0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:44 15-02-2025

Prawa autorskie: Fot. NICOLAS TUCAT oraz ANDREW CABALLERO-REYNOLDS / AFPFot. NICOLAS TUCAT o...

Wołodymyr Zełenski: „Ukraina nigdy nie zaakceptuje umów zawartych bez jej udziału”

„Moskwa rozedrze Europę, jeśli ta nie będzie zjednoczona” – przestrzegał prezydent Ukrainy podczas konferencji bezpieczeństwa w Monachium. Zdaniem Zełenskiego najwyższy czas, by Europa zbudowała własną europejską armię.

Co się wydarzyło?

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wziął udział w konferencji bezpieczeństwa w Monachium. Drugiego dnia konferencji Zełenski wygłosił przemówienie. Podobnie jak inni uczestnicy wydarzenia, odniósł się do najważniejszego tematu: ogłoszonego przez Amerykanów, bez porozumienia z Ukrainą, planu rozpoczęcia rozmów z Rosją w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie.

Zełenski podkreślił, że „Ukraina nigdy nie zaakceptuje umów zawartych bez jej udziału” oraz przestrzegł przed wiarą w deklaracje prezydenta Putina, jakoby Rosja miała chcieć pokoju.

„Tylko w tym roku Rosja planuje utworzenie 15 nowych dywizji armii. To jest 150 tysięcy kolejnych żołnierzy, więcej niż mają niektóre europejskie armie. Rosja co tydzień otwiera nowe centra rekrutacji, a Putina na to stać, bo wysokie ceny ropy pozwalają mu wciąż ignorować świat. Mamy dane wywiadowcze mówiące o tym, że w tym roku, pod fałszywym pretekstem ćwiczeń wojskowych, Rosja planuje umieścić swoje oddziały na Białorusi. Dokładnie w ten sposób przygotowano siły do rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji na Ukrainę trzy lata temu (...). Czy tak zachowuje się ktoś, kto chce zakończenia wojny i rozpoczęcia rozmów pokojowych? (...) Putin to kłamca” – przestrzegał Zełenski.

„Europa bez USA musi być zjednoczona”

Prezydent Ukrainy odniósł się też do zapowiedzi wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych J.D. Vance’s, który w piątkowym przemówieniu mówił, że „relacja USA z Europą ulega zmianie” i Europa musi przejąć większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo na kontynencie.

“Te czasy, kiedy Ameryka stała po stronie Europy, dlatego, że robiła to od zawsze, minęły„ – zauważył Zełenski. Dodał, że ”Ameryka owszem, potrzebuje Europy jako rynku zbytu, ale niekoniecznie jako sojusznika".

Podkreślił jednak, że jak mówi sam Donald Trump, „nie ważne, w jakiej rodzinie przyjdziesz na świat, najważniejsze, jaką rodzinę zbudujesz”.

"Musimy zbudować możliwie jak najmocniejszą relację ze Stanami Zjednoczonymi. Ale musimy ją zbudować wspólnie, jako Europejczycy, a nie jako osobne narody. To dlatego Europa potrzebuje wspólnej, europejskiej polityki zagranicznej i skoordynowanej dyplomacji. Koniec tej wojny [wojny Rosji przeciwko Ukrainie – red.] może być naszym pierwszym wspólnym sukcesem w tej nowej rzeczywistości” – apelował prezydent Ukrainy.

„Europa ma wszystko, czego potrzeba”

Zełenski podkreślił, że ewentualne zmniejszenie zaangażowania Amerykanów w Europie stanowi zagrożenie i głęboko zmienia sytuację bezpieczeństwa. Podkreślił jednak, że Europa ma „wszystko, czego potrzeba”, by poradzić sobie w nowej sytuacji. Niezbędna jest jednak do tego jedność i trzymanie ustalonych priorytetów, a nie zmiana kierunku polityki zagranicznej przy każdej zmianie rządu w którymś z 27 państw członkowskich. Wspomniał też o konieczności budowy wspólnej europejskiej armii.

“Europa musi zacząć działać w taki sposób, by nikt nie mógł traktować jej jak popychadła (...). Dzisiaj wydaje się, że najsilniejszym członkiem NATO jest Putin, bo to on decyduje o tym, kto może, a kto nie może wejść do NATO (...)" – stwierdził Zełenski w odniesieniu do ostatnich zapowiedzi amerykańskich, z których wynika, że Amerykanie nie zgodzą się na członkostwo Ukrainy w NATO.

Podkreślił, że jego zdaniem przyszedł czas na utworzenie sił zbrojnych UE i zaproponował, że gdyby Ukraina była w NATO, ukraińska armia mogłaby być bardzo mocnym i doświadczonym partnerem. "Najwyższy czas zrobić to, o czym przywódcy europejscy mówią już od jakiegoś czasu (...). Po to, żeby przyszłość Europejczyków zależała tylko od nich samych (...). Stany Zjednoczone muszą widzieć, w którą stronę zmierza Europa tak, by same chciały stać razem z silną Europą. Trzeba stworzyć sytuację, w której nasi partnerzy nie mają wyboru, muszą szanować siłę Europy (...). Tego się nie da osiągnąć bez wspólnej europejskiej armii” – mówił Zełenski.

„Przedstawienie Putina”

Prezydent Ukrainy podkreślił też, że o sile Europy i Ukrainy przesądzi to, czy przedstawiciele państw europejskich i Ukrainy zasiądą przy negocjacyjnym stole w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. A jak powiedział Zełenski, z jego rozmów z prezydentem Trumpem wynika, że USA nie zamierzają zaprosić UE do tego stołu.

„Działając na rzecz pokoju, Ukraina nigdy nie zaakceptuje umowy zawartej bez naszego udziału. To samo powinno dotyczyć Europy (…). Musicie być przy stole, bo podejmowane decyzje będą dotyczyły całej Europy (...). Jeśli zostaniemy pozbawieni tego udziału, przegramy” – powiedział Zełenski.

Zwrócił uwagę na to, że zapowiedzi Amerykanów dotyczące warunków ewentualnych rozmów pokojowych – nie dla Ukrainy w NATO, mowa o koncesjach terytorialnych – są na rękę tylko Putinowi.

„Zobaczcie, co robi w tej chwili Putin. To jego gra” – stwierdził Zełenski.

„[Putin — red.] chce rozmów jeden na jeden z USA (...), dąży do tego, by prezydent Trump stanął 9 maja na Placu Czerwonym w Moskwie [podczas obchodów 80. rocznicy zakończenia II wojny światowej — red.]. Nie jako szanowany przywódca, lecz jako rekwizyt w jego przedstawieniu. Ale my nie potrzebujemy takich przedstawień. Potrzebujemy prawdziwego sukcesu i prawdziwego pokoju” – mówił Zełenski.

Prezydent Ukrainy podkreślił, że Ukraina nie zrezygnuje z ambicji dołączenia do NATO.

Jaki jest kontekst?

Trwająca w sumie trzy dni konferencja bezpieczeństwa w Monachium to wydarzenie coroczne, które w tym roku ma szczególne znaczenie. Odbywa się bowiem zaledwie kilka dni po tym, jak prezydent Donald Trump zapowiedział porozumienie z Władimirem Putinem w sprawie rozmów pokojowych dotyczących wojny w Ukrainie. Członkowie amerykańskiej administracji dali jasno do zrozumienia, że Ukraina nie ma szans na wejście do NATO oraz że osiągnięcie pokoju będzie wiązało się z utratą przez Ukrainę terytoriów zaanektowanych przez Rosję. Chodzi o Krym, Ługańsk i Donieck.

W piątek 14 lutego, podczas pierwszego dnia konferencji, głos zabrał wiceprezydent USA J.D. Vance oraz szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. W sobotę przemawiał między innymi kanclerz Niemiec Olaf Scholz oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Więcej w relacjach OKO.press:

Przeczytaj także: