0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

10:41 14-09-2025

Prawa autorskie: Foto Alexander NEMENOV / POOL / AFPFoto Alexander NEMEN...

Wybory regionalne w Rosji – legalizacja władz w toku wojny

W Rosji od piątku trwają wybory regionalne do lokalnych władz różnych szczebli. Mimo zagrożenia ze strony ukraińskich dronów Rosjanie mają ponownie poprzeć ekipę Putina. „Bezpieczeństwa dokumentacji” w lokalach wyborczych pilnuje policja.

Trzydniowe głosowanie odbywa się od 12 września w 81 obwodach Federacji Rosyjskiej. Bezpośrednie wybory gubernatorów- w 20 obwodach. Nie są to wybory w zachodnim rozumieniu tego słowa. Chodzi w nich o zatwierdzenie władz wskazanych z góry.

Np. w zdemolowanym przez wojnę i co dzień atakowanym przez ukraińskie drony obwodzie kurskim trwa elekcja obecnie pełniącego obowiązki gubernatora Aleksandra Chinsztejna. Dostał on nominację na p.o. po tym, jak poprzedni gubernator, Smirnow, został odwołany a następnie aresztowany pod zarzutem przekrętów przy budowie umocnień granicznych. Wojska ukraińskie przeszły przez nie gładko przed rokiem. Ponieważ jednak bardzo długo w Rosji obowiązywała wersja, że operacja kurska jest lokalna i zaraz Ukraińcy zostaną wyparci z Rosji, Smirnow dokładnie przed rokiem „wygrał” takie same wybory. Putin odwołał go dwa miesiące później, kiedy prawdy o katastrofie pod Kurskiem nie dało się ukryć.

Jaki jest kontekst?

Władza w Rosji promuje głosowanie przez internet, bo to wyjmuje akt wyborczy z kontekstu społecznego. Ludzie nie widzą się w lokalach wyborczych, nie tworzą się mikrozgromadzenia, nie da się swobodnie wymieniać opinii.

Głosowanie odbywa się mimo stałego ostrzału ukraińskiego, a ten dotyczy nie tylko terenów przygranicznych.

W nocy trafione zostały dwie rafinerie, w tym jedna ogromna – pod Petersburgiem (tymczasem jednym z wybieranych teraz gubernatorów jest gubernator obwodu leningradzkiego). Stale blokowany jest ruch na lotniskach. W sobotę 13 września doszło też do dwóch poważnych katastrof kolejowych, prawdopodobnie w wyniku sabotażu. Pod Orłem przy rozbrajaniu miny na torach zginęły trzy osoby. Po sieci krążą opowieści (potwierdzone nagraniami), że lokali wyborczych pilnuje wojsko.

Ludzie więc mają głosować w atmosferze poważnego zagrożenia.

Nagrania z wojskiem władze nazywają deepfake'ami, bowiem naprawę – jak wyjaśniają – „bezpieczeństwa dokumentacji w lokalach wyborczych pilnuje policja”. Władze chwalą się, że „praktycznie nie ma skarg na przebieg wyborów”.

Wybory więc są aktem potwierdzenia władzy nominatów Putina w kraju.

Moskwa: takie wybory ma zrobić Ukraina

Wybory pod ostrzałem organizowane są w momencie, gdy Moskwa, wpierana przez Donalda Trumpa, zwiększa nacisk na Ukrainę. Ogłasza zawieszenie rozmów pokojowych (12 września – choć te rozmowy do niczego nie prowadziły, bo Moskwa nie ustępowała z podstawowego postulatu: podporządkowania sobie Ukrainy), kolejny raz podważa legalność władz Ukrainy i grozi, że ewentualne porozumienia z tymi władzami będą Ukrainę „drogo kosztowały”, gdyż nie będzie gwarancji, że są to porozumienia ważne.

Putin twierdzi, że mandat prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, a wraz z nim wszystkich władz Ukrainy, wygasł przed rokiem. A że konstytucja Ukrainy nie pozwala przeprowadzać wyborów w czasie wojny, to zdaniem Putina Ukraina powinna się przestać bronić i wybory przeprowadzić. Chodzi przy tym o „wybory” typu moskiewskiego, takie, w których z góry wiadomo, kto wygra. Moskwa bowiem stale powtarza, że warunkiem zakończenia wojny są "wybory: w Ukrainie władz, które uszanują interesy Rosji tak jak rozumie je Moskwa.

Organizując swoje lokalne wybory pod ostrzałem dronów, Putin pokazuje, jak takie „wybory” się organizuje.

Moskwa: Polska histeryzuje, a Rosja spokojnie głosuje mimo ataków dronowych

Wybory pod ostrzałem są też sposobem na przekonanie Rosjan, że tak naprawdę nic poważnego się nie dzieje. Ukraińskie narastające ataki nie są czymś, czym obywatele państwa Putina powinni się zajmować. Drony mogą wzbudzać „histerię” tylko na zdegenerowanym Zachodzie. To Polska – mówią przedstawiciele Rosji – histeryzuje z powodu kilkunastu dronów, choć sprawa nie jest tego warta (ambasador Rosji przy ONZ Niebienzja, 12 września). Tymczasem obwód białogrodzki, w którym trwa teraz głosowane, zaatakowało w nocy 180 dronów.

Charakterystyczne, że ludzie mają głosować, mimo że Putin w tym roku nie przedstawił przed parlamentem raportu o stanie państwa. Wystąpienie to, które powinno odbyć się najpóźniej wiosną, jest cały czas odkładane („Orędzie prezydenta Rosji Władimira Putina do Zgromadzenia Federalnego odbędzie się w 2025 roku, choć dokładna data nie została jeszcze ustalona” – oznajmił rzecznik Putina 5 września).

Przeczytaj także: