Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Mimo sprzeciwu Amerykanów, Zgromadzenie Ogólne NZ (176 państw) przyjęło ukraińską rezolucję potępiającą rosyjską agresję na Kijów. Sama Rada Bezpieczeństwa (15 potęg) wieczorem przyjęła jednak rezolucję w wersji amerykańskiej. Ale było to już po ważnych oświadczeniach Trumpa i Macrona o gwarancjach dla Ukrainy
24 lutego podczas sesji nadzwyczajnej w Nowym Jorku Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję potępiąjącą rosyjską inwazję na Kijów. Za głosowały 93 kraje, przeciwko było 18 delegacji, w tym USA, Rosja, Węgry i Białoruś. Chiny wraz 64 innymi krajami wstrzymały się od głosu.
AKTUALIZACJA Wieczorem natomiast w samej Radzie Bezpieczeństwa, gdzie zasiada 15 krajów, przeszła 10 głosami rezolucja amerykańska wzywająca do szybkiego zakończenia wojny. Autorzy tej rezolucji „wyrazili smutek z powodu tragicznej straty życia, jaka miała miejsce podczas konfliktu między Federacją Rosyjską a Ukrainą”.
Głosowanie nad nią odbyło się jednak już po ogłoszeniu przez prezydenta Trumpa, że zamierza niebawem spotkać się z prezydentem Zełenskim, a prezydent Francji Macron ogłosił, że to Europa da gwarancje bezpieczeństwa Ukrainie.
Jeszcze przed głosowaniem przedstawicielka Stanów Zjednoczonych Dorothy Shea zachęcała inne kraje, by nie popierały rezolucji stworzonej przez Ukrainę. Amerykanie przygotowali własną propozycję, w której nie padały ani słowa o trwającej agresji i początkach inwazji, ani o gwarancji integralności terytorialnej, ani żądanie natychmiastowego wycofania rosyjskich sił z Ukrainy. Administracja Trumpa chciała, żeby ONZ uznało tylko „tragiczne ofiary śmiertelne rosyjsko-ukraińskiego konfliktu„ i wezwało „do szybkiego zakończenia konliktu i trwałego pokoju między Ukrainą a Rosją”.
Ale do tej rezolucji poprawki zgłosiły kraje europejskie, w tym Polska. Rezolucja amerykańska po poprawkach wskazuje na przyczyny konfliktu: pierwsza poprawka wojnę określa jako „inwazję na Ukrainę na pełną skalę dokonaną przez Federację Rosyjską„, a kolejne dwie podkreślają konieczność uznania integralności terytorialnej Ukrainy. I także ta rezolucja została dziś przyjęta. USA twierdziły, że wprowadzenie poprawek „miało na celu raczej prowadzenie wojny na słowa niż jej zakończenie”.
Podczas prezentacji stanowiska ambasador Rosji przy ONZ Wasilij Nabenzia nazwał Ukrainę „antyrosyjskim projektem„, a obecność Kijowa w NATO „niedopuszczalnym niebezpieczeństwem dla Rosji”. Nabenzia powiedział też – niezgodnie z prawdą – że Ukraina kontroluje dziś zaledwie 1/3 swoich terytoriów (a naprawdę 4/5).
Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski mówił natomiast: Władimir Putin nie tylko chce zniszczyć obecną Ukrainę, on chce też zniszczyć przyszłość Ukrainy. Normalizacja stosunków z Moskwą oznacza powierzenie swojego dobrobytu autokracie i zbrodniarzowi wojennemu. Ewentualne zwycięstwo Rosji, oby nigdy nie nadeszło, nie doprowadzi do bardziej sprawiedliwego porządku świata. Nie doprowadzi do Rosji, w której będzie więcej dobrobytu. Obecnie w Rosji jest więcej więźniów politycznych, niż w latach 80., kiedy była wojna w Afganistanie.
Od kiedy Rada Bezpieczeństwa ONZ została sparaliżowana przez rosyjskie weta, to Zgromadzenie Ogólne stało się najważniejszym globalnym forum dyskusji o Ukrainie. Od 24 lutego 2022 roku zgromdzenie przyjęło sześć rezolucji potępiąjących agresję, domagających się wycofania rosyjskich wojsk. Podczas sesji 24 lutego USA po raz pierwszy wyłamały się ze wspólnego frontu z Europą. To oczywiście skutek polityki Donalda Trumpa, który prze na jak najszybsze zakończenie konfliktu, odmrażając stosunki dyplomatyczne z Kremlem.
Przeczytaj także: