Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
KO z wynikiem 34,08 proc, wygrywa prawybory w Wieruszowie, PiS straszy Lampedusą w Warszawie, „Wiadomości” TVP pokazują zdjęcia masakry w Buczy i mówią: tak byłoby w Polsce, gdyby rządził Tusk. Błaszczak ujawnia supertajny dokument wojskowy, Zandberg odpowiada: „Ludzie nieodpowiedzialni nie powinni rządzić państwem”
Do wyborów parlamentarnych zostało 27 dni. Co wydarzyło się w kampanii wyborczej w niedzielę 17 września?
W Wieruszowie w woj. łódzkim odbyły się dziś prawybory. Cztery lata temu lokalny eksperyment był celniejszy niż sondaże. Wybory mieszkańców pokrywały się z realnymi sympatiami politycznymi w kraju, co ma mieć swoje odbicie w strukturze społecznej i demograficznej regionu. O Wieruszowie zwykło się mówić „Polska w pigułce”. Mimo wszystko do uzyskanych wyników należy podchodzić ze zdrowym dystansem. Mieszkańcy oddawali głos na partie, nie konkretnych kandydatów. Nie obowiązywała też przedwyborcza cisza – wręcz przeciwnie w mieście trwała dziś agitacja wszystkich komitetów poza PiS. 14-tysięczną gminę odwiedzili m.in. Władsyław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Dariusz Joński, Robert Biedroń, Janusz Korwin-Mikke.
A wyniki prawyborów w 2023 roku wyglądają następująco:
Z przekazu PiS dowiedzieliśmy się dziś, że w przypadku agresji wrogich sił na terytorium RP, strategia obronna rządu Donalda Tuska skończyłaby się rzezią mieszkańców wschodniego brzegu Wisły. Poinformował o tym w kolejnym przedwyborczym spocie szef MON Mariusz Błaszczak ubrany w zieloną koszulę wojskową. „Dokumenty dobitnie pokazują, że Lublin, Rzeszów i Łomża mogły być polską Buczą” – przekonywał minister obrony, próbując wcielić się w rolę „polskiego Zełenskiego”.
Przy okazji Błaszczak odtajnił fragmenty planu użycia sił zbrojnych RP z 2011 roku. „Na Kremlu i w Mińsku otwierają dziś szampana” – komentował dla OKO.press prof. dr hab. gen. Stanisław Koziej.
Używanie strategicznych dokumentów wojskowych, które zdradzają doktryny i procedury operacji obronnej państwa NATO, narażają na niebezpieczeństwo cały Sojusz Północnoatlantycki. Generał Koziej tłumaczył, że w taki sposób nie tylko sprawiamy prezent obcym wywiadom, ale przede wszystkim tracimy zaufanie sojuszników. „Polska przestanie być traktowana jako państwo, które potrafi utrzymać tajemnicę, niezależnie od wewnętrznych walk politycznych” – mówił. „Nie wystarczy zmiana władzy, żeby udowodnić, że nasi partnerzy mają do czynienia z normalnym państwem, a nie partyjnym”.
Mimo to temat rozwijały „Wiadomości” TVP. Zdjęcia masakry w Buczy (martwe ciała leżące na ulicach ukraińskiego miasteczka) dla państwowego nadawcy stały się ilustracją zagrożenia, jakie na Polskę chciał sprowadzić Donald Tusk. „Całość wpisywała się w szerszą politykę resetu w relacjach ze zbrodniczą Rosją” – słyszeliśmy w materiale „Wiadomości”.
Politycy opozycji wciąż wracają do afery wizowej, a PiS dwoi się i troi, by przekierować dyskusję o migracji na inne tory. Machinie propagandowej mają pomagać obrazki z włoskiej wyspy Lampedusa, która w ciągu tygodnia przyjęła łodzie z 10 tysiącami migrantów z Afryki.
PiS ma prosty przekaz: jeśli Tusk dojdzie do władzy, Bruksela zmusi nas do relokacji. I będziemy mieć Lampedusę w Warszawie.
Dziś mówili o tym podczas specjalnej konferencji prasowej europosłowie PiS, Zbigniew Kuźmiuk i Patryk Jaki. Na portalu X (wcześniej Twitter) podobnym scenariuszem straszyła też Beata Szydło. I w końcu, na spójną strategię narracyjną wskazują opublikowane dziś fragmenty wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim dla „Gazety Polskiej”.
„Nasz sprzeciw zablokował przymusową relokację przy pierwszej fali migrantów osiem lat temu, ale gdyby zmienił się rząd w Polsce, będą chcieli do tego wrócić. Dziś ta sprawa się decyduje, dlatego potrzebujemy silnego mandatu wyborczego i poparcia sprzeciwu wobec relokacji w referendum, żeby w Brukseli wiedzieli, że za naszym sprzeciwem stoi twarde weto Polaków. Zachęcam do jak najliczniejszego udziału w głosowaniach 15 października. Musimy obronić się przed tym, co szykują takim krajom jak Polska” – mówił Kaczyński.
Przeczytaj także:
Narrację PiS wsparł prezydent Andrzej Duda, który podczas briefingu dla dziennikarzy w USA mówił, że aferę wizową wykryły polskie służby i to one mają sytuację pod kontrolą. A poza tym, znacznie większym zagrożeniem dla polski były pomysły relokacji „nielegalnych” migrantów za czasów rządów PO-PSL.
To nie samoistny „niekontrolowany napływ”, jak informują TVP i posłowie PiS, ale szantaż Tunezji, która wypycha zdesperowanych ludzi na morze, próbując wynegocjować lepszą umowę finansową z Unią Europejską. Do płacenia Tunezji za kontrolę szlaku morskiego namawiała zresztą szefowa włoskiego rządu Giorgia Meloni.
Prezydent Tunezji Kais Saied nie tylko obietnicy uszczelnienia granic nie dotrzymał, ale kontynuuje skrajnie antyimigrancką i rasistowską politykę w kraju. Odkąd Saied wezwał naród do obrony przed „podmianą etniczną„, w kraju trwa ”polowanie na czarnych". Według Human Right's Watch rażąco nasiliły się tam przypadki fizycznych napaści, wyrzucania z mieszkań i pracy, a także bezprawnych aresztowań.
Dziś Meloni od Brukseli domaga się już działań nielegalnych: blokady na otwartym morzu. Chodzi o zawracanie blaszanych łódek z ludźmi na pokładzie, tak by ich stopa nie stanęła na terytorium państwa członkowskiego.
Po niedzielnej wizycie na Lampedusie szefowa KE Ursula von der Leyen zapowiedziała stworzenie 10-punktowego planu wsparcia Włoch. „Pomożemy przewieźć migrantów z Lampedusy, sięgniemy po wsparcie Frontexu [agencja ds. ochrony granic] do wydalenia tych, którzy nie mają prawa do azylu. Musimy wzmocnić walkę z przemytnikami ludzi, musimy lepiej wyposażyć tunezyjską straż graniczną" – wymieniała szefowa komisji.
Kogo politycy chcą przekonać na ostatniej prostej? Jakie anomalia obserwujemy w kampanii wyborczej? Kto jest zakładnikiem, a kto władcą wielkich narracji? I w końcu, jak w warunkach skrajnej polaryzacji radzą sobie partie trzecie?
Zachęcamy do przeczytania rozmowy Miłady Jędrysik z dr hab. Wojciechem Rafałowskim, socjologiem polityki z Uniwersytetu Warszawskiego:
Przeczytaj także:
A o konsekwencjach toksycznej debaty wokół afery wizowej – dla przyszłej polityki migracyjnej i całego społeczeństwa – pisze Magdalena Chrzczonowicz:
Przeczytaj także: