Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jewgienij Poddubny, znany wszystkim w Rosji „korespondent wojenny”, został ciężko ranny pod Kurskiem. Ustabilizowano go na oddziale intensywnej terapii i przewieziono do szpitala w Moskwie. Miał odzyskać przytomność.
Propaganda Kremla podaje szczegółowe informacje na temat jego zdrowia, bo Poddubny jest „znajomym” wszystkich Rosjan, którzy oglądają telewizję albo śledzą internet. Jego relacje z frontu są w prawie każdym programie informacyjnym, ma profesjonalny kanał w Telegramie z kilkusettysięczną widownią. Jest odznaczany i zauważany przez Putina.
Ledwie dzień wcześniej Poddubny relacjonował sytuację pod Kurskiem (na zdjęciu u góry). Przekonywał, że armia Putina „niszczy oddziały ukraińskie”. Nie było to bardzo przekonujące, bo Poddubny nie podawał szczegółów, tylko pokazywał, jak nad regionem latają samoloty wojskowe.
Wiadomość o ranieniu Poddubnego (przez chwilę mówiono nawet, że zginął) dotyka jakoś każdego Rosjanina. Pokazuje też, że ukraińska akcja pod Kurskiem nie ma tylko militarnego znaczenia.
Według oficjalnych informacji rosyjskich z godz. 10, Rosjanie nadal „wstrzymują próby przebicia się przez Siły Zbrojne Ukrainy w kierunku Kurska”. Propaganda powtarza frazę Poddubnego o „niszczeniu oddziałów ukraińskich”.
Przeczytaj także: