Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Polski premier rozmawiał z mediami po zakończeniu szczytu „koalicji chętnych” w Paryżu. Stwierdził, że mocno odczuł europejską jedność ws. agresywnej polityki Rosji i konieczności wsparcia Ukrainy
Premier Donald Tusk wziął dziś (27 marca 2025) udział w nadzwyczajnym szczycie zwołanym w Paryżu przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
To spotkanie tzw. koalicji chętnych, którego tematem są gwarancje bezpieczeństwa dla walczącej Ukrainy. Koalicja złożona głównie – ale nie tylko – z państw europejskich powstała w reakcji na gwałtowną zmianę w polityce zagranicznej USA. Pod rządami Donalda Trumpa Stany Zjednoczone coraz mocniej dystansują się od wsparcia dla europejskich partnerów, w tym dla Ukrainy.
Podczas briefingu prasowego Donald Tusk podkreślił, że wszystkich występujących dziś przywódców charakteryzował „wyjątkowo widoczny i zdrowy rozsądek, pragmatyzm, ale też determinacja”.
„Chyba mogę powiedzieć bez fałszywej skromności, że pogląd, jaki zgłosiłem czy wygłosiłem, chyba w imieniu nas wszystkich w Polsce, że Europa się zmieniła i to być może jedno z najważniejszych skutków tej wojny, to to, że Europa straciła wszelkie iluzje wobec Rosji, Europa przestała być naiwna, zaczęła wierzyć w potrzebę budowania własnej siły” – powiedział Tusk.
„Ta jednomyślność była, mimo że na to się zanosiło od dłuższego czasu, ale naprawdę zaskakująca, jej poziom, intensywność. Miałem poczucie, że stanowimy dzisiaj rzeczywiście wspólnotę w tej kwestii, kwestii bezpieczeństwa, wsparcia dla Ukrainy i stosunku do Rosji” – dodał premier.
Tusk mówił też, że Europa zamierza – mimo trudności – utrzymać jak najlepsze relacje z USA. Podkreślił, że koalicja chętnych będzie szukała nietypowych rozwiązań, które pozwoliłyby obejść prawdopodobne węgierskie weto do przedłużenia europejskich sankcji gospodarczych wobec Rosji. Premier zaznaczył też, że partnerzy zrozumieli polskie stanowisko ws. niewysyłania wojsk stabilizujących do Ukrainy.
„Polska będzie bardzo efektywnie wspierała wszystkie działania na rzecz pokoju [...] przede wszystkim wtedy, kiedy będziemy skutecznie bronili naszej granicy i całej wschodniej granicy NATO i UE. Wszyscy to wreszcie zrozumieli” – przekazał szef rządu. Dodał, że Polska finalizuje dwustronny traktat z Francją, który ma dotyczyć wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa.
Prezydent Francji zapowiedział zwołanie szczytu ws. Ukrainy na posiedzeniu Rady Europejskiej w Brukseli w ubiegłym tygodniu. „Sfinalizujemy naszą pracę, aby wesprzeć ukraińską armię i zbudować zrównoważony i odporny model wojskowy. Tak, aby zapobiec przyszłym rosyjskim inwazjom. Zdefiniujemy również gwarancje bezpieczeństwa, jakie mogą zapewnić siły europejskie” – zapewnił.
Na spotkanie w Paryżu zaproszone zostały 33 delegacje, w tym 27 głów państw i rządów. Kanadę i Australię reprezentowali ambasadorowie, delegacji tureckiej szefowie wiceprezydent Cevdet Yılmaz. Do tego w szczycie wzięli udział sekretarz generalny NATO Mark Rutte, a z ramienia UE przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz przewodniczący Rady Europejskiej António Costa. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyleciał do Paryża jeszcze w środę 26 marca 2025. Wczoraj wieczorem odbył dwustronne spotkanie z Emmanuelem Macronem.
To drugie tego typu spotkanie w Paryżu w ostatnich miesiącach. Poprzedni szczyt Macron zwołał 17 lutego, po zakończeniu Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, kiedy administracja Donalda Trumpa dała wyraźny sygnał, że dystansuje się od pomocy Ukrainie. W związku z kryzysem zaufania na linii Europa-USA zorganizowano także spotkanie szefów sztabów generalnych ponad 30 państw, dwa szczyty UE w Brukseli i nieformalny szczyt w Londynie.
Równolegle Stany Zjednoczone prowadzą wokół wojny w Ukrainie własną dyplomatyczną grę. Amerykańscy wysłannicy naprzemiennie negocjują zawieszenie broni z delegacjami z Rosji i Ukrainy, próbując wymusić jakiekolwiek ustępstwa, a przy okazji załatwić dla siebie korzystny układ gospodarczy. Jak dotąd rozmowy nie przyniosły skutku, bo Rosjanie cały czas forsują swoje maksymalistyczne cele. Twierdzą m.in. że wojna zakończy się, kiedy w Ukrainie zmieni się władza, a sankcje gospodarcze na Rosję zostaną zniesione.
Przeczytaj także: