W najbliższych dniach resorty: Marcina Kierwińskiego, Krzysztofa Gawkowskiego oraz kancelaria premiera mają spotkać się i wypracować wspólny pomysł na realizację wyroku TSUE obligującego Polskę do transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych — ustaliło OKO.press. Wiemy, co położą na stole
„Pomysł, by wyroki TSUE i NSA ograniczyć tylko do jednej sprawy, spotęguje chaos. Jeśli pracownik urzędu stanu cywilnego dokona transkrypcji aktu małżeństwa Jakuba i Mateusza, a państwo polskie uzna ich ślub, to dlaczego innym parom, będącym w podobnej sytuacji, urzędnicy mieliby odmawiać? Z kolei decyzja o przetłumaczeniu aktu i wpisania małżeństwa np. dwóch mężczyzn do dokumentu rozróżniającego tylko damsko-męskie małżeństwo będzie ryzykowna i niezgodna z rzeczywistością. Urzędnicy nie będą chcieli dokonywać aktów samowolki. Już czekają i proszą na wytyczne. Nie można pozbawić ich jasnej wykładni, a pary jednopłciowe pozostawić w kropce. Zwłaszcza że kolejne sądy mówią wprost: akty małżeństwa trzeba przetłumaczyć na język polski i respektować” – słyszymy od jednego z wysoko postawionych urzędników w rządzie.
Projekt rozporządzenia umożliwiającego transkrypcję jest gotowy. Ale jego wejście w życie hamuje MSWiA. We wtorek na łamach OKO.press napisaliśmy, że rząd Donalda Tuska, na czele z resortem Marcina Kierwińskiego nie chce wprowadzić zmian w przepisach drogą rozporządzenia wzorów aktu cywilnego, które w styczniu opracowało Ministerstwo Cyfryzacji (Lewica). MSWiA chciało jedynie uznać małżeństwo Jakuba i Mateusza, a resztę par wrzucić do wiecznej poczekalni. Przy Kancelarii Premiera powstała też specjalna grupa pod przewodnictwem ministra Macieja Berka, której zadaniem jest maksymalne ograniczenie skutków wyroków NSA i TSUE.
Nasz tekst wywołał lawinę reakcji. W tym tę najważniejszą.
Jak ustaliło OKO.press, w najbliższych dniach MSWiA oraz Ministerstwo Cyfryzacji mają z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów siąść do rozmów o zmianach. Aby te realnie weszły w życie, trzeba je wprowadzić na mocy rozporządzenia – ustawowe zmiany bowiem zawetuje prezydent Karol Nawrocki. „Rozmowy międzyresortowe już zostały zaplanowane. Najbliższe kilka dni mogą okazać się kluczowe dla tego porozumienia, a co za tym idzie: dla tysięcy par jednopłciowych w Polsce” – słyszymy od urzędnika blisko rządu.
Jak udało nam się ustalić, na stole położone zostaną nowe projekty aktu małżeństwa. Zamiast krytykowanego pomysłu na małżonka pierwszego i drugiego (co rodziło zarzuty o wartościowanie osób w małżeństwie), akty mogą wyglądać prościej i rozróżniać:
Czy to przekona mocno krytykowany dziś rząd Koalicji Obywatelskiej? Nasi informatorzy w rządzie są dobrej myśli, choć gabinet prawicowego skrzydła KO upiera się przy swoim.
Sam szef MSWiA Marcin Kierwiński 16 kwietnia na antenie radia TOK.FM przyznał, że „sprawa nie jest taka prosta” i wymaga zmian nie tylko we wzorach aktu stanu cywilnego, ale i innych ustawach. „Chcemy to zrobić dobrze, mądrze” – zapewniał. Dopytywany, czy nie chodzi o oportunizm i strach przed reakcją prawicy, odpowiedział krótko: „Nie”. Po czym zawiesił głos i dodał jeszcze raz: „Nie”.
Kierwiński poinformował, że jego resort pracuje nad tym, aby udało się wypracować zmiany systemowe do końca kadencji.
„Ale pokrzykiwanie, że wystarczy patrzeć na rozporządzenie, raczej sprawie szkodzi, a nie pomaga” – ocenił.
Innego zdania jest Magdalena Biejat, wicemarszałkini Senatu z ramienia Lewicy.
Dla OKO.press komentuje: „W tej chwili walczymy o to, żeby rozporządzenie przygotowane przez ministra Gawkowskiego i uzgodnione przez rząd zyskało podpis szefa MSWiA. Jeśli rząd uważa się za demokratyczny, praworządny, musi wykonać wyrok TSUE. Nie potrzebujemy żadnej ustawy i dalszych deliberacji. Sprawa jest prosta”.
Dopytywana przez nas o postawę ministra spraw wewnętrznych i jego pomysł, by sprawę Jakuba i Mateusza odhaczyć, a resztę – przeczekać, marszałkini mówi wprost:
„Nie wątpię, że minister Kierwiński najchętniej by w tej sprawie nic nie robił. Tak samo, jak nikt nie chciał na początku dawać pieniędzy na mieszkania czynszowe, a premier Tusk nie chciał przeprowadzić reformy Państwowej Inspekcji Pracy. KO zamyka drzwi, my wchodzimy oknem. Lewica nie odpuści tej sprawy. Wszyscy, nie tylko nasz klub, obiecaliśmy wyborcom, że będziemy walczyć o równouprawnienie tęczowej społeczności. Obiecaliśmy też, że będziemy respektować wyroki sądów. Oczekuję od premiera Tuska, że postawi sprawę na ostrzu noża. Nie powinno być naszym zmartwieniem, co myśli minister Kierwiński, on musi się zastosować do wyroków NSA i TSUE. Tu nie ma co dzielić włosa na czworo, nie ma się nad czym zastanawiać”.
Na tym samym stanowisku stoi Katarzyna Kotula, pełnomocniczka rządu ds. równości z ramienia Lewicy:
„Wyrok TSUE, wyrok NSA należy respektować i wdrożyć. Natychmiast (...) rolą polskiego rządu jest wykonywać wyroki sądu i nie, nie potrzebujemy do tego ustawy. Potrzebujemy dobrej woli i decyzji politycznej i o taką decyzję polityczną dziś apeluję” – mówi w filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. O decyzję i konkrety apeluje też będąca poza rządem partia Razem.
Historia Jakuba i Mateusza nie jest jednostkowa. Par z wyrokami polskich sądów nakazujących transkrypcję jest już więcej. W środę, 15 kwietnia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie nakazał USC w Słubicach przetłumaczyć niemiecki akt małżeństwa kolejnej pary i wpisać go w polskie akty stanu cywilnego. Krzysztof i Jakub pobrali się we Frankfurcie nad Odrą. Wniosek o transkrypcję złożyli, żeby zabezpieczyć wspólny majątek. Są też Daniel i Dawid, którzy podobną decyzję otrzymali od sądu administracyjnego w Olsztynie jeszcze w marcu.
Takich par będzie przybywać. Urzędy Stanu Cywilnego muszą wiedzieć, jak w takich sytuacjach działać. Zwłaszcza że już teraz, nie czekając na zmiany systemowe, małżeństwa jednopłciowe udają się do urzędów. Powołując na wyrok TSUE – chcą przetłumaczyć dokumenty i zostać uznanymi przez Polskę jako mąż i mąż czy żona i żona.
Jak mówił OKO.press adwokat Paweł Knut, nawet jeśli rząd się uprze, żeby transkrybować akty małżeństw tylko tych par, które mają wyroki sądów, to tylko wydłuży procedurę.
Utrudni ludziom życie, ale nie zatrzyma tego procesu.
Radosław Tymiec od 14 lat mieszka ze swoim partnerem na wsi. Obaj są prawnikami, ale dziś prowadzą wielkoobszarowe gospodarstwo rolne. Ślub wzięli w 2013 roku w Nowym Jorku, a więc poza terenem Unii Europejskiej. Mimo to po wyroku TSUE zdecydowali się pójść do lokalnego urzędu stanu cywilnego i wnieść o transkrypcję. Dostali decyzję odmowną. Odwołali się do wojewody, a ten odpisał, że wstrzymuje się z wydaniem decyzji do 30 kwietnia, bo czeka na wytyczne z MSWiA.
„To, że rząd chce teraz uznać wyrok tylko w tej konkretnej sprawie, to jawne zaprzeczenie wartościom, dzięki którym zdobyli władzę” – mówi Tymiec. „Mieli sytuację wyłożoną na tacy. Prezydent i tak im nie podpisze ogryzka, którym jest ustawa o statusie osoby najbliższej. A tak mieliby idealne usprawiedliwienie – prezydent blokuje ustawy, ale szanujemy wyroki sądów krajowych i międzynarodowych i w związku z tym będziemy uznawać wszystkie małżeństwa zawarte za granicą. Do tego wystarczy zmiana rozporządzenia. Mogliby pokazać, że nas szanują, ale mają nas gdzieś. Po raz pierwszy w życiu poważnie myślę o tym, że nie pójdę głosować w kolejnych wyborach. Za ewentualnych rządów PiS nie będzie lepiej, ale nie będzie też gorzej niż teraz” – dodaje Radosław Tymiec.
Podobnego zdania jest Małgorzata Sikora-Tarnowska, która dwa lata temu wzięła ślub ze swoją żoną Patrycją w Kopenhadze. „Wasze informacje mnie zmroziły. Pary jednopłciowe potrzebują systemowych rozwiązań, a nie pogłębiania już i tak nierównego traktowania” – mówi. „Cenimy sobie stabilność, dbamy o formalności, jesteśmy dobrymi obywatelkami, osobami rodzinnymi. Chciałyśmy przypieczętować naszą więź w otoczeniu najbliższych – tak, aby miało formę uroczystej ceremonii i skończyło się wręczeniem aktu, który obowiązuje na terenie UE” – opowiada Sikora-Tarnowska.
Przyznaje, że nie miała wielkich oczekiwań od Polski. „Mamy 35 i 37 lat – batalia o związki partnerskie to cała nasza dorosłość. Wiemy, że Polska jest w tej sprawie nieobliczalna i unikowa. Dlatego nie czekałyśmy na zmiany w prawie, tylko poszłyśmy po swoje” – opowiada. „Teraz, po wyrokach NSA i TSUE, oczekujemy, że rząd wykona swoją pracę i opamięta się w udawaniu, że nie widzi ludzkich problemów, które ma przed oczami. Par jednopłciowych, które mają zagraniczny akt małżeństwa, będzie przybywać. Lawirowanie, jednostkowe traktowanie tych spraw, czy ograniczanie skutków orzeczeń to zaprzeczanie fundamentom, na których opiera się wspólnota europejska” – mówi Sikora-Tarnowska.
Stowarzyszenie Urzędników Stanu Cywilnego już 2 grudnia 2025 wystosowało pismo do Marcina Kierwińskiego, szefa MSWiA. Pisma z prośbą o wytyczne wysłali też samorządowcy, m.in. z Wrocławia czy Krakowa. „Brak jednoznacznych rozwiązań prawnych może prowadzić do trudności organizacyjnych po stronie urzędów oraz do niepewności prawnej po stronie mieszkańców” – pisze Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa. Odpowiedzi od Kierwińskiego nie otrzymał.
Ewelina Pytel, pełnomocniczka Miasta Krakowa ds. równego traktowania w rozmowie z OKO.press podkreśla, że do krakowskiego Urzędu Stanu Cywilnego wpływają wnioski o transkrypcję. Urzędnicy odbierają też wiele telefonów z pytaniem, co robić. "I rozkładają ręce. Urzędnicy nie wiedzą. Samorządowcy nie wiedzą. Wszyscy czekamy na rozstrzygnięcie sądu albo na zmianę w formularzu – przyznaje.
Jak słyszymy, szef MSWiA zamknął drzwi na równość. Nie chce spotykać się z organizacjami pozarządowymi i rozmawiać o sposobach na wykonanie wyroku TSUE.
Nie odpisuje na pisma samorządów, które pytają: co robić mają urzędnicy zasypywani telefonami od par jednopłciowych chcących zalegalizować w Polsce małżeństwo.
„Wprost pytaliśmy poszczególne resorty o wykonanie orzeczenia TSUE. Proponowaliśmy nasze rozwiązania. Spotkaliśmy się z ministrem Gawkowskim, który w tej sprawie przyjął jedyną słuszną postawę – wykonania wyroku. Natomiast drzwi ministra Kierwińskiego i wiceministry Roguskiej z MSWiA nadal są przed nami zamknięte, mimo wielokrotnych próśb i zaproszeń na spotkanie. To bardzo wymowne i jasno pokazuje, że MSWiA nie widzi rozwiązania tej sytuacji poprzez dialog” – mówi nam Przemek Walas, kierownik programowy w Kampanii Przeciw Homofobii.
Anna Matras, analityczka do spraw prawnych w Amnesty International również podnosi, że już w grudniu wystąpili z petycją do MSWiA i resortu cyfryzacji – bez efektów.
„Rząd zachowuje się jak nieuczciwy sprzedawca, który wiedząc, że cała partia produktu jest wadliwa, zamiast ją wymienić, zmusza klientów do skomplikowanych procesów reklamacyjnych. Z rażącą ignorancją wobec wiążącej wykładni dokonanej przez TSUE, chce zmusić pary jednopłciowe do wytaczania indywidualnych procesów i wieloletniego oczekiwania na decyzję o rejestracji, która zgodnie z orzeczeniem już im się należy. W efekcie sądy administracyjne będą angażowane w setki niepotrzebnych spraw, a osoby LGBTI+ zmuszane do kolejnych lat walki o godność i bezpieczeństwo” – mówi OKO.press Anna Matras z Amnesty International.
Społeczność LGBT z rozczarowaniem przyjęła informację o hamowaniu zmian przez prawe skrzydło Koalicji Obywatelskiej z ministrem Kierwińskim na czele.
Na sobotę 25 kwietnia zaplanowano protest pod kancelarią premiera.
Niewykluczone jednak, że do tej pory MSWiA, Ministerstwo Cyfryzacji i KPRM wypracują wspólną ścieżkę rozwiązującą polityczno-prawny pat i unikną sytuacji, w której obywatele będą skarżyć państwo o systemową homofobię.
„Oceniamy bardzo krytycznie kierunek, jaki obrał rząd Donalda Tuska w kwestii wykonania orzeczenia TSUE i NSA. Tymczasem liczba pozytywnie rozpatrzonych spraw dotyczących transkrypcji rośnie. Mamy już w tej sprawie trzy wyroki, a w najbliższych tygodniach pojawią się kolejne. Kilkaset par złożyło swoje wnioski do USC. To nie jest jednostkowy problem, tylko konieczna do wdrożenia zmiana systemowa. Tym bardziej dziwi nas wielogłos w rządzie, którego wspólnym fundamentem jest powrót do zasad praworządności. Praworządność oznacza wykonanie orzeczeń TSUE i NSA bez wyjątków” – podnosi Walas z KPH.
„Nawet, jeśli w rządzie pojawił się plan gry na czas, to spali on na panewce. Już widzimy, że wojewódzkie sądy administracyjne przyjmują linię orzeczniczą nakreśloną przez NSA. Warto zaznaczyć, że czas w tym przypadku gra na niekorzyść rządu i całej koalicji. Mogą to bardzo boleśnie odczuć jesienią 2027 roku. To nie sondaże głosują, tylko ludzie, a rozczarowanie nie jest najlepszym doradcą przy urnie” – zwraca uwagę.
Anna Matras, Amnesty International: „Kolejny raz rządzący dobitnie pokazują swoją pogardę dla praw społeczności LGBTI+. Dokonują skandalicznej relatywizacji stosowania prawa unijnego i kompromitują idee, które nieśli na sztandarach, idąc po władzę. Mając do dyspozycji proste i skuteczne rozwiązanie, które wielu parom jednopłciowym mogłoby zapewnić godne traktowanie i bezpieczeństwo. A w imię złudnego interesu politycznego wybierają prawny chaos” – mówi.
„W świetle wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej jest też oczywiste, że w sytuacji braku takich uregulowań Polska musi dokonywać transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych. Jest to bowiem jedyny przewidziany przez polskie prawo środek pozwalający na faktyczne uznanie przez organy administracyjne małżeństwa zawartego za granicą”.
LGBT+
Magdalena Biejat
Krzysztof Gawkowski
Marcin Kierwiński
Katarzyna Kotula
Donald Tusk
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Ministerstwo Cyfryzacji
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
Rzecznik Praw Obywatelskich
Amnesty International
Kampania Przeciw Homofobii
koalicja 15 października
Maciej Berek
małżeństwa jednopłciowe
rząd Donalda Tuska
Rzecznik Praw Obywatelskich
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Komentarze