Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
W porannym wywiadzie z amerykańską stacją NBC prezydent USA wyraził irytację na podejście rosyjskiego przywódcy do negocjacji z Ukrainą
Dziś rano prezydent USA Donald Trump udzielił wywiadu telefonicznego telewizji NBC News. W rozmowie Trump powiedział, że był wściekły, gdy usłyszał ostatnie komentarze Władimira Putina na temat ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. W piątek 28 marca Putin zasugerował, że na czas rozmów pokojowych, Ukraina powinna powołać rząd tymczasowy, najpewniej bez prezydenta Zełenskiego. Zdaniem Trumpa takie słowa sprawiają, że rozmowy pokojowe nie idą w dobrym kierunku.
„Jeśli nie jestem w stanie osiągnąć porozumienia z Rosją o zaprzestaniu przelewu krwi w Ukrainie, i jeśli uważa, że to wina Rosji — choć wcale tak być nie musi – ale jeśli tak uważam, zamierzam wówczas nałożyć cła wtórne na ropę, na całą ropę z Rosji” – powiedział amerykański prezydent.
I dodał:
„Oznaczałoby to, że jeśli kupujesz z Rosji ropę, nie możesz prowadzić interesów w Stanach Zjednoczonych. Byłby to 25-procentowe cło na całą ropę, 25 do 50-procentowe cło na całą ropę”.
Wytłumaczenia Trumpa z dzisiejszego wywiadu o tym, jak miałby działać dany instrument, nie są jasne. Trump mówił już o „wtórnych cłach” w kontekście ropy z Wenezueli. Zdaniem Bloomberga, byłoby to zupełnie nowe rozwiązanie w światowym handlu. Najpewniej ma to być połączenie wtórnych sankcji — nakładanych na kraje współpracujące z krajem objętym sankcjami — i ceł.
Dotychczas Trump częściej krytykował Ukrainę i prezydenta Zełenskiego. Słowa z wywiadu sugerują, że Trump tym razem próbuje nałożyć presję na Rosję, by ta na poważnie podjęła rozmowy z Ukrainą. W piątek 28 marca Witold Głowacki pisał, że „Szanse na to, że rozmowy prowadzone przez Donalda Trumpa z Władimirem Putinem przyczynią się realnie do zakończenia wojny w Ukrainie, stają się coraz bardziej iluzoryczne”.
Choć rozmowy między Ukrainą i USA oraz między Rosją a USA trwają od początku kadencji Trumpa, to, jak pisze Głowacki, Trumpowi nie udało się dotychczas osiągnąć nic wymiernego. Rosja zwodzi Trumpa, ale nie zamierza kończyć wojny bez pełnego opanowania czterech ukraińskich obwodów — ługańskiego, donieckiego, chersońskiego i zaporoskiego. A by to osiągnąć, musi kontynuować wojnę.
Jeśli Trump to rozumie, to wie jednocześnie, że jego upragniony tytuł wielkiego negocjatora wymyka mu się z rąk. Stąd irytacja słowami Putina. Rosja jednak najpewniej nie przestraszy się dodatkowych sankcji. Zachodni reżim sankcyjny uderzył w Rosję, ale tamtejsza gospodarka znalazła sobie też alternatywy w globalnym handlu, jak bliska współpraca z Chinami.
Przeczytaj także: