Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
— Podjęłam decyzję, że będę ubiegała się o fotel prezydenta Krakowa — ogłosiła Monika Piątkowska. Senatorka wystartuje w wyborach z poparciem KO i PSL. O jej apetycie na start mówiło się już pół roku temu, kiedy w Krakowie ledwie ruszyła zbiórka podpisów pod organizacją referendum.
Koalicja Obywatelska ogłosiła nazwisko swojej kandydatki na urząd prezydenta Krakowa. Monika Piątkowska dołącza do wyścigu jako jedna z ostatnich – a jej akces, ogłoszony w Warszawie, tuż po posiedzeniu rządu, razem z liderami KO i PSL, Donaldem Tuskiem i Władysławem Kosiniakem-Kamyszem, był pierwszym publicznym wystąpieniem członków KO odkąd partia przegrała referendum, w którym odwołano prezydenta z ich formacji.
Do dziś KO w Krakowie nie zorganizowała żadnej konferencji prasowej w sprawie referendum i planów na przyszłość – choć wciąż ma większość w Radzie Miasta. Nawet kandydatura Piątkowskiej nie została zakomunikowana w mieście, które de facto prezydentura będzie dotyczyć. Za senatorką nie stanęli koalicyjni politycy i ministrowie.
Podobną strategię obrało Prawo i Sprawiedliwość. Ci również nazwisko kandydata na prezydenta (Michała Drewnickiego) ogłosili z Warszawy – choć samego zainteresowanego w stolicy wtedy zabrakło, start potwierdził w mediach społecznościowych.
— Ubiegać się o fotel prezydenta miasta Krakowa to ogromne wyróżnienie i ogromna odpowiedzialność. Podjęłam decyzję, że będę ubiegała się o fotel prezydenta Krakowa. Miasta, w którym spędziłam całe swoje dorosłe życie, skończyłam studia, wychowałam syna — tymi słowami senatorka Monika Piątkowska rozpoczęła konferencję prasową, na której ogłoszono jej start. Powiedziała krótko: — Idę do krakowskiego magistratu jako manager, jako specjalista, jako osoba, która zna Kraków od podszewki. Idę do Krakowa, do miasta, które jest moją jedyną partią polityczną.
Monika Piątkowska przez niemal dekadę pracowała w krakowskim Magistracie, u boku Jacka Majchrowskiego. Kierowała Wydziałem Strategii i Rozwoju Miasta, gdzie współtworzyła m.in. strategię rozwoju Krakowa oraz wieloletni plan inwestycyjny. Potem Majchrowski uczynił z niej swoją pełnomocniczką ds. marki miasta Krakowa. Stamtąd trafiła do rządu, była m.in. rzeczniczką ministra gospodarki w gabinecie PSL, a ostatnie sześć lat – zanim zastąpiła Bogdana Klicha w Senacie i wstąpiła (w marcu 2025) do KO, była prezeską Izby Zbożowo-Paszowej, gdzie zasłynęła słowami o robakach w ukraińskim zbożu.
Przeczytaj także:
Podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami Donald Tusk wyznał, że Piątkowska od lat marzyła, „by pokierować Krakowem”. Premier nazwał ją „wyśmienitą kandydatką”, zadeklarował wsparcie w kampanii i dodał, że wewnętrzne sondaże w partii już wskazują, że „Kraków stanie przed alternatywą: Monika Piątkowska – Łukasz Gibała i to na nich skupi się uwaga mieszkańców”.
Sama senatorka dość enigmatycznie zarysowała swój plan na prezydenturę. Zadeklarowała przebudowę wprowadzonej przez KO i Aleksandra Miszalskiego Strefy Czystego Transportu, ogłosiła koniec z upolitycznieniem miasta (i posadami obsadzonymi przez członków KO i sympatyków partii) oraz zmniejszeniem wysokich cen kosztów życia w Krakowie.
„Kraków potrzebuje sprawnego managera” – mówiła. A jej koalicjanci co rusz deklarowali, że „wygramy poważny i odważny Kraków” czy „Kraków zasługuje na odważną i poważną prezydenturę” – zapewne w kontrze do „niepoważnego” poprzednika z KO, krytykowanego za bezpośredniość, obecność w social mediach, profil na Tik-Toku czy odpowiadanie na internetowe trendy, które zdaniem krytyków nie licowały z powagą urzędu prezydenta.
W OKO.press już w lutym pisaliśmy, że Miszalski nie cieszy się wsparciem Koalicji. „Z naszych informacji wynika, że Koalicja Obywatelska już skazała Aleksandra Miszalskiego na porażkę. Od miesięcy nie mają na niego żadnego realnego wpływu. I sami najchętniej zastąpiliby go kimś innym. Jeszcze zanim widmo referendum przybrało na sile, w Krakowie głośno było o tym, że Koalicja Obywatelska miałaby wystawić Monikę Piątkowską na kandydatkę na prezydentkę” – pisaliśmy, wskazując, że Piątkowska jest dla Tuska planem B.
24 maja w Krakowie odbyło się referendum, na mocy którego Krakowianie zdecydowali o odwołaniu prezydenta. Było to spore zaskoczenie – rzadko bowiem w Polsce dochodziło do sytuacji, w której mieszkańcy odbierali mandat politykowi w trakcie kadencji.
Aleksander Miszalski z KO rządził w mieście przez dwa lata. Szybko przylgnęły do niego etykiety dotyczące zatrudniania osób z partii w magistracie i spółkach miejskich. Krakowianie, którzy poszli do urn i odwołali prezydenta, podnosili też, że nie podoba im się wprowadzenie w mieście (i tak liberalnej) Strefy Czystego Transportu oraz skorelowania jej z podwyżkami w Strefie Płatnego Parkowania i cen biletów w komunikacji miejskiej. To właśnie ten temat będzie dominował w wakacyjnej kampanii wyborczej.
Donald Tusk szybko wyciągnął konsekwencje z tej porażki. Odwołał Aleksandra Miszalskiego z funkcji szefa małopolskiego okręgu partii. Koalicja nie ingerowała i nie wspierała publicznie swojego prezydenta w trudnym czasie referendum. Sam Miszalski twierdzi, że działo się to na jego wyraźną prośbę. "Sam prosiłem o to, by politycy z Warszawy za bardzo nie ingerowali w temat referendum” – powiedział w rozmowie z OKO.press.
Krakowianie wybiorą nowego prezydenta na przełomie sierpnia i września tego roku. Termin nie został jeszcze wyznaczony, ale kolejka chętnych do startu tylko się wydłuża. Kampanię wyborczą już rozpoczęli:
Swój start na portalu X zapowiedział też Marian Banaś, były prezes Najwyższej Izby Kontroli w przeszłości związany z PiS. Wciąż nie wiadomo, czy w wyborach wystartuje Łukasz Gibała, czy zdecyduje się on poprzeć któregoś z inicjatorów referendum odwołującego Aleksandra Miszalskiego. W mieście mówi się też o apetycie na start ze strony polityków Polski 2050, głównie Pawła Śliza. Oficjalnej deklaracji z jego strony do tej pory jednak nie ma.
We wtorek, 9 czerwca, swój start ogłosił również Jan Hoffman, twarz referendum odwołującego prezydenta Krakowa. To prawnik, radny dzielnicy I Stare Miasto w przeszłości związany z KO.
Przeczytaj także:
Przeczytaj także: