0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

21:20 24-02-2025

Prawa autorskie: Fot. Alex Kent / GETTY IMAgencja GazetaES NORTH AMERICA / Getty Images via AFPFot. Alex Kent / GET...

Trump zapowiada spotkanie z Zełenskim i podpisanie umowy. Europa ma dać gwarancje bezpieczeństwa

Po spotkaniu z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem Donald Trump ogłosił, że niebawem zamierza się spotkać z Wołodymirem Zelenskim i podpisać z nim umowę surowcową. Macron mówi, że to Europa da gwarancje bezpieczeństwa Ukrainie i wyśle tam swoje wojska. Putin proponuje, by USA i Rosja obcięły wydatki na zbrojenie o połowę. Rosji by to niewatpliwie ulżyło

Donald Trump i Wołodymyr Zełenski spotkają się za kilka dni, aby podpisać umowę dotyczącą wydobycia minerałów, która może położyć kres wojnie na Ukrainie. Przemawiając w Białym Domu po spotkaniu z prezydentem Francji, Trump powiedział, że spotkanie to może odbyć się

„w tym lub przyszłym tygodniu” i podczas niego zostanie podpisana umowa.

Wcześniej ukraińska wicepremierka do spraw integracji europejskiej i euroatlantyckiej Olha Stefaniszyna przekazała, że rzeczywiście negocjacje Ukrainy z USA w sprawie umowy surowcowej są na końcowym etapie i uzgodniono niemal wszystkie kluczowe kwestie.

Trump na spotkaniu z Macronem oznajmił, że Rosja zaakceptuje europejskie siły pokojowe na Ukrainie. Sam Macron ogłosił natomiast, że

Europa jest gotowa dać Ukrainie gwarancje bezpieczeństwa, a „Europejczycy są gotowi do wysłania wojsk na Ukrainę, aby zapewnić przestrzeganie pokoju”.

Trump odpowiadając na pytania dziennikarzy, dodał do tego, że „proces zwrotu terytoriów utraconych przez Ukrainę będzie trudnym zadaniem, ale kwestia ta jest omawiana w trakcie negocjacji”.

Jaki jest kontekst?

To pierwszy raz, kiedy Trump jako prezydent USA przyznał, że Ukraina straciła swoje ziemie i kwestia ich zwrotu podlega negocjacjom. Wygląda też na to, że do spotkania Trumpa z Zełenskim doszłoby dużo wcześniej niż do zapowiadanego hucznie od 12 dni spotkania z Putinem. Ono bowiem nadal „nie jest gotowe” i sam Trump raczej nie pojedzie do Moskwy na defiladę 9 maja („To za wcześnie”, powiedział).

Ważny dla kontekstu poniedziałkowych rewelacji jest też fakt, że od tygodnia amerykański prezydent i jego najbliżsi współpracownicy prowadzili bezprecedensową kampanię przeciwko prezydentowi Ukrainy, powtarzając kłamstwa i obelgi wymyślone przez propagandę Kremla. Jednocześnie Trump wypowiadał się przyjaźnie o Putinie i sugerował, że jeśli Ukraina natychmiast nie podporządkuje się żądaniom Waszyngtonu, zostanie całkiem sama.

Zełenski odmówił jednak podpisania pierwszej wersji napisanej przez Amerykanów umowy o przekazaniu USA praw do ukraińskich kopalin. Tłumaczył, że jest ona skrajnie niekorzystna dla Ukrainy i nie zawiera żadnych gwarancji bezpieczeństwa. Ukraina odrzuciła też drugą wersję umowy, której treść przedstawił „The New York Times”.

Co jest w ostatecznej wersji umowy, nie jest jasne. Ukraińska minister Stefaniszyna napisała na X, że „Negocjacje były bardzo konstruktywne, niemal wszystkie kluczowe szczegóły zostały ustalone. Jesteśmy zdeterminowani, by zakończyć (negocjacje) gładko i przejść do podpisania”. Bloomberg twierdzi, że z nieoficjalnego szkicu nowej umowy, którą widział dziennikarz agencji, wynika, że Stany Zjednoczone zobowiążą się do zapewnienia „wolnej, suwerennej i bezpiecznej” Ukrainy oraz „trwałego pokoju” w ramach porozumienia dotyczącego surowców mineralnych.

Tuż przed ogłoszeniem, że „umowa już prawie jest” a Trump załatwi pokój w kilka dni, Amerykanie razem z Rosją, Białorusią i Węgrami głosowali w ONZ przeciwko rezolucji wzywającej do wycofania wojsk rosyjskich z Ukrainy.

Trump ogłaszając w poniedziałek zamiar podpisania umowy z Ukrainą, powiedział, że Stany Zjednoczone są zainteresowane „ogromnymi rezerwami” metali ziem rzadkich i innych „bardzo cennych zasobów” Rosji. Trump napisał też na swoim portalu społecznościowym Truth Social: „Prowadzę poważne rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w sprawie zakończenia wojny”.

„Rosja ma wiele do zyskania na zawarciu umowy. Myślę, że nam się uda” – ogłosił z kolei Trump na konferencji prasowej po spotkaniu z Macronem

Wieczorem, w szybko zorganizowanym wywiadzie telewizyjnym, głos zabrał Putin. Zachowywał się tak, jakby bieg wydarzeń całkiem go satysfakcjonował. A jeszcze kilka godzin wcześniej Moskwa powtarzała, że opowiada się za pokojem w Ukrainie, ale ma to być pokój na jej warunkach. A polegać miały one do tej pory na tym, że Ukraina ma się stać od Rosji zależna i ma oddać Rosji cały swój wschód i południe – w granicach administracyjnych, do których armia Putina przez trzy lata wojny nie dotarła . W zeszły piątek bardzo wyraźnie podkreślił to rzecznik Putina Pieskow.

Teraz warunki Moskwa troszkę złagodziła. Nadal jednak ze słów Putina wynikało, że choć chętnie zarobi na umowach z USA, to chce mieć nad Ukrainą kontrolę.

Zadeklarował bowiem, że jak najbardziej jest zainteresowany umowami w sprawie cennych zasobów Rosji. Gotów jest jednak w związku z tym handlować surowcami z „nowych regionów Rosji”, czyli terenów odebranych siłą Ukrainie. Powiedział też, że już teraz rosyjskie i amerykańskie firmy prowadzą rokowania w sprawie „wspólnych projektów”. Dotyczą one m.in. eksportu rosyjskiego aluminium do USA.

Podzielił się z widzami nadzieją, że prezydent Zełenski nie zostanie wybrany na kolejną kandencję (Moskwa mogłaby twierdzić, że jej postulat wymiany władz Ukrainy został spełniony).

Ogłosił też, że „Rosja nie jest przeciwna utrzymaniu ukraińskiej państwowości” (Putin zaczął najazd na Ukrainę trzy lata temu uzasadniając to własnie tym, że jest ona tworem sztucznym, wyprodukowanym „przez Lenina”, a nie prawdziwym państwem). Ukraina miałaby jednak być państwem „przyjaznym Rosji” – co oznacza, że Ukraińcy po trzech latach krwawej wojny z Rosją nie mogliby się rządzić tak, jak chcą, tylko tak, jak się to podoba Rosji.

W odpowiedzi na cięcia wydatków Pentagonu Putin zaproponował, że i USA i Rosja mogłyby obciać swoje wydatki wojskowe o 50 proc.

Rosja wydaje teraz na wojnę dużo ponad swoje możliwości, pogrążając gospodarkę w kryzysie. Więc gdyby mogła troszkę złagodzić finansowe napięcia dzięki umowie z Trumpem, to rzeczywiście „wiele by zyskała”.

Nasze teksty o zmieniającej się sytuacji wokół Ukrainy

Przeczytaj także: