0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plFot. Adam Stepien / ...

Wybory 2023 na żywo. Duda o szkodliwych sojuszach, narodowcy o komunistach. Kaczyński o zawsze złych Niemcach

Wybory 2023

Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska

Google News

10:43 01-11-2023

Tusk czy Morawiecki – kto będzie lepszym premierem? Nowy sondaż

Jakim premierem będzie Donald Tusk? – takie pytanie zadano respondentom sondażu SW Research dla rp.pl.

Aż 42,9 proc. badanych uznało, że Tusk będzie lepszym premierem niż obecny szef rządu. Morawiecki byłby lepszy według 28,30 proc. respondentów. 14 procent uważa, że Tusk tak samo nadaje się do tej roli, jak Morawiecki.

„Odsetek osób według których Donald Tusk będzie lepiej przewodził rządowi niż obecny premier wzrasta wraz z wiekiem (30 proc. – osoby do 24 roku życia, 50 proc. – osoby, które skończyły 50 lat). Przewodniczący Platformy Obywatelskiej lepiej poradzi sobie jako premier według co drugiej osoby posiadającej wyższe wykształcenie” – wyliczał Adam Jastrzębski, senior project manager w SW Research.

09:16 01-11-2023

Prawa autorskie: Fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.plFot. Piotr Skornicki...

Onet: „Trwają rozmowy o sprzedaży Polska Press”. PiS chce stworzyć swoje media

Polska Press, grupa medialna wydająca lokalne gazety w całej Polsce, dziś należy do Orlenu. Gigant paliwowy oficjalnie zaprzecza planom sprzedaży, jednak informatorzy Onetu donoszą: rozmowy z chętnymi do zakupu trwają

„Wariantem najbardziej rozważanym obecnie na Nowogrodzkiej ma być błyskawiczna sprzedaż całej grupy lub poszczególnych najbardziej lokalnych tytułów jeszcze przed przejęciem władzy przez partie opozycyjne” – podaje Onet. Dziennikarze usłyszeli od informatorów, że rozmowy z chętnymi do zakupu Polska Press trwają – w grę wchodzi m.in. kapitał zagraniczny.

Wydawnictwa, które dziś jest w rękach Orlenu, nie planują jednak kupować właściciele największych prorządowych mediów: Michał Karnowski czy Tomasz Sakiewicz.

Orlen zaprzecza tym doniesieniom.

„Grupa ORLEN konsekwentnie realizuje strategię, która ukierunkowana jest m.in. na rozwój nowoczesnych kanałów komunikacji z klientami, coraz większą cyfryzację formatów sprzedaży oraz budowę platformy e-commerce. Inwestycja w Polska Press wpisuje się w tę strategię, w szczególności w zakresie budowy zintegrowanej platformy usług cyfrowych” – taką informację gigant paliwowy przesłał Onetowi.

Polska Press — nowe media PiS-u?

Informatorzy Onetu wskazują, że wielu polityków PiS, na czele z Jarosławem Kaczyńskim, popiera pomysł sprzedaży Polska Press. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że PiS, po utracie rządu, nie chciałby tracić swoich kanałów medialnych. Polska Press zapewniłaby szereg tytułów przychylnych prawicy i powielających ich przekazy.

Wpisuje się to w słowa Kaczyńskiego. 20 października na zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”, mówił: „Stoi przed nami ogromne wyzwanie, żeby stworzyć jednak media dużo większe niż obecna Sfera Wolnego Słowa i doprowadzić do tego, że jednak ten nasz przekaz medialny będzie mógł funkcjonować”.

Zwolnienia redaktorów i propaganda

Polska Press, która wydaje 54 tytuły prasowe (m.in. Gazetę Krakowską, Głos Wielkopolski, Dziennik Zachodni) i 600 portali internetowych (w tym lokalne Nasze Miasto oraz ogólnopolskie i.pl) została przejęta przez Orlen w 2021 roku. Przeciwko zakupowi wydawnictwa przez Orlen opowiadali się m.in. były już Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar oraz Towarzystwo Dziennikarskie, stowarzyszenie zrzeszające dziennikarzy.

Spółka, mimo wcześniejszych zapewnień prezesa Daniela Obajtka o braku ingerencji w składy redaktorskie, tuż po przejęciu wydawnictwa zwolniła kilku kierowników. Z gazet odeszło wielu cenionych lokalnych dziennikarzy.

Redaktorką naczelną całego wydawnictwa została przychylna rządowi PiS Dorota Kania. Lokalne gazety i portale stały się narzędziem propagandowym, co bardzo wyraźnie można było zobaczyć podczas kampanii wyborczej. Tytuły należące do Polska Press odmawiały publikacji reklam kandydatom Nowej Lewicy i Trzeciej Drogi.

Polska Press odmawiała reklam opozycji

Jak pisaliśmy w OKO.press, trzy regionalne tytuły z woj. świętokrzyskiego: „Echo Kieleckie”, „Nasze Miasto Gorzów”, a także portal echodnia.eu odmówiły reklam wyborczych kandydatom opozycji.

Chodziło o trzy osoby:

  • lidera świętokrzyskiej listy Nowej Lewicy do Sejmu Andrzeja Szejnę;
  • kandydata paktu senackiego w Kielcach Henryka Milcarza;
  • „jedynki” na liście Trzeciej Drogi w Gorzowie Wielkopolskim Mai Nowak.

Podwód? Kandydatka Lewicy dowiedziała się od Polska Press, że „nie do pogodzenia z jego [wydawcy] linią programową są wartości lewicowe i rozumienie polskiej racji stanu, prezentowane przez przedstawicieli Lewicy”.

Podobny problem miała także Daria Gosek-Popiołek, która kandydowała z drugiego miejsca krakowskiej listy Lewicy. Od wydawnictwa usłyszała, że treści zawarte w reklamie „nie są zgodne z linią wydawcy”.

„Wydawca Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego — grupa Polska Press odmówiła druku moich materiałów wyborczych. Co jest nie do pogodzenia z linią wydawcy? Likwidacja śmieciówek, program budowy mieszkań na wynajem przez państwo, postulat przekazania większych środków na kulturę?” – komentowała.

20:36 31-10-2023

Prawa autorskie: Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Wyborcza.plFot. Grzegorz Celeje...

Podsumowanie 31 października: Budka o „rotacyjnym” marszałku. Koniec negocjacji koalicyjnych blisko?

Partie paktu senackiego zapowiadają, że dogadają się co do personaliów nowego rządu jeszcze przed pierwszym posiedzeniem Sejmu. Na stole jest propozycja rotacji na stanowisku marszałka Sejmu.

Za wiadomość dnia zdecydowanie można uznać wypowiedź Borysa Budki, jednego z liderów Koalicji Obywatelskiej. Polityk wyjawił, jak mógłby częściowo wyglądać ostateczny podział stanowisk pomiędzy KO, Lewicą i Trzecią Drogą.

„Wariant z trzema wicepremierami – liderami ugrupowań koalicyjnych oraz wariant z rotacyjnym marszałkiem Sejmu i Senatu. To wszystko jest w grze” – mówił w rozmowie z Wirtualną Polską szef klubu KO.

„Pomysł rotacyjnego marszałka jest wzorowany na Parlamencie Europejskim. Nasi liderzy dobrze go przyjęli” – stwierdził Budka. Wariant „rotacyjny” ma jednak budzić wątpliwości wśród politycznych partnerów Koalicji Obywatelskiej. Według WP.pl na stole jest alternatywny wariant:

  • wicepremier dla polityka Koalicji Obywatelskiej (na razie nie wiadomo kto dokładnie),
  • wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz (jako minister obrony narodowej lub minister odpowiedzialny za gospodarkę)
  • i wicepremier Krzysztof Gawkowski odpowiedzialny za resort cyfryzacji.

„Rotacja” według PSL nie musi działać

Najwięcej wątpliwości co do „rotacyjnego” rozwiązania obsady fotela marszałka Sejmu i Senatu wyrażali we wtorek politycy Trzeciej Drogi, a konkretnie Polskiego Stronnictwa Ludowego. Mówił o nich między innymi polityk tego ugrupowania Marek Sawicki. Jak stwierdził, „nie sądzi”, by przyszła koalicja wprowadziła taką opcję, która według niego w Parlamencie Europejskim działa nie bez problemów.

„Należy rozpatrywać wszystkie możliwe rozwiązania, które są zgodne z prawem i mogą być niekonwencjonalne, jeżeli pomogą w negocjacjach, żeby stworzyć koalicję” – stwierdził inny z polityków PSL, Władysław Teofil Bartoszewski na antenie Polsat News.

Lewica spokojna o sprawę aborcji

W politycznej dyskusji nadal ważny jest wciąż wątek aborcji. Przypomnijmy, że Koalicja Obywatelska i Lewica opowiadały się w kampanii wyborczej za wprowadzeniem do polskiego prawa do legalnej aborcji do 12 tygodnia ciąży. Sceptyczni są niektórzy politycy Trzeciej Drogi. To jedna z najtrudniejszych dla przyszłej koalicji rządowej spraw – nie kryła Anna Maria Żukowska z Nowej Lewicy.

„Myślę, że w ciągu dwóch tygodni, na pewno do grudnia będzie umowa koalicyjna w sprawie aborcji” – mówiła polityczka na antenie RMF FM. – „Nie wydaje mi się, że wszystko ustalimy do pierwszego posiedzenia Sejmu. Myślę, że ustalimy rzeczy dotyczące podziału kluczowych ministerstw. Kwestia legalizacji aborcji znajdzie się w protokole rozbieżności, który stanowić będzie załącznik do umowy koalicyjnej. Tam będą wpisane rzeczy, o które będziemy walczyli, niezależnie od tego, czy będzie to projekt docelowo rządowy, będzie to projekt poselski” – mówiła Żukowska.

Koniec negocjacji w ciągu kilku dni

Jej kolega z list Lewicy i partii Razem Adrian Zandberg mówił jednak o rychłym sukcesie negocjacji koalicyjnych z dużą dozą pewności w głosie.

„Kończą się czasy jednowładztwa w polskiej polityce. Ostatnie 8 lat wszystkich chyba w Polsce nauczyło tego, jakie są złe strony skupienia całości władzy w jednej ręce. I myślę, że dobrze, żebyśmy wszyscy jakąś naukę wynieśli z tego, co przez lata w Polsce się działo, bo nie działo się dobrze” – stwierdził Adrian Zandberg w radiowej Trójce.

Politycy Koalicji Obywatelskiej mówili we wtorek, że ogłoszenie treści umowy koalicyjnej to kwestia kilku dni – według Marcina Kierwińskiego możemy się tego spodziewać w przyszłym tygodniu. Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że do tego czasu liderzy partii paktu senackiego nie będą publicznie wypowiadać się w mediach.

19:18 31-10-2023

Politycy PSL ostrożnie wobec pomysłu „rotacyjnego marszałka”. Umowa koalicyjna w przyszłym tygodniu?

„Jest oczywiste, że dlatego ludzie na nas zagłosowali, byśmy stworzyli wspólny rząd” – zapewniała w TVN24 Anna Maria-Żukowska z Nowej Lewicy. Zaznaczyła jednak, że rozmowy są intensywne i wymagające. – „Nie można oczekiwać, że umowa koalicyjna powstanie zaraz” – mówiła posłanka.

„Myślę, że umowa koalicyjna to perspektywa przyszłego tygodnia” – odpowiadał jej Michał Kierwiński z Koalicji Obywatelskiej. Prowadząca rozmowę Monika Olejnik nawiązała do propozycja powołania „rotacyjnego” marszałka Sejmu. Taką opcję dopuścił dziś Borys Budka. „W Parlamencie Europejskim to się sprawdziło, nie budziło kontrowersji, to może zafunkcjonować” – mówiła Żukowska. Zdaniem Kierwińskiego na obecnym etapie rozmów panuje zgoda w tym punkcie negocjacji, a politycy dogadają się, kto jako pierwszy obejmie tę funkcję. Kierwiński i Żukowska nie odpowiedzieli wprost na pytanie o to, ilu będzie wicepremierów i kto obsadzi najważniejsze funkcje w rządzie. Według polityka KO wicepremierów będzie mniej.

Wątpliwości do propozycji rotacji na stanowisku marszałka w Radiu Zet wyraził z kolei Marek Sawicki z PSL i Trzeciej Drogi. Jak stwierdził, „nie sądzi” że przyszła koalicja rządowa przyjmie takie rozwiązanie, a system rotacyjny „niby jest w Brukseli, ale nie zawsze obowiązuje”.

„Należy rozpatrywać wszystkie możliwe rozwiązania, które są zgodne z prawem i mogą być niekonwencjonalne, jeżeli pomogą w negocjacjach, żeby stworzyć koalicję” – stwierdził inny z polityków PSL Władysław Teofil Bartoszewski na antenie Polsat News.

17:37 31-10-2023

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzalek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzale...

Eksperci: nie możemy dopuścić do powtórki z „miliona aut elektrycznych” Morawieckiego

Nowa agencja musi wspomóc politykę klimatyczną przyszłego rządu. Obecny poniósł przy niej wiele porażek – przekonują eksperci Fundacji Instrat.

Informowaliśmy już o postulatach koalicji kilku organizacji ekologicznych w sprawie zadań dla nowego rządu. Do sugestii dołącza się również Fundacja Instrat. Jej eksperci i ekspertki proponują powstanie nowego organu państwowego, który mógłby pomóc w podniesieniu polskich ambicji klimatycznych. Według Instratu pozwoliłaby na to prężnie działająca Polska Agencja Transformacji Energetyczno-Klimatycznej.

„Powołanie takiej agencji wzmocniłoby pozycję negocjacyjną Polski wśród partnerów międzynarodowych w procesach negocjacyjnych i pozwoliłoby nam bardziej aktywnie włączać się w unijny proces decyzyjny” – twierdzi Michał Hetmański z Fundacji Instrat.

Według organizacji ministerstwa do tej pory nie radziły sobie w opracowaniu i realizacji zrównoważonej polityki energetycznej, dlatego powinny dostać pomoc. Nowa agencja pełniłaby funkcję zależnego od rządu think-tanku wypracowującego gotowe rozwiązania, które potem wprowadzałyby poszczególne resorty odpowiednie dla energetyki, gospodarki i środowiska.

Rząd Morawieckiego nie dowoził, to musi się zmienić

„Misją Agencji powinno być zasilanie decydentów rządowych i interesariuszy transformacji wiedzą ekspercką o możliwych ścieżkach transformacji do zeroemisyjnej energetyki i gospodarki. Powinna zająć się prowadzeniem badań statystycznych z sektora energetycznego i górniczego oraz opracowywać ścieżki dochodzenia do neutralności klimatycznej i transformacji energetyki” – piszą przedstawiciele Instratu.

Jednocześnie zwracają uwagę na fiasko i błędy w wielu zmierzających w stronę zeroemisyjności politykach proponowanych przez rząd Zjednoczonej Prawicy. „Jednym z czynników, które osłabiały zaufanie do rządowych strategii energetycznych w ostatnich latach było deklarowanie nierealistycznych celów, np. 1 milion aut elektrycznych w 2025 r., czy niedoszacowanie przyrostu mocy zainstalowanych OZE w Polityce Energetycznej Polski do 2040 r. Nowo powołana Agencja powinna przeciwdziałać takim rozbieżnościom i oczywistym błędom, tworząc nie tylko samemu analizy rynkowe i wykorzystując te obecne, ale też prowadząc platformę do dyskusji i monitorowania rozwoju kluczowych technologii” – czytamy w analizie Fundacji.