0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Mario Nawfal, źródło: YTMario Nawfal, źródło...
Śledztwo

Nawfal – proputinowski głos platformy Muska. To u niego PiS szuka pomocy [ŚLEDZTWO OKO.PRESS]

  • Anna Mierzyńska

Mario Nawfal jest biznesmenem w branży kryptowalut. Ma australijskie obywatelstwo, a jego największa firma International Blockchain Consulting (IBC) Group ma siedzibę w Dubaju. Na platformie X prowadzi popularny program The Roundtable, w którym rozmawia z politykami i influencerami.

Jest zaangażowanym promotorem ruchu MEGA – Make Europe Great Again, który usiłuje przebudować Europę na wzór Stanów Zjednoczonych za prezydentury Donalda Trumpa. Choć Nawfal może myśleć bardziej o przebudowie na wzór Rosji. Nie ukrywa swojej sympatii dla Putina i jego akolitów. Analiza publikowanych przez niego treści pokazuje, że

mamy do czynienia przynajmniej z prorosyjskim aktywistą, który na dużą skalę promuje rosyjską propagandę.

To właśnie u tego człowieka PiS szuka obecnie ratunku i szansy na zdobycie poparcia administracji Trumpa. A przynajmniej jednego jej członka – Elona Muska. Musk bowiem codziennie retweetuje wpisy Nawfala.

Co musisz wiedzieć

Nasze najważniejsze ustalenia:

  • Mario Nawfal to wpływowy influencer na platformie X, którego regularnie wspiera właściciel tej platformy, Elon Musk.
  • Influencer prowadzi własną krucjatę na rzecz całkowitej wolności słowa i atakuje państwa europejskie za „cenzurę”, za którą uważa każde ograniczenie dotyczące platform społecznościowych.
  • Wielokrotnie wspierał kontrowersyjnego prorosyjskiego rumuńskiego polityka Calina Georgescu, także po jego zatrzymaniu i postawieniu mu zarzutów przez prokuraturę.
  • W lutym przeprowadził wywiady z politykami PiS: Mateuszem Morawieckim i Patrykiem Jakim, prezentując ich jako ofiary prześladowań politycznych w Polsce.
  • Nawfal regularnie prezentuje na swoim koncie rosyjskie narracje. Publikuje wypowiedzi Putina, rozpowszechnia materiały z rosyjskich mediów RT i Sputnika. O rosyjskiej doktrynie nuklearnej rozmawiał z doradcą Putina. Wśród jego rozmówców był rosyjski geopolityk Aleksander Dugin, a ostatnio – białoruski dyktator Aleksander Łukaszenko.

„Potężny przywódca”, czyli kto?

„Miałem zaszczyt przemówić do potężnego i nieuchwytnego przywódcy świata… Przygotuj się na szok” – tak Mario Nawfal zapowiedział na platformie X swój nowy wywiad. Będzie miał on premierę 4 marca.

Kim jest ów „potężny i nieuchwytny przywódca”, z którym rozmawiał influencer?

Cóż. Chodzi o Aleksandra Łukaszenkę, białoruskiego dyktatora.

Aby zmniejszyć zapowiadany szok, już teraz sięgnęliśmy do białoruskich mediów. Z artykułów zamieszczanych tam przed wywiadem można się dowiedzieć, że Nawfal „uważa się za osobę niezwykle obiektywną, a swoją misję widzi w budowaniu mostów między Zachodem i Wschodem za pomocą nowych mediów. Jednocześnie opowiada się za tym, aby Stany Zjednoczone i Rosja stały się prawdziwymi sojusznikami”.

Po wywiadzie Nawfal pochwalił Łukaszenkę przed białoruskimi dziennikarzami za prowadzenie „spójnej polityki od niemal trzydziestu lat”. I zapewnił: „Trump działa dziś z taką szybkością, że

jeśli uda się osiągnąć normalizację stosunków z Rosją, odwrócenie tych skutków będzie prawie niemożliwe”.
Mario Nawfal w czasie wywiadu z Aleksandrem Łukaszenką. Źródło: oficjalna strona internetowa Łukaszenki

Protegowany Muska

Mario Nawfal długo był nieznany poza branżą kryptowalut. Od miesięcy jest jednak konsekwentnie promowany przez Elona Muska na należącej do niego platformie X. Musk reaguje pod wpisami Nawfala kilka razy dziennie, potakuje mu i regularnie retweetuje jego wpisy. Wygląda na to, że

amerykański miliarder, a obecnie członek administracji Trumpa, czerpie informacje o świecie z konta Nawfala.

Prawdopodobnie właśnie dzięki wsparciu Muska ten influencer ma obecnie na X ponad dwa miliony obserwujących. Choć w amerykańskich mediach pojawiły się również informacje o tym, że Nawfal zadbał o swoją popularność na platformie dzięki rozległej siatce botów. Dopiero później pomógł mu Musk.

Informacje podawane przez Nawfala pochodzą z całego świata. Ostatnio są mocno ukierunkowane na Europę. Influencer prowadzi bowiem krucjatę na rzecz wolności słowa, rozumianej jako całkowita swoboda w internecie. Wszelkie ograniczenia, nakładane na platformy społecznościowe lub jej użytkowników, uznaje za cenzurę i atakuje za nią Europę. Podobnie zresztą jak niedawno zrobił to wiceprezydent USA J.D. Vance podczas konferencji w Monachium.

Krucjatę Nawfala widać nie tylko we wpisach na X. Influencer prowadzi także program The Roundtable w tzw. pokojach („space”) na tej platformie. Od kilku miesięcy wywiady publikuje również na Youtube.

„Ofiary systemu”

Wystarczy przejrzeć listę jego najważniejszych gości, by zauważyć, że Nawfal z upodobaniem rozmawia między innymi z osobami oskarżonymi w krajach europejskich o dokonanie przestępstw. Przedstawia je jako ofiary europejskiej cenzury. W ten sposób „ofiarami” zostali:

  • Tommy Robinson, radykalny działacz brytyjskiej skrajnej prawicy, kilkukrotnie skazany za przemoc, napad, posługiwanie się fałszywymi dokumentami, oszustwa hipoteczne, obrazę sądu. Siedział w więzieniu kilka razy, teraz odsiaduje kolejną karę, jest więc recydywistą. Jednak skrajna prawica widzi w nim bohatera, bo atakuje migrantów. Bohatera i niewinną ofiarę zrobił z niego także Nawfal. Skutek jest taki, że Robinsona nagle zaczął bronić Elon Musk. Zaangażował się w to do tego stopnia, że zadeklarował opłacenie kosztów obrony skazanego.
  • Andrew Tate, sieciowy influencer, oskarżony w Rumunii m.in. o handel ludźmi, udział w zorganizowanej grupie przestępczej, zmuszanie do udziału w filmach pornograficznych oraz wykorzystywanie seksualne. Andrew Tate i jego brat ze względu na proces mieli zakaz opuszczania Rumunii. Jednak administracja Trumpa nagle zaangażowała się w sprawę i wymogła na władzach rumuńskich, by te zwróciły oskarżonym paszporty. Kiedy to się stało, bracia natychmiast wsiedli do prywatnego helikoptera i odlecieli do USA.

Przeczytaj także:

Prorosyjski Georgescu – gwiazdą programu

Zaledwie kilka dni temu gwiazdą The Roundtable był również Călin Georgescu, rumuński skrajnie prawicowy, prorosyjski kandydat na prezydenta. Georgescu niedawno aresztowano, gdy jechał zarejestrować się jako kandydat w nowych wyborach prezydenckich.

Mają odbyć się w maju, po tym, jak rumuński trybunał unieważnił pierwszą turę wyborów w grudniu 2024 roku. Georgescu wszedł wówczas niespodziewanie do drugiej tury. Z ustaleń rumuńskich służb wynikało, że był wspierany przez zewnętrzne podmioty, finansujące na jego rzecz działania w internecie. Później ujawniono, że w kampanię miała być zaangażowana Rosja.

Trwające przeciwko niemu śledztwo nie dotyczy jednak wyborów. Prokuratorzy zarzucają mu: podżeganie do działań przeciwko porządkowi konstytucyjnemu państwa, założenie organizacji o charakterze „faszystowskim, rasistowskim lub ksenofobicznym”, utworzenie organizacji antysemickiej oraz rozpowszechnianie fałszywych informacji i oświadczeń.

Kiedy polityka po przesłuchaniach wypuszczono na wolność, przywitał się on z czekającymi na niego przed prokuraturą zwolennikami gestem, który wyglądał jak salut rzymski, popularnie nazywany „hajlowaniem”.

W Rumunii wybuchła dyskusja: hajlował czy nie? Georgescu zaprzeczył.

Przypomnijmy – zaprzeczali też dwaj inni politycy, którzy ostatnio użyli tego samego gestu: Elon Musk i były doradca Trumpa Steve Bannon.

Zaraz po aresztowaniu Georgescu rumuński dziennikarz Dan Andronic napisał na Facebooku, że wsparcie Georgescu przez Nawfala było płatne i kosztowało 800 tysięcy dolarów. Płacić miała skrajnie prawicowa rumuńska partia Alliance for the Union of Romanians (AUR).

Nawfal zaprzeczył tym doniesieniom. „Nie stać ich na zatrudnienie mnie” – skomentował.

Dwa kadry z nagrania Georgescu, źródło: YT/travelyourmind10.

93 tweety wspierające Georgescu

Płatnie czy nie, Nawfal od początku lutego zamieścił co najmniej 93 wpisy wspierające Georgescu. W jednym z nich stwierdził nawet, że został on wybrany przez Rumunów prezydentem, co jest nieprawdą, ponieważ druga, rozstrzygająca tura wyborów w ogóle się nie odbyła. Influencer tweetował o:

  • akcji zwolenników Georgescu, którzy apelowali do Donalda Trumpa, by „uratował demokrację w Rumunii”;
  • zatrzymaniu Georgescu;
  • zaproszeniu do Bukaresztu Elona Muska, na debatę o stanie demokracji w Rumunii. Zaproszenie wystosował George Simion, lider partii AUR, która według doniesień miałaby płacić Nawfalowi.

Poza tym przeprowadził wywiad z Simionem oraz zamieścił relacje z protestów sympatyków Georgescu. Protesty te transmitowała między innymi rosyjska telewizja RT i to właśnie jej relację jako źródło wskazał w niektórych swoich tweetach na ten temat Nawfal. RT jest objęta zachodnimi sankcjami.

Influencer przeprowadził też wywiad bezpośrednio z Georgescu, zaraz po wypuszczeniu go przez prokuraturę. Rumuński polityk standardowo został w tej rozmowie przedstawiony jako ofiara i wielki bojownik o wolność.

PiS skarży się Nawfalowi

W lutym „niewinnymi ofiarami europejskiego systemu” w programach Nawfala byli też politycy PiS. Nawfal przeprowadził wywiad z byłym premierem Mateuszem Morawieckim, który narzekał na los konserwatystów w Europie.

„Miękka cenzura faktycznie zyskuje na znaczeniu w Polsce i Unii Europejskiej, ponieważ nie lubią słyszeć tych wszystkich głosów, uważają, że są one konserwatywne, republikańskie z natury i dlatego cenzura typu poprawności politycznej działa coraz silniej” – mówił Morawiecki. I dalej:

„Europa utknęła w biurokracji, ideologii i regulacjach. I to jest to trio, które faktycznie torturuje przedsiębiorców w Europie.

Ale także wszystkich ludzi, którzy kochają wolność, szczególnie wolność słowa”.

Od tortur Morawiecki przeszedł do narzekania na media: „Czy możesz sobie wyobrazić demokrację bez wolności słowa, bez pluralistycznych mediów? W Europie nie mamy Fox News. Media głównego nurtu są bardzo do siebie podobne, dlatego tak ważne jest posiadania platformy X”.

Mateusz Morawiecki podczas wywiadu u Mario Nawfala, zrzut ekranu, YT

Patryk Jaki ścigany?

Nawfal rozmawiał też z europosłem Patrykiem Jakim i pracownikiem TV Republika Michałem Rachoniem.

Największą ofiarą europejskiej „wojny z wolnością słowa” okazał się być… Patryk Jaki.

Poskarżył się podczas rozmowy, że jest w Polsce ścigany. „Grożą mi trzy lata więzienia, toczy się przeciwko mnie proces w Polsce, bo polubiłem na platformie X film, oficjalny film partii, który pokazywał prawdziwe sceny przemocy migrantów” – opowiadał europoseł PiS.

O jaki proces chodzi? Otóż mowa o prywatnym akcie oskarżenia, jaki złożył przeciwko niemu Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Jak wyjaśniał OMZRiK: „Udało się nam zachować dowody wskazujące na to, że Patryk Jaki działając w porozumieniu z innymi członkami partii PiS – stworzył akcję medialną, której celem było zamówienie, wyprodukowanie i rozpowszechnianie materiałów o charakterze rasistowskim”.

I dalej: „Nie chodzi o żadne „lajkowanie”! Patryk Jaki kłamie dzisiaj, że jedyne co zrobił to „zalajkował” rasistowskie treści. Jest to kłamstwo – Patryk Jaki rozpowszechniał rasistowskie treści na ogromną skalę i robił to w porozumieniu z innymi członkami partii PiS. O całej akcji wiedział premier Mateusz Morawiecki oraz szef sztabu wyborczego Tomasz Poręba”.

Polski sąd uznał, że ów prywatny akt oskarżenia ma podstawy prawne. Dlatego do Parlamentu Europejskiego złożono wniosek o uchylenie Jakiemu immunitetu – bez tego nie może odpowiadać przed sądem. Sytuacja wygląda więc tak: Patryk Jaki korzysta z ochrony immunitetowej, może liczyć na proces przed niezależnym sądem, zaś prokuratura nie wspiera oskarżyciela prywatnego, nie ma więc mowy o zaangażowaniu państwa w ten proces.

A mimo to Patryk Jaki stał się dla Nawfala ofiarą prześladowań politycznych w Polsce.

„Śledztwo” Gazety Polskiej

Natomiast 26 lutego Nawfal napisał, że amerykańskie dotacje z USAID pomogły obalić rząd PiS w Polsce. W tweecie stwierdził: „Miliony dolarów amerykańskich podatników pod rządami Bidena trafiły do polskich grup działających na rzecz osłabienia PiS i forsowania lewicowej polityki. Dotacje USAID rzekomo finansowały grupy aktywistów, postępowe media i wysiłki zmierzające do uciszenia konserwatywnych mediów, takich jak TV Republika, poprzez wywieranie presji na reklamodawców”.

Źródłem tej rewelacji Nawfala była… „Gazeta Polska”. To, ile te doniesienia mają wspólnego z prawdą, pokazaliśmy opisując przedstawiane fałszywe informacje na temat rzekomych dotacji USAID dla OKO.press.

Wpis spodobał się jednak Muskowi, który go udostępnił ze znaczącą emotikonką. Prawdopodobnie właśnie o to chodziło politykom PiS – aby za pomocą dezinformacji, spójnej z narracją administracji Trumpa, zainteresować amerykańskie władze swoją sytuacją. Po to delegacja PiS jeździła ostatnio na konferencję amerykańskich konserwatystów CPAC, a TV Republika wydała pieniądze na promowanie tam swego spotu reklamowego. Po to też Morawiecki, Jaki i Rachoń udzielali wywiadów Nawfalowi.

Polska prawica najwyraźniej liczy na amerykańskie wsparcie, a więc na zagraniczną interwencję w polską politykę.

Rosyjskie przekazy u Nawfala

W całej aktywności Mario Nawfala łatwo umyka jeden element, może najważniejszy w kontekście dzisiejszej sytuacji geopolitycznej. Otóż w jego wpisach widać fascynację Rosją i Putinem, a nawet zależnym od Kremla Łukaszenką. Analiza publikowanych przez niego treści i wywiadów pokazuje, że mamy do czynienia przynajmniej z prorosyjskim aktywistą, który na dużą skalę promuje rosyjską propagandę.

Regularnie rozpowszechnia on na platformie X cytaty z wypowiedzi Putina, prezentowane przez propagandowe rosyjskie media: Sputnik i RT.

Nie opatruje ich przy tym krytycznym komentarzem – ani wtedy, gdy Putin mówi o budowie wielkiego systemu bezpieczeństwa; gdy zapewnia, że chce rozwiązywać problemy wyłącznie pokojowo. Ani wtedy, gdy Putin stwierdza, że „wszyscy Europejczycy ingerowali bezpośrednio w wybory prezydenckie w USA”, tylko Rosja – mimo iż wiedziała, z kim sympatyzuje, „powstrzymała się od ingerencji”. Wszystkie te wypowiedzi można znaleźć na koncie Nawfala.

Zrzuty ekranu tweetów Nawfala z wypowiedziami Putina, źródło: RT
Sputnik i RT to państwowe media rosyjskie, które od wybuchu wojny w Ukrainie są objęte sankcjami w Europie.

W USA zrobiło się wokół nich gorąco dopiero jesienią 2024 roku, kiedy amerykańskie służby oskarżyły RT o prowadzenie kampanii wpływu na wybory prezydenckie. Osoby związane z tą rosyjską stacją telewizyjną miały przez pośrednika płacić amerykańskim influencerom i komentatorom za rozpowszechnianie treści rosyjskiej propagandy.

Ustalono, że Rosjanie zapłacili łącznie 10 milionów dolarów firmie z Tennessee, by rozpowszechniała materiały RT i płaciła amerykańskim influencerom, aby je publikowali. Poinformowano też, że RT ma związaną z rosyjskimi służbami cyber jednostkę prowadzącą działalność szpiegowską w Stanach Zjednoczonych. USA nałożyły wówczas sankcje na RT, a dwóm osobom z tej stacji postawiono zarzuty.

Nawfal wystąpił w Sputniku

Nawfalowi to nie przeszkadza. Od stycznia 2024 roku

zamieścił co najmniej 71 tweetów, w których źródłem informacji był Sputnik, i 61 wpisów z odwołaniami do RT.

Ostatni (w chwili pisania tego artykułu) taki tweet pochodzi z 1 marca – materiał z RT posłużył mu do pokazania rumuńskich protestów na rzecz Calina Georgescu.

Zrzuty ekranu tweetów Nawfala, w których źródłem jest rosyjski Sputnik

Co więcej – w sierpniu 2024 roku influencer udzielił wywiadu Sputnikowi. Skarżył się potem na X, że doświadczył europejskiej cenzury, bo tego wywiadu nie można obejrzeć w Europie. Jakby zupełnie nie zdawał sobie sprawy z sankcji nałożonych na to medium.

W wywiadzie także narzekał na cenzurę. „Widzieliśmy cenzurę, która ma miejsce w każdym kraju na świecie, w tym w Europie, USA, Brazylii” – powiedział. Stwierdził, że elity europejskie są opętane myślą o władzy, a celem ich ataku jest obecnie Elon Musk. Opowiadał, że „cenzura” dotknęła również firmy Meta, właściciela Facebooka i Instagrama.

Sputnik zamieścił szczegółowy opis tego wywiadu. Gdy Nawfal mówił o firmie Meta, Sputnik przy nazwie firmy dodał odnośnik. Można w nim przeczytać: „Zakazana w Rosji ze względu na ekstremizm”. Bowiem w Rosji naprawdę jest cenzura, dotycząca między innymi firmy Meta. Czy Nawfal o tym nie wie?

Goście: Dugin i Susłow, doradca Putina

Nawfal chwali się w sieci nazwiskami osób, z którymi rozmawiał w The Roundtable. Warto się przyjrzeć tej liście.

Jest na niej choćby Aleksander Dugin, rosyjski narodowiec i geopolityk, kiedyś bliski doradca Putina.

Dziś znajduje się nieco dalej od Kremla, ale wciąż reprezentuje mocną proputinowską linię. Dugin na odblokowanym koncie na platformie X zachwyca się ostatnio Elonem Muskiem oraz wydaje nową książkę – „The Trump Revolution – a new order of great powers” (tłum. „Rewolucja Trumpa – nowy porządek wielkiej władzy”).

Zrzut ekranu ze strony programu Nawfala

Influencer rozmawiał także z Dmitrijem Susłowem. W listopadzie 2024 r. nagrał z nim wywiad o planie nuklearnym Putina. Dmitrij Susłow to znacząca postać w Rosji. Po pierwsze jest wnukiem Michaiła Susłowa, jednego z głównych ideologów radzieckiej KPZR za czasów Leonida Breżniewa.

Po drugie – Susłow jest doradcą Putina.

Oficjalnie pełni funkcję zastępcy dyrektora rosyjskiej Rady Polityki Zagranicznej i Obronnej, która zajmuje się opracowywaniem strategii obronnych i międzynarodowych Rosji. Należy także do Klubu Wałdajskiego – think tanku bezpośrednio związanego z Kremlem.

W maju 2024 roku Susłow publicznie zaproponował przeprowadzenie „demonstracji” nuklearnej, w postaci kontrolowanej eksplozji, aby w ten sposób „ostrzec” Ukrainę i państwa zachodnie, co się stanie, jeśli Ukraińcy będą atakować cele na terytorium Rosji.

Apologeta Putina także u Nawfala

Właśnie z tym doradcą Putina rozmawiał Mario Nawfal. Za sprawą wspieranego przez Elona Muska influencera Susłow miał możliwość przekazania Zachodowi kremlowskiej narracji na temat nowej doktryny nuklearnej Rosji. W godzinnym wywiadzie Susłow zarówno straszył Zachód, jak i zapewniał, że Putin jest zainteresowany rozmowami pokojowymi, ale tylko z Donaldem Trumpem.

Zrzut ekranu, kadr z rozmowy Nawfala z Susłowem

W zestawieniu z tymi gośćmi nie dziwi już wcale rozmowa Nawfala z Duglasem MacGregorem, emerytowanym pułkownikiem armii USA, który za pierwszej prezydentury Trumpa przez krótki czas pełnił obowiązki Sekretarza Obrony USA. Trump chciał go wtedy zrobić ambasadorem w Niemczech, ale jego kandydatura została zablokowana przez amerykański Senat. MacGregor jest bowiem znany z wypowiedzi ksenofobicznych, rasistowskich i radykalnie antyimigranckich.

W 2014 roku w rosyjskiej RT (tej samej, której materiały rozpowszechnia Nawfal) otwarcie nawoływał Rosję do przeprowadzenia aneksji ukraińskiego Donbasu. Po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku w skrajnie prawicowej amerykańskiej telewizji Fox News bronił Rosji. Stwierdził, że należy pozwolić Rosji przejąć dowolne części Ukrainy. Oceniał, że armia rosyjska działa „zbyt łagodnie”, a Wołodymyr Zełeński jest „marionetką”. Po kolejnych jego wypowiedziach nawet niektórzy reporterzy Fox News uznali, że MacGregor idzie za daleko i jest apologetą Putina. Teraz rozmawia z nim influencer wspierany przez Muska.

Nie ma wątpliwości – Nawfal to rosyjski głos na platformie X.

Nie jest tak od zawsze – nagła sympatia do Rosji uwidoczniła się u niego w styczniu 2024 roku i trwa do dziś. Ten „rosyjski głos” jest na X wzmacniany przez Elona Muska. Zaś Nawfal nagłaśnia słowa Putina, robi wywiady z Łukaszenką, doradcą Putina, prorosyjskim politykiem amerykańskim. Oraz wspiera PiS przeciwko rządowi Donalda Tuska.

;
Na zdjęciu Anna Mierzyńska
Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.

Komentarze