0:00
02 grudnia 2020

Nie przegapcie festiwalu Watch Docs! Te filmy opowiadają także o nas: dają nadzieję i sprawiają ból

Prawa kobiet, mniejszości, katastrofa klimatyczna, brutalność dyktatury, populizm w fazie upadku - filmy z festiwalu Watch Docs oglądaliśmy zazwyczaj przede wszystkim jak transmisję z innego świata. Dziś już wiemy, że globalne fenomeny dotyczą również Polski. Festiwal (po raz pierwszy online) zaczyna się 4 grudnia

Wydrukuj

Jak wyglądała walka kobiet w Irlandii, by prawo sankcjonujące katolicki fundamentalizm zmienić w regulację dającą kobietom prawo do decydowania o własnym ciele? W jaki sposób upadły, populistyczny projekt wciąż przyciąga w Wenezueli tylu ludzi? Czy brutalna białoruska dyktatura to fenomen jednego europejskiego kraju, czy ostrzeżenie dla pozostałych, jak może się skończyć lekceważenie łamania praworządności, procedur demokratycznych i praw człowieka?

Nie sposób nie postawić sobie tych pytań, oglądając filmy na festiwalu Watch Docs. Odpowiedzi czasem przynoszą nadzieję, kiedy indziej - złowrogi dreszcz lęku przechodzący po plecach.

Trzy polecenia OKO.press

  • Irlandzka "Ósma poprawka" autorstwa Aideen Kane, Lucy Kennedy i Maeve O'Boyle opowiada o ponad 30 latach walki irlandzkich kobiet o prawo do aborcji i godne traktowanie.

Irlandia często podawana jest w Polsce jako przykład kraju, gdzie w drodze referendum udało się zliberalizować restrykcyjne prawo dotyczące przerywania ciąży. Zapominamy jednak, że słynna ósma poprawka do konstytucji zabraniająca aborcji w Irlandii, zrównująca życie kobiety z życiem płodu, również została wprowadzona decyzją obywateli w referendum.

Film pokazuje, jak długa i trudna walka doprowadziła w Irlandii do zmiany nieludzkiego prawa. Walka na śmierć i życie w sensie dosłownym. Savita Hlappanavar (poświęcony jej mural widzą państwo na ilustracji do tego artykułu) zmarła, gdy w 2012 roku odmówiono jej zabiegu - mimo zdiagnozowanego niecałkowitego poronienia - pod pretekstem wciąż bijącego serca płodu. Od tamtej tragedii do słynnego referendum przyznającego prawa reprodukcyjne kobietom minęło długich sześć lat. A i samo głosowanie nie zakończyło walki...

Chavez najpierw długo (i nie bez podstaw, bo na początku swoich rządów miał realne osiągnięcia w zwalczaniu ubóstwa) był nadzieją latynoamerykańskiej lewicy, później okazał się rozczarowaniem, a po jego śmierci niewydolny system, który zbudował, okazał się zupełną katastrofą - kraj znalazł się na krawędzi upadku. Jednak nadzieje i emocje rozbudzone przez Chaveza, władcę, który miał czerpać energię z ludu i ludowi ją oddawać, nie wyparowały całkiem z wenezuelskiego społeczeństwa.

Długie lata podziałów i ogromnego rozwarstwienia okopały politycznych przeciwników i społeczeństwo po dwóch stronach nieprzekraczalnej barykady. A populistyczny, niewydolny projekt Chaveza wciąż dla wielu Wenezuelczyków jest symbolem przywrócenia godności biedocie i wykluczonym, mimo powszechnej korupcji, niedoborów i biedy, która po krótkim okresie prosperity uderzyła w kraj ze zdwojoną siłą.

Ta historia jest pokazana przez losy Congo Mirador – pływającej wsi na jeziorze Maracaibo - i dwóch bohaterek: Tamary, przedstawicielki chavistowskiej władzy i sympatyzującej z opozycją nauczycielki Natalie.

  • "Co będziemy robić jutro?" Maksima Szweda to krótki osobisty dokument. Białoruska milicja aresztowała Maksima podczas jednej z pierwszych powyborczych demonstracji w Mińsku.

Przez kilka dni Maksim zastanawiał się, jaką Białoruś zobaczy po wyjściu z aresztu. Jak będzie wyglądał pierwszy dzień wolności? Co zjeść, czego się napić, dokąd najpierw pójść?

Protesty na Białorusi śledziliśmy w Polsce z zapartym tchem, ale kiedy po kilku tygodniach nie doprowadziły ostatecznie do upadku dyktatora Aleksandra Łukaszenki, straciliśmy dla nich większość zainteresowania. Tak jakbyśmy parodiowali swój własny los, gdy polskie wolnościowe zrywy spotykały się ostatecznie z obojętnością Zachodu.

Historia Maksima pokazuje przede wszystkim, że najważniejsi w tych protestach są ludzie: nie geopolityka, nie międzynarodowe polityczne układanki, ale los zwykłych protestujących, którzy w setkach tysięcy marzą o lepszym życiu i odzyskaniu godności po uwolnieniu się spod buta opresyjnej władzy.

W OKO.press o Białorusi nie zapominamy, oto nasze cztery ostatnie teksty o sytuacji naszego wschodniego sąsiada:

Na Watch Docs również premiera dokumentu Roberta Kowalskiego z OKO.press. "Potomkowie cywilizacji łacińskiej" to historia warszawskich Marszów Niepodległości od momentu przejęcia władzy przez Prawo i Sprawiedliwość.

Tak o filmie pisze autor:

"Ich celem jest Wielka Polska Narodowa. Wykrzykują to co roku, maszerując ulicami Warszawy 11 listopada, w dniu państwowego Święta Niepodległości. Zaczęło się w 1996 roku. Wtedy maszerowała tylko radykalna partia narodowców, Narodowe Odrodzenie Polski. Od 2010 roku ugrupowania skrajnej prawicy idą razem. ONR, Młodzież Wszechpolska, Autonomiczni Nacjonaliści i inni.

W pierwszych, niedużych marszach manifestowano dumę narodową w jawnie faszystowski i antysemicki sposób. Mężczyźni w brunatnych koszulach wznosili ręce w hitlerowskim geście. Z czasem rzymski salut zastąpiono Bogiem, Maryją i krzyżem. Jednak mimo ostrożności organizatorzy nie są w stanie powstrzymać haseł antysemickich. „Żydzi precz, nasza polska rzecz” to doroczny standard.

Marsz Niepodległości rósł z roku na rok. W 2018 defilowało już 250 tysięcy osób. Wśród nich Jarosław Kaczyński. Organizatorzy podkreślają, że uczestnicy to „zwykłe polskie rodziny z dziećmi”.

Film przedstawia Marsze w latach 2016-2020. Na wszystkich obowiązywało nieformalne porozumienie z Policją o niewchodzeniu sobie w drogę. Na wszystkich manifestowano szowinizm, antysemityzm, rasizm i homofobię. Na wszystkich wieszczono rychłą śmierć wrogom ojczyzny".

Co jeszcze na festiwalu Watch Docs?

Te trzy skromne polecenia to tylko ułamek z morza filmów, które na Watch Docs będzie można zobaczyć w dziewięciu sekcjach tematycznych.

O ekologii opowiada m.in. "Kampania przeciw klimatowi" - historia o tym, jak opłacani przez naftowe koncerny eksperci dezinformują opinię publiczną w kwestii globalnego ocieplenia. O prawach osób LGBT m.in. "Wszystkie życia Kodżina", opowieść o kurdyjskim geju, który wychodzi z szafy i reagującej na jego coming out muzułmańskiej społeczności.

W programie, poza konkursem głównym, dokumentami poświęconymi ekologii i propagandzie korporacyjnej, zobaczymy również najnowsze doskonałe polskie tytuły, zebrane w sekcji „Nowe filmy polskie”

Tegoroczna edycja odbywa Watch Docs z powodu epidemii odbywa się wyłącznie online, bilety na poszczególne pokazy kosztują 9 złotych, a karnet upoważniający do obejrzenia 5 tytułów - 30 zł. Początek 4 grudnia.

Międzynarodowy Festiwal Filmowy WATCH DOCS. Prawa Człowieka w Filmie to jeden z największych na świecie festiwali filmowych poświęconych podstawowym prawom jednostki. Poza międzynarodowym grudniowym festiwalem w Warszawie WATCH DOCS to także festiwal objazdowy w ponad 30 polskich miastach, projekt WATCH DOCS Zrób to sam, WATCH DOCS Białoruś oraz FUTURE DOCS – platforma współpracy dokumentalistów z obrońcami praw człowieka.

Festiwal organizuje Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Festiwal współfinansują: miasto stołeczne Warszawa, Open Society Foundations, PISF, Parlament Europejski, Ambasada Królestwa Niderlandów i Ambasada USA.

OKO.press jest jednym z patronów medialnych festiwalu.

Udostępnij:

Michał Danielewski

Wicenaczelny OKO.press, redaktor, socjolog. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej". Pochodzi z Sieradza

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne