0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

17:45 17-02-2025

Prawa autorskie: Fot. Ludovic MARIN / AFPFot. Ludovic MARIN /...

Trwa nieformalny szczyt w Paryżu. Liderzy UE szykują stanowisko wobec działań USA i Rosji

Liderzy UE szykują wspólną strategię wobec jednostronnych decyzji USA w sprawie Ukrainy oraz bezpieczeństwa państw NATO. Niewykluczone, że na szali zostanie postawiona kwestia europejskich relacji z Chinami.

Co się dzieje?

W Paryżu trwa nieformalny szczyt, w którym biorą udział szefowie rządów Niemiec (Olaf Scholz), Wielkiej Brytanii (Keir Starmer), Włoch (Giorgia Meloni), Polski (Donald Tusk), Hiszpanii (Pedro Sanchez), Holandii (Dick Schoof) i Danii (Matte Frederiksen) oraz sekretarz generalny NATO (Mark Rutte) i liderzy najważniejszych instytucji UE: szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szef Rady Europejskiej Antonio Costa.

Temat: sytuacja bezpieczeństwa w Europie w związku z działaniami administracji Donalda Trumpa.

Pilne spotkanie liderów w weekend zwołał prezydent Francji Emmanuel Macron. Powodem ostatnie zapowiedzi członków amerykańskiej dyplomacji, w tym wiceprezydenta J.D. Vance'a podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium, oraz sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, dotyczące zmiany zaangażowania USA w europejską obronność.

USA wysyłają jasny sygnał, że Europa musi przejąć większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo na kontynencie oraz we własnym zakresie zaoferować gwarancje bezpieczeństwa Ukrainie.

Co jest na agendzie?

Liderzy europejskich instytucji, szef NATO i szefowie największych państw UE spotykają się w Paryżu po to, by wypracować wspólne stanowisko w sprawie dalszych działań Europy. Spraw jest kilka:

  • Kwestia amerykańsko-rosyjskich rozmów na temat zakończenia wojny w Ukrainie, które rozpoczynają się we wtorek 18 lutego w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej. Ani Ukraina, ani żadne z państw UE, nie zostało zaproszone do stołu. W UE dominuje przekonanie, że sprawa wojny w Ukrainie to sprawa bezpieczeństwa całej Europy i nie może być mowy o wypracowaniu rozwiązania ponad głowami Europejczyków. To samo przekonanie panuje w Ukrainie. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w ostatnich dniach kilkukrotnie podkreślił, że Ukraina nie zaakceptuje żadnego rozwiązania przyjętego bez jej udziału. O tym, że nie zrobi tego także Europa, mówił wyraźnie podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium w sobotę 15 lutego szef Rady Europejskiej Antonio Costa. „Pokój w Ukrainie i bezpieczeństwo Europy są ze sobą ściśle powiązane (...). Zagrożenie ze strony Rosji sięga znacznie dalej niż na Ukrainę (...). Rosja zagraża państwom bałtyckim, wschodniej granicy UE, naszym systemom demokratycznym i krytycznej infrastrukturze (...). Pokój nie może składać się jedynie z zawieszenia broni. Nie może stwarzać Rosji możliwości zaatakowania znowu. Nie może nagradzać agresora (...). Nie będzie żadnego wiarygodnego i trwałego pokoju w Ukrainie bez Ukrainy i Unii Europejskiej” – mówił Costa w sobotę 15 lutego w Monachium.
  • Kwestia przejęcia przez Europę większej odpowiedzialności za bezpieczeństwo na kontynencie. Liderzy UE potrzebują przygotować wyraźną odpowiedź na zapowiedzi Amerykanów dotyczące ewentualnego wycofania części amerykańskich żołnierzy NATO z Europy, zgodnie z na razie dość ogólnikową deklaracją przedstawicieli amerykańskiej dyplomacji, że teraz to europejscy członkowie NATO mają brać większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo na kontynencie. Mówił o tym m.in. amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth 12 lutego podczas spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli. Hegseth powiedział, że USA nie będą już „skupiać się na obronności Europy”, bo „bronienie bezpieczeństwa Europy musi być głównym zadaniem europejskich członków NATO”. Dodał, że zakończenie wojny w Ukrainie z utrzymaniem granic Ukrainy sprzed 2014 roku i rosyjskiej aneksji Krymu jest „nierealne”. Równie „nierealne” jego zdaniem ma być członkostwo Ukrainy w NATO. Ponadto według nowej amerykańskiej administracji, to Europa ma na siebie wziąć ciężar wszelkiego wsparcia dla Ukrainy. Europa zostaje postawiona więc w trudnej sytuacji: z jednej strony to państwa europejskie miałyby wziąć na siebie ciężar i ryzyko związane z gwarantowaniem pokoju w Ukrainie (chodzi o dalsze wspieranie Ukrainy i wysłanie misji pokojowej), a z drugiej strony, jak dotąd nic nie wskazuje an to, że Europejczycy zostaną zaproszeni do stołu negocjacyjnego, przy którym zasiądą Amerykanie i Rosjanie. Choć amerykański sekretarz stanu Marco Rubio zapewniał dziś, że to dopiero rozmowy wstępne i do faktycznych negocjacji będzie zaproszona i UE, i Ukraina. Europejscy liderzy muszą więc zastanowić się, jak z Ameryką Trumpa rozmawiać i na czym opiera się europejska siła negocjacyjna. Pojawiają się głosy, że Europa może postawić na szali kwestie współpracy z Chinami. Dla USA najważniejsza jest rywalizacja właśnie z Pekinem. Do tej pory UE dość solidarnie traktowała Chiny jako „strategicznego rywala” (choć niektóre państwa się wyłamywały, powodując złość Amerykanów). To właśnie stosunek do Chin może być europejską kartą przetargową w pogarszających się stosunkach z USA.
  • Wzmocnienie europejskiej obronności i przejęcie roli lidera NATO w Europie po ewentualnym wycofaniu się Amerykanów. Amerykanie nie zapowiadają, że wychodzą z NATO, lecz że na kontynencie europejskim to Europejczycy mają „przejąć inicjatywę”, a więc kontrolę i dowodzenie w NATO. To w naturalny sposób stawia pytanie o to, który kraj i która armia mogłaby wziąć na siebie to zadanie. Z komentarzy przywódców podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium można było usłyszeć, że taką rolę mogłaby pełnić Francja lub Wielka Brytania, jako że te kraje, obok Polski, dysponują największymi armiami wśród państw NATO. Liderzy UE w Paryżu rozmawiają także o kluczowej dla europejskiej obronności kwestii finansowania inwestycji obronnych. Państwa UE wciąż nie dogadały się ze sobą, w jaki sposób pozyskiwać środki na zwiększone wydatki obronne. Ani w obecnie obowiązującym, ani w przyszłym budżecie UE. Na stole leży pomysł emitowania euroobligacji, czyli zaciągania wspólnego, europejskiego długu. Jest też kwestia, choć nie najpilniejsza, wypracowania wspólnej decyzji europejskich członków NATO co do tego, ile państwa te są gotowe wydawać na swoją obronność. Prezydent USA Donald Trump wzywa, by członkowie NATO na obronność wydawali 5 proc. PKB. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte apelował ostatnio o rozważenie poziomu 4 proc. PKB. Europejscy członkowie NATO chcą wypracować stanowisko przed szczytem NATO w Hadze w czerwcu 2025.
  • Dalsze wspieranie Ukrainy. No i kwestia fundamentalna. Przedmiotem rozmów w Paryżu jest też dalsze wspieranie Ukrainy w zależności od tego, co wydarzy się podczas rozmów pokojowych w Rijadzie. Tu wiele państw UE stoi na bardzo mocnym stanowisku: bez względu na to, czy z Amerykanami, czy bez, Europa musi dalej wspierać Ukrainę. Mówili o tym bardzo wyraźnie liderzy takich państw jak m.in. Dania, Szwecja i Czechy podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium. Premierka Danii Mette Frederiksen podczas dyskusji panelowej w sobotę 15 lutego stawiała sprawę jasno: „Europa musi pomóc Ukrainie wygrać wojnę z Rosją i wszystkie decyzje, które będą w najbliższych dniach podejmowane, powinny odpowiadać na pytanie, jak osiągnąć ten cel” – mówiła. „Wojna w Ukrainie nie dotyczy jedynie Ukrainy i Rosji. To kwestia imperialnych dążeń Rosji. To kwestia pragnienia Rosji, by być kluczowym decydentem w sprawach Europy. Nie możemy na to pozwolić. Dlatego musimy wygrać tę wojnę” – mówiła Frederiksen. Na takim samym stanowisku stoi obecnie szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szef Rady Europejskiej Antonio Costa. Oboje konsekwentnie podtrzymują europejskie ambicje Ukrainy. Costa mówił podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium: „Mój przekaz jest jasny. Nie poddajemy się. Będziemy wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie to konieczne. Tylko Ukraina może zdefiniować warunki do negocjacji. Oferowanie jakichkolwiek koncesji przed negocjacjami jest niepoważne” – powiedział Costa w odniesieniu do zapowiedzi członków amerykańskiej dyplomacji odnośnie tego, że nie ma już na stole kwestii członkostwa Ukrainy w NATO, podobnie jak planu utrzymania jej w granicach sprzed 2014 roku. O tym, że Ukrainę trzeba wspierać aż do zwycięstwa, w sobotę 15 lutego podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium mówił też przewodniczący niemieckiej partii CDU Friedrich Merz, które ma duże szanse na zostanie kolejnym kanclerzem Niemiec po niedzielnych wyborach federalnych. Merz mówił jasno: wojna w Ukrainie nie dotyczy tylko Ukrainy, lecz całej Europy i jej bezpieczeństwa. „Stoimy za Ukrainą nie tylko ze względu na Ukrainę, lecz ze względu na bezpieczeństwo całej Europy” – powiedział Merz. Dlatego, jego zdaniem, niezbędne jest, by Ukraina brała udział w negocjacjach pokojowych „z pozycji siły”. „Ukraina ma siedzieć przy negocjacyjnym stole jako najważniejsze państwo, a my, Europejczycy, powinniśmy stać mocno za nią. To jest zupełnie nieakceptowalne, by organizować negocjacje w tej sprawie bez Ukrainy i bez UE” – powiedział Merz w odniesieniu do jutrzejszych rozmów w Rijadzie. Dodał, że jeśli będzie rządził, podejmie decyzję o wysłaniu na Ukrainę długo oczekiwanych pocisków Taurus.

Jaki jest kontekst?

W Paryżu na zaproszenie prezydenta Francji Emmanuela Macrona spotkają się liderzy Danii (Matte Frederiksen), Hiszpanii (Pedro Sanchez), Holandii (Dick Schoof), Niemiec (Olaf Scholz), Polski (Donald Tusk), Wielkiej Brytanii (Keir Starmer) i Włoch (Giorgia Meloni). Ponadto w spotkaniu uczestniczy szef Rady Europejskiej Antonio Costa, szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz sekretarz generalny NATO Mark Rutte.

Liderzy mają podjąć decyzję w sprawie dalszych działań wobec unilateralnych decyzji USA dotyczących zakończenia wojny w Ukrainie oraz amerykańskich zapowiedzi o nieangażowaniu się w ewentualną misję pokojową na Ukrainie i ewentualnym zmniejszeniu obecności amerykańskich wojsk na wschodniej flance NATO.

Amerykańsko-rosyjskie rozmowy w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie odbędą się we wtorek w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej. Na spotkaniu omówione ma być możliwe porozumienie w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie i przygotowania do spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem. Zaproszenia na spotkanie nie dostał ani prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, ani żaden z przedstawicieli UE.

Przeczytaj także: