0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Photo by Jaafar ASHTIYEH / AFPPhoto by Jaafar ASHT...

Okupację widać w setkach wojskowych punktów kontrolnych, w betonie ośmiometrowych murów i w przymusowych przesiedleniach, które umożliwiają zawłaszczanie ziemi, majątku i wody. Ale są też praktyki niewidoczne na pierwszy rzut oka – jak konfiskowanie ciał zmarłych. Wiemy, że izraelskie władze nadal przetrzymują ciała 772 Palestyńczyków w chłodniach oraz na wojskowych cmentarzach znanych jako „cmentarze numerów”.

Podróżujemy z Betlejem, gdzie zatrzymują nas korki na punkcie kontrolnym zwanym „Container”. W biurze Jerusalem Legal Aid Center (JLAC) wita nas mocno spóźnionych pogodny mężczyzna. Hamza (imię zmienione) obawia się ujawnienia swojej tożsamości, boi się możliwych osobistych i zbiorowych represji. Pracuje dla organizacji, która od ponad czterdziestu lat zapewnia bezpłatną pomoc prawną w kampanii na rzecz zwrotu ciał zaginionych Palestyńczyków i Palestynek. Oferuje nam herbatę i kawę, zanim opowie o jednej z najbardziej przerażających i mało znanych stron okupacji.

„Kontrolują nas, żywych i umarłych”

„Izraelczycy próbują kontrolować Palestyńczyków, zarówno żywych, jak i martwych” – wyjaśnia. „Zabijają, ale niesprawiedliwość nie kończy się wraz ze śmiercią; trwa nadal, narzucając warunki dotyczące sposobu ich zwrotu, liczby osób, które mogą uczestniczyć w pogrzebie i miejsca pochówku. Nawet gdy chodzi o czternastoletniego chłopca. A sędziowie to akceptują. Akceptują wszystko”.

„To wojna psychologiczna. Izrael jest obecnie jedynym krajem na świecie, obok Rosji, który pozwala na przetrzymywanie ciał swoich wrogów”. Przepisy prawa zabraniają aresztowania zwłok i nakazujące godny pochówek także przeciwników, jeńców wojennych, poległych w walce i cywilnych ofiar. Jedną z tych ram prawnych wyznacza Konwencja Haska z 1907 roku, której Izrael nie podpisał.

Cmentarze numerów

Od momentu swojego powstania Izrael konsekwentnie dopuszczał się procederu zatrzymywania i przetrzymywania ciał i szczątków Palestyńczyków nawet po ich śmierci, grzebiąc ich w masowych grobach niedostępnych dla rodzin. Od 1967 roku ciała tych palestyńskich i arabskich ofiar grzebane są w tak zwanych „cmentarzach numerów”, gdzie są one zakopywane na płytkiej głębokości i oznaczone małymi tabliczkami z numerami. „Cmentarze numerów” to zamknięte strefy wojskowe, do których wstęp jest wzbroniony, także dla rodzin.

Udało się zidentyfikować lokalizację sześciu z tych miejsc: „Dwa w Dolinie Jordanu, jedno na granicy z Libanem, jedno na Wzgórzach Golan i dwa na pustyni Negew” – dowiadujemy się od działaczy JLAC. Wszystko zaczęło się pod koniec lat 60. XX wieku, kiedy wielu palestyńskich bojowników przekraczało granice bez dokumentów. Ci, którzy polegli w walce, nie mieli jasnej tożsamości, a Izrael zatrzymywał ich ciała. Praktyka ta została później rozszerzona na całą okupowaną Palestynę.

Rodziny cierpią w zawieszonej żałobie, niezdolne do rozpoczęcia procesu opłakiwania bez ciała ukochanej osoby. Ciała są dziś przechowywane w wojskowych kostnicach w temperaturach sięgających -40°C, aż do momentu ich deformacji.

„Po powrocie często są zamrożone w tej samej pozycji, w której zginęły” – wspomina nasz rozmówca. W wielu przypadkach Izrael uzależnia wydanie ciał od wysokich kaucji finansowych, zakazów publicznej żałoby oraz pochówków poza rodzinnymi cmentarzami. Rodziny nie mają nawet możliwości ostatniego pożegnania swoich bliskich: „Pewien ojciec nie pozwolił córce pożegnać się z matką. Nie chciał, by jej ostatnie wspomnienie matki było bryłą lodu”.

W kilku przypadkach przetrzymywanie ciał służy również ukryciu okoliczności zabójstwa.

„Izrael często twierdzi, że dana osoba próbowała zaatakować żołnierza” – kontynuuje nasz rozmówca – „ale gdyby sekcja zwłok wykazała, że ​​strzał trafił w plecy, byłby to dowód na egzekucję pozasądową”. 24 marca 2016 roku w Hebronie Abd al-Fatah asz-Szarif został postrzelony w głowę przez izraelskiego żołnierza, gdy leżał na ziemi, ranny i nieuzbrojony. Incydent, zarejestrowany na wideo, wyraźnie pokazał, że młody mężczyzna nie stanowił zagrożenia. „Dlatego nie chcą sekcji zwłok, dlatego przechowują ciała” – tłumaczy.

„Czuję się, jakbym żyła bez duszy”

27 sierpnia 2025 roku, w narodowym dniu pamięci o ciałach Palestyńczyków przetrzymywanych przez Izrael, wojsko przeprowadziło nalot na dwie demonstracje w Nablusie i Hebronie. Spotykamy rodzinę Saliha Zijada asz-Szawahina, zamordowanego 3 października 2024 roku, która domaga się wydania jego ciała:

„Odkąd porwali jego ciało, czuję się, jakbym żyła bez duszy” – mówi jego matka. Obecny jest również Ahmad as-Sabbar, ojciec syna zabitego w więzieniu, pozostawionego bez opieki pomimo choroby. Od roku walczy o odzyskanie ciała syna, aby mógł zostać pochowany i zaznać spokoju. „Każdy mijający dzień to kolejny dzień, w którym znów go zabijają. Nie możemy o nim zapomnieć: minęło półtora roku i nie wiemy, gdzie jest – w lodówce? Pod ziemią? W niebie? Na ziemi?”

„Po 7 października liczba osób zaginionych gwałtownie wzrosła. Do tej pory w izraelskich ośrodkach detencyjnych przetrzymywanych jest 89 zmarłych więźniów. Tysiące Palestyńczyków zaginęło i nikt nie wie, czy żyją, zostali zatrzymani, zabici, czy spaleni. My w JLAC będziemy kontynuować pracę, dopóki nie odnajdziemy wszystkich zaginionych”. Dla niektórych rodzin informacja o tym, że bliska osoba jest w więzieniu, może być ulgą: przynajmniej wiedzą, że żyje. Ale setki spraw wciąż czekają na rozstrzygnięcie.

Siły okupacyjne przetrzymują dziś ciała 775 Palestyńczyków w tym 77 dzieci

Według dokumentacji Krajowej Kampanii na rzecz Odzyskania Ciał Męczenników, koordynowanej przez Jerusalem Legal Aid and Human Rights Center (JLAC), izraelskie władze przetrzymują łącznie ciała 775 Palestyńczyków (stan na 14 stycznia 2026 r.). Wśród tych ofiar Izrael przetrzymuje ciała 77 dzieci poniżej 18. roku życia, 10 kobiet, a także 96 więźniów. Niektórzy z tych więźniów spędzili dekady w więzieniach; najstarszym z nich jest więzień Anis Doula, zatrzymany w 1980 roku. Dane te obejmują zarówno zwłoki przechowywane w chłodniach oraz na wojskowych cmentarzach znanych jako „cmentarze numerów”.

256 ciał spoczywa na takich właśnie cmentarzach. Tajnych, ponumerowanych grobach na terenach zamkniętych, do których nie ma dostępu. Pozostałe 470 ciał jest przetrzymywanych w izraelskich kostnicach, co odzwierciedla gwałtowne nasilenie i instytucjonalizację tej praktyki od 2015 roku.

Przeczytaj także:

Skala zjawiska

Liczba 775 nie odzwierciedla pełnej skali zjawiska.

Jak wskazują raporty organizacji pozarządowych, w trakcie dużych operacji militarnych, szczególnie w Strefie Gazy, izraelskie siły przetrzymywały tysiące ciał ze szpitala Asz-Szifa oraz z cmentarzy w Gazie, utrudniając lub uniemożliwiając ich identyfikację i godny pochówek. W lipcu 2024 roku izraelski dziennik Haaretz opublikował artykuł o zatrzymaniu ciał należących do ponad 1500 ofiar ze Strefy Gazy w słynącym z okrucieństwa więzieniu Sde Teiman zlokalizowanym na pustyni Negew. Gazeta pisała o nieludzkich warunkach przetrzymywania, w tym przechowywaniu w chłodzonych ciężarówkach. Według relacji anonimowego izraelskiego żołnierza pełniącego służbę w tym miejscu, odnalezione ciała znajdowały się w złym stanie. Niektóre nosiły ślady rozkładu, inne były pozbawione kończyn.

W momencie przygotowania tego artykułu Izrael przekazał 345 ciał ofiar do Strefy Gazy za pośrednictwem Czerwonego Krzyża. Ciała są oficjalnie przyjmowane w Szpitalu Medycznym Nasera, gdzie rozpoczynają się procedury medycyny sądowej, w tym dokumentacja, fotografowanie i pobieranie próbek DNA do późniejszej identyfikacji.

99 z nich zidentyfikowano za pomocą prowizorycznych metod, takich jak fotografie lub rozpoznawanie przedmiotów znalezionych przy zmarłych. Ciała 182 ofiar zostały pochowane jako niezidentyfikowane na specjalnych cmentarzach w Gazie. Badania patologiczne zwłok przeprowadzone w Chan Junis wskazują, że „Izrael dopuścił się morderstw, doraźnych egzekucji i systematycznych tortur wobec wielu Palestyńczyków” oraz wykazały „ślady bezpośredniego ostrzału z bliskiej odległości oraz ciała zmiażdżone gąsienicami izraelskich czołgów”. Niektórzy zmarli mieli zawiązane oczy i ręce związane z tyłu. Jeden mężczyzna miał zawiązaną linę wokół szyi.

Ciała przybywały zamrożone i w stanie krytycznym, czasami w stanie częściowego rozkładu. Udokumentowane zdjęcia pokazują ciała ze związanymi rękami i nogami, z zawiązanymi oczami lub z amputowanymi kończynami i odciętymi głowami.

Izraelskie prawo

To, co zaczęło się jako doraźna praktyka wojskowa, zostało stopniowo zakorzenione w izraelskim systemie prawnym.

W latach 90., a zwłaszcza podczas drugiej intifady, zatrzymywanie ciał stało się standardową procedurą okupanta wobec osób, które przeprowadziły operacje zbrojne przeciwko Izraelowi. W 2008 roku władze wstrzymały tę politykę po konstatacji, że w rzeczywistości nie jest ona odstraszająca.

Po wybuchu „powstania jerozolimskiego” w 2015 roku Izrael przeszedł do nowej fazy systematycznego zatrzymywania ciał ofiar, przetrzymując setki ofiar w chłodniach – niektórzy z nich są przetrzymywani do dziś – i narzucając skomplikowane warunki ich wydania, ze złożonym systemem klasyfikacji oraz surowymi ograniczeniami dla rodzin ofiar, szczególnie tych z rezydenturą w Jerozolimie.

W 2017 roku izraelski Sąd Najwyższy orzekł, że wstrzymywanie ciał nie ma podstaw prawnych. Z 60-stronicowego orzeczenia dowiadujemy się, że rozkazy wydane przez armię izraelską na Okupowanym Zachodnim Brzegu i policję w Jerozolimie są nieważnymi rozkazami administracyjnymi, ponieważ organ wydający nie miał jurysdykcji do upoważniania zatrzymywania ciał Palestyńczyków w celu wymiany ich w negocjacjach na izraelskich więźniów.

Praktyka zatrzymywania ciał nie znajduje oparcia w przepisach – ani krajowych Izraela, ani międzynarodowych, w tym w prawie humanitarnym. Sąd odrzucił także twierdzenie prokuratury o działaniu na zasadzie „wzajemności” (tj. twierdzenie, że Hamas przetrzymuje izraelskich więźniów lub zmarłych, a zatem Palestyńczycy powinni być traktowani w ten sam sposób), ponieważ zasada wzajemności jest „wadą moralną Izraela”. Ten sam sąd odroczył jednak egzekucję tej decyzji o sześć miesięcy, dając odpowiednim izraelskim władzom możliwość uchwalenia nowej legislacji przyznającej wojsku i policji prawną władzę do zatrzymywania ciał ze względów bezpieczeństwa, w tym do targowania się z Hamasem lub innymi.

Ustawa antyterrorystyczna

Rząd podjął w tej sprawie szereg kroków. W styczniu 2017 roku minister bezpieczeństwa wewnętrznego Gilad Erdan, ministra sprawiedliwości Ajjelet Szaked oraz członkowie Knesetu zainicjowali i przyspieszyli prace nad przepisami, które miały upoważnić izraelską policję do zatrzymywania ciał palestyńskich. Ich starania zakończyły się sukcesem w lutym 2019 roku, wraz z przyjęciem tzw. poprawki nr 3 do „Ustawy antyterrorystycznej”. Nowelizacja ta oficjalnie przyznała policji uprawnienie do opóźnienia wydania ciała, jeśli „wymaga tego wzgląd na bezpieczeństwo publiczne”, lub do nałożenia warunków dotyczących samego wydania oraz przebiegu ceremonii pogrzebowej.

9 września 2019 roku Sąd Najwyższy wydał swoje ostateczne orzeczenie, większością trzech do jednego, odwracając poprzedni precedens i uznając zatrzymywanie ciał w celach negocjacyjnych, za praktykę legalną. Nastąpiło to poprzez główne orzeczenie spisane przez przewodniczącą Sądu Najwyższego Ester Hajut, oparte na dwóch głównych warunkach: że ofiara należała do Islamskiego Ruchu Oporu (Hamas), lub że przeprowadziła „jakościową operację”, niejasny termin pozostawiając szerokie pole do interpretacji (zwykle na korzyść interpretującego). Warto zauważyć, że te dwa warunki nie mają zastosowania do dużej liczby przypadków, w których ciała są nadal przetrzymywane przez Izrael, tak jak ma to miejsce w przypadku dzieci.

Od tego czasu polityka zatrzymywania ciał wymknęła się spod kontroli sądowej.

Prawo międzynarodowe

Polityka zatrzymywania ciał jest sprzeczna ze wszystkimi międzynarodowymi normami i konwencjami, które stanowią o poszanowaniu zmarłych i zwrocie ich ciał. Odpowiednie zasady międzynarodowego prawa humanitarnego dotyczące traktowania zabitych w wojnie, ich szczątków i ich grobów są następujące:

  • Zasada (112) dotyczy poszukiwania i zbierania zabitych;
  • Zasada (113) odnosi się do ochrony zabitych przed grabieżą i okaleczaniem;
  • Zasada (114) dotyczy zwrotu szczątków i mienia osobistego zabitych;
  • Zasada (116) dotyczy identyfikacji zabitych.

Artykuł 17 Pierwszej Konwencji Genewskiej z 1949 roku podkreśla znaczenie godnego i honorowego pochówku. Stanowi, że strony konfliktu muszą „zadbać o to, ażeby zmarli byli chowani z honorem, a jeżeli jest to możliwe, stosownie do obrządków religii, do której należeli, ażeby ich groby były szanowane, skupione, jeżeli jest to możliwe, według narodowości zmarłych, odpowiednio utrzymane i oznaczone w ten sposób, żeby zawsze można je było odnaleźć”.

Oprócz artykułu 17 Pierwszej Konwencji Genewskiej, artykuł 120 Trzeciej Konwencji Genewskiej, artykuł 130 Czwartej Konwencji Genewskiej oraz artykuł 34 Protokołu Dodatkowego zobowiązują strony do ułatwiania zwrotu ciał i szczątków zmarłych.

Palestyński opór i mobilizacja

W 2008 roku JLAC zainicjowała Krajową Kampanię na rzecz Odzyskania Ciał Palestyńskich i Arabskich Ofiar Wojny. Organizacja dokumentuje przypadki, prowadzi sprawy w izraelskich sądach i mobilizuje międzynarodowe działania rzecznicze. Na pierwszej linii tego protestu są rodziny, które wychodzą na ulice, domagając się prawa do pochówku swoich bliskich. Ich głosy podkreślają osobiste i zbiorowe stawki w tej walce: domknięcie żałoby dla osieroconych, godność dla zmarłych oraz zachowanie pamięci dla społeczności. Jak twierdzi cytowany na wstępie Hamzy, kwestia ta nie jest marginalna, lecz centralna dla palestyńskiego oporu przeciwko wymazywaniu.

Palestyńskie rodziny i społeczeństwo obywatelskie wciąż stawiają opór, przekształcając walkę o godny pochówek w część szerszej walki o sprawiedliwość, godność i prawo do pamięci.

„To, czego tu doświadczamy, to ogromna niesprawiedliwość” – powiedziała nam Fatima dzień po zwrocie ciała Audy Al-Hazalin do społeczności Umm al-Chajr, o którego zabójstwie pisaliśmy na łamach OKO.press w sierpniu b.r. 31-letni palestyński działacz społeczny i nauczyciel angielskiego zginął z rąk izraelskiego osadnika. Zdarzenie to rozegrało się w wiosce Umm al-Chajr, położonej w regionie Masafer Jatta. Obszar ten – któremu poświęcony jest nagrodzony Oscarem film „No Other Land” – jest przykładem tzw. środowiska przymusu (coercive environment). Film dokumentuje codzienny opór mieszkańców wobec przemocy osadników oraz polityki władz, która takie środowisko systemowo tworzy. Polega ona na wymuszaniu poprzez uciążliwe warunki życia, zastraszanie i odcinanie podstawowych środków do przetrwania, by zmusić mieszkańców do opuszczenia swoich domów.

Czekanie bez końca

Według członków JLAC, upokarzający warunek nałożony na rodzinę Al-Hazalin – wymóg pochowania jego ciała na obszarach miejskich Hebronu lub Jatty, zamiast na wiejskim cmentarzu rodzinnym – niesie jednoznaczne przesłanie: groźbę zburzenia całej wioski i wymazania więzi jej mieszkańców z ziemią. Ten akt kontroli pogrzebów jest jedną z taktyk składających się na szerszą praktykę przetrzymywania ciał Palestyńczyków jako zakładników.

Rodziny są zmuszone bez końca czekać na zwrócenie szczątków swoich bliskich, a jeśli te zostaną wydane, pogrzeby odbywają się pod osłoną nocy, pod nadzorem policji lub wojska, którzy decydują ilu członków rodziny może wziąć udział w pogrzebie. „W ten sposób Izrael uzurpuje sobie prawo nie tylko do decydowania o życiu Palestyńczyków, ale także o ich żałobie i pamięci” — mówi Hamza.

Innym poniżającym warunkiem nałożonym na rodzinę Al-Hazalin było ograniczenie liczby żałobników do zaledwie 15 członków rodziny, przy obecności 20 izraelskich policjantów. „Izrael dąży do ograniczenia obecności Palestyńczyków na tych pogrzebach, ponieważ zdarza się, że przekształcają się one w demonstracje lub starcia z izraelskimi siłami” – wyjaśniają członkowie JLAC. „Jednak kiedy sprawa zyskała uwagę mediów, a międzynarodowa solidarność stanęła po stronie rodziny i głodówki, stało się jasne, że opór i jedność ludu miały potężny wpływ”.

Ciało Audy było przetrzymywane przez izraelskie władze przez 10 dni, wykorzystywane jako karta przetargowa do szantażowania społeczności i narzucania warunków jego pogrzebu.

Praktyka ta wpisuje się w coś, co naukowcy opisują jako nekropolitykę: użycie śmierci jako narzędzia władzy i dominacji. Antropolożka Elizabeth Povinelli nazywa to „geontowładzą” – władzą wytyczania granicy między życiem a nie-życiem i kontrolowania przestrzeni pomiędzy nimi.

Opór, który nie milknie

Mimo to opór trwał. Kobiety z wioski Umm al-Chajr, by odzyskać ciało bliskiego, zdecydowały się podjąć strajk głodowy. Ich protest odwrócił kolonialną logikę: to martwe ciało stało się katalizatorem mobilizacji, a ich żywe, świadomie narażone ciała, miały przywrócić godność zmarłemu.

Okupacja nie zatrzymuje się wraz ze śmiercią. Dla sprawujących kontrolę ciało – pozbawione życia, ale nie znaczenia – pozostaje narzędziem politycznej gry i formą zbiorowej kary.

15 października 2025 roku Krajowa Kampania na rzecz Wydania Ciał Męczenników i Poznania Losu Zaginionych złożyła formalny wniosek do Doradcy Prawnego rządu, domagając się natychmiastowego wydania wszystkich zatrzymanych ciał. Nastąpiło to po tym, jak utracił moc przepis prawny, na który powoływał się Sąd Najwyższy Izraela, uzasadniający zatrzymanie – mianowicie obecność izraelskich więźniów w Strefie Gazy. Kampania wyjaśniła w swoim wniosku, że wszystkie ciała wymienione w załączonych listach zostały zatrzymane decyzjami Gabinetu Bezpieczeństwa i zatwierdzone przez Izraelski Sąd Najwyższy, w celu wykorzystania ich jako karty przetargowej za izraelskich zakładników.

Po zawarciu porozumienia i powrocie wszystkich Izraelczyków z Gazy nie ma już żadnego prawnego uzasadnienia dla dalszego zatrzymywania ciał Palestyńczyków.

L. Canciello – Studentka bezpieczeństwa międzynarodowego, dziennikarka, członkini zarządu FFIPP Europe. Specjalizuje się w tematyce granic i regionalnej dynamiki bezpieczeństwa.

N. Zajączkowska – Doktorka nauk o polityce i lektorka języka arabskiego i hindi. Zajmuje się badaniami nad islamofobią, polityką historyczną i ruchami nacjonalistycznymi. Wykładała na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych na Uniwersytecie Łódzkim. Publikowała dla Tygodnika Przegląd, Liberté!, Obserwatora Międzynarodowego i Salam Lab: Laboratorium dla Pokoju.

;
N. Zajączkowska

Doktorka nauk o polityce i lektorka języka arabskiego i hindi. Zajmuje się badaniami nad islamofobią, polityką historyczną i ruchami nacjonalistycznymi. Aktualnie wykłada na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politologicznych na Uniwersytecie Łódzkim. Publikowała dla Tygodnika Przegląd, Liberté!, Obserwatora Międzynarodowego i Salam Lab: Laboratorium dla Pokoju.

Komentarze