Straszakiem na nauczycieli miała być tylko ocena z moralności. Ale podobnie może działać lustracja finansowa, którą przewiduje projekt ustawy o jawności życia publicznego, nad którym pracuje PiS. Przyznaje on szefowi CBA prawo wezwania do złożenia oświadczenia majątkowego w dowolnym czasie. Uderzy we wszystkie osoby "pełniące funkcję publiczną"

Do tej pory pół miliona polskich nauczycielek i nauczycieli, choć mają status funkcjonariuszy publicznych, nie ujawniało swoich finansów, tak jak np. dyrektorzy szkół. Nowa ustawa o jawności życia publicznego przygotowana przez szefa CBA Mariusza Kamińskiego pozwoli na wyrywkowe wzywanie do złożenia oświadczeń majątkowych.

W opinii ekspertów nowe prawo, które miało ograniczać korupcję, będzie raczej narzędziem represjonowania konkretnych osób i grup zawodowych. Bez żadnych „warunków brzegowych”

Podobnie odbierane są nowe wytyczne oceny nauczycieli przygotowane przez MEN, które wprowadzają (nieznane w prawie pracy) kryteria moralności i etyki – mają dyscyplinować nieposłusznych nauczycieli. OKO.press punkt po punkcie analizuje zmiany, które w 2018 roku czekają nauczycieli.

Ocena pracy czy ocena postaw i poglądów?

W końcu listopada prezydent Andrzej Duda podpisał, uchwalony przez Sejm rządowy projekt ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, a wraz z nią zmiany w Karcie Nauczyciela. Największe kontrowersje budziło obcięcie dodatków socjalnych, które przez lata częściowo rekompensowały niskie płace, a także wprowadzenie nieznanych do tej pory kryteriów oceny pracy nauczyciela.

Ma to tym większe znaczenie, że zmianie kryteriów towarzyszy podwyższenie rangi oceny. Od tej pory zależeć od niej będzie tempo awansu – a tym samym wysokość wynagrodzenia, a także przyznanie nowego dodatku tzw. 500 plus dla „wyróżniających się nauczycieli” (więcej o tym tutaj).

  • Przeczytaj więcej o ocenie pracy nauczyciela

    Nauczyciel, który otrzyma ocenę wyróżniającą będzie mógł ubiegać się o:

    • dodatek do wynagrodzenia tzw. 500 plus – tylko dla nauczycieli dyplomowanych z co najmniej 5-letnim stażem pracy;
    • skrócenie ścieżki awansu dla nauczyciela mianowanego i kontraktowego do dwóch lat, czyli szybsze nabycie uprawnień do wyższej pensji;
    • uzyskanie od dyrektora szkoły stopnia nauczyciela dyplomowanego bez konieczności stażu.

    I w drugą stronę: ocena negatywna może skutkować zablokowaniem ścieżki awansu, a nawet obligatoryjnym rozwiązaniem stosunku pracy (art. 23 ust. 1 pkt 5).

Do ustawy przygotowano rozporządzenie, które określa sposób weryfikacji pracy nauczyciela.

Z dokumentu zniknął zapis gwarantujący niezależność nauczycieli, a w jego miejsce pojawiły się kryteria nieodwołujące się do ich merytorycznej pracy.

Ocena pracy – wśród kilkunastu kryteriów – ma dotyczyć także:

  •  kształtowania i rozwijania wśród uczniów prawidłowych postaw moralnych, społecznych i obywatelskich oraz
  • prezentowanie postawy moralnej i etyczne postępowanie.


Ustawa o jawności życia publicznego

Kolejnym straszakiem na tę grupę zawodową może stać się projekt ustawy o jawności życia publicznego autorstwa Mariusza Kamińskiego, który  ujawniono 24 października 2017 roku (projekt jest na etapie opiniowania).

Do tej pory ustawa o jawności była krytykowana ze względu na to, że wbrew nazwie ograniczy dostęp do informacji publicznej i pozwoli władzom na ukrywanie spraw niewygodnych. Ale projekt zakłada też powszechną lustrację finansową – nie tylko funkcjonariuszy publicznych (jak to działo się do tej pory), ale i osób, które pracują w instytucjach publicznych. Katalog – kojarzony z senatorami, posłami i wyższymi rangą urzędnikami państwowymi czy samorządowymi – znacząco uzupełniono (art. 49 ustawy). Pełna lista zawiera 141 podmiotów i tam nauczycieli nie ma.

Ustawa (w art. 53) przyznaje jednak szefowi Centralnego Biura Antykorupcyjnego prawo do wezwania do złożenia oświadczenia majątkowego dowolną osobę pełniącą funkcję publiczną spoza ustawowej listy. W dowolnym momencie.

Projekt ustawy o jawności życia publicznego

Lustracja nauczycieli, lekarzy i adwokatów

Kim są osoby „pełniące funkcję publiczną”? Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon, której celem  jest obrona naszych praw w epoce powszechnego nadzoru, mówi OKO.press: ustawa odsyła do Kodeksu karnego. Zgodnie z definicją są to wszystkie osoby (z wyjątkiem tych pełniących funkcje usługowe), które pracują w
jednostkach dysponujących środkami publicznymi.

Oznacza to, że nowe uprawnienie przyznane Szefowi CBA pozwala mu na finansową lustrację nauczyciela, pielęgniarki, lekarza czy pracownika organizacji pozarządowej, która korzysta z publicznych pieniędzy (np. w formie dotacji).

Sąd Najwyższy uznał, że osobą pełniącą funkcję publiczną jest także adwokat zaangażowany w prace samorządu adwokackiego (np. członek Okręgowej Rady Adwokackiej) czy biegły sądowy.

Ustawa nie wskazuje precyzyjnie, w jakich przypadkach szef CBA będzie mógł – w ramach ustawowych działań – wezwać do złożenia oświadczenia majątkowego. Klicki mówi OKO.press: „ustawowe działania szefa CBA są bardzo szerokie. Może on np. prowadzić działalność analityczną.

W ustawie brakuje warunków brzegowych, na przykład informacji, że wezwanie jest prowadzone dopiero po wszczęciu postępowania przez prokuraturę albo w momencie, gdy istnieje uzasadnione podejrzenie o popełnieniu przestępstwa”.

Klasyczne, składane co roku oświadczenia majątkowe pełnią funkcję prewencyjną. Urzędnicy świadomi, że co roku będą musieli przedstawić stan swojego majątku, muszą się obawiać „lewych dochodów”. Nowe uprawnienie tego celu nie realizuje, a przynosi zupełnie inny efekt. Zdaniem Klickiego „jest to uprawnienie represyjne, które posłuży do wywierania nacisku np. na biegłych sądowych. Sądzę, że osoby, które dostaną wezwanie będą się zastanawiać, jaki jest powód. Chodzi o to, by uzyskać narzędzie nacisku na obywateli”.

Podobna jest opinia mecenas Małgorzaty Mączki-Pacholak, która oceniała projekt z ramienia Naczelnej Rady Adwokackiej:

„Takie żądanie nie jest ograniczone żadnymi przesłankami, co wiąże się z nieproporcjonalną ingerencją w prywatność. Co więcej, decyzje szefa CBA o tym, kogo wezwać do złożenia oświadczenia majątkowego, będą zupełnie arbitralne”.

Jak to może działać w szkole?

Ustawa Kamińskiego wychodzi poza lustrację dyrektorów szkół, których oświadczenia majątkowe wiszą na stronach gmin. Dotknie pracowników świetlic, bibliotek oraz nauczycieli. Co prawda nauczyciele od 2007 roku roku traktowani są jako funkcjonariusze publiczni, ale obowiązek składania oświadczeń dotyczył jedynie stanowisk kierowniczych.

Nowe prawo także nie wciągnęło pół miliona (dokładnie 498 tys.) polskich nauczycieli na listę 141 podmiotów, które będą musiały regularnie składać oświadczenia majątkowe.

Lustracja będzie możliwa właśnie na podstawie specjalnych uprawnień nadanych szefowi CBA na podstawie art. 53 nowej ustawy.

Osoby, które otrzymają wezwanie będą podlegać rygorowi karnemu i finansowemu. Jeśli w ciągu 14 dni od otrzymania wezwania do złożenia oświadczenia majątkowego nie spełnią żądania albo przedstawią fałszywe informacje, grozić im będzie do 5 lat więzienia.

Otworzy się także droga do wytoczenia im dyscyplinarki i wyrzucenia z pracy. Z automatu wymierzana będzie też kara finansowa w wysokości 1000 zł.

Sławomir Broniarz, prezes ZNP mówi OKO.press: „Wydaje mi się, że w tym przypadku przekroczyliśmy granice absurdu. Nauczyciele pracują w środowisku, w którym non stop są na świeczniku. Kontroluje ich organ prowadzący, dyrektor, różne ciała nadzorcze, inni nauczyciele, rodzice i wreszcie uczniowie. Pojawienie się kolejnej komisji kontrolnej traktuję jako chęć zastraszenia kolejnego środowiska”.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press