Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
W czwartek PiS przegrało głosowanie w sprawie wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. W czasie sejmowej debaty Donald Tusk nazywał polityków Zjednoczonej Prawicy „płatnymi zdrajcami, pachołkami Rosji”.
W czwartek po południu w Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem o wotum nieufności wobec ministry klimaty i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. O odwołanie polityczki Polski 2050 ze stanowiska wnosili posłowie PiS.
Przedstawiający wniosek poseł PiS Waldemar Buda przedstawianie zarzutów zaczął od wspomnienia o tzw. aferze wiatrakowej.
„To udało się zwalczyć, ale to też tłumaczy, jaki był początek i jaki jest kontekst tych czterech miesięcy. Od samego początku każda inicjatywa legislacyjna wychodząca z MKiŚ musiała być przeglądana słowo po słowie. Tam wszędzie kryły się kruczki, forsowanie lobbystycznych przepisów pod przykrywką innych. Pani minister Hennig-Kloska mogłaby być dobrym ministrem, gdyby napisała jedną rzecz: »Przedłużam tarczę Mateusza Morawieckiego z 2022 i 2023 roku«. Nic więcej nie było potrzeba” – mówił Buda.
Przeczytaj także:
W toku debaty posłowie Zjednoczonej Prawicy podnosili szereg argumentów. Krytykowali Zielony Ład i przypisywali jego zapisy i postanowienia rządzącej koalicji, obwiniali także rząd za wysokie ceny energii.
„Zapoznałam się z wnioskiem o wotum nieufności skierowanym do mojej osoby i muszę na starcie przyznać, że jest on trochę zaskakujący. Jest on nieco, że tak to nazwę, ubogi” – mówiła podczas debaty minister Hennig-Kloska. „Przyglądając się zarzutom, zacznę od tego, że napisaliście państwo w tym wniosku, że minister Paulina Hennig-Kloska jest odpowiedzialna za chaos w Ministerstwie Klimatu i Środowiska No, szanowni państwo, ktoś po was ten chaos musi posprzątać. Tak, czuję się za to odpowiedzialna. Co zastaliśmy w ministerstwie 13 grudnia? Blisko 8 miliardów złotych dziury w budżecie systemu mrożenia cen, naruszone zapasy interwencyjne paliw, całkowity brak pieniędzy w programie Czyste Powietrze, 24 naruszenia prawa unijnego afery i podejrzane transakcje finansowe. To tylko czubek góry lodowej”.
Po godzinie 17.00 na mównicę wszedł także premier Donald Tusk.
„Jest to oczywiście demonstracja kompletnej bezradności, bezsiły i braku pomysłu na polską rzeczywistość ze strony opozycji i dobrze o tym wiemy. Wszystkie merytoryczne argumenty, jeżeli chodzi o ocenę pracy pani ministry i jej resortu, te argumenty zostały wygłoszone, zdefiniowane w jej wystąpieniu i wystąpieniach klubowych” – mówił. Odniósł się do niektórych argumentów podnoszonych przez posłów prawicy, mówiąc m.in.: „Jedźcie na Nowogrodzką i zażądajcie odwołania, złóżcie wotum nieufności wobec prezesa Kaczyńskiego, który patronował wprowadzeniu Zielonego Ładu w prawie europejskim”.
Szybko jego wystąpienie zmieniło się w akt oskarżenia Zjednoczonej Prawicy o działanie pod wpływem rosyjskim. Premier nawiązywał do sprawy sędziego Tomasza Szmydta, który zbiegł na Białoruś.
„[Szmydt – przyp.] został wyznaczony przez PiS jako jeden z tych, którzy mieli rozmontować polski system prawa i zaatakować niezawisłych polskich sędziów. Mamy dzisiaj sytuację, w której najczarniejsze domysły, o tym czyim interesom służy część tej partii, która tutaj siedzi, na czele z panem Macierewiczem, dzisiaj uśmiechniętym, za chwilę dojdę do pana, pan Szmydt jest chyba tylko ilustracją i to nie najważniejszą tego, co przez te lata działo się w relacji wschodnie służby-rosyjskie polityczne interesy i władze PiS-u i partii ZP” – mówił Donald Tusk.
„Płatni Zdrajcy, Pachołki Moskwy, Partia Rosji. Skrót partia ZP może być dokładnie tak samo rozczytany. Gdyby dzisiaj pan Moczulski stał na tej mównicy, to by patrzył w tę stronę i mówiłby: Płatni Zdrajcy, Pachołki Rosji”.
Premier zapowiedział także, że rząd powoła jeszcze raz, „w zgodzie z Konstytucją”, komisję do spraw badania wpływów rosyjskich i białoruskich.
Po wystąpieniu Donalda Tuska doszło do głosowania nad wotum nieufności. Wniosek poparło 191 posłów (Zjednoczona Prawica, Konfederacja, Kukiz'15 oraz Monika Pawłowska), przeciwko głosowało 240 posłów (kluby KO, Lewicy, PSL, Polski 2050 i Adam Gomoła).