0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

18:03 03-11-2023

Michał Dworczyk o kampanii PiS, aferze wizowej i aferze mailowej

Były szef KPRM Michał Dworczyk nie śledził uważnie kampanii PiS, ale ocenia ją pozytywnie. Największy błąd? Afera wizowa, ale tylko dlatego, że „opozycja w sposób nieuczciwy wykorzystała tę sytuację”

W rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu ZET, były szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pytany był o ocenę kampanii Prawa i Sprawiedliwości.

„Wynik wyborów nie jest efektem samej kampanii, tylko także ośmiu lat naszej pracy. Nie byłem w sztabie, widziałem tylko wycinki kampanii. To, co widziałem, oceniam bardzo pozytywnie” – mówił polityk. „Na pewno pojawiły się jakieś błędy w kampanii, to jest nieuniknione. Nie jestem dzisiaj gotowy na recenzowanie”.

Proceder był korupcyjny, ale opozycja wprowadzała w błąd

W pewnym momencie Michał Dworczyk odniósł się jednak do roli, jaką w kampanii odegrała afera wizowa PiS.

„Opozycja próbowała robić aferę, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, z której miałoby wynikać, że setki tysięcy zostało wydanych nielegalnie” – mówił polityk.

Na pytanie dziennikarki, czy „proceder był korupcyjny”, odpowiedział:

„Był, tylko mówimy o skali”.

Po czym skorygował swoją wypowiedź: „Pani mówi, że proceder był korupcyjny. Ja oczywiście nie odnoszę się do tego, bo od tego są służby, żeby stwierdzić, czy i jakie przepisy zostały złamane”.

„To na pewno odbiło się na naszej kampanii, a opozycja w sposób nieuczciwy wykorzystała tę sytuację” – oceniał.

Przeczytaj także:

Co z rotacyjnym marszałkiem?

Polityk był pytany także o rotacyjne stanowisko marszałka Sejmu. W ostatnich dniach dużo mówi się o tym, że przyszła koalicja miałaby wybrać scenariusz, w którym w pierwszej połowie kadencji na fotelu marszałka miałby zasiadać Szymon Hołownia, w drugiej – Włodzimierz Czarzasty.

Michał Dworczyk, podobnie jak pozostali politycy Prawa i Sprawiedliwości, krytykuje takie rozwiązanie.

„Dlaczego miałby być marszałek rotacyjny? Tylko po to, żeby zaspokoić ambicje polityczne koalicjantów" – mówił Dworczyk. Oceniał też kandydatury Szymona Hołowni i Włodzimierza Czarzastego, wskazując, że lider Polski 2050 ma mniejsze doświadczenie niż lider Nowej Lewicy.

Były szef KPRM nie chciał także komentować pogłosek na temat potencjalnego powierzenia funkcji marszałka seniora posłance PiS Barbarze Borys-Szopie.

Przeczytaj także:

Kto odpowie za aferę mailową?

Michał Dworczyk odniósł się także do kwestii afery mailowej i odpowiadał na pytania o to, czy obawia się, że zostanie w związku z nią pociągnięty do odpowiedzialności.

„Z nadzieją czekam na zakończenie śledztwa, które trwa od dwóch lat. Oby udało się tę sprawę przeprowadzić do końca” – mówił polityk, mając na myśli postępowanie dotyczące wykradzenia maili. Jak podawała w sierpniu „Gazeta Wyborcza” prokuratura prowadzi jednak także śledztwo w sprawie „przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych wykorzystujących prywatne skrzynki poczty elektronicznej do wykonywania zadań służbowych”.

Dworczyk w rozmowie z dziennikarką obszernie odnosił się do tego zarzutu: „Gdybyśmy używali skrzynek służbowych, wytykałaby nam pani, że używamy ich do organizacji partyjnych wydarzeń (...) Które przepisy zostały złamane z powodu używania skrzynek prywatnych do tego rodzaju korespondencji? Większość z tych maili, o których rozmawiamy, miała charakter taki, że rozdzielenie części administracyjnej i politycznej było trudne”

Były szef KPRM publicznie potwierdził także prawdziwość korespondencji. „Nigdy nie twierdziłem, że te wszystkie maile są sfałszowane” – mówił.

Przeczytaj także: