:19 13-04-2026

Prawa autorskie: 19.03.2026 Warszawa , ulica Wiejska , Sejm , marszalek Sejmu Wlodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej nt. „SAFE 0 zl i inne prezydenckie projekty ustaw w Sejmie”. Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl19.03.2026 Warszawa ...

Ambasador USA atakuje marszałka Sejmu: „Ten człowiek, to zagrożenie”

„Jego celem jest zniszczenie relacji polsko-amerykańskich” – napisał w mediach społecznościowych ambasador USA w Polsce Tom Rose. Chodzi o Włodzimierza Czarzastego.

Co się wydarzyło

Ambasador USA w Polsce skrytykował marszałka Sejmu. To reakcja Toma Rose'a na słowa Czarzastego, który w rozmowie z „Financial Times” nazwał prezydenta USA Donalda Trumpa „liderem chaosu”. Powiedział też, że zachowania prezydenta USA są „irracjonalne”. Słowa te szybko obiegły media i wywołały szeroką dyskusję zarówno w Polsce, jak i za granicą.

Czarzasty skrytykował też administrację Trumpa za ingerencję w politykę europejską, powołując się na wizytę wiceprezydenta USA J.D. Vance'a w Budapeszcie, w której poparł on starania premiera Viktora Orbána o reelekcję.

We wpisie Rose'a możemy przeczytać, że Włodzimierz Czarzasty „stanowi zagrożenie” i że celem „jego podżegającej retoryki, dyskredytującej @POTUS, może być jedynie zaszkodzenie stosunkom amerykańsko-polskim i osłabienie własnego kraju”. Ambasador jednocześnie oznaczył oficjalne konto prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Słowa ambasadora skrytykowała sekretarz stanu Katarzyna Kotula.

"Panie Ambasadorze, jeśli nazywanie zagranicznego przywódcy «zagrożeniem» za krytykę to dziś standard dyplomacji, to może wyjaśni Pan jedną rzecz: dlaczego prezydent USA wrzuca do sieci grafikę, na której przedstawia się jako Jezus uzdrawiający Jeffrey'a Epsteina na łożu śmierci, a jednocześnie obraża papieża?

Relacje polsko-amerykańskie przetrwają tę administrację. Są oparte na instytucjach i społeczeństwach, a nie na ego jednego człowieka. Na Pańskim miejscu mniej martwiłbym się o polską demokrację, a bardziej o sygnały płynące z Gabinetu Owalnego" – napisała.

Jaki jest kontekst

Już na początku lutego 2026 roku ambasador USA ogłosił natychmiastowe zerwanie kontaktów z Włodzimierzem Czarzastym. Decyzja ta była reakcją na wypowiedzi marszałka, które amerykański dyplomata określił jako „oburzające” i wymierzone w prezydenta USA Donalda Trumpa.

Czarzasty zapowiadał wtedy m.in. że nie poprze żadnego wniosku o Nobla dla prezydenta USA. Argumentował, że Trump nie zasługuje na pokojowego Nobla, bo destabilizuje sytuację w organizacjach międzynarodowych, reprezentuje politykę siły i prowadzi politykę transakcyjną.

Rose z kolei podkreślał, że nie pozwoli, by ktokolwiek okazywał brak szacunku wobec prezydenta USA, którego określił jako osobę zasłużoną dla Polski i narodu polskiego.

Jak pisał dla OKO.press Radosław Korzycki, Tom Rose znany jest z tego, że nie kryje swoich poglądów i chętnie manifestuje je na portalu X (dawniej Twitter), nierzadko przyjmując mało dyplomatyczny, a nawet prowokacyjny ton.

Sam określa się lekko ironicznie jako „niejawny agent spisku judeochrześcijańskiego MAGA”, co dla jego zwolenników jest wyrazem dumy, a dla krytyków kolejnym dowodem na jego ideologiczną jednoznaczność. Kiedy Elon Musk opublikował niezręczny wpis, deklarując miłość do Donalda Trumpa „w granicach, jakie może odczuwać heteroseksualny mężczyzna”, Rose skomentował entuzjastycznie: „Wszyscy go kochamy!!! Uwielbiamy i czcimy”.

Czytaj więcej tekstów OKO.press

Przeczytaj także:

13:45 13-04-2026

Prawa autorskie: Fot. Attila KISBENEDEK / AFPFot. Attila KISBENED...

Magyar do Ziobry i Romanowskiego: „Długo tu nie pobędziecie”

„Nie ma co się urządzać na Węgrzech i kupować mebli w Ikei. Długo tu nie pobędziecie” – powiedział Peter Magyar, lider zwycięskiej partii Tisza na pierwszej konferencji prasowej po wygranych wyborach parlamentarnych.

Co się wydarzyło?

Peter Magyar, lider partii Tisza, która w niedzielę 12 kwietnia wygrała wybory parlamentarne na Węgrzech, pozbawiając władzy Viktora Orbána, powiedział, że Węgry pod jego rządami nie będą „międzynarodowym centrum azylowym dla kryminalistów”.

„Jeśli mam coś powiedzieć do panów Ziobro i Romanowskiego: nie ma sensu kupować mebli w Ikei, długo tu nie pobędziecie” – powiedział Magyar, podkreślając, że przychylą się do polskich wniosków o ekstradycję.

Dodał, że jego zdaniem Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski powinni dobrowolnie wrócić do kraju. „Jeśli nie macie nic do ukrycia wróćcie i oczyśćcie swoje nazwiska” – apelował Magyar.

Lider Tiszy podkreślił, że Polska to dla Węgier jeden z najbliższych krajów UE, a Warszawę i Budapeszt łączą historyczne relacje. „Mieliśmy wspólnych królów, walczyliśmy na wspólnych frontach (...). Przyjaźń z Polską jest dla nas bardzo ważna, a Viktor Orbán zniszczył te relacje. Moim celem będzie odnowienie tej przyjaźni” – powiedział Peter Magyar.

Podkreślił, że to dlatego z pierwszą wizytą zagraniczną uda się do Warszawy. Chce odwiedzić Warszawę, ale też Gdańsk, a może i kilka mniejszych miejscowości.

Premier Donald Tusk zadzwonił do Petera Magyara z gratulacjami w niedzielę 12 kwietnia wieczorem, po tym, jak okazało się, że Tisza wygrała wybory parlamentarne, a odchodzący premier Viktor Orbán uznał swoją porażkę.

„Donald Tusk wyraził radość, że Węgry nie będą już marionetką Rosji w UE i że wracają do Europy” – powiedział Magyar.

Lider Tiszy poinformował na konferencji prasowej, że gratulacji nie złożył mu jeszcze polski prezydent Karol Nawrocki, który oficjalnie wsparł kampanię przegranego tych wyborów Viktora Orbána. Przyznał jednak, że „jest w stanie jakoś z tym żyć”.

„To suwerenny wybór narodu węgierskiego. Nie prezydent jest od tego, żeby to komentować” – tak do zwycięstwa Tiszy odniósł się ostatecznie Nawrocki w rozmowie z Polsat News w poniedziałek 13 kwietnia.

Tusk powiedział za to podczas rozmowy z dziennikarzami w Korei, gdzie przebywa obecnie z wizytą: „Cieszę się, że ta część Europy pokazuje, iż nie jesteśmy skazani na rządy skorumpowane i autorytarne”.

„Przywrócić demokrację”

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, pierwszej po wygranych wyborach, którą OKO.press śledzi na miejscu w Budapeszcie, Peter Magyar podkreślił m.in. że Węgry pod jego rządami będą „konstruktywnym partnerem na forum UE”, a jego priorytetem będzie wzmocnienie UE, bo – jak zauważył – „Unia ma obecnie dużo problemów”.

„Wojna na kontynencie, osłabiona konkurencyjność (...) Europa potrzebuje konstruktywnej współpracy, by się wzmocnić i odzyskać swoje miejsce w globalnym wyścigu gospodarczym” – powiedział lider Tiszy.

Podkreślił, że najważniejszym celem jego rządu będzie przeprowadzenie procesu redemokratyzacji Węgier, przywrócenia zasad praworządności i wyeliminowanie korupcji, która na Węgrzech Orbána osiągnęła skalę „przemysłową”.

W odpowiedzi na pytanie dziennikarzy z Ukrainy podkreślił, że nie zgadza się z kłamliwą retorykę Viktora Orbána na temat Ukrainy. „To Rosja prowadzi agresywną wojnę z Ukrainą, Ukraina jest ofiarą tej wojny, tu nie powinni być żadnych wątpliwości”.

Powiedział też, że nie powinno się oczekiwać od Ukrainy, że zrzeknie się jakiegokolwiek kawałka terytorium na rzecz pokoju.

Przeczytaj także: