0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

07:59 08-12-2024

Prawa autorskie: (Photo by LOUAI BESHARA / AFP)(Photo by LOUAI BESH...

To koniec. Po 53 latach Syria jest wolna od reżimu al-Asadów

Zaledwie 11 dni po rozpoczęciu marszu rebeliantów na Damaszek, stolica Syrii padła. Baszszar al-Asad, który utopił własny naród we krwi, najpewniej uciekł z kraju

Co się wydarzyło

Historia w Syrii dzieje się na naszych oczach. Zaczęło się od błyskawicznej ofensywy rebeliantów z północy w stronę Aleppo, potem Hamy i Homs. Reżimowa armia stawiała ograniczony opór, z czasem poddawała się coraz częściej. Od kilku dni spontaniczne wystąpienia miały miejsce w całej Syrii. Dziś rano ludzie przechadzają się już po pałacu prezydenckim w Damaszku.

Baszszar al-Asad najpewniej uciekł z kraju, choć na razie nie mamy potwierdzonych informacji o jego miejscu pobytu. W Damaszku został jego premier Mohammed Gazi al-Dżalili. Premier ogłosił, że zostaje w kraju, bo jest częścią tego narodu. Al-Dżalili twierdzi, że ostatni raz był w kontakcie z Assadem wczoraj wieczorem. Rebelianci z wiodącej w rebelii islamistycznej grupy Hajat Tahrir Asz-Szam (HTS) mieli być z al-Dżalilim w kontakcie od kilku dni. W sobotę zatrzymali premiera w jego mieszkaniu:

Al-Dżaili zamierza współpracować z rebeliantami w przekazaniu władzy. Powiedział też, że Syria powinna przeprowadzić wolne wybory, by to ludzie wybrali swoich przywódców.

HTS, pomimo uruchomienia dużej liczby rebeliantów na południu, którzy nie brali udziału w ofensywie od końca listopada, stara się utrzymać wiodącą rolę w procesie przejęcia władzy. W niedzielę nad ranem lider grupy wydał odezwę, w której apeluje do rebeliantów, by powstrzymali się od naruszania i plądrowania instytucji państwowych. Według instrukcji HTS Abu Mohammada al-Dżaulaniego instytucje mają pozostać pod nadzorem premiera al-Dzailiego aż do oficjalnego przekazania władzy.

Nad ranem wyzwolone zostało również więzienie Saidnaja, miejsce, które było miejscem tortur wobec przeciwników reżimu. Według niektórych relacji do Saidnaji wysyłano ludzi na śmierć. Na poniższym filmie widać moment otwarcia drzwi jednej z cel. Więźniowie nie dowierzają, co się dzieje, nie rozumieją, że mogą po prostu wyjść na wolność.

Jaki jest kontekst

Upadek reżimu Assada w ostatnich dwóch tygodniach nastąpił błyskawicznie. Ale moment ten jest konsekwencją 13 lat wojny domowej (od 2020 niemal zamrożonej) i brutalnego wystąpienia Baszszara al-Asada przeciwko swojemu narodowi.

Syryjski dyktator zarządzał systemem opresji stworzonym przez swojego ojca. Gdy Syryjczycy zbuntowali się w 2011 roku, odpowiedział siłą i kulami w stronę pokojowych protestów. Gdy okazało się, że samemu jest zbyt słaby, by odeprzeć rebelię, która rozlała się na cały kraj, a którą wsparli dżihadyści m.in. z Iraku – odwołał się do swoich zagranicznych sojuszników. Utrzymał się na swoim tronie dzięki pomocy wojskowej Iranu i Rosji.

Gdy oba kraje okazały się dziś zbyt słabe i zajęte swoimi sprawami, by uratować dyktatora, Asad bardzo szybko przekonał się, że nikt w Syrii nie jest zainteresowany tym, by został. Jednym z mitów dyktatury al-Asadów było to, że jest on protektorem mniejszości religijnych. Sami al-Asadowie są alawitami – to sekta religijna wywodząca się z islamu szyickiego.

Alawici stanowią około 10-15 proc. syryjskiego społeczeństwa, chrześcijanie również około dziesięciu (przed rewolucją, dziś bardzo trudno określić to dokładnie). Dziś świętują wszyscy. Nawet w nadmorskich miejscowościach Latakia i Tartus, które miały być twierdzami reżimu, nikt nie stawia dziś oporu. Pomniki Hafiza al-Asada i portrety Baszszara al-Asada są niszczone w całym kraju.

Syrię czeka teraz trudny proces zmiany systemu politycznego i trudno przewidzieć, jak się on zakończy. Głównych aktorów wewnętrznych jest kilku, dokładniej pisaliśmy o nich w tekstach poniżej.

HTS, główna grupa rebeliantów, która rozpoczęła 27 listopada błyskawiczny marsz na południe, wywodzi się z Dżabhat an-Nusry, odłamu al-Kaidy w Syrii, choć obecnie przekonuje, że Syria jest miejscem dla wszystkich i zamierza chronić prawa mniejszości. Ale nie ma doświadczenia z demokracją, o której mówi teraz premier al-Dżaili. A on sam również z doświadczenia wie o niej niewiele. Od ponad pięciu dekad dwaj członkowie rodziny al-Asadów otrzymywali zawsze blisko 100 proc. głosów w nieuczciwych wyborach.

Duża część Syrii na północy i północnym-zachodzie to tereny kurdyjskie, bronione dziś przez Syryjskie Siły Demokratyczne. Stowarzyszona z HTS w marszu na Damaszek proturecka Syryjska Armia Narodowa już teraz ściera się z kurdyjskim SSD. Przed Syryjczykami stoi więc dziś wielka szansa, ale też ogromne wyzwanie, by poskładać naród zmęczony dekadami brutalnej dyktatury.

Przeczytaj inne teksty na ten temat w OKO.press

Przeczytaj także: