Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Biały Dom ogłosił, że wszystkie tankowce objęte sankcjami płynące z lub do wenezuelskich portów będą zatrzymywane przez amerykańską flotę. Brak jednak szczegółów dotyczących tego, jak rozumiane będzie pojęcie sankcji
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował na swojej platformie cyfrowej Truth Social, że rząd Wenezueli został oficjalnie wpisany na amerykańską listę „zagranicznych organizacji terrorystycznych”. Jednocześnie ogłosił, że amerykańska marynarka wojenna będzie zatrzymywać „wszystkie tankowce objęte sankcjami” płynące z i do wenezuelskich portów. Brak jak dotąd szczegółów, jak rozumiane mają być rzeczone sankcje – czy dotyczy to wszystkich statków mających związek z transportem wenezuelskiej ropy (jako objętej amerykańskimi sankcjami), czy też chodzi wyłącznie o tankowce pływające pod banderami krajów i armatorów wpisanych na listy sankcyjne. Pierwszy z tych scenariuszy mógłby mieć bardzo poważne implikacje międzynarodowe – zważywszy, że do odbiorców dostarczanej przez pośredników wenezuelskiej ropy należą między innymi Chiny czy Indie.
„Nielegalny reżim Maduro wykorzystuje ropę z tych skradzionych pól naftowych do finansowania samego siebie, terroryzmu narkotykowego, handlu ludźmi, morderstw i porwań.” – tak Trump uzasadniał swą decyzję na platformie Truth Social. „Wenezuela jest całkowicie okrążona przez największą w historii armadę sformowaną w Ameryce Południowej. Będzie ona coraz większa, a szok dla nich będzie nieporównywalny z niczym, co widzieli wcześniej, dopóki nie zwrócą USA całej ropy, ziemi i innych aktywów, które nam skradli” – takie groźby pod adresem Wenezueli skierował również prezydent Stanów Zjednoczonych.
To kolejny krok w eskalacji napięć między USA a Wenezuelą. O tym, jak wygląda to z perspektywy zwykłych mieszkańców Wenezueli, Miłada Jędrysik rozmawiała w podcaście OKO.press z reporterem Tomaszem Surdelem. „Bardzo wiele osób jest po prostu zrezygnowanych. Jak rozmawiam ze znajomymi, to mówią mi: niech oni już nas zbombardują i niech się to wszystko skończy” – mówi w tej rozmowie Surdel.
Przeczytaj także:
Administracja Donalda Trumpa od kilku miesięcy prowadzi kampanię wymierzoną w wenezuelski reżim Nicolasa Maduro. Od wielu tygodni trwa też częściowa blokada morska Wenezueli – amerykańska flota atakuje łodzie i małe statki, które według źródeł USA mogą uczestniczyć w przemycie narkotyków w kierunku Stanów Zjednoczonych. Ofiarami tych ataków padają również załogi zwykłych łodzi rybackich. Amerykańską opinię publiczną poruszyły ujawnione pod koniec listopada przez Washington Post szczegóły akcji militarnej z 2 września. W jej trakcie amerykańska armia zniszczyła łódź z 11 osobami na pokładzie pociskiem rakietowym. Obraz z drona obserwującego miejsce akcji pokazał dwóch rozbitków usiłujących uczepić się szczątków łodzi. Dowodzący akcją wojskowy wydał wówczas rozkaz powtórnego ataku, realizując (według źródeł Washington Post) bezpośredni rozkaz sekretarza obrony USA Pete'a Hegsetha brzmiący „zabić wszystkich”. Hegseth – a także podlegający mu rzecznik Pentagonu – próbowali dementować tę informację.