W ubiegłym roku z urlopu dla poratowania zdrowia skorzystało prawie 13 tys. nauczycieli. MEN ograniczyło to prawo - wprowadziło nowe, bardziej restrykcyjne zasady przyznawania rocznych, płatnych urlopów. Jednak Ministerstwo Zdrowia nie zdążyło z rozporządzeniem do nowej ustawy i wszystkim zablokowało drogę do odpoczynku

Od 1 stycznia 2018 roku nauczyciele – w praktyce – stracili prawo do przejścia na urlop dla poratowania zdrowia. Ministerstwo zdrowia nie wydało bowiem rozporządzenia w sprawie orzekania o potrzebie udzielenia nauczycielowi urlopu dla poratowania zdrowia. Poprzednie utraciło moc 27 października 2017 roku wraz z wejściem w życie nowej ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, która znacząco zmieniła też zasady przyznawania urlopów (dokładnie o zmianach piszemy dalej).

Na przygotowanie projektu ministerstwo zdrowia miało miesiąc od opublikowania w Dzienniku Ustaw, czyli od 29 listopada 2017 roku. Na dziś (10 stycznia 2018 r.) resort ma 13-dniowe opóźnienie, które sprawia, że żaden z uczących nauczycieli nie może ubiegać się o świadczenie.

Czy to wynik opieszałości, czy celowa gra na zwłokę – trudno rozstrzygnąć. Zarówno MEN Zalewskiej, jak i resort (byłego już ministra) Radziwiłła milczą.

9 grudnia odbyło się spotkanie przedstawicieli resortu zdrowia z prawnikami oświatowych związków zawodowych. Okazało się jednak, że zaproszenie miało wymiar czysto kurtuazyjny. Magdalena Kaszulanis, rzeczniczka Związku Nauczycielstwa Polskiego, mówi OKO.press: „Spotkanie nie wniosło niczego nowego. Mieliśmy jedynie możliwość zaprezentowania uwag do rozporządzenia, które przesłaliśmy już miesiąc temu. Dotyczyły one między innymi terminu składania odwołania od decyzji o przyznaniu urlopów. Nie padły żadne konkretny. Wciąż nie wiemy, kiedy rozporządzenie będzie gotowe”.

Oddech nauczycieli, utrapienie MEN

Prawo do rocznego płatnego urlopu raz na siedem lat dla nauczycieli zatrudnionych na umowie na czas nieokreślony – to zapis, który gwarantuje pracownicza biblia oświaty, czyli Karta Nauczyciela.

Dla ministerstwa i samorządów te urlopy to przede wszystkim wydatki. Dla dyrektorów – problemy organizacyjne, utrudniają zwalnianie i blokują etaty. Dla nauczycieli to szansa na wytchnienie i – jak utarło się w oświacie – rekompensata za niskie pensje. Przypomnijmy, że polski nauczyciel wciąż zarabia 20 proc. mniej niż średnia w krajach OECD.

Średnia płaca zasadnicza (bez dodatków) wynosi zaledwie 2 314 zł brutto (dane ZNP). Nauczyciele to też grupa szczególnie narażona na wypalenie zawodowe. Urlop dla poratowania zdrowia umożliwia im utrzymanie się na rynku pracy, mimo pogorszenia stanu zdrowia.

Uchwalona przez Sejm w październiku 2017 roku – przy protestach związkowców z ZNP i „Solidarności” – nowelizacja ustawy o finansowaniu zadań oświatowych – zmieniająca także zapisy w Karcie Nauczyciela – znacznie utrudnia nauczycielom dostęp do urlopów.

Do tej pory do rocznego oddechu uprawniało każde schorzenie. Od 1 stycznia 2018 lista chorób została zawężona do tych, które ściśle wiążą się z wykonywanym zawodem i środowiskiem pracy. Zmieni się również administracyjno-medyczna droga udzielania urlopów. Decyzję – na podstawie skierowania wystawionego przez dyrektora szkoły – będzie wydawał lekarz medycyny pracy, a nie jak do tej pory lekarz pierwszego kontaktu.

Bez rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia nawet te znacznie bardziej restrykcyjne przepisy są jednak martwe i trudno zweryfikować, na ile zmiany wprowadzone przez MEN ograniczą liczbę nauczycieli korzystających z takich urlopów.



MEN szuka oszczędności

Większość zmian w Karcie Nauczyciela zaproponowanych przez MEN miała charakter oszczędności finansowych na dodatkach i uprawnieniach, z których korzystają nauczyciele. Więcej OKO.press pisało o tym tutaj.

W ostatnich czterech latach liczba nauczycieli korzystających z urlopów wzrosła o ponad 30 proc. – z 9,7 tys. w 2014 do 12,9 tys. w roku 2017. Ubiegły (2017) rok miał być szczególny, bo nauczyciele w obawie przed zwolnieniami związanymi z deformą edukacji PiS mieli uciekać na płatne urlopy. Jednak jak widać na poniższym wykresie – wzrost nie jest skokowy. W porównaniu do 2016 rokiem – w 2017 liczba nauczycieli, którzy przeszli na urlop dla poratowania zdrowia, wzrosła o 200 osób.

Liczba nauczycieli korzystających z urlopu dla poratowania zdrowia

lata 2014 - 2017

Inaczej te liczby prezentują się w przełożeniu na wydatki. W ocenie skutków regulacji do ustawy o finansowaniu zadań oświatowych MEN wyliczyło, że koszt wynagrodzeń nauczycieli na urlopach – zakładając, że ich liczba to 12 tys. – szacuje się na 550 mln zł rocznie.

Czy to dużo  w oświatowej kasie? Ta suma mogłaby pokryć 30 proc. kosztów 5 proc. podwyżek dla nauczycieli, którą podczas inauguracji roku szkolnego 2017/2018 złożyły minister Anna Zalewska i (była już) premier Beata Szydło. Taka podwyżka będzie kosztować 1,87 mld zł (pisaliśmy o tym tutaj).

MEN w dołączonej do ustawy Ocenie Skutków Regulacji założył jednak, że chce obniżyć liczbę nauczycieli korzystających z urlopów o 25 proc., a oszczędności z tego tytułu szacuje na 68 mln zł w roku 2018 i 137 mln zł w kolejnych latach.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego".

W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym