Po wyborach na żywo. Tutaj znajdziesz najważniejsze informacje. 11 listopada okazją do politycznych oświadczeń. Tusk o pojednaniu, Duda o tym, że trzeba uważać na sojusze, Kaczyński o niemieckiej partii Tuska
Podczas spotkania z wyborcami w Elblągu lider KO Donald Tusk został zapytany o rentę wdowią. Przypomnijmy, że to flagowy socjalny pomysł Lewicy, która chce, by pozostała przy życiu osoba mogła pobierać rentę rodzinną po zmarłym małżonku i dodatkowo 50 procent własnego świadczenia. Albo zachowała swoje świadczenie i dostawała dodatkowo połowę renty rodzinnej po zmarłym współmałżonku.
Przeczytaj także:
„Bardzo często wdowa zostaje w cięższej sytuacji. To małżeństwo emerytów ma stałe wydatki: czynsz, prąd, gaz, nie muszę mówić. Bardzo często te dwie emerytury starczały, żeby utrzymać gospodarstwo domowe, na przeżycie, na prezent dla wnucząt, żadne tam himalaje zarobków. Umiera jedno z nich, najczęściej mąż i załóżmy, że w najlepszym wypadku nie ma połowy tych pieniędzy. Co ma zrobić wdowa? Porzucić mieszkanie, przez pół miesiąca nie jeść?” – mówił Donald Tusk w Elblągu.
Dalej stwierdził, że to „nie jest żaden lewicowy program”, a on sam już wcześniej deklarował, że państwo powinno wypłacać 30 proc. świadczenia po zmarłym małżonku. „Lewica zaproponowała 50 proc. Ja nie mam z tym żadnego problemu. Ja wiem, że nie można zostawić, szczególnie u schyłku życia, ludzi nagle w takim dramacie. To nie są jakieś gigantyczne koszty, to jest coś, co państwo polskie będzie w stanie znieść. Także będziemy współpracować tutaj także z Lewicą” – zadeklarował Tusk.