Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Dziennikarze „Uwagi” TVN dotarli do pracownika firmy zajmującej się regeneracją akumulatorów, która działała w piwnicy spalonej kamienicy mieszkalnej na poznańskich Jeżycach. Jego opowieść rzuca nowe światło na tragedię, do której doszło w Poznaniu.
Budynek w Poznaniu, w którym oprócz mieszkań lokatorów mieścił się lokal firmy regenerującej akumulatory, doszczętnie spłonął w nocy z soboty na niedzielę 25 siernia. W trakcie akcji gaśniczej doszło w nim do eksplozji, po której wszystkie stropy kamienicy runęły, a jej ruiny ogarnęły płomienie.
W wyniku eksplozji i pożaru zginęło dwóch strażaków, którzy znaleźli się pod gruzami budynku. 11 kolejnych strażaków i 3 mieszkańców Poznania odniosło obrażenia.
Rozmówca „Uwagi” TVN opowiedział dziennikarzom, jak wyglądała codzienność w działającej w poznańskim budynku firmie. „Jak plus z plusem się połączy, to najpierw nagrzewały się blaszki, no i później ogień był po prostu. Oni to gasili w ten sposób, że wrzucali do piasku” – mówił.
Do takich sytuacji miało dochodzić „2-3 razy w tygodniu”.
Prokuratura Rejonowa Poznań Grunwald prowadzi od poniedziałku śledztwo „w sprawie sprowadzenia pożaru zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, w wyniku którego śmierć poniosło dwóch strażaków”.