Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

15:45 28-04-2026

Prawa autorskie: Mateusz Mirys / OKO.pressMateusz Mirys / OKO....

Ustawa o osobie najbliższej w te wakacje? „Finał prac”

„Chcemy jeszcze w maju przedłożyć Sejmowi projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu” – zapowiada posłanka Urszula Pasławska. Jak potwierdziło OKO.press, ustawa może trafić na biurko prezydenta jeszcze przed wakacjami

Co się wydarzyło?

Ekspress – tak o sposobie procedowania projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowy o wspólnym pożyciu mogą rzec obserwatorzy Komisji Nadzwyczajnej kierowanej przez Urszulę Pasławską z PSL. Za nami cztery posiedzenia zespołu stworzonego stricte do prac nad ustawą. Komisja jest już po lekturze i poprawkach do ustawy głównej (czyli zasadniczego projektu), teraz intensyfikuje prace nad ustawą wprowadzającą, która zmienia przeszło 230 przepisów.

Zamiar jest prosty. Na najbliższym posiedzeniu Komisji zaplanowanym na 12 maja, posłowie mają szczegółowo rozpatrzyć cały projekt ustawy wprowadzającej, a potem poddać go pod głosowanie i przedłożyć w Sejmie. Pasławska na Komisji powiedziała wprost: chce zamknąć prace nad rządową ustawą i skierować ją do trzeciego czytania w Sejmie jeszcze w maju. Zgoda posłów jest raczej przesądzona, podobnie jak zielone światło w Senacie.

Ostateczne być albo nie być „statusu o osobie najbliższej” jest zależne od podpisu lub weta Karola Nawrockiego. Ustawa może pojawić się na biurku prezydenta jeszcze w wakacje. Jeśli jej nie zablokuje – wejdzie w życie od nowego roku.

Równolegle w resortach toczą się rozmowy w sprawie systemowego uznania małżeństw jednopłciowych i przygotowania przepisów umożliwiających transkrypcję aktów małżeństw zawieranych za granicą. We wtorek 28 kwietnia zapadł czwarty w tym roku wyrok sądowy w tej sprawie.

Przeczytaj także:

Jak ujawiliśmy w OKO.press, na stole jest projekt rozporządzenia regulującego akty według szablonów: kobieta/mężczyzna, kobieta/kobieta, mężczyzna/mężczyzna, umożliwiający przełtumaczenie aktu i jego wpis do polskiego rejestru jeszcze w tym roku. Rozmowy międzyresortowe ciągle jednak trwają.

Jaki jest kontekst?

„Wierzę, że Polska wykona wyrok TSUE, wprowadzi systemowe rozwiązanie umożliwiające rejestrację małżeństw jednopłciowych zawieranych zagranicą. A ta ustawa, którą możemy nazwać projektem mikro, ustawą minimum, konserwatywnym konsensusem, będzie dostępna dla tych, którzy z jakiegoś powodu nie chcą lub nie mogą zdecydować się na małżeństwo, ale potrzebują bezpieczeństwa” – mówiła na posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu ds. równości i współautorka (razem z Pasławską) projektu ustawy.

„Balansujemy między czymś, co jest zwykłą umową cywilno-prawną między dwójką osób, a godnościowym rozwiązaniem w postaci małżeństwa. Zgadzam się, że mało w niej mowy o godności i duża w tym zasługa prawicy, która rozjechała się z własnym elektoratem i ma mylne poczucie, że Polacy nie są dziś gotowi na związki partnerskie i równość małżeńską. Ustawa o statusie osoby najbliższej daje jednak podstawowe poczucie bezpieczeństwa parze, która do tej pory ze strony państwa nie mogła liczyć na nic” – kontynuowała podczas posiedzenia Katarzyna Kotula.

Ustawa o statusie osoby najbliższej jest bowiem umową notarialną regulującą podstawowe kwestie partnerskie. Nie zmienia stanu cywilnego, nie może być zawierana w Urzędzie Stanu Cywilnego, nie wlicza osoby najbliższej do grona spadkobierców podstawowych. Jednocześnie traktuje osoby najbliższe jak rodzinę – i zgodnie z tym umożliwa wspólne rozliczanie, dostęp do informacji medycznej, pobieranie świadczeń socjalnych, nieopodatkowanie spadku i darowizny, możliwość pobierania renty rodzinnej po zmarłym partnerze czy odszkodowania po jego śmierci, a także pobierania PPK, IKE i innych, uregulowania prawa do lokalu, a w ocenie sytuacji dochodowej czy liczby osób w gospodarstwie domowych – wliczana do rodziny. Osoby najbliższe będą podlegały też regulacjom dotyczącym nepotyzmu.

Ustawa, jak wyjaśniała Kotula, miałaby też umożliwić parze korzystanie z Karty Dużej Rodziny (jeśli spełnia takie warunki), a także objąć możliwością wzięcia wolnego w pracy na chorobę nie tylko panrtera/partnerki, ale i dziecka. Zawarcie umowy o statusie osoby najbliższej miałoby też oznaczać, że rodzic z gruntu przestaje być osobą samotnie wychowującą dziecko. Choć osoba najbliższa oficjalnie nadal nie będzie jego rodzicem.

Następne posiedzenie Komisji zaplanowano na 12 maja. Ma ono skoncentrować się na ustawie wprowadzającej. „Proszę państwa, abyście sobie państwo na ten dzień nie planowali żadnych spotkań czy wyjazdów. Będziemy tutaj osiem, dziewięć godzin. Może więcej. Bardzo potrzebujemy państwa obecności i kworum” – zaapelowała do członków Komisji Urszula Pasławska.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także:

14:48 28-04-2026

Prawa autorskie: Screen "Wiesti" 3.05.2022 - zapowiedż defilady 9 majaScreen "Wiesti" 3.05...

Ukraina kolejny raz trafiła zbiorniki ropy w Tuapse. Co z paradą w Moskwie?

Rafineria ropy w Tuapse nad Morzem Czarnym płonie od 16 kwietnia i 27 kwietnia ukraińskie drony podpaliły tam kolejne zbiorniki. Tym razem głos w tej sprawie zabrał sam rzecznik Putina Pieskow. Los defilady w Moskwie nie jets jasny.

Co się stało?

Od początku ataku USA i Izraela na Iran, co doprowadziło do wzrostu cen ropy, Ukraina skupia się na utrudnianiu Rosji sprzedawania jej ropy. Czarnomorski port Tuapse jest ważnym miejsce eksportu rosyjskiej ropy. Został ostrzelany – wraz z rafinerią – 16 i 20 kwietnia oraz 28 kwietnia.

„Obiekt ten zajmuje się zaopatrywaniem armii okupacyjnej Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy” – poinformował ukraiński Sztab Generalny 28 kwietnia.

Następnie — wbrew tradycji i po raz pierwszy w sprawie ukraińskich ataków na Rosję (a sięgają one już Swierdłowska i Czelabińska na Uralu) – głos zabrał rzecznik Putina Pieskow. Przyznał, że Ukraina znowu trafiła w zbiorniki ropy. I że była to ropa przeznaczona na eksport, wobec tego Ukraina „uniemożliwia Rosji wywiązanie się z kontraktów” i winna jest światowym kłopotom z ropą. „Działania Ukrainy pogłębiają więc niedobór ropy naftowej na rynkach światowych, które i tak już borykają się z poważnymi trudnościami” – podkreślił Pieskow.

Poza tym Pieskow powiedział, że o wszystkich Putin jest informowany, a do Tuapse nakazał wysłać dodatkowe siły ratunkowe i ministra od zdarzeń nadzwyczajnych Kurenkowa.

Miasto jest w katastrofalnej sytuacji. Czarny dym uniemożliwia oddychanie, z nieba leci deszcz ropy. Wszystko, łącznie z plażą jest nią skażone – a dopiero niedawno wybrzeże zostało oczyszczone po katastrofie ekologicznej wywołanej zatonięciem zdezelowanych tankowców rosyjskich w grudniu 2024 r.

Przeczytaj także:

Regionalna grupa zadaniowa informowała wcześniej, że pożary wywołane atakami dronów w kwietniu spowodowały wyciek produktów ropopochodnych do rzeki Tuapse, ale wyciek został opanowany. Plamę ropy o powierzchni 10 000 metrów kwadratowych odkryto również 1,5 mili od portu Tuapse. Wypłynęła z uszkodzonego przez drony terminalu morskiego. Niestety, następnie „ulewne deszcze spowodowały wzrost poziomu wody w rzece Tuapse, co doprowadziło do wycieków ropy również przez zapory. Akcje oczyszczania w dole rzeki, a także w okolicznych wodach i na wybrzeżu Morza Czarnego trwają całą dobę”.

Jaki jest kontekst

Pieskow pierwszy raz publicznie przyznał, że ukraińskie ataki są dla Rosji dotkliwe. Do tej pory za każdym razem, gdy Ukraińcy trafili w instalacje dla ropy, elektrownie czy zakłady zbrojeniowe, Rosjanie dowiadywali się, że „odłamki dronów spadły” na „prywatne domy”, „szkoły” czy „uczelnie”.

Teraz Pieskow ujawnił, że nie była to prawda: „Jeśli chodzi o wszelkie informacje o miejscach ataków przeprowadzonych przez reżim w Kijowie, są to informacje tajne i nie będziemy o nich mówić publicznie”.

„Trwają intensywne prace nad zapobieganiem atakom reżimu w Kijowie na rafinerie ropy naftowej i rosyjskie miasta” – poinformował.

Co z defiladą 9 maja?

Kluczowe jest teraz, czy Moskwa poważny się na zorganizowanie dorocznej parady z okazji zwycięstwa nad Niemcami 9 maja 1945 r. Zwykle o tej porze roku przygotowania i ćwiczenia szły pełną parą, a propaganda o tym informowała. W tym roku panuje na ten temat cisza, a kolejne miasta ogłaszają, że parada „Nieśmiertelnego Pułku”, czyli wymyślony przez Putina przemarsz mieszkańców z portretami walczących w II wojnie światowej przodków, odbędzie się „online”.

Komentując atak na Tuapse Pieskow zapewnił, że „parada z okazji Dnia Zwycięstwa 9 maja odbędzie się”. Na razie nie wiadomo, w jakim formacie, ale „Kreml z odpowiednim wyprzedzeniem poinformuje o tym opinię publiczną o jej formule” – powiedział Pieskow pytany, czy należy spodziewać się tradycyjnej wielkiej defilady.

Przeczytaj także:

O ukraińskich atakach w głąb Rosji pisze w dzisiejszej analizie sytuacji na froncie płk Piotr Lewandowski:

W ciągu ostatnich dwóch tygodni ukraińskie siły systemów bezzałogowych przeprowadziły co najmniej 10 skutecznych ataków dronami dalekiego zasięgu (na odległość około 1800 kilometrów) na rosyjską infrastrukturę naftową i gazową oraz kilkadziesiąt na obiekty przemysłowe i cele wojskowe na głębokim zapleczu przeciwnika.

Tylko w ostatnich dniach zaatakowane zostały: 21 kwietnia przepompownia ropy rurociągu „Przyjaźń” w obwodzie samarskim; 22 kwietnia kolejna przepompownia w Niżnym Nowogrodzie oraz zakłady petrochemiczne w Nowokujbyszewsku; 26 kwietnia rafineria rafinerię ropy naftowej w Jarosławiu.

Opublikowane zdjęcia satelitarne potwierdzają ponadto całkowite zniszczenie jednego i poważne uszkodzenia trzech budynków na terenie zakładów Atlant-Aero w Taganrogu po atakach pociskami rakietowymi Neptun z 19 kwietnia.

14:19 28-04-2026

Prawa autorskie: Photo by AFPPhoto by AFP

Zjednoczone Emiraty Arabskie opuszczają OPEC. Konflikt z Arabią Saudyjską

ZEA odpowiadały za siódmą częśc produkcji całej organizacji. Wyjście to wynik konfliktu z de facto liderem kartelu – Arabią Saudyjską. Emiratczycy chcą prowadzić bardziej niezależną politykę w produkcji ropy

Co się wydarzyło

Zjednoczone Emiraty Arabskie ogłosiły dziś, że opuszczają OPEC (Organization of the Petroleum Exporting Countries, Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową) oraz poszerzony OPEC+. W oświadczeniu Ministerstwa Infrastruktury i Energii czytamy, że decyzja została podjęta po „wyczerpującej ocenie polityki produkcyjnej ZEA oraz obecnych i przyszłych zdolności”. Ministerstwo ogłasza też, że UAE zamierzają stopniowo wprowadzać dodatkową ilość ropy na rynek w przyszłości.

UAE opuszczaja organizację już od piątku 1 maja.

Jaki jest kontekst

To ważne wydarzenie dla siły tej założonej w 1960 roku organizacji. Za pośrednictwem OPEC 12 krajów-członków wspólnie koordynowało politykę produkcji i eksportu ropy naftowej. Dało to im silniejszą pozycję na globalnym rynku i możliwość wpływania na ceny. Trzon organizacji stanowią kraje Zatoki Perskiej: Arabia Saudyjska, Iran, Irak, ZEA i Kuwejt. To Arabia Saudyjska produkuje spośród nich najwięcej.

Łącznie kraje OPEC odpowiadają za 30-35 proc. światowej produkcji ropy naftowej. W 2025 roku było to 35,7 proc. (UAE – 4,7 proc., Arabia Saudyjska – 11,5 proc.). W 2016 roku w odpowiedzi na spadające ceny ropy, do współpracy zaproszono kilka kolejnych krajów, w tym Rosję i Brazylię. Nie zostały one członkami OPEC, nową formułę współpracy nazwano OPEC+.

Skąd ten ruch Emiratczyków? To w dużej mierze wynik sporów politycznych pomiędzy krajami Zatoki Perskiej. UAE i Arabię Saudyjską dzieli wiele kwestii, a wojna w Iranie te problemy pogłębiła. Obie monarchie są po przeciwnych stronach w wypadku wojen w Sudanie i Jemenie. ZEA w kwestiach bezpieczeństwa blisko współpracują z Izraelem. W trakcie wojny w Iranie Izraelczycy wsparli Emiraty własnymi systemami ochrony przeciwlotniczej.

Emiratczycy byli też sfrustrowani samą polityką OPEC, m.in. zbyt niskimi, ich zdaniem, limitami produkcji. W czerwcu 2025 roku „The Economist” trafnie przewidywał, że to tylko kwestia czasu, zanim oba kraje wejdą w otwarty konflikt wokół produkcji ropy.

ZEA intensywnie inwestowały w ostatnim czasie w infrastrukturę produkcyjną i eksportową. Będą mogły w najbliższym czasie podnieść swój eksport i prowadzić bardziej niezależną politykę. Może to też oznaczać znaczne zwiększenie zysków z eksportu ropy w krótkim terminie.

Przeczytaj także:

11:22 28-04-2026

Prawa autorskie: Dziennikarz "Wyborczej" Andrzej Poczobut w Gdańsku, 2015 rok. Fot. Rafal Malko, Agencja Wyborcza.plDziennikarz "Wyborcz...

Andrzej Poczobut wolny. Donald Tusk powitał go na granicy z Białorusią

Polska i Białoruś dokonała wymiana więźniów – pięcioro za pięcioro. Wśród zwolnionych jest Andrzej Poczobut

Andrzej Poczobut, dziennikarz „Gazety Wyborczej” i działacz mniejszości polskiej na Białorusi spędził w więzieniu 1860 dni.

Premier Donald Tusk powitał osobiście Andrzeja Poczobuta na polsko-białoruskiej granicy.

Donald Tusk wita Andtrzeja Poczobuta na polsko-białoruskiej granicy, 28.04.2026 r.

Na platformie Donald Tusk X zamieścił serdeczny wpis:

Chwilę później w następnym wpisie Donald Tusk ujawnił:

I kolejny wpis po kilkunastu minutach:

Zwolnienie Poczobuta jest m.in. skutkiem mediacji Johna Coale, wysłannika prezydenta Trumpa. We wtorek 28 kwietnia Cole spotkał się w Warszawie z prezydentem Karolem Nawrockim i szefem MSZ Radosławem Sikorskim.

John Coale u prezydenta Karola Nawrockiego, 28 kwietnia 2026 r.Foto Kancelaria Prezydenta

Na platformie X John Coale napisał, że wraz z zespołem pomógł doprowadzić do uwolnienia trzech Polaków i dwóch Mołdawian. Jednym z Polaków jest Andrzej Poczobut.

Osobista uraza Łukaszenki

Amerykanie pomoc w zwolnieniu Poczobuta obiecywali już w 2024 roku, gdy Polska na ich prośbę zwolniła z więzienia rosyjskiego szpiega Pawła Rubcowa, podającego się za hiszpańskiego dziennikarza, którego wymieniono za więzionych w rosyjskich łagrach dysydentów – pisze „Wyborcza”.

W sprawie Poczobuta Amerykanie natrafiali jednak na poważny opór. Łukaszenka miał do niego osobisty stosunek: Poczobut jest Polakiem, a Polaków polityk szczególnie nie znosi. Do tego w korespondencjach dla „Wyborczej" nazywał go wprost dyktatorem. Kilka razy Białorusini zapowiadali, że w kolejnej transzy zwalnianych więźniów przekażą Poczobuta. A potem nie dotrzymywali słowa.

W ostatnim roku Białoruś uwolniła blisko 400 więźniów politycznych. Poczobuta nie było wśród nich.

Kim jest Andrzej Poczobut

Andrzej Poczobut to polsko-białoruski dziennikarz, publicysta i bloger związany z Grodnem, działacz mniejszości polskiej i opozycji na Białorusi. Represjonowany przez władze białoruskie, więzień polityczny.

Kawaler Orderu Orła Białego.

W latach 1999–2001 był wykładowcą prawa w Grodzieńskim Państwowym Koledżu Politechnicznym oraz w technikum prawa i biznesu. Następnie zajął się działalnością dziennikarską.

Pracował m.in. w grodzieńskich gazetach „Pahonia”, „Dień”, „Miestnoje Wriemia”, „Głos znad Niemna” oraz ogólnokrajowym dzienniku niezależnym „Narodnaja Wola”. Pełnił funkcję Redaktora naczelnego „Magazynu Polskiego na uchodźstwie” – czasopisma Związku Polaków na Białorusi pod kierownictwem Anżeliki Orechwo (wcześniej Andżeliki Borys). Od 2006 r. korespondent „Gazety Wyborczej” w Grodnie.

Aktywny działacz ZPB od lat 90. XX w. Zawsze twardo opowiadał się za zachowaniem pełnej niezależności organizacji od władz w Mińsku, ale w ramach ustawodawstwa Białorusi. Pełnił obowiązki przewodniczącego Rady Naczelnej ZPB nieuznawanej przez władze w Mińsku.

Wielokrotnie aresztowany i skazywany przez reżim Łukaszenki. W lutym 2023 roku sąd skazał go na 8 lat więzienia o zaostrzonym reżimie.

Teraz wskutek mediacji m.in. wysłannika USA Johna Coale u prezydenta Łukaszenki – został zwolniony i przekazany stronie polskiej.

Przeczytaj także:

11:22 28-04-2026

Prawa autorskie: Foto FREDERICK FLORIN / AFPFoto FREDERICK FLORI...

Obajtek, Braun i inni. PE odbiera immunitet polskim europosłom

Parlament Europejski zagłosował za odebraniem immunitetu czterem polskim europosłom związanym z PiS i Konfederacją. Chodzi o Daniela Obajtka, Patryka Jakiego, Grzegorza Brauna oraz Tomasza Buczka.

Co się wydarzyło?

Europarlamentarzyści ze Strasburga zdecydowali o odebraniu politycznego parasola ochronnego czwórce polskich europosłów związanych ze skrajną prawicą. Wcześniej decyzję pozytywnie zaopiniowała działająca przy PE komisja prawna JURI.

Patryk Jaki może więc stanąć przed sądem i odpowiedzieć za zniesławienie sędziego Igora Tulei w czasie kampanii wyborczej do europarlamentu. Jaki publicznie mówił wówczas, że sędzia Tuleya świadomie podpisywał zgody na inwigilacje Pegasusem, potem nazywał go „upolitycznionym sędzią z zaplecza PO”. Igor Tuleya pozwał polityka zarzucając mu zniesławienie.

Daniel Obajtek odpowie za blokadę dystrybucji tygodnika „Nie” na stacjanch benzynowych Orlenu w czasach, gdy był prezesem spółki. Objatkowi nie spodobała się okładka z papieżem Janem Pawłem II. Dzisiejszemu europosłowi z ramienia PiS, a wcześniej prezesowi państwowej spółki zarzuca się naruszenie zasad wolności prasy i działalności gospodarczej. Na obajtku ciąży też podejrzenie krzywoprzysięstwa i składania fałszywych zeznań w sprawie jego relacji z dziennikarzem Piotrem Nisztorem. Chodzi o ujawnione taśmy, w którym Nisztor, związany z prawicowymi mediami, prosił Obajtka o znalezienie pracy dla niego i bliskich. Niedługo po rozmowie żona dziennikarza znalazła pracę w Orlenie, a ojciec został prokurentem w należącej do Orlenu spółce Energa-Operator.

Tomasz Buczek, polityk Konfederacji, stracił immunitet w związku z prywatnym aktem oskarżenia dotyczącym naruszenia nietykalności cielesnej innej osoby. Chodziło o przepychankę podczas wiecu Sławomira Mentzena w Tarnobrzegu, na którym Buczek wyszarpał megafon Małgorzacie Zych, byłej działaczki skrajnie prawicowej partii, wyrzuconej z Konfederacji.

Grzegorz Braun z kolei tym razem stanie przed sądem za zakłócanie uroczystości w Jedwabnem i blokadę przejazdu na miejsce uroczystości upamiętniających dokonany tam w czasie II wojny światowej mord na polskich Żydach. Jak czytamy w opinii Komisji Prawnej, Braun, podczas 84. rocznicy obchodów stał z grupą ludzi na środku drogi utrudniając przejazd i świadomie ignorował wielokrotne wezwania policji o umożliwienie przejazdu.

Jaki jest kontekst?

Parlament Europejski po raz piąty odbiera immunitet liderowi skrajnej prawicy, Grzegorzowi Braunowi. Tylko w tej kadencji europosłowie ze Strasburga decydowali o odebraniu ochrony uniemożliwającej postawienie polityka przed sądem:

  • Maciejowi Wąsikowi
  • Mariuszowi Kamińskiemu
  • Adamowi Bielanowi.

Jak podkreśla Parlament Europejski, decyzja o odebraniu immunitetu umożliwia wyłącznie na prowadzenie przeciwko politykowi sprawy sądowej. Nie jest równoznaczna z uznaniem europosła za winnego. Politycy zachowują także mandat poselski. Pozbywa się ich wyłącznie ochrony polityczno-prawnej.

Przeczytaj także w OKO.press:

Przeczytaj także: