0:00
25 czerwca 2021

Nowa KRS awansuje. Do Sądu Najwyższego idą ludzie kojarzeni z Ziobrą: prezes i prokurator

Upolityczniona KRS wybrała kolejne osoby do Sądu Najwyższego. To prezes sądu w Bydgoszczy, który zaledwie trzy miesiące temu dostał awans do innego sądu oraz prokurator, który za obecnej władzy zrobił karierę

Wydrukuj

Nowa Krajowa Rada Sądownictwa w piątek 25 czerwca 2021 roku kontynuowała rozstrzyganie ważnych konkursów na sędziowskie wakaty w Sądzie Najwyższym. Robi to szybko, bo dzięki tym konkursom i jeszcze jednemu, który czeka na rozstrzygnięcie, nowi sędziowie zyskają większość nad starymi sędziami SN. I będą kontrolować ten najważniejszy w Polsce sąd.

W czwartek 24 czerwca nowa KRS dała pierwsze trzy nominacje do SN. W piątek 25 czerwca do obsadzenia były po dwa wolne stanowiska w Izbie Karnej oraz w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Nowa KRS nominację do Izby Karnej dała prezesowi Sądu Okręgowego w Bydgoszczy (z nominacji ministra Ziobry) Mieczysławowi Oliwie. Ten awans jest zaskakujący, bo Oliwa zaledwie trzy miesiące temu został powołany przez prezydenta na sędziego Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. I co ciekawe, nie przepracował tam ani jednego dnia. Ale nowej KRS to nie przeszkadzało.

Drugą nominację do Izby Karnej dostał też prokurator Paweł Kołodziejski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Kołodziejski za obecnej władzy awansował w prokuraturze. W 2016 roku - gdy prokuraturą rządził już Ziobro - został prokuratorem okręgowym w Bydgoszczy.

I zaledwie po dwóch miesiącach awansował do prokuratury regionalnej, gdzie został naczelnikiem.

W 2018 roku minister sprawiedliwości powołał go do zespołu reformy kodeksu karnego skarbowego. I na tych nominacjach do SN w piątek się skończyło, bo do Izby Pracy nie wybrano nikogo.

Jak nowi sędziowie przejmą kontrolę nad SN

Nowa KRS na zakończonym w piątek 25 czerwca posiedzeniu zakończyła rozstrzyganie dwóch konkursów do Sądu Najwyższego. Do rozstrzygnięcia jest jeszcze trzeci konkurs i można spodziewać się tego na najbliższych posiedzeniach, choć w kuluarach KRS słyszymy, że jednak rozstrzygnięcie będzie już na jesieni. Te konkursy są ważne, bo mają wyłonić kilkunastu nowych sędziów SN. A gdy powoła ich prezydent, to nowi sędziowie zyskają większość w SN.

Dziś tę większość mają starzy, legalni sędziowie SN, których jest ponad 50. Układ sił jest ważny, bo sędziowie mają wpływ na wybór I prezesa SN, prezesów Izb (niebawem trzeba będzie powołać nowych prezesów Izby Cywilnej i Izby Pracy), czy na podejmowanie decyzji przez samorząd sędziów SN. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

W czwartek nowa KRS rozstrzygnęła dwa konkursy na stanowiska w Izbie Cywilnej oraz dwa konkursy do powołanej przez PiS Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Do obsadzenia były w nich po dwa stanowiska. Do Izby Cywilnej wybrano długoletniego sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie Macieja Kowalskiego i Mariusza Załuckiego, adwokata związanego z Uniwersytetem Rzeszowskim. A do Izby Kontroli wybrano dr. hab. Pawła Wojciechowskiego z UW, który był asystentem prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Joanny Lemańskiej.

Do tej Izby startowali też były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak i dr hab. Anna Korzeniewska-Lasota, żona zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty. Obie kandydatury przepadły w głosowaniach. Piebiak nie dostał nominacji, bo wcześniej dostał awans do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Czy wyroki sędziego Oliwy będą uchylane?

W piątek 25 czerwca nowa KRS dała tylko dwie kolejne nominacje do Izby Karnej Sądu Najwyższego. Najwięcej emocji wzbudziła kandydatura Mieczysława Oliwy, prezesa Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, z nominacji ministra Ziobry. Oliwa prezesem jest od 2018 roku. W tym sądzie również sądził. W lipcu 2020 roku nowa KRS dała mu awans na sędziego Sądu Apelacyjnego w Poznaniu.

W marcu 2021 roku prezydent wręczył mu akt powołania na to stanowisko. Ale Oliwa nie przepracował ani dnia w tym sądzie apelacyjnym. Bo krótko po powołaniu dostał od resortu sprawiedliwości delegację do pracy w macierzystym sądzie w Bydgoszczy. Delegacja jest na okres pełnienia przez niego obowiązków prezesa tego sądu.

Co ciekawe, taka delegacja jest obarczona wadą prawną, a wyroki, jakie Oliwa wyda w trakcie jej trwania będą do podważenia. Bo niedawno Sąd Najwyższy podważył podobną delegację dla Rafała Puchalskiego, członka nowej KRS i prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Puchalski od resortu Ziobry dostał podobną delegację do rzeszowskiego sądu apelacyjnego. W jego sprawie Sąd Najwyższy orzekł niedawno, że prawo nie przewiduje delegacji na okres pełnienia obowiązków prezesa sądu. Delegacja może być tylko na czas określony lub na czas nieokreślony. I z tego powodu SN uchylił wydany z udziałem Puchalskiego wyrok, bo uznał, że taki skład sądu był wadliwy.

O tym na posiedzeniu nowej KRS nie rozmawiano. Skupiono się na tym, że Oliwa chce najwyższego awansu mimo, że dopiero w marcu 2021 roku został powołany do poznańskiego sądu apelacyjnego i nie przepracował tam ani dnia.

Oliwa ma bardzo małe doświadczenie w orzekaniu w apelacji. Wcześniej tylko orzekał trzy i pół miesiąca na delegacji w Sądzie Apelacyjnym w Gdańsku.

Zastrzeżenia do jego kandydatury miała Dagmara Pawełczyk-Woicka. Pytała, czy zespół nowej KRS, który go oceniał i dał mu rekomendację, badał jego orzeczenia pod kątem tez prawniczych. „Nie wystarczy być solidnym sędzią, w SN trzeba rozwiązywać problemy prawne” - mówiła Pawełczyk-Woicka. Dodała też: „Żadna jego publikacja nie dotyczyła zagadnień prawnych”. A senator Krzysztof Kwiatkowski (reprezentuje w nowej KRS Senat) podkreślał, że Oliwa po powołaniu do sądu apelacyjnego nie przepracował tam ani dnia.

Mimo tych wątpliwości Mieczysław Oliwa dostał nominację do Izby Karnej. Ale głosowanie wygrał minimalnie - dostał 11 głosów za.

W głosowaniu przepadła jego kontrkandydatka sędzia Jolanta Jeżewska z Sądu Rejonowego w Gdyni, która angażuje się w obronę wolnych sądów.

To tzw. kandydatka kamikaze, która startuje po to, by potem zaskarżyć do SN wynik konkursu. Pisaliśmy wcześniej w OKO.press o kandydatach do SN:

Prokurator do SN i awantura o kandydatów kamikaze

Takich emocji nie było przy kandydaturze Pawła Kołodziejskiego z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, który też dostał nominację do Izby Karnej. W głosowaniu pokonał: dwóch kandydatów kamikaze sędzię Martę Kożuchowską-Warywodę z warszawskiej Iustitii i Dominika Czeszkiewicza z suwalskiego sądu, członka zarządu stowarzyszenia sędziów Themis oraz Krzysztofa Kamalskiego, adwokata z Warszawy.

Członkowie nowej KRS przed tym głosowaniem posprzeczali się o kandydatów kamikaze. Członkowie Rady wybrani głosami PiS uważają, że kamikaze nie powinni startować w konkursach. Bronił ich senator Bogdan Zdrojewski (w nowej KRS reprezentuje Senat). Mówił, że są dobrymi sędziami i szczerze odpowiadają na pytania podczas wysłuchania. Nie lawirują w odpowiedziach, nie chcą się przypodobać poglądami nowej KRS.

W piątek 25 czerwca rozstrzygnęła też dwa konkursy na dwa miejsca w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Ale nie dała nikomu nominacji.

W pierwszym konkursie do tej Izby startowało dwóch kandydatów: dr hab. Jarosław Czerw, były wicestarosta z Kraśnika oraz sędzia Michał Lewoc z Legnicy, tzw. kandydat kamikaze. Obaj nie dostali poparcia.

W drugim konkursie startował: dr hab. Jarosław Czerw (obstawił kilka konkursów do SN), sędzia Małgorzata Przybylska-Lewandowska z sądu w Sopocie, tzw. kandydatka kamikaze oraz Kamila Borszowska-Moszowska, sędzia Sądu Okręgowego w Świdnicy.

Sędzia ze Świdnicy to kolejny przykład błyskawicznej „kariery” i apetytów na wysokie awanse.

Zaledwie we wrześniu 2020 roku nowa KRS dała jej awans na sędziego okręgowego, a prezydent powołał ją w marcu 2021 roku. A już chce do Sądu Najwyższego z pominięciem szczebla sądu apelacyjnego.

Żaden z kandydatów nie dostał jednak wymaganej liczby głosów. Jarosław Czerw przegrał też głosowanie w konkursach do SN rozstrzyganych w czwartek.

Kto startuje do SN w trzecim konkursie

Najwięcej kandydatów do SN jest w trzecim konkursie, który czeka na rozstrzygnięcie. Najwięcej wolnych stanowisk czeka w Izbie Pracy. W tym konkursie kandyduje m.in. żona europosła PiS Karola Karskiego, czyli Elżbieta Karska, która niedawno kandydowała bez skutku do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

W tym konkursie pojawia się ponownie Anna Korzeniewska-Lasota, czyli żona znanego ze ścigania niezalenych sędziów rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty. Na liście kandydatów są również kolejne żony, prawnik współpracujący z „Gazetą Polską”, sędziowie współpracujący z resortem Ziobry i tzw. kandydaci kamikaze związani z Iustitią. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne