Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Polska Press, grupa medialna wydająca lokalne gazety w całej Polsce, dziś należy do Orlenu. Gigant paliwowy oficjalnie zaprzecza planom sprzedaży, jednak informatorzy Onetu donoszą: rozmowy z chętnymi do zakupu trwają
„Wariantem najbardziej rozważanym obecnie na Nowogrodzkiej ma być błyskawiczna sprzedaż całej grupy lub poszczególnych najbardziej lokalnych tytułów jeszcze przed przejęciem władzy przez partie opozycyjne” – podaje Onet. Dziennikarze usłyszeli od informatorów, że rozmowy z chętnymi do zakupu Polska Press trwają – w grę wchodzi m.in. kapitał zagraniczny.
Wydawnictwa, które dziś jest w rękach Orlenu, nie planują jednak kupować właściciele największych prorządowych mediów: Michał Karnowski czy Tomasz Sakiewicz.
Orlen zaprzecza tym doniesieniom.
„Grupa ORLEN konsekwentnie realizuje strategię, która ukierunkowana jest m.in. na rozwój nowoczesnych kanałów komunikacji z klientami, coraz większą cyfryzację formatów sprzedaży oraz budowę platformy e-commerce. Inwestycja w Polska Press wpisuje się w tę strategię, w szczególności w zakresie budowy zintegrowanej platformy usług cyfrowych” – taką informację gigant paliwowy przesłał Onetowi.
Informatorzy Onetu wskazują, że wielu polityków PiS, na czele z Jarosławem Kaczyńskim, popiera pomysł sprzedaży Polska Press. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że PiS, po utracie rządu, nie chciałby tracić swoich kanałów medialnych. Polska Press zapewniłaby szereg tytułów przychylnych prawicy i powielających ich przekazy.
Wpisuje się to w słowa Kaczyńskiego. 20 października na zjeździe Klubów „Gazety Polskiej”, mówił: „Stoi przed nami ogromne wyzwanie, żeby stworzyć jednak media dużo większe niż obecna Sfera Wolnego Słowa i doprowadzić do tego, że jednak ten nasz przekaz medialny będzie mógł funkcjonować”.
Polska Press, która wydaje 54 tytuły prasowe (m.in. Gazetę Krakowską, Głos Wielkopolski, Dziennik Zachodni) i 600 portali internetowych (w tym lokalne Nasze Miasto oraz ogólnopolskie i.pl) została przejęta przez Orlen w 2021 roku. Przeciwko zakupowi wydawnictwa przez Orlen opowiadali się m.in. były już Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar oraz Towarzystwo Dziennikarskie, stowarzyszenie zrzeszające dziennikarzy.
Spółka, mimo wcześniejszych zapewnień prezesa Daniela Obajtka o braku ingerencji w składy redaktorskie, tuż po przejęciu wydawnictwa zwolniła kilku kierowników. Z gazet odeszło wielu cenionych lokalnych dziennikarzy.
Przeczytaj także:
Redaktorką naczelną całego wydawnictwa została przychylna rządowi PiS Dorota Kania. Lokalne gazety i portale stały się narzędziem propagandowym, co bardzo wyraźnie można było zobaczyć podczas kampanii wyborczej. Tytuły należące do Polska Press odmawiały publikacji reklam kandydatom Nowej Lewicy i Trzeciej Drogi.
Jak pisaliśmy w OKO.press, trzy regionalne tytuły z woj. świętokrzyskiego: „Echo Kieleckie”, „Nasze Miasto Gorzów”, a także portal echodnia.eu odmówiły reklam wyborczych kandydatom opozycji.
Chodziło o trzy osoby:
Podwód? Kandydatka Lewicy dowiedziała się od Polska Press, że „nie do pogodzenia z jego [wydawcy] linią programową są wartości lewicowe i rozumienie polskiej racji stanu, prezentowane przez przedstawicieli Lewicy”.
Podobny problem miała także Daria Gosek-Popiołek, która kandydowała z drugiego miejsca krakowskiej listy Lewicy. Od wydawnictwa usłyszała, że treści zawarte w reklamie „nie są zgodne z linią wydawcy”.
„Wydawca Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego — grupa Polska Press odmówiła druku moich materiałów wyborczych. Co jest nie do pogodzenia z linią wydawcy? Likwidacja śmieciówek, program budowy mieszkań na wynajem przez państwo, postulat przekazania większych środków na kulturę?” – komentowała.