0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

17:47 13-10-2023

Prawa autorskie: Materiały kampanijne PiSMateriały kampanijne...

Finał kampanii PiS w Sandomierzu. Kaczyński o sukcesie tysiąclecia. Morawiecki o koalicji chaosu

„Wszystkie hieny, których pełno w Europie na nas się rzucą, jako na tych, którzy ośmielili się sami zbudować podstawy naszego dobrobytu” – mówił Jarosław Kaczyński na wiecu PiS w Sandomierzu.

„Ależ moc, ależ energia!” – tak Rafał Bochenek rozpoczął finał kampanii PiS. Ale fajerwerków podczas wiecu w Sandomierzu wcale nie było. Przemówienie wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego oparte było na dychotomii, która organizowała całą, toporną kampanię Prawa i Sprawiedliwości.

Dobry PiS, zły Tusk.

Kaczyński pytał więc zgromadzonych w Sandomierzu „kibiców” rządzącej partii, czy chcą Polski rządzonej z Berlina lub Moskwy. W odpowiedzi dostał krótkie: „Nie”.

Pytań było więcej:

  • „Czy chcecie państwa, które w stosunku do obywateli jest lojalne; które organizuje wielkie sumy pieniędzy na służbę zdrowia (...) które ma potężne środki na politykę socjalną. Czy chcecie państwa liberalnego?”
  • „Czy chcecie państwa, które broni honoru naszej historii, czy takiego, który propaguje mikromanię, pedagogikę wstydu, które chce się dzielić z Niemcami odpowiedzialnością za zbrodnie?”

Dalej było o państwie silnym militarnie albo bezbronnym, które nie ma armii, a bronić chce się na linii Wisły. A także o rządzie, który chce chronić obywateli, więc nie zamierza ani wpuszczać „nielegalnych migrantów”, ani podnosić wieku emerytalnego.

„Czyli chcecie być bezpieczni i to jest normalne” – mówił do mieszkańców Sandomierza Kaczyński. „Mogę wyciągnąć wniosek, że nie chcecie Państwo, by naszym krajem rządził niejaki Tusk” – dodał.

W odpowiedzi tłum podniósł hasło: „Do Berlina”.

Sukces tysiąclecia

„Dziś głos na każdą partię opozycji oznacza głos na Tuska. Nie dajcie się oszukać” – apelował Kaczyński. „Jesteśmy dziś jedyną formacją polityczną, która gwarantuje, że wasze »nie« będzie wysłuchane; że Polska dalej będzie szła drogą, którą odniosła ogromne sukcesy społeczne i gospodarcze” – dodał.

W całej kampanii PiS brakowało pozytywnej wizji programowej na najbliższą kadencję. Rządząca partia wolała odsunąć horyzont czasowy kolejnych sukcesów. Dlatego w Sandomierzu Jarosław Kaczyński opowiadał odległe bajki o tym, że za 8-10 lat dogonimy gospodarczo Francję i prześcigniemy Włochy i Hiszpanię. A gdzieś na końcu tej drogi wyprzedzimy także Niemcy. „To będzie sukces tysiąclecia. Taki sukces może zapewnić tylko nasza formacja” – mówił Kaczyński.

„Oni mogą wam zapewnić tylko państwo rządzone z zewnątrz, okradane, spychane w nicość. Państwo, w którym Polacy nie będą obywatelami” – dodał prezes PiS.

„Hieny się na nas rzucą”

Kaczyński straszył też reformą ustrojową Unii Europejskiej. „Nawet sprawa lasów państwowych nie będzie wówczas polską sprawą” – mówił. Przekonywał, że naszym sąsiadom nie podoba się, że Polska jest coraz silniejsza, dlatego chcą, żebyśmy stracili niepodległość. „Wszystkie hieny, których pełno w Europie na nas się rzucą, jako na tych, którzy ośmielili się sami zbudować podstawy naszego dobrobytu. W tym siłę militarną – już dziś ją tworzymy” – mówił Kaczyński. „My się nie zgodzimy na euro, nie zgodzimy się na nic takiego, co podważy naszą niepodległość. Część uprawnień oddaliśmy UE, ale to wszystko. Jesteśmy w Unii, chcemy być w Unii, ale w Unii, gdzie są państwa suwerenne” – dodał.

Zachęcał też do wzięcia udziału w referendum. „Cztery razy »nie«. Pamiętajcie!” – mówił prezes PiS.

O liście PiS opowiadał tak: „Lista numer cztery to jest lista Polski niepodległej, suwerennej, demokratycznej; Polski pomyślności, szans dla wszystkich. Taką Polskę warto poprzeć, takiej Polsce warto dać szansę”.

Morawiecki o koalicji chaosu

Po Kaczyński na scenę wszedł premier Mateusz Morawiecki. Stwierdził, że są co najmniej trzy powody, dla których PiS musi wywalczyć trzecią kadencję:

  • godne życie Polaków
  • bezpieczeństwo wewnętrzne i bezpieczeństwo granic;
  • życie na poziomie Zachodu.

„Najbliższa niedziela to nie są wybory raz na cztery lata. To jest niedziela raz na pokolenia. Dlatego wszystkich rodaków proszę, abyście wzięli los Polski z miłości w swoje ręce. I tą emocją się kierując, podjęli właściwą decyzję” – mówił premier, po czym doprecyzował, na czym polega ten właściwy odruch serca. „W referendum cztery razy »nie« i głosując na kandydatów PiS. Wybór jest prosty. Po jednej stronie PiS, po drugiej stronie koalicja chaosu i fermentu” – mówił premier.

Witek do kobiet

Elżbieta Witek zwróciła się z przekazem do kobiet. Było o bezpieczeństwie i rodzinie.

„Kobiety, które tworzą wielką siłę w naszym kraju czują się tutaj bezpiecznie, jest u nas stabilnie i spokojnie. Widzimy trwające wojny na Ukrainie i w Izraelu. My zapewniamy bezpieczeństwo. Nie dajmy się sprowokować i nie przejmujmy się hejtem rzucanym ze strony opozycji” – mówiła Witek.

„Kobiety w Polsce są silne. Brawo dla polskich kobiet i polskich matek! Kiedyś było bardzo trudno, nie było pracy, a jeżeli była to bardzo ciężko można było to pogodzić z wychowywaniem dzieci. My to wszystko zmieniliśmy – teraz kobiety są spokojne, rozwijają się zawodowo jednocześnie mając wiele praw i przywilejów i godzą pracę z wychowaniem dzieci” – dodała.