27 kwietnia 2021

Żona rzecznika dyscyplinarnego Ziobry, który ściga niezależnych sędziów, kandyduje do SN

Do powołanej przez PiS Izby SN kandyduje żona rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty. To on wraz z Piotrem Schabem i Przemysławem Radzikiem robią dyscyplinarki niezależnym sędziom. O awans stara się też Lasota, chce zostać wizytatorem, który ocenia innych sędziów

Jak ustaliło OKO.press, żona zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty to dr hab. Anna Korzeniewska-Lasota. Jej nazwisko jest na liście 17 kandydatów na cztery wolne stanowiska w Sądzie Najwyższym. Listę w poniedziałek 26 kwietnia opublikowała na swojej stronie Krajowa Rada Sądownictwa. Żona Michała Lasoty kandyduje do powołanej przez PiS Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Pozostali kandydaci też ubiegają się o wakat w tej Izbie. Startują również do Izby Cywilnej, Karnej oraz Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. W każdej z nich jest po jednym wolnym stanowisku sędziego SN. Na liście kandydatów jest kilku sędziów znanych z obronnych wolnych sądów. To tzw. kamikaze. Oni kandydują tylko po to, by przetestować nową KRS. Bo z góry wiadomo, że nowa KRS ich nie wybierze, ale potem będą mogli skarżyć do SN uchwały KRS ze wskazanymi przez nią kandydatami do powołania przez prezydenta. Krótkie sylwetki wszystkich kandydatów do SN opisujemy pod koniec tekstu.

Korzeniewska-Lasota, akademik i kandydatka PO

Dr Anna Korzeniewska-Lasota związana jest z Instytutem Prawa i Administracji Akademii Pomorskiej w Słupsku oraz z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie. Jej naukowe zainteresowania bliskie są temu, czym teraz na co dzień zajmuje się jej mąż, zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów, czyli m.in. historią odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, etyką prawniczą i odpowiedzialnością dyscyplinarną oraz odpowiedzialnością dyscyplinarną funkcjonariuszy służb mundurowych. Z mężem napisała nawet publikację „Odpowiedzialność sędziego za wykroczenia”.

Zaskakująca jest polityczna przeszłość Korzeniewskiej-Lasoty. Bo była członkinią Platformy Obywatelskiej. W 2011 roku zapisała się do partii i kandydowała z jej list na posła z regionu warmińsko-mazurskiego. Startowała z 11 miejsca. Bez sukcesu. W dostępnym w internecie filmiku wyborczym podkreśla, że gospodarka oparta na wiedzy to podstawa. Mówi, że jest prawnikiem i wie, że „stabilne państwo to podstawa”. Prosi o szansę dla młodych, przedsiębiorczych i kształcących się. Rok wcześniej, czyli w 2010 roku z listy PO kandydowała na radną w Działdowie.

Na swoim profilu na Facebooku jeszcze w 2016 roku - czyli już po wygranych przez PiS wyborach - udostępniła post z zaproszeniem na spotkanie z byłym wojewodą mazowieckim z PO Jackiem Kozłowskim. Spotkanie odbyło się w ramach Klubu Obywatelskiego. Z informacji OKO.press wynika, że z członkostwa w PO zrezygnowała w lipcu 2019 roku.

Czy Anna Korzeniewska-Lasota mając taką polityczną przyszłość dokonała teraz wolty i bliżej jest jej do obecnej władzy? Czy ma niezależną od męża ścieżkę kariery? W 2020 roku z ramienia korporacji radców prawnych została powołana do komisji egzaminacyjnej ds. aplikacji radcowskiej. Komisję powołał wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Jak Lasota poszedł na współpracę z resortem Ziobry i zaczął awansować

Na pewno blisko obecnej władzy jest jej mąż Michał Lasota, jeszcze do niedawna liniowy sędzia z Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim. Odkąd poszedł na współpracę z resortem Ziobry jego kariera przyśpieszyła. W połowie 2018 roku został zastępcą głównego rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów. Głównym rzecznikiem został Piotr Schab, a drugim jego zastępcą Przemysław Radzik. Nominację dał im minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. „Kariery” Schaba i Radzika też przyśpieszyły.

Wszyscy trzej szybko pokazali, że będą ścigać za byle co sędziów znanych z obrony wolnych sądów. I robią im dyscyplinarki za niezależne orzeczenia, spotkania z obywatelami, czy za krytykę „reform” Ziobry. Ich lista jest już długa, jest na niej ponad 100 niezależnych sędziów. Listę ściganych opublikowaliśmy w OKO.press w połowie 2020 roku, ale od tamtego czasu przybyło na niej wiele nazwisk:

Od czasu powołania na rzecznika dyscyplinarnego Ziobry Lasota awansuje. Został prezesem macierzystego Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim, z nominacji resortu Ziobry. Dzięki decyzji ministerstwa zaczął też orzekać na delegacji w największym sądzie w Polsce, czyli w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Awansował razem z Radzikiem, który został prezesem macierzystego sądu w Krośnie Odrzańskim i też orzekał na delegacji w stolicy.

Potem Lasota dostał od nowej KRS awans na sędziego Sądu Okręgowego w Elblągu. Prezydent powołał go na to stanowisko jednak dopiero w 2020 roku, bo musiał powtórzyć procedurę nominacyjną przed nową KRS (wcześniejszy awans uchylił SN). Pisaliśmy o tym w OKO.press:

O Lasocie jest teraz ciszej

Od blisko roku o Michale Lasocie jako rzeczniku dyscyplinarnym zrobiło się jednak cicho. To głównie Radzik zakłada sędziom nowe dyscyplinarki. I widać wyraźnie, że Radzik odstawił Lasotę w awansach. Podobnie jak główny rzecznik Piotr Schab. Radzik i Schab są już sędziami Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Obaj też kierują Sądem Okręgowym w Warszawie - Schab jako prezes, a Radzik jako wiceprezes. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Awansowała też żona Radzika, czyli Gabriela Zalewska-Radzik. Choć nie ma doświadczenia sędziowskiego - była radcą prawnym - dostała od nowej KRS awans aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który rangą równy jest Sądowi Najwyższemu. Czy żona Lasoty teraz też dostanie awans aż do Sądu Najwyższego? Czy też Lasota, o którym jest ciszej, popadł w niełaskę? Bo gdy Radzik zdobył wysokie stanowiska w stolicy, on nadal jest prezesem Sądu Rejonowego w Nowym Mieście Lubawskim.

Trzej męzczyźni w garniturach

Rzecznicy dyscyplinarni Ziobry w akcji przed salą nielegalnej Izby Dyscyplinarnej w SN. Pierwszy z lewej główny rzecznik Piotr Schab, w środku zastępca Michał Lasota, za nim zastępca Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak Lasota przewlekał sprawy

Lasocie mogą ciążyć stare sprawy, w których miał poważne wpadki i w normalnych czasach miałby dyscyplinarkę. Portal Onet opisał sprawę, w której Lasota przesłuchiwał nieletnią ofiarę molestowania seksualnego. Według Onetu, przesłuchanie trzeba było powtórzyć, bo na przesłuchaniu, które prowadził Lasota, nie było obrońcy podejrzanego. Gdy przesłuchanie powtórzono, dziewczynka nie chciała już składać zeznań.

Poważniejszą wpadkę Lasota zaliczył dwa lata temu. Gdy orzekał jeszcze w Nowym Mieście Lubawskim, trafiła do niego sprawa mężczyzny skazanego za przestępstwa na tle seksualnym wobec nieletniego. Miał dwa takie wyroki. Pierwszy był z karą więzienia w zawieszeniu, drugi z karą więzienia. Po drugim wyroku za podobne przestępstwo do Lasoty trafił wniosek o odwieszenie kary w pierwszym wyroku i jej wykonanie. Lasota dostał sprawę w 2018 roku, ale przez wiele miesięcy nie wydał decyzji. I na początku 2020 roku umorzył postępowanie, bo został przekroczony termin na wykonanie tej kary. O tej sprawie też pisał Onet.

Pisaliśmy w OKO.press, że Lasota ponadto miał w macierzystym sądzie stos zaległych praw do załatwienia. Były na niego skargi za przewlekłość postępowania. A gdy jeszcze wcześniej pracował na delegacji w Sądzie Okręgowym w Elblągu - zanim trafił tam na stałe - to jego wyroki uchylał Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Lasota chce zostać wizytatorem

Mimo to sędzia Lasota stara się o kolejny awans, choć może nie na tak wysokie stanowiska, na jakie został powołany Przemysław Radzik. Z informacji OKO.press wynika, że Lasota zabiega o stanowisko sędziego wizytatora w Sądzie Okręgowym w Elblągu. Wizytator zajmuje się oceną pracy innych sędziów. Powołuje go prezes sądu po zasięgnięciu opinii ministerstwa sprawiedliwości.

Nie udało nam się ustalić czy Lasota ma na to szanse, bo rzecznik prasowy sądu w Elblągu nie odpowiedział na nasze pytania. Ale jego błędy w pracy jako sędziego mogą być przeszkodą. Bo ministerstwo sprawiedliwości, które musi wydać opinię poprosiło sąd w Elblągu o szczegółowe dane o pracy Lasoty. Resort zażądał m.in. informacji o skargach na niego za przewlekłość w załatwianiu spraw, o terminowości sporządzania uzasadnień do wyroków, czy o ilości uchyleń jego wyroków przez apelację.

Kandydują jeszcze do SN kamikaze, prokurator, adwokaci

Oprócz żony Michała Lasoty na wolne stanowiska w Sądzie Najwyższym kandydują do Izby Cywilnej:

- Maciej Kowalski, sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

- Mariusz Załucki, adwokat, profesor związany z Uniwersytetem Rzeszowskim, członek PAN.

- Dr hab. Mariusz Fras, z Katowic, związany z Uniwersytetem Śląskim, adwokat. Był pełnomocnikiem studentów, którzy skarżyli się na obraźliwe uwagi prof. Ewy Budzyńskiej. Sprawa była w prokuraturze. Fras podważał w prokuraturze pytania zadawane przez pełnomocniczkę prof. Budzyńskiej z Ordo Iuris, która pytała jedną ze studentek czy należy do LGBT. Potem musiał się z tego tłumaczyć w adwokaturze.

- Wojciech Krawczyk, sędzia z Sądu Rejonowego w Olsztynie, który angażuje się w obronę wolnych sądów, to tzw. kamikaze.

Do Izby Karnej kandyduje pięć osób:

- Dominik Czeszkiewicz, z Sądu Rejonowego w Suwałkach, członek stowarzyszenia niezależnych Themis, angażuje się w obronę wolnych sądów, tzw. kamikaze. Próbowano mu robić dyscyplinarki. Pisaliśmy o nim w OKO.press:

- Dr hab. Grzegorz Skowronek, radca prawny, dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Rzeszowie, celnik.

- Krzysztof Kamalski, adwokat z Warszawy, już wcześniej starał się o nominację do Izby Karnej.

- Marta Kożuchowska-Warywoda, sędzia z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli, członkini Iustitii angażująca się w obronę wolnych sądów, tzw. kamikaze.

- Paweł Kołodziejski, prokurator z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. W 2016 roku - gdy prokuraturą rządził już Ziobro - został prokuratorem okręgowym w Bydgoszczy. I zaledwie po dwóch miesiącach awansował do prokuratury regionalnej, gdzie został naczelnikiem. W 2018 roku minister sprawiedliwości powołał go do zespołu reformy kodeksu karnego skarbowego. Pisaliśmy o nim w OKO.press:

Radny z Kraśnika i sędzia z KUL od rodziny

Do kolejnej Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych kandydują dwie osoby:

- Dr hab. Jarosław Czerw, radca prawny, sekretarz gminy Gościeradów pod Kraśnikiem i radny Rady Powiatu w Kraśniku (z Łączy Nas Powiat Kraśnicki). Wcześniej był wicestarostą i przewodniczącym rady powiatu. Profesor Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

- Michał Lewoc, sędzia z Sądu Rejonowego w Legnicy, członek Iustitii, tzw. kamikaze.

Jest jeszcze pięciu kandydatów do powołanej przez PiS Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. To:

- Jarosław Czerw, który kandyduje też do Izby Pracy.

- Dr hab. Janusz Sawicki z Uniwersytetu Wrocławskiego. W styczniu został powołany na wiceprzewodniczącego komisji dyscyplinarnej przy ministrze edukacji i nauki.

- Piotr Telusiewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie. Został powołany do sądu okręgowego w 2019 roku, awans dostał od nowej KRS. Interesuje się pozycją rodziny w prawie. Broni pozycji rodziny. Jest wykładowcą i kierownikiem katedry prawa rodzinnego na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, jednej z dwóch takich katedr w Polsce. Druga jest na UKSW.

- Paweł Legawiec, sędzia Sądu Rejonowego w Szamotułach, członek Iustitii, tzw. kamikaze.

- Dr Piotr Sokal, radca prawny z Jastrzębia-Zdroju. Już wcześniej kandydował bez sukcesu do Izby Cywilnej SN oraz nielegalnej Izby Dyscyplinarnej, czy NSA. Kandydował też z list PiS do rady miasta. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

W kwietniu 2021 roku został ogłoszony przed nową KRS kolejny konkurs na stanowiska w SN, a w maju będzie jeszcze jeden. „Jak zostaną obsadzone wolne stanowiska sędziów w SN, to starzy sędziowie stracą większość. Może wtedy prezes SN Małgorzata Manowska zwoła w końcu Zgromadzenie SN, bo starzy sędziowie nie będą już mogli przegłosować krytycznych wobec niej uchwał” - mówi OKO.press osoba znająca kulisy pracy SN.

Pisaliśmy w OKO.press, że tłumacząc się pandemią prezes Manowska nie zwołuje Zgromadzenia od blisko roku, choć może się ono odbyć w formie online:

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne