Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Zbigniew Rau, minister spraw zagranicznych, zabrał w końcu głos na temat afery wizowej. W Nowym Jorku przekazał dziennikarzom: wszystko jest w porządku, żadnej afery nie ma
Szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Zbigniew Rau po raz pierwszy wypowiedział się na temat afery wizowej. Jego zdaniem... takiej afery nie ma. „Oczywiście nic się nie stało” – przekonuje Rau.
Rau przebywa obecnie w Nowym Jorku, gdzie weźmie udział w 78. Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. To w Stanach Zjednoczonych dziennikarze mieli okazję zadać mu pytania o aferę.
Minister próbuje bagatelizować dotychczasowe ustalenia medialne, ale tym razem taktyka zamiatania spraw pod dywan może okazać się nieskuteczna. Przypomnijmy: media ujawniły organizowany w samym MSZ proceder sprzedawania polskich wiz za łapówki w polskich placówkach dyplomatycznych. Proceder wyglądał następująco: pośrednicy, wykorzystując luki w polskim systemie wizowym (najczęściej obsługiwanym w danym kraju przez którąś z firm zajmujących się outsorcingiem wizowym), doprowadzali do stanu, w którym osoba ubiegająca się wizę praktycznie nie miała szans na rezerwację terminu w konsulacie.
Wszystkie wolne terminy były bowiem natychmiast po wprowadzeniu do systemu rezerwowane przez pośredników. To sprawiało, że ubiegający się o wizę byli zmuszeni do korzystania z usług pośredników, którzy żądali za to haraczu w wysokości nawet 4-5 tysięcy dolarów.
Wszystko, co na ten moment wiemy o aferze, kompleksowo podsumował na łamach OKO.press Witold Głowacki:
Przeczytaj także:
Inne nasze teksty na temat afery możecie przeczytać tutaj.
„Nie ma żadnej afery. Jak spojrzeliśmy na dane, to wystarczy wskazać, że my w Polsce w roku 2022 r., wydawaliśmy tyle wiz schengenowskich, które odpowiadają proporcji: na tysiąc mieszkańców Polski wydaliśmy niecałe dwie wizy. W tym samym czasie, nasi partnerzy francuscy na 1000 mieszkańców wydawali 20 wiz, a Niemcy – 10 wiz” – mówił minister spraw zagranicznych w Nowym Jorku.
Wciąż jednak nie wiemy, jaka była skala korupcyjnego procederu. Można jednak zakładać, że liczba wydanych w jego ramach wiz mogła być naprawdę znaczna i liczona w dziesiątkach tysięcy. Tym bardziej że proceder nie ograniczał się wyłącznie do państw Afryki i krajów muzułmańskich.
Nie dowiedzieliśmy się od ministra dlaczego, skoro żadnej afery nie ma, z MSZ zwalnia się kolejne osoby. Wcześniej pracę stracił wiceminister Piotr Wawrzyk. W piątek wolniony został Jakub Osajda, dyrektor Biura Prawnego i Zarządzania Zgodnością MSZ. Zarzuty w związku z aferą usłyszało już siedem osób.
PiS ma w związku z aferą problem, a dotychczasowa strategia reakcji na korupcję w MSZ jest niespójna. Z jednej strony mamy szerokie działania CBA i prokuratury, stawiane kolejne zarzuty. Mamy kolejne zwolnienia. Z drugiej strony minister i politycy zapewniają, że nic się nie stało.
Z najnowszego sondażu wynika jednak, że Polacy w te zapewnienia nie wierzą.
Firma United Surveys na zlecenie portalu Wirtualna Polska zapytała w sondażu:
„Jak ocenia Pan/Pani zapewnienia obecnego rządu, że odpowiednio zabezpiecza granice Polski przed niekontrolowaną migracją i dba o sprawdzenie osób wjeżdżających do Polski?”.
Na tak zadanie pytanie:
Wśród wyborców Zjednoczonej prawicy 14 proc. nie ma przekonania, że rząd odpowiednio zabezpiecza granice przed niekontrolowaną migracją. Ważne pytanie brzmi: co te osoby zrobią 15 października? Nawet jeśli dziś deklarują głos na listę PiS, to po kolejnym miesiącu doniesień o dyskusji o aferze mogą zmienić zdanie i zostać w domu. Dla PiS afera stanowi spory problem. Partia rządząca postawiła w kampanii na mówienie o bezpieczeństwie i ochronie granic. Afera wizowa pokazuj niekompetencje i opieszałość w działaniu w MSZ i w placówkach dyplomatycznych, która bezpośrednio w tę opowieść godzi.