0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

08:18 09-07-2026

Prawa autorskie: fot . Kornelia Glowacka-Wolf / Agencja Wyborcza.plfot . Kornelia Glowa...

Wrocław. Brutalne pobicie 19-latka z Ukrainy

Władymira zaatakowało kilkunastu rówieśników. Złamali mu nos, uszkodzili kręgosłup. Jak relacjonuje chłopak, po zdarzeniu napastnicy śmiali się, że „pobili Ukraińca”

Co się wydarzyło

Do zdarzenia doszło wieczorem 4 lipca na Wyspie Słodowej we Wrocławiu. Jak podaje Radio Wrocław, Władymir został zaatakowany chwilę po tym, jak rozmawiał z mamą przez telefon po ukraińsku. Jeden z napastników podszedł do niego i wulgarnie zażądał, by chłopak oddał e-papierosa. Gdy ten odmówił, zaatakowało go kilkunastu rówieśników. „Zaczęli mnie wtedy bić po głowie. Nie mogłem się obronić, miałem do połowy ściągniętą koszulę i zasłonili mi tak twarz, żebym nic nie widział. Kopali mnie, został mi złamany nos, dwie kości nosowe, tylna część chrząstki mi została też wykrzywiona” – relacjonował 19-latek.

Po zdarzeniu agresorzy śmiali się i głośno komentowali, że „pobili Ukraińca”.

Chłopak ma złamany nos i uszkodzony kręgosłup. Zdarzenie zostało najpierw zakwalifikowane jako „bójka”, dopiero po obdukcji, która wykazała średni uszczerbek na zdrowiu, Władymir zgłosił pobicie na Komisariacie Policji Wrocław-Ołbin.

Rodzice chłopaka apelują do świadków zdarzenia o pomoc w namierzeniu sprawców. „Mówi w języku ukraińskim i rosyjskim? I to spowodowało taką agresję, ale dlaczego taka agresja? Ludzie, broń Boże, żeby ktoś taką sytuację spotkał na swojej drodze. Po prostu jak zwierzęta pobili jednego człowieka. Ta agresja nie musi płynąć po całym mieście Wrocław, nie musi płynąć. Musimy ją zastopować” – apelował Ihor, ojciec 19-latka.

Jaki jest kontekst

Ksenofobiczne nastroje coraz mocniej rozlewają się po polskim społeczeństwie. I na ma się co dziwić, skoro antyukraiński resentyment jest podgrzewany przez polityków wszystkich opcji politycznych.

Pobicie Władymira to kolejny głośny przypadek napaści wobec Ukraińca na tle narodowościowym z ostatnich miesięcy.

Na początku maja w Warszawie został pobity 16-letni Artem, który z czwórką przyjaciół spacerował po Moście Świętokrzyskim. Sprawę opisywała „Gazeta Wyborcza”. Nastolatka oraz jego przyjaciół zaatakowało około dziesięciu Polaków. Nie spodobało się im, że rozmawiali w swoim języku. Artem trafił do szpitala. Był operowany. Miał pękniętą czaszkę, zmasakrowaną twarz i bóle głowy. Uważa, że gdyby nie policja, to oprawcy zakatowaliby ich na śmierć. Przyjaciela Artema próbowali zepchnąć przez barierkę mostu do Wisły, ale chłopak mocno trzymał się metalowych prętów. Kolejnemu nastolatkowi złamali nos. Napastnicy krzyczeli: „Wypierdalać do Ukrainy!”.

26 czerwca 14-letni Dawid został zaatakowany na przystanku autobusowym, gdy wracał z kolegami znad Jeziorka Czerniakowskiego w Warszawie. Rówieśnik poprosił Dawida, żeby ten pokazał mu na hulajnodze różne sztuczki. Po tym, jak chłopak odmówił, w jego kierunku padły „słowa pełne nienawiści na tle narodowościowym”. Dalej – jak relacjonowało TOK FM – prawdopodobnie wtrącił się ojciec chłopca. Miał uderzyć 14-letniego Ukraińca pięścią w twarz. Chłopak miał podbite oko, siniaki na rękach i twarzy.

Przeczytaj także: