0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

19:26 13-10-2023

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Avengersi z Lewicy kończą kampanię w Warszawie. „Do zobaczenia w wolnej Polsce”

Lewica kończy kampanię zestawem marzeń. O solidnych usługach publicznych, dobrobycie i równości. Ale także Polsce, którą chce się kochać i w której „ludzie po prostu się lubią”

Najpierw przemówienia pod Pałacem Kultury i Nauki, potem Silent Disco na bulwarach wiślanych. Tak kończy się kampania Lewicy. Na scenie wystąpiła dziś jej szóstka liderów i liderek. To była ostatnia szansa, by przypomnieć stawkę niedzielnych wyborów, opowiedzieć w skrócie swój program i zachęcić do mobilizacji.

Ludzie w całej Polsce chcą zmiany

„Od kilkudziesięciu lat nie było tak ważnych wyborów” – zaczął Adrian Zandberg. „Wbrew pozorom nie chodzi tylko o to, że czas odsunąć PiS od władzy. My chcemy zdecydowanie więcej. Chcemy Polski, która będzie naprawdę wolna, która będzie naprawdę demokratyczna, która szanuje prawa człowieka, w której troszczymy się o siebie nawzajem, w której jest solidarność nie z wielkiej litery, ale międzyludzka, zwykła. Taką Polskę możemy zbudować wspólnie” – mówił.

„Pytacie nas, jak czuliśmy się na ścianie wschodniej. Czuliśmy się genialnie, bo ludzie wszędzie chcą zmiany” – kontynuowała Magdalena Biejat. „Mówiliśmy, że musimy pokonać Konfederację i doprowadziliśmy do mijanki. Ta ostatnia prosta to szansa, żeby sprowadzić wszystkich do parteru. W Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Chełmie – wszędzie tam walczymy o to, żeby wyszarpać PiS i Konfederacji po jednym mandacie; żeby Lewica w przyszłym rządzie była jak najsilniejsza” – mówiła posłanka Lewicy.

Biejat i Zandberg przypomnieli najważniejsze punkty programu Lewicy: dostępne, tanie mieszkania na wynajem, bezpłatna i legalna aborcja, 35 godzinny tydzień pracy, podwyżki dla budżetówki, sprawiedliwa transformacja, równość małżeńska.

„Nie dajcie sobie wmówić, że wasz głos jest mniej warty. W te wybory zagłosujcie z nadzieją. Wybierzmy wspólną Polskę, wybierzmy przyszłość, wybierzmy Lewicę” – apelowała Biejat.

Marzę o kraju, w którym ludzie się lubią

Włodzimierz Czarzasty obiecał, że po wyborach Lewica będzie współtworzyć demokratyczny, silny i stabilny rząd.

„Nie wierzcie partiom, które mają proste odpowiedzi na trudne problemy. Kto będzie budował drogi, szpitale, szkoły? Mądrze wydawane podatki i świadczenia to element każdego demokratycznego państwa, które nie oszukuje obywateli, tylko mówi im prawdę”- mówił jeden z liderów Lewicy.

„Marzę o Polsce, w której będzie dobra szkoła i żłobki. Marzę o Polsce, w której będą szpitale, w których będą leczyć się i bogaci i biedni, bo nie wszystkich stać, żeby leczyć się prywatnie. Marzę o tym, żeby młodzi ludzie mieli mieszkania, żeby mogli pojechać na wakacje. Marzę o tym, żeby transport publiczny normalnie funkcjonował; żeby była niezależna kultura i to nie tylko w dużych miastach. Marzę o Polsce takiej, którą chciałoby się kochać. Czy ja chcę za dużo?” – mówił Czarzasty. „Nie, bo marzę, żebyśmy byli po prostu szczęśliwi, żeby nikt nami nie pluł w twarz. Marzę o kraju, w którym ludzie się po prostu lubią” – dodał Czarzasty.

Przeczytaj także:

Przekonywał, że głos na Lewicę to głos na mądrych ludzi. „To ludzie tacy jak wy, którzy znają normalne życie, lubią ze sobą rozmawiać, lubią wypić ze sobą wino, po prostu lubią żyć” – mówił Czarzasty.

Anna Maria Żukowska dodała, że Lewica w nowym rządzie będzie domagać się jawność umowy koalicyjnej. „Zagwarantujemy budowę mieszkań, prawa kobiet, równość małżeńską. Tego dopilnujemy” – mówiła.

Nie zabieramy babci dowodu, idziemy głosować na Lewicę

Na koniec na scenę wyszli Joanna Scheuring-Wielgus i Robert Biedroń.

„Powoli tracimy głosy, ale wierzymy, że dzięki temu zyskamy miliony waszych głosów w niedzielę” – zaczął Biedroń.

Po czym oboje przedstawili wyliczankę powodów, dla których warto zagłosować na Lewicę. „Jeżeli chcecie, żeby prawa kobiet były przestrzegane; jeżeli chcecie, żeby ksiądz płacił podatki; jeżeli chcecie, żeby były budowania mieszkania dla milionów, a nie milionerów; jeżeli chcecie równości małżeńskiej; jeżeli chcecie, aby usługi publiczne były silne i nie zostawiały nikogo w tyle; jeżeli chcecie, żeby wszystkie zwierzęta były chronione; i jeżeli chcecie polityki bez agresji – głosujcie na Lewicę”.

„Mam do was prośbę. Po tym spotkaniu, wyślijcie SMS-a do znajomych. Napiszcie na Facebooku, że głosujecie na Lewicę. Zadzwońcie do babci, do księdza, do lekarza. (...) Nie zabieramy babci dowodu, idziemy wszyscy głosować na Lewicę. Do zobaczenia w wolnej Polsce” – skończył Biedroń.

19:05 13-10-2023

W piątek, cztery godziny przed ciszą wyborczą, W „Gościu Wiadomości” wystąpił prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Powtórzył wszystkie najważniejsze elementy przekazu PiS, bił w przeciwników, zachęcił do wzięcia udziału w referendum. Odpowiednie pytania zadała Danuta Holecka.

Najpierw podsumował kampanię wyborczą:

„Ze strony naszych przeciwników ta kampania była niebywale wręcz agresywna, a nawet wulgarna. To coś smutnego, bo oznacza degradowanie naszego społeczeństwa, naszego narodu. Odwoływanie się do najgorszych grup społecznych, które zawsze istnieją. Byłoby źle gdyby ta tendencja się utrzymała”.

Następnie Danuta Holecka zapytał, czy w kampanii udało się wszystko przekazać. Kaczyński: „Wszystkiego na pewno nie, ale i tak jestem bardzo pewny siebie”.

Prezenterka usłużnie podrzuciła temat: co jest najważniejsze do przekazania Polakom w tym ostatnim momencie. Kaczyński: „Realizacja planów biurokracji europejskiej oznacza likwidację państw, w tym państwa polskiego. Te najsilniejsze państwa, czyli Niemcy się utrzymają. Tego najbardziej się obawiam”.

Zapowiedział, co się stanie, gdy do władzy wróci Donald Tusk: „Rabunek polskich finansów publicznych i pełna zależność od Niemiec i w pewien sposób także od Moskwy”.

Tradycyjnie odniósł się do zagrożenia ze strony migrantów: „Celem przyjmowania migrantów jest zmiana naszej cywilizacji. To ideologia, jest antychrześcijańską. Chce zlikwidować tę najlepszą cywilizację. Najpierw musi zniszczyć Europę i temu mają służyć migranci. Celem jest likwidacja tej kultury”.

Zapewnił, że referendum w sprawie migrantów da Polsce mocny mandat, by się temu sprzeciwić.

Danuta Holecka poprosiła zatem, by Kaczyński zachęcił Polaków do wzięcia udziału w referendum. Prezes PiS zapewnił, że referendum to najlepszy sposób, by obywatele wyrazili swoją wolę. Uznał, że bojkot referendum byłby bojkotem własnych praw.

Prezenterka TVP zapytała także prezesa: „Zapytam po raz setny: Czy chce Pan wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej”. Kaczyński zapewnił: „Nawet gdyby pani zapytała mnie o to po raz tysięczny, to znów usłyszy pani taką samą odpowiedź – nie chcę wyprowadzać Polski z Unii Europejskiej, zresztą nie mogę. Ja jestem prezesem, ale jednocześnie przede wszystkim członkiem partii, która była za wejściem do Unii Europejskiej, w referendum się za tym opowiedziała”.

Ostatnie zdanie prezesa Kaczyńskiego w programie brzmiało: Nie dajmy sobie wejść na głowę!

18:48 13-10-2023

Prawa autorskie: Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.plFot. Grzegorz Celeje...

Donald Tusk w Pruszkowie: Posprzątamy po nich! Polska jest sercem Europy!

„Głos na Koalicję Obywatelską to głos na zwycięstwo. Będziemy zwycięzcami, pierwsze miejsce w wyborach jest naprawdę na wyciągnięcie ręki. Szczęśliwej Polski już czas!” – tak lider Koalicji Obywatelskiej mobilizował swoich wyborców podczas jednego z ostatnich spotkań w tej kampanii

„My nie idziemy w niedzielę po zwycięstwo dla naszej własnej satysfakcji. Nie idziemy po to, żeby zdobyć władzę dla władzy. Idziemy po zwycięstwo, żeby zakończyć ten koszmar władzy do cna zepsutej, skorumpowanej i przemocowej, która wyciąga swoje brudne łapy po nasze pieniądze, nasze marzenia, a niekiedy i po nasze życie i zdrowie” – mówił Donald Tusk do swoich zwolenników w Pruszkowie.

Ostatniego dnia kampanii, czyli w piątek 13 października, lider Koalicji Obywatelskiej odwiedził Katowice na Śląsku, Chrzanów w Małopolsce, Jędrzejów w Świętokrzyskim oraz Pruszków.

W piątek wieczorem Donald Tusk pojawi się jeszcze w Płońsku, Olsztynku i Morągu. Czas ciszy wyborczej spędzi z rodziną w Sopocie.

„Najważniejsze tygodnie w moim życiu”

Donald Tusk podsumował czas kampanii jako „najważniejsze tygodnie w jego życiu”. Sztab KO obliczył, że od oficjalnego rozpoczęcia kampanii, czyli połowy sierpnia 2023, lider KO przejechał niemal 70 tysięcy kilometrów – głównie samochodem, tuskobusem i koleją.

Dla Tuska ta kampania to zwieńczenie pracy, którą na rzecz Koalicji Obywatelskiej oraz jej wyborców, wykonywał od czasu powrotu z Brukseli. W latach 2014-2019 pełnił tam funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej.

„To najważniejsze dwa lata w moim życiu” – powiedział Tusk w Pruszkowie o swoim powrocie do polskiej polityki.

„Przed nami najważniejszy dzień w historii naszej demokracji po 1989” – dodał, odnosząc się do niedzieli 15 października, czyli dnia wyborów parlamentarnych.

„Stawka jest naprawdę wielka. Przyszłość Polski jest w naszych rękach – powiedział.

„PiS to jest mafia, PiS to są złodzieje”

Przemówienie Tuska było niezwykle emocjonalne. Lider KO podkreślił, jak bardzo niszczący wpływ na Polskę miała jego zdaniem władza PiS.

„Jadąc do was zobaczyłem kilkanaście, czy kilkadziesiąt minut filmu o SKOK-ach" – powiedział, odnosząc się do opublikowanego dziś przez braci Sekielskich filmu dokumentalnego o aferze SKOK-ów. OKO.press pisało o tym filmie tutaj.

Tomasz i Marek Sekielscy w piątek 13 października opublikowali w internecie film „Korzenie zła” o kulisach afery Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, głównie kasy wołomińskiej. Padają w nim oskarżenia o branie łapówek m.in. wobec ministra aktywów państwowych Jacka Sasina.

„Wystarczy, że się spuści trochę zasłonę, otworzy kolejne okno, wpuści trochę światła i wystarczy mieć otwarte oczy, żeby zobaczyć to całe zło” – mówił Tusk, w ten metaforyczny sposób odnosząc się do pracy dziennikarzy śledczych.

"PiS to jest mafia, PiS to są złodzieje, którzy okradli Polskę i Polaków” – skwitował partię rządzącą lider KO.

„Posprzątamy po nich!”

Tusk podkreślił, że trzeba przywrócić zaufanie do instytucji i oddać państwo obywatelom.

Zwrócił uwagę na to, co się działo w ostatnich dnia w polskiej armii, gdzie najwyżsi rangą dowódcy z dnia na dzień zrezygnowali z pełnionych funkcji. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak na odchodne określił ich mianem „ośmiogwiazdkowych generałów”. W ten sposób nawiązał do hasła „J...ć PiS”, które stało się hasłem przewodnim Strajków Kobiet w 2020 roku.

Tusk podkreślił, że Błaszczak niechcąco skomplementował generałów.

„My nie idziemy w niedzielę po zwycięstwo dla naszej własnej satysfakcji" – stwierdził.

"Nie idziemy po to, żeby zdobyć władzę. Idziemy po zwycięstwo, żeby zakończyć ten koszmar władzy do cna zepsutej, skorumpowanej, przemocowej, która wyciąga swoje brudne łapy po nasze pieniądze, po nasze marzenia, a niekiedy i po nasze życie i zdrowie”.

„Zła polityka może wejść wszędzie: do szpitala, do szkoły, do waszego domu. Wszędzie tam brudna pisowska polityka mogła niszczyć ludzkie nadzieje, ludzkie marzenia, czasami ludzkie życie i zdrowie” – mówił lider KO.

„Chcemy wygrać te wybory, wy chcecie wygrać te wybory, dla Polski. Żeby po latach ciemnych, smutnych, złych, znowu wnieść te najwyższe wartości. Otworzyć okna, wpuścić świeże powietrze”.

„Miłość jest ważniejsza od władzy”

„Trzeba przestać wstydzić się wielkich słów. Taki to jest dzisiaj moment" – mówił Tusk.

I podkreślił: te najprostsze i najważniejsze słowa: Polska, ojczyzna, naród, rodzina, godność, wolność, „znowu nabierają zasadniczego sensu”.

„Nie wstydźcie się tych słów. Oni [PiS] wszystkie te wartości chcieli zabrać i splugawić, ale nie zabrali ich nam, nie splugawili. Zostawili może kilka brudnych śladów, ale jesteśmy tutaj po to, by po nich posprzątać”.

"Posprzątamy po nich, zobaczycie po zwycięstwie. Nie będzie trzeba dużo czasu, żeby posprzątać po nich” – mówił z energią Donald Tusk.

Tusk odniósł się też do tego, dlaczego symbolem tej kampanii Koalicji Obywatelskiej stał się zarys czerwonego serca.

Podkreślił znaczenie biało-czerwonych barw oraz potęgę tego prostego symbolu.

„Ja dosłownie w ułamku sekundy zrozumiałem, jaka moc, jaka siła kryje się w tym najprostszym symbolu. Niektórzy śmiali się ze mnie, kiedy powtarzałem: żeby naprawdę mieć czelność ubiegać się o władzę, trzeba umieć kochać (…). Żeby brać odpowiedzialność za Polskę, trzeba kochać swoich bliskich, swoje dzieci, wnuki. Bo tylko wtedy jesteśmy w stanie kochać naszą ojczyznę, swoje miasto, swoją kulturę”.

Dalej Tusk zarysował wyraźny i dość populistyczny w swej konstrukcji podział: ludzie dobrej woli mają prosty wybór – nie głosować na PiS.

„Nikt, kto kocha swoich bliskich, nikt, kto marzy o wolnej szczęśliwej ojczyźnie, nikt, kto wie, czego chce polska kobieta, matka, żona, córka, siostra, nie może zagłosować na PiS. Wszyscy ludzie dobrej woli mają prosty wybór”.

Dodał, że stawka tych wyborów jest wielka. Są nią „poważne kwestie polityczne” oraz „nasze bezpieczeństwo”.

„Polska jest sercem Europy”

Tusk podkreślił też, że to nie pierwszy raz, gdy Polki i Polacy są „w tak przełomowym momencie swojej historii”.

„Ludzie na całym świecie podziwiali Polskę za to, co zrobiliśmy w czasie Solidarności, w czasie bezkrwawego obalenia komunizmu i później, kiedy budowaliśmy nasz nowy polski dom”.

Dodał, jak bardzo cieszyło go, gdy gdzie na świecie słyszał, że „Polska to miejsce, gdzie się dzieją się cuda”.

„Dzisiaj Polska jest osamotniona, ponieważ Kaczyński ma obsesję” – powiedział Tusk. I dodał: „Jeśli ktoś wybiera samotność, jako filozofię życia i później ma władzę, to skazuje ojczyznę na samotność”.

„Na tym polega problem, oni mają samotność w głowach” – stwierdził.

„Nikt myślący, nikt uczciwy, żadna patriotka i żaden patriota, nie może mieć już wątpliwości: oni wyprowadzają naszą ojczyznę na manowce, narażają nas na geopolityczne ryzyka. I gdzieś tam z tyłu głowy, w tajnych planach Kaczyńskiego i PiS-u, jest też wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej. Nie miejcie wątpliwości – to jest ich plan”.

„A Polska jest sercem Europy” – dodał.

Naprawić zło

„Zwyciężymy po to, żeby rozliczyć zło, żeby naprawić ludzkie krzywdy i pojednać polski naród. Do tego potrzebna jest siła” – podkreślił.

„Dzisiaj mówię to całej Polsce: głos na Koalicję Obywatelską to jest głos na zwycięstwo. Będziemy zwycięzcami, pierwsze miejsce w wyborach jest naprawdę na wyciągnięcie ręki. Szczęśliwej Polski już czas”.

W ostatnich godzinach kampanii Donaldowi Tuskowi towarzyszył reporter OKO.press Robert Kowalski:

Przeczytaj także:

17:47 13-10-2023

Prawa autorskie: Materiały kampanijne PiSMateriały kampanijne...

Finał kampanii PiS w Sandomierzu. Kaczyński o sukcesie tysiąclecia. Morawiecki o koalicji chaosu

„Wszystkie hieny, których pełno w Europie na nas się rzucą, jako na tych, którzy ośmielili się sami zbudować podstawy naszego dobrobytu” – mówił Jarosław Kaczyński na wiecu PiS w Sandomierzu.

„Ależ moc, ależ energia!” – tak Rafał Bochenek rozpoczął finał kampanii PiS. Ale fajerwerków podczas wiecu w Sandomierzu wcale nie było. Przemówienie wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego oparte było na dychotomii, która organizowała całą, toporną kampanię Prawa i Sprawiedliwości.

Dobry PiS, zły Tusk.

Kaczyński pytał więc zgromadzonych w Sandomierzu „kibiców” rządzącej partii, czy chcą Polski rządzonej z Berlina lub Moskwy. W odpowiedzi dostał krótkie: „Nie”.

Pytań było więcej:

  • „Czy chcecie państwa, które w stosunku do obywateli jest lojalne; które organizuje wielkie sumy pieniędzy na służbę zdrowia (...) które ma potężne środki na politykę socjalną. Czy chcecie państwa liberalnego?”
  • „Czy chcecie państwa, które broni honoru naszej historii, czy takiego, który propaguje mikromanię, pedagogikę wstydu, które chce się dzielić z Niemcami odpowiedzialnością za zbrodnie?”

Dalej było o państwie silnym militarnie albo bezbronnym, które nie ma armii, a bronić chce się na linii Wisły. A także o rządzie, który chce chronić obywateli, więc nie zamierza ani wpuszczać „nielegalnych migrantów”, ani podnosić wieku emerytalnego.

„Czyli chcecie być bezpieczni i to jest normalne” – mówił do mieszkańców Sandomierza Kaczyński. „Mogę wyciągnąć wniosek, że nie chcecie Państwo, by naszym krajem rządził niejaki Tusk” – dodał.

W odpowiedzi tłum podniósł hasło: „Do Berlina”.

Sukces tysiąclecia

„Dziś głos na każdą partię opozycji oznacza głos na Tuska. Nie dajcie się oszukać” – apelował Kaczyński. „Jesteśmy dziś jedyną formacją polityczną, która gwarantuje, że wasze »nie« będzie wysłuchane; że Polska dalej będzie szła drogą, którą odniosła ogromne sukcesy społeczne i gospodarcze” – dodał.

W całej kampanii PiS brakowało pozytywnej wizji programowej na najbliższą kadencję. Rządząca partia wolała odsunąć horyzont czasowy kolejnych sukcesów. Dlatego w Sandomierzu Jarosław Kaczyński opowiadał odległe bajki o tym, że za 8-10 lat dogonimy gospodarczo Francję i prześcigniemy Włochy i Hiszpanię. A gdzieś na końcu tej drogi wyprzedzimy także Niemcy. „To będzie sukces tysiąclecia. Taki sukces może zapewnić tylko nasza formacja” – mówił Kaczyński.

„Oni mogą wam zapewnić tylko państwo rządzone z zewnątrz, okradane, spychane w nicość. Państwo, w którym Polacy nie będą obywatelami” – dodał prezes PiS.

„Hieny się na nas rzucą”

Kaczyński straszył też reformą ustrojową Unii Europejskiej. „Nawet sprawa lasów państwowych nie będzie wówczas polską sprawą” – mówił. Przekonywał, że naszym sąsiadom nie podoba się, że Polska jest coraz silniejsza, dlatego chcą, żebyśmy stracili niepodległość. „Wszystkie hieny, których pełno w Europie na nas się rzucą, jako na tych, którzy ośmielili się sami zbudować podstawy naszego dobrobytu. W tym siłę militarną – już dziś ją tworzymy” – mówił Kaczyński. „My się nie zgodzimy na euro, nie zgodzimy się na nic takiego, co podważy naszą niepodległość. Część uprawnień oddaliśmy UE, ale to wszystko. Jesteśmy w Unii, chcemy być w Unii, ale w Unii, gdzie są państwa suwerenne” – dodał.

Zachęcał też do wzięcia udziału w referendum. „Cztery razy »nie«. Pamiętajcie!” – mówił prezes PiS.

O liście PiS opowiadał tak: „Lista numer cztery to jest lista Polski niepodległej, suwerennej, demokratycznej; Polski pomyślności, szans dla wszystkich. Taką Polskę warto poprzeć, takiej Polsce warto dać szansę”.

Morawiecki o koalicji chaosu

Po Kaczyński na scenę wszedł premier Mateusz Morawiecki. Stwierdził, że są co najmniej trzy powody, dla których PiS musi wywalczyć trzecią kadencję:

  • godne życie Polaków
  • bezpieczeństwo wewnętrzne i bezpieczeństwo granic;
  • życie na poziomie Zachodu.

„Najbliższa niedziela to nie są wybory raz na cztery lata. To jest niedziela raz na pokolenia. Dlatego wszystkich rodaków proszę, abyście wzięli los Polski z miłości w swoje ręce. I tą emocją się kierując, podjęli właściwą decyzję” – mówił premier, po czym doprecyzował, na czym polega ten właściwy odruch serca. „W referendum cztery razy »nie« i głosując na kandydatów PiS. Wybór jest prosty. Po jednej stronie PiS, po drugiej stronie koalicja chaosu i fermentu” – mówił premier.

Witek do kobiet

Elżbieta Witek zwróciła się z przekazem do kobiet. Było o bezpieczeństwie i rodzinie.

„Kobiety, które tworzą wielką siłę w naszym kraju czują się tutaj bezpiecznie, jest u nas stabilnie i spokojnie. Widzimy trwające wojny na Ukrainie i w Izraelu. My zapewniamy bezpieczeństwo. Nie dajmy się sprowokować i nie przejmujmy się hejtem rzucanym ze strony opozycji” – mówiła Witek.

„Kobiety w Polsce są silne. Brawo dla polskich kobiet i polskich matek! Kiedyś było bardzo trudno, nie było pracy, a jeżeli była to bardzo ciężko można było to pogodzić z wychowywaniem dzieci. My to wszystko zmieniliśmy – teraz kobiety są spokojne, rozwijają się zawodowo jednocześnie mając wiele praw i przywilejów i godzą pracę z wychowaniem dzieci” – dodała.

16:19 13-10-2023

PKW: Wyniki wyborów zostaną podane najpóźniej we wtorek przed południem

Podczas konferencji prasowej Państwowej Komisji Wyborczej, przewodniczący Sylwester Marciniak poinformował, że zliczanie głosów potrwa najpóźniej do wtorku, 17 października, do południa.

Pytany o to, czy komisje zagraniczne zdążą policzyć głosy w ciągu 24 godzin mówił, że nigdy wcześniej do opóźnień nie dochodziło. „Przy zaangażowaniu członków obwodowych komisji wyborczych, nadzorze konsulów i naszym nie powinno być problemów” – stwierdził Marciniak.

Jednocześnie uchylał się od odpowiedzi na pytania, czy PKW ma furtkę, by dopuścić do uznania głosów, które spłyną do PKW po ustawowym terminie 24 godzin.