0:00
Prawa autorskie: Jakub Orzechowski / Agencja GazetaJakub Orzechowski / ...
07 maja 2020

Niewygodne pytanie RPO: Dlaczego rząd otwiera galerie handlowe, a podtrzymuje zakaz zgromadzeń?

"Zróżnicowane podejście Rady Ministrów do znoszenia ograniczeń w tym zakresie nie ma racjonalnego uzasadnienia" - pisze RPO Adam Bodnar do MSWiA, punktując niekonsekwencję w działaniu rządu PiS. Bo skoro możemy już chodzić na zakupy do galerii handlowych, to czemu nadal surowo ograniczona jest gwarantowana w Konstytucji wolność zgromadzeń?

Wydrukuj

Zgodnie z decyzją rządu 4 maja 2020 w Polsce rozpoczął się kolejny etap "odmrażania" gospodarki, choć, jak pisaliśmy w OKO.press nie znajduje to uzasadnienia w sytuacji epidemiologicznej.

Otwarto galerie handlowe (obowiązuje limit 1 osoby na 15 m kw. powierzchni sprzedażowej), hotele znowu mogą przyjmować gości, a sklepy budowlane działać w weekendy. Działalność wznowiły także biblioteki, muzea, przychodnie rehabilitacyjne, a także żłobki i przedszkola.

Nadal obowiązuje zasada zachowania dystansu dwóch metrów od pozostałych osób oraz zasłaniania ust i nosa w miejscach publicznych.

Ale w rozporządzeniu Rady Ministrów z 2 maja, w którym władze zdecydowały o poluzowaniu obostrzeń, przepis dotyczący zgromadzeń publicznych pozostał bez zmian.

1. Do odwołania zakazuje się:

1) organizowania zgromadzeń w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. – Prawo o zgromadzeniach (Dz. U. z 2019 r. poz. 631);

2) innych niż określone w pkt 1 zgromadzeń organizowanych w ramach działalności kościołów i innych związków wyznaniowych oraz imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1950 i 2128 oraz z 2020 r. poz. 568) lub z osobami najbliższymi osobie, z którą pozostaje we wspólnym pożyciu.

2. Ograniczenia, o którym mowa w ust. 1 pkt 2, nie stosuje się do spotkań i zebrań związanych z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzeniem działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym.

Zgromadzenia i wszelkiego rodzaju imprezy, zebrania i spotkania, poza spotkaniami zawodowymi i tymi w gronie najbliższych, nadal są niedozwolone.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar pyta zatem ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego: skoro możemy aż tyle, to czemu rząd uparcie trwa przy ograniczeniu wolności zgromadzeń? Dlaczego nawet nie wspomina o planach ich poluzowania?

Konstytucyjne prawa obywateli

RPO podkreśla, że ma świadomość znaczenia zakazu: w Polsce mamy stan epidemii, a rządzący chcą chronić zdrowie obywateli.

„Niemniej jednak należy podkreślić, że całkowity zakaz w tym zakresie budzi wątpliwości, ponieważ prowadzi w praktyce do naruszenia istoty konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń wynikającego z art. 57 Konstytucji RP” - pisze Bodnar.

Rzecznik podkreśla, że zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji prawa i wolności obywateli mogą być przez rząd ograniczane tylko, gdy jest to „konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób".

Obowiązujący zakaz, zdaniem RPO, jest nieproporcjonalny. Rzecznik wskazuje, że rząd PiS mógłby osiągnąć ten sam cel za pomocą mniej dolegliwych środków. Np.

  • o zakazie konkretnych zgromadzeń ze względu na zdrowie publiczne mogłyby decydować jednostki samorządu terytorialnego;
  • rządzący mogliby doprecyzować szczegółowe zasady organizacji zgromadzeń, wprowadzić limity uczestników i obowiązek zachowania odstępu i zakrywania twarzy.

„Umożliwiłoby to zindywidualizowaną ocenę poszczególnych przypadków i konkretnych zagrożeń” - tłumaczy Bodnar.

Zakaz demonstrowania poglądów?

RPO zauważa, że rząd traktuje wolność zgromadzeń znacznie bardziej restrykcyjnie niż inne konstytucyjne wolności.

Rozporządzenie Rady Ministrów z 2 maja umożliwia obywatelkom i obywatelom pełniejszą realizację szeregu innych praw, takich jak:

  • dostęp do dóbr kultury (art. 73 Konstytucji RP w związku z art. 6 Konstytucji RP);
  • wolność przemieszczania się (art. 52 Konstytucji);
  • wolność sumienia i religii, w tym uzewnętrzniania jej poprzez uczestniczenie w obrzędach (art. 53 Konstytucji RP).

Rzecznik wskazuje, że ich realizacja może mieć podobne konsekwencje i zagrożenia dla ochrony zdrowia publicznego, jak uczestnictwo w zgromadzeniach.

„Tym samym zróżnicowane podejście Rady Ministrów do znoszenia ograniczeń w tym zakresie nie ma racjonalnego uzasadnienia” - pisze RPO.

Zakazywanie obywatelom zgromadzeń jest wg Bodnara tym bardziej kontrowersyjne, że wiąże się ono ściśle z wolnością słowa. W tym z ekspresją poglądów politycznych oraz krytyką władzy.

To, że wypowiedzi o charakterze politycznym powinny cieszyć się szczególną ochroną podnosił wielokrotnie Europejski Trybunał Praw Człowieka.

„Wypowiedzi polityczne są bowiem częścią debaty publicznej niezbędnej w demokratycznym społeczeństwie stanowią bowiem jego fundament" - tłumaczy Bodnar.

Rzecznik wskazuje, że rząd powinien zagwarantować obywatelom prawo do manifestowania poglądów zwłaszcza w sytuacji, gdy nie prowadzi konsultacji społecznych kluczowych projektów ustaw. Wspomina, że interweniował już m.in. w sprawie manifestacji przeciwników ustaw o zakazie edukacji seksualnej i ograniczeniu dostępu do legalnej aborcji.

Stan bardziej niż nadzwyczajny

Są także inne zagrożenia. Bodnar informuje ministra, że docierają do niego sygnały, że samorządy w czasie pandemii nie wydają już zakazów organizacji np. manifestacji w formie decyzji administracyjnej. Tym samym zamykają obywatelom prawo do odwołania się na drodze sądowej, co jest sprzeczne z art. 77 ust. 2 Konstytucji.

„Konstytucyjne prawo do sądu (art. 45 Konstytucji RP) zostało w tym zakresie ograniczone w sposób szczególny, ponieważ zniesiono możliwość zaskarżenia bezczynności organu” - dodaje Bodnar.

Wątpliwości Rzecznika budzi również zakres ograniczenia wprowadzony rozporządzeniem Rady Ministrów i jego podstawa prawna. Uważa, że mogło dojść do naruszenia zasady proporcjonalności, zwłaszcza że zakaz jest bezterminowy.

RPO podkreśla, że nawet jeżeli rząd wprowadziłby postulowany przez Rzecznika, ekspertów prawnych i opozycję stan klęski żywiołowej, ograniczenia wolności i swobód obywatelskich obowiązywałyby nie dłużej niż 30 dni.

Na tym jednak nie koniec.

"Konstytucja RP nie przyznaje ustawodawcy możliwości tak szerokiego ograniczania prawa obywateli do zgromadzeń publicznych nawet w momencie wprowadzenia stanu klęski żywiołowej"

- wskazuje Bodnar, powołując się na art. 233 ust 3 Konstytucji.

Ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolności i prawa określone w art. 22 (wolność działalności gospodarczej), art. 41 ust. 1, 3 i 5 (wolność osobista), art. 50 (nienaruszalność mieszkania), art. 52 ust. 1 (wolność poruszania się i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej), art. 59 ust. 3 (prawo do strajku), art. 64 (prawo własności), art. 65 ust. 1 (wolność pracy), art. 66 ust. 1 (prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy) oraz art. 66 ust. 2 (prawo do wypoczynku).

Rząd PiS twierdzi, że sytuacja w Polsce nie jest na tyle poważna, by wprowadzić stan klęski żywiołowej. Zarazem forsuje jednak ograniczenia daleko wykraczające poza to, co dozwolone jest w ekstremalnych przypadkach.

Udostępnij:

Maria Pankowska

Dziennikarka OKO.press, absolwentka ILS UW i College of Europe. Wcześniej pracowała m.in. w Komisji Europejskiej w Brukseli, na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio oraz w Polskim Instytucie Dyplomacji.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne