Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Trybunał Konstytucyjny zajmował się dziś rozporządzeniem ministra sprawiedliwości, które zalecało sędziom stosowanie orzecznictwa dotyczącego neo-KRS. Wniosek w tej sprawie do Trybunału złożyła sama KRS, którą reprezentował sędzia Maciej Nawacki
W czwartek o 11.00 w TK odbyła się rozprawa w sprawie rozporządzenia ministra sprawiedliwości Adama Bodnara z 6 lutego 2024 r. Rozporządzenie zmienia regulamin urzędowania sądów powszechnych i zaleca sędziom uwzględnianie przy sporządzaniu orzeczeń i uzasadnień do nich, prawa UE oraz prawa międzynarodowego. W szczególności artykuł 19 Traktatu o UE (mówi o TSUE i prawie do skutecznej ochrony prawnej) i artykuł 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (gwarantuje prawo do procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem, ustanowionym ustawą). Z wykładni tych przepisów wynika, że wadliwy skład orzekający z udziałem neosędziów, nie gwarantuje obywatelom prawa do niezależnego sądu. Nowy Regulamin zaleca też sędziom uwzględnianie przy wykładni tych przepisów wyroków ETPCz i TSUE.
Przeczytaj także:
Poza tym rozporządzenie wprowadza zasadę, że wnioski o wyłączenie sędziego ze względu na sposób powołania go na urząd sędziowski nie będą rozpoznawane przez sędziów powołanych w tym samym trybie. Rozwiązanie to ma uniemożliwić udział osób powołanych przez tzw. neo-KRS.
KRS zaskarżyła rozporządzenie do TK. „Zaskarżone przepisy rozporządzenia zmieniającego wprowadzają nową, nieznaną ustawie regulację przesłanki wyłączenia sędziego z mocy prawa (iudex inhabilis), a tym bezpośrednio wpływają na ukształtowanie sądu orzekającego w sprawie” – podnoszono w uchwale.
W czwartek 16 maja na rozprawie nie zjawił się Minister Sprawiedliwości. Adam Bodnar wysłał wcześniej stanowisko, w którym powołał się na uchwałę Sejmu o TK z 6 marca 2024 oraz orzecznictwo polskich i międzynarodowych sądów mówiące o braku niezależności KRS w obecnym kształcie.
Uchwała, na którą powołał się minister, mówi o tym, że w TK zasiadają osoby nieuprawnione (tzw. dublerzy), instytucji przewodzi prezes, która objęła stanowisko z naruszeniem przepisów, a oprócz tego dochodzi tam do licznych nieprawidłowości. W związku z tym Trybunał jako zatracił w zupełności swoją funkcję, a jego rozstrzygnięcia powinny być przez organy państwa pomijane.
„Nie będziemy komentować tego pseudoprawniczego wywodu ministra sprawiedliwości” – odniósł się do tego stanowiska przewodniczący składu sędzia Zbigniew Jędrzejewski.
Jedynymi uczestnikami postępowania byli przedstawiciele wnioskodawców. Stanowisko KRS przedstawił sędzia Maciej Nawacki.
„To rozporządzenie ingeruje w skład sądu, eliminuje określoną kategorię sędziów od rozpoznawania spraw. Uderza w funkcję orzeczniczą, dotyczy niezawisłości sędziów i niezależności sądów” – mówił podczas rozprawy. „To sądy mają decydować o wyłączeniu sędziego z uwagi na okoliczności, to istotne ingerencja”.
Sędzia Nawacki skomentował także kwestię powołania się przez ministra sprawiedliwości na uchwałę Sejmu o TK, mówiąc, że „TK jest w pełni uprawniony do orzekania” i „nie wymaga to głębszej analizy”.
Dodawał też, że choć „uchwała jest pozbawiona wszelkiej wartości normatywnej, nie może stanowić podstawy prawnej„, to ”trzeba zakwestionować tę uchwałę, bo powołują się na nią też inne organy oraz sądy w praktyce orzeczniczej".
Przeczytaj także:
Wystąpienie Macieja Nawackiego trwało ok. 45 minut. Sędziowie orzekający w składzie (Bogdan Święczkowski, Krystyna Pawłowicz, Zbigniew Jędrzejewski) nie mieli do reprezentanta wnioskodawców żadnych pytań. „Sprawa jest oczywista” – podsumował sędzie przewodniczący.
O 12.30 nastąpiło ogłoszenie wyroku. Paragraf 1, 2 i 3 rozporządzenia ministra zostały uznane za niezgodne z szeregiem przepisów Konstytucji (m.in. zasadą legalizmu, zasadą niezawisłości sędziowskiej). Ustne motywy wyroku przedstawiał Bogdan Święczkowski. Na koniec głos zabrał ponownie Zbigniew Jędrzejewski:
„Nigdy w życiu nie spotkałem się z aktem, który w tak jaskrawy sposób gwałciłby przepisy Konstytucji RP”.