Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Partie paktu senackiego zapowiadają, że dogadają się co do personaliów nowego rządu jeszcze przed pierwszym posiedzeniem Sejmu. Na stole jest propozycja rotacji na stanowisku marszałka Sejmu.
Za wiadomość dnia zdecydowanie można uznać wypowiedź Borysa Budki, jednego z liderów Koalicji Obywatelskiej. Polityk wyjawił, jak mógłby częściowo wyglądać ostateczny podział stanowisk pomiędzy KO, Lewicą i Trzecią Drogą.
„Wariant z trzema wicepremierami – liderami ugrupowań koalicyjnych oraz wariant z rotacyjnym marszałkiem Sejmu i Senatu. To wszystko jest w grze” – mówił w rozmowie z Wirtualną Polską szef klubu KO.
„Pomysł rotacyjnego marszałka jest wzorowany na Parlamencie Europejskim. Nasi liderzy dobrze go przyjęli” – stwierdził Budka. Wariant „rotacyjny” ma jednak budzić wątpliwości wśród politycznych partnerów Koalicji Obywatelskiej. Według WP.pl na stole jest alternatywny wariant:
Najwięcej wątpliwości co do „rotacyjnego” rozwiązania obsady fotela marszałka Sejmu i Senatu wyrażali we wtorek politycy Trzeciej Drogi, a konkretnie Polskiego Stronnictwa Ludowego. Mówił o nich między innymi polityk tego ugrupowania Marek Sawicki. Jak stwierdził, „nie sądzi”, by przyszła koalicja wprowadziła taką opcję, która według niego w Parlamencie Europejskim działa nie bez problemów.
„Należy rozpatrywać wszystkie możliwe rozwiązania, które są zgodne z prawem i mogą być niekonwencjonalne, jeżeli pomogą w negocjacjach, żeby stworzyć koalicję” – stwierdził inny z polityków PSL, Władysław Teofil Bartoszewski na antenie Polsat News.
W politycznej dyskusji nadal ważny jest wciąż wątek aborcji. Przypomnijmy, że Koalicja Obywatelska i Lewica opowiadały się w kampanii wyborczej za wprowadzeniem do polskiego prawa do legalnej aborcji do 12 tygodnia ciąży. Sceptyczni są niektórzy politycy Trzeciej Drogi. To jedna z najtrudniejszych dla przyszłej koalicji rządowej spraw – nie kryła Anna Maria Żukowska z Nowej Lewicy.
„Myślę, że w ciągu dwóch tygodni, na pewno do grudnia będzie umowa koalicyjna w sprawie aborcji” – mówiła polityczka na antenie RMF FM. – „Nie wydaje mi się, że wszystko ustalimy do pierwszego posiedzenia Sejmu. Myślę, że ustalimy rzeczy dotyczące podziału kluczowych ministerstw. Kwestia legalizacji aborcji znajdzie się w protokole rozbieżności, który stanowić będzie załącznik do umowy koalicyjnej. Tam będą wpisane rzeczy, o które będziemy walczyli, niezależnie od tego, czy będzie to projekt docelowo rządowy, będzie to projekt poselski” – mówiła Żukowska.
Jej kolega z list Lewicy i partii Razem Adrian Zandberg mówił jednak o rychłym sukcesie negocjacji koalicyjnych z dużą dozą pewności w głosie.
„Kończą się czasy jednowładztwa w polskiej polityce. Ostatnie 8 lat wszystkich chyba w Polsce nauczyło tego, jakie są złe strony skupienia całości władzy w jednej ręce. I myślę, że dobrze, żebyśmy wszyscy jakąś naukę wynieśli z tego, co przez lata w Polsce się działo, bo nie działo się dobrze” – stwierdził Adrian Zandberg w radiowej Trójce.
Politycy Koalicji Obywatelskiej mówili we wtorek, że ogłoszenie treści umowy koalicyjnej to kwestia kilku dni – według Marcina Kierwińskiego możemy się tego spodziewać w przyszłym tygodniu. Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że do tego czasu liderzy partii paktu senackiego nie będą publicznie wypowiadać się w mediach.