Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w rozmowie z PAP, TVP i Polskim Radiem stwierdził, że dla niego bardzo istotne jest, aby Rosja poniosła konsekwencje wywołania wojny.
„Jesteśmy przekonani, że Rosja powinna zostać ukarana za całe zło, które sprowadziła na naszą ziemię” – zaznaczył Zełenski, dziękując premierowi Donaldowi Tuskowi za wspieranie tego stanowiska.
Dodał, że „Rosja liczyła, że Kijów będzie słaby, przynajmniej w sensie finansowym”. „A to wszystko wpływa przecież na morale żołnierza, który nie jest pewien czy jutro wystarczy mu dronów, czy nie będzie problemu z nabojami, czy może będzie wszystkiego pod dostatkiem” – mówił.
„To wpływa także na życie ludzi, cywilów. A w ten sposób uzupełniamy niedostatki, potrzeby finansowe naszego budżetu. Ten dodatkowy pakiet, ta dodatkowa decyzja, która została podjęta, z pewnością zabezpiecza dodatkowe rzeczy” – podkreślił
Prezydent Ukrainy w obszernym wywiadzie dla PAP, TVP i Polskiego Radia mówił o wdzięczności za polskie wsparcie, znaczeniu europejskiej wspólnoty oraz kulisach rozmów dotyczących dalszej pomocy finansowej i perspektyw pokoju. Jednocześnie odniósł się do słów prezydenta Karola Nawrockiego o rzekomo niedocenionej pomocy ze strony Kijowa.
„Europa zademonstrowała jedność, pomimo sceptycyzmu niektórych liderów. Większość i to wystarczająca większość zamanifestowała, że niezależnie od presji wspieranej przez Rosję i różnych innych graczy ma swoje oblicze, ma własnych liderów” – powiedział prezydent Ukrainy.
Zapytany o wypowiedź premiera Tuska, który stwierdził, że teraz ukraiński prezydent ma mocne karty, odpowiedział, że Ukraińcy „nie są aż takimi graczami”.
"Sytuację na Ukrainie traktujemy bardzo poważnie, zarówno związaną z wojną, jak i w ogóle wszystko, co dotyczy europejskiego bezpieczeństwa. Nie ma wątpliwości, że podjęta przez Unię Europejską decyzja dotycząca wsparcia nas wzmacnia i dzięki temu mamy jakieś dodatkowe karty – podkreślił.
Na pytanie, czy w Ukrainie powinny odbyć się wybory odpowiedział: „Musimy mieć zapewnione bezpieczeństwo. Potrzebne są zmiany ustawowe. Nie wiem też, czy wszyscy w Ukrainie są gotowi na ich przeprowadzenie i czy nie zostaną zabici, kiedy przyjdą do lokali wyborczych. Jest też dużo wątpliwości czy będą uczciwe” – powiedział Zełenski.
W piątek prezydent Ukrainy na zaproszenie prezydenta Karola Nawrockiego przybył z wizytą do Polski. Spotkał się z prezydentem, a następnie odwiedził parlament, gdzie rozmawiał z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym oraz marszałkinią Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską.
Następnie spotkał się z Donaldem Tuskiem w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Jak piszą Agata Szczęśniak i Witold Głowacki dla OKO.press Polska po raz kolejny potwierdziła, że stoi twardo po stronie Ukrainy w jej wojnie z Rosją i będzie wspierać broniący się kraj zarówno ekonomicznie i sprzętowo, jak i politycznie.
Karol Nawrocki regularnie przypominał o Wołyniu i domagał się od Wołodymyra Zełenskiego nieustannego okazywania wdzięczności wobec Polski. Być może dlatego Zełenski tę wdzięczność faktycznie, wręcz demonstracyjnie, okazywał.
Europa udzieli Ukrainie ogromnej pożyczki w wysokości 90 mld euro choć nie zabezpieczy jej bezpośrednio zamrożonymi rosyjskimi aktywami. Przywódcy UE nie zgodzili się na wykorzystanie dla wsparcia Ukrainy zamrożonych w Europie rosyjskich aktywów, o wartości przekraczającej 200 mld euro.
W tej sprawie przeważył sprzeciw Belgii. To właśnie na kontach belgijskiej instytucji finansowej Euroclear znajduje się zdecydowana większość zamrożonych w Europie rosyjskich pieniędzy – około 190 mld euro z łącznej kwoty 210 mld. Z perspektywy Polski czy Ukrainy stanowisko Brukseli może budzić frustrację, jednak belgijski rząd argumentował, że konfiskata tych środków wymagałaby bezwarunkowych i nieograniczonych gwarancji bezpieczeństwa ze strony UE i państw członkowskich, także o charakterze ekonomicznym, na wypadek rosyjskiego odwetu.
Podczas wywiadu Zełenski zaznaczył, że spłata 90 mld euro i tak ma nastąpić w przyszłości, w momencie gdy Rosja wypłaci Ukrainie reparacje za agresywną wojnę. Jak podkreślił, ma to znaczenie nie tylko finansowe, ale także moralne i prawne „Rosja musi ponieść konsekwencje za wywołanie konfliktu. Wszystkie te środki są w taki czy inny sposób powiązane z kwestią reparacji” – dodał.
W piątek odbyła się również bardzo długa, doroczna konferencja prasowa Władimira Putina.
Podczas spotkania z dziennikarzami Putin odniósł się do sytuacji obwodu królewieckiego – rosyjskiej eksklawy nad Bałtykiem, położonej między Polską a Litwą, państwami należącymi do NATO i Unii Europejskiej. Kreml od dłuższego czasu oskarża Zachód o próby izolowania regionu, który ma dla Rosji kluczowe znaczenie militarne i strategiczne, m.in. jako miejsce stacjonowania Floty Bałtyckiej.
„Próby blokowania Kaliningradu (Królewca – przyp. red.) stworzyłyby bezpośrednie zagrożenie eskalacją i konfliktem na dużą skalę” – stwierdził Putin, nie precyzując jednak, jakie konkretne działania Zachodu miał na myśli.
Wypowiedzi Putina wpisują się w rosnące napięcia wokół obwodu królewieckiego. Na początku grudnia szef Komitetu Wojskowego NATO, admirał Giuseppe Cavo Dragone, w rozmowie z portalem Delfi ostrzegł, że agresywne działania Rosji z terytorium Kaliningradu byłyby skrajnie niebezpieczne. Podkreślił przy tym, że Sojusz Północnoatlantycki pozostaje przygotowany na każdy możliwy scenariusz.
Dopuszczony do głosu dziennikarz NBC w drugiej godzinie programu zapytał, czy – wobec gotowości Ukrainy do ustępstw i nieprzejednanego stanowiska Rosji Putin nie czuje się winny śmierci na wojnie. Putin – jak pisze Agnieszka Jędrzejczyk dla OKO.press – dał tę samą powtarzaną od lat opowieść o tym, że to nie „Rosja zaczęła”. A Rosja już poszła na kompromis, w czasie spotkania z Trumpem na Alasce 15 sierpnia. Tymczasem potem te propozycje zostały pogorszone, z powodu nacisku Ukrainy i „jej europejskich partnerów”.
Przeczytaj także: