0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.plFot. Mateusz Skwarcz...

Nie trzeba było oglądać ostatniego filmu Christophera Nolana, czy przyjrzeć się tegorocznej publikacji Doomsday Clock, która pierwszy raz w historii wskazała 90 sekund do północy – czyli do atomowej katastrofy – by wiedzieć, że Obrona Cywilna, schrony, regulacje pozwalające na działanie od pierwszej minuty potencjalnego konfliktu, czy też społeczna edukacja na ten temat to obecnie kwestia życia i śmierci państwa oraz narodu polskiego.

Od Bezpiecznej Pol(s)ki – przedwyborczej akcji Lewicy – po Bezpieczną przyszłość Polaków Prawa i Sprawiedliwości, kwestie obrony Rzeczypospolitej Polskiej towarzyszą politykom oraz polityczkom praktycznie od początku inwazji rosyjskiej na Ukrainę.

Szczególnie głośno teraz wybrzmiewają na kampanijnych tarabanach hasła dotyczące szczelnych granic i dyplomacji sojuszniczej. Ze świecą jednak szukać odniesień do obrony żywej tkanki narodu – a więc życia cywilnych obywateli i obywatelek Polski w sytuacjach ekstremalnych, takich jak konflikt zbrojny.

Jak jest naprawdę? Jakie jest miejsce Obrony Cywilnej w programach partii politycznych przed 15 października tego roku i jaki jest jej stan na chwilę obecną?

Sprawdzamy.

Obrona Cywilna – to system, którego celem jest ochrona ludności, zakładów pracy i infrastruktury publicznej, w tym dróg, zasobów wodnych, surowcowych, ale również dóbr kultury. Do tego wszystkiego dochodzi ratowanie i udzielanie pomocy poszkodowanym w czasie wojny oraz współdziałanie w zwalczaniu skutków klęsk żywiołowych i katastrof.

Na potrzeby tego artykułu potraktujemy jednak Obronę Cywilną trochę szerzej, aby dać szansę komitetom wyborczym, chociażby na wskazanie kierunków potencjalnych zmian w relacjach między ludnością cywilną a wojskiem, wiedzą obronną, czy też edukacją dotyczącą działania infrastruktury ochronnej.

Przeczytaj także:

Czy Obrona Cywilna w ogóle dziś istnieje?

Wydawałoby się, że oczywiście, że tak. Jednak nic bardziej mylnego! Gdy piszemy w tej sprawie do Ministerstwa Obrony Narodowej, dostaniemy odpowiedź, że “pytania w kwestii obrony cywilnej prosimy kierować do MSWiA, któremu podlega Państwowa Straż Pożarna”.

A pisząc do Państwowej Straży Pożarnej, dowiemy się od rzecznika prasowego, że “Państwowa Straż Pożarna nie realizuje zadań związanych z Obroną Cywilną”.

Osoba wskazana przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nastronie ministerstwa, jak dowiedzieliśmy się od jednej z pracownic instytucji, już od dawna nie pracuje na tym stanowisku.

Co takiego stało się więc z Obroną Cywilną?

Otóż przeforsowana w Sejmie przez PiS ustawa o obronie ojczyzny z 2022 roku uchyliła istniejący w ustawie z dnia 21 listopada 1967 roku dział IV o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, którego ważnym elementem była właśnie obrona cywilna.

Aby wypełnić powstałą w ten sposób gigantyczną lukę prawną, minister Maciej Wąsik miał do trzeciego kwartału tego roku przedstawić i wprowadzić w życie projekt ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej. Do końca kadencji Sejmu Wąsik nie wywiązał się jednak z tego zobowiązania. Organem za to odpowiedzialnym było Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

O projekcie ustawy możemy jednak przeczytać na stronie Kancelarii Premiera Rady Ministrów.

”Projekt wprowadza do porządku prawnego pojęcia dotychczas funkcjonujące wyłącznie w środowisku międzynarodowym i przestrzeni akademickiej, takie jak „ochrona ludności”. Ponadto wprowadza liczne rozwiązania szczegółowe usprawniające dotychczasowe działanie podmiotów odpowiedzialnych za zarządzanie kryzysowe. Do najistotniejszych zaliczyć należy skupienie się na fazach zarządzania kryzysowego – reagowania i odbudowy, przez usprawnienie procesu przepływu informacji pomiędzy organami administracji publicznej, a także przekonstruowanie modelu finansowania w sposób umożliwiający efektywne udzielanie pomocy finansowej osobom poszkodowanym oraz odbudowę zniszczonej lub uszkodzonej infrastruktury, a także bardziej racjonalne wykorzystanie zasobów ludzkich przeszkolonych w dziedzinie ratownictwa” – czytamy na stronie.

Dalej możemy przeczytać, że: „Niniejsza ustawa przełamuje wieloletni impas w obszarze ochrony ludności, obrony cywilnej, zarządzania kryzysowego i krajowego systemu ratowniczego umożliwiając dalszą integrację przepisów unijnych i międzynarodowych z krajowymi. Ponadto ustawa zawiera szereg nowych rozwiązań i narzędzi umożliwiających skuteczne zarządzanie wszystkimi dostępnymi zasobami na rzecz ochrony ludności w Polsce zarówno w czasie pokoju, stanów nadzwyczajnych, jak i wojny”.

Według ekspertów, którzy widzieli tekst jednej z wersji projektu – a było ich kilka Obrona Cywilna znów zostałaby zrzucona na barki Państwowej Straży Pożarnej.

A zatem – w przeliczeniu – na jednego strażaka na tysiąc obywateli(!).

Drugim dokumentem dotyczącym Obrony Cywilnej jest natomiast przygotowywane od miesięcy a wciąż nieukończone rozporządzenie MSWiA w sprawie warunków technicznych, zasad użytkowania, kontroli i ewidencjonowania obiektów budowlanych stanowiących obiekty zbiorowej ochrony i służących bezpieczeństwu lub obronności państwa.

W świetle tych regulacji na takie podmioty jak wspólnoty mieszkaniowe zostaną nałożone zadania związane z zapewnieniem bezpiecznych schronień dla lokatorów. Trudno jednak obecnie przesądzać, w jakim trybie i na czyj koszt będą te zadania realizowane.

Dopiero po wejściu w życie ustawy i rozporządzeń, administracje miejskie będą mogły przystąpić do ewidencjonowania miejsc mogących służyć jako obiekty zbiorowej ochrony i poddać je ocenie pod kątem spełniania określonych wymagań konstrukcyjnych.

Zamiast prawa – poradnik!

Pomimo cytowanych wcześniej pompatycznych zapowiedzi, projekt ministra Wąsika nie został przyjęty w tej kadencji Sejmu. I to mimo tego, że Polska jest od ponad półtora roku krajem frontowym w niemal ścisłej definicji tego terminu.

Jedyne więc, co nam obecnie pozostaje w kwestii Obrony Cywilnej ze strony władzy, to poradnik wydany 5 kwietnia 2022 roku na stronie gov.pl, o tytule „Bądź gotowy – poradnik na czas kryzysu i wojny”, w którego wprowadzeniu czytamy, że:

“Umiejętność radzenia sobie w sytuacjach zagrożenia jest niezwykle istotnym elementem budowania odpornego społeczeństwa, a to przekłada się bezpośrednio na odporność państwa. Dlatego Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, od kilku lat prowadzi edukację w tym obszarze, przygotowując poradniki bezpiecznych zachowań, infografiki, animacje i filmy, które są rozpowszechniane poprzez profile w mediach społecznościowych oraz są ilustracją do publikowanych ostrzeżeń. „Bądź gotowy – poradnik na czas kryzysu i wojny” to ostatni materiał, który został przygotowany przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa”.

Z wyżej przytoczonych dokumentów i korespondencji jednoznacznie wynika, że

Obrona Cywilna jako taka na dzień 24 września 2023 roku w Rzeczpospolitej Polskiej nie istnieje.

Ostatnie możliwe do odnalezienia w internecie „Sprawozdanie Szefa Służby Cywilnej o stanie służby cywilnej i o realizacji zadań tej służby w 2022 roku, jest dokumentem martwym, odnoszącym się do przeszłości. Jedyne, na co możemy liczyć to samoedukacja współobywateli i współobywatelek oraz potencjalne rozporządzenia administracji lokalnej czy rządowej – działające jednak w prawnej próżni.

A może samorządy?

Z naszej korespondencji z Michałem Domaradzkim, dyrektorem Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa, a więc placówki odpowiadającej za bezpieczeństwo mieszkańców stolicy, dowiadujemy się, że: “W odpowiedzi na Pana pytania, uprzejmie informuję, że Urząd m.st. Warszawy nie zarządza obiektami budowlanymi takimi jak schrony. Urząd nie dysponuje również informacją o obiektach tego typu będących w zarządzie skarbu państwa (administracji rządowej, w tym wojskowej) oraz prywatnym”.

Jest to wynik tego, iż od 1 lipca 2004 roku ustawodawca (Sejm, Senat) nie uchwalił przepisów normujących sprawy zarządzania schronami.

Dlatego też nie było możliwe wyznaczenie organów odpowiedzialnych za planowanie, przygotowanie i utrzymanie schronów na potrzeby ochrony ludności cywilnej.

Ponadto, brak jest też unormowań dotyczących samej definicji budowli ochronnych (schronów), która nadawałyby kryteria i wymagania konstrukcyjne, według których powinno się klasyfikować takie obiekty lub pomieszczenia przeznaczone na ten cel.

Fakt ten powoduje, że brak jest formalnych dokumentów regulujących zasady funkcjonowania schronów oraz określenia zakresu odpowiedzialności władz różnych szczebli za przygotowanie i utrzymanie takich obiektów. Tym samym oznacza to, że w polskim systemie prawnym istnieje poważna luka dotycząca zasad budowy i utrzymania budowli obronnych takich jak schrony dla ludności cywilnej.

Prawny lej po bombie

Ostatnim aktem prawa powszechnie obowiązującego regulującym problematykę schronów było rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 28 września 1993 roku w sprawie obrony cywilnej, wydane na podstawie art. 140 ustawy z dnia 21 listopada 1967 roku o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej.

Artykuł ten został uchylony artykułem 1 ustawy z dnia 29 października 2003 roku i utracił moc z dniem 1 lipca 2004 roku. A więc w trakcie rządów koalicji SLD i PSL.

Ponadto, na podstawie obwieszczenia Rady Ministrów z dnia 18 grudnia 2001 roku (M.P. Nr 47, poz. 782), w dniu 30 marca 2001 roku utraciły także moc następujące przepisy:

  • zarządzenie Nr 15 Ministra Budownictwa, Gospodarki Przestrzennej i Komunalnej z 3 listopada 1986 w sprawie zasad wykorzystywania i eksploatacji budowli ochronnych,
  • zarządzenie Nr 16 Ministra Budownictwa, Gospodarki Przestrzennej i Komunalnej z 12 grudnia 1986 w sprawie zasad planowania przygotowania budowli ochronnych.

Po utracie mocy prawnej wymienionych przepisów nie wprowadzono żadnych innych, które określałyby tryb i zasady budowy oraz utrzymania budowli ochronnych.

Bez takich podstaw nie można nakładać na właścicieli budynków dodatkowych obciążeń związanych z przygotowaniem schronów, a od jednostek samorządu terytorialnego oczekiwać wydatkowania na schrony środków publicznych bez podstawy prawnej.

Urząd m.st. Warszawy, jak i inne miasta nie mogą też bez takiej podstawy żądać od podmiotów prywatnych, właścicieli i zarządców obiektów budowanych w latach 50., 60. i 70. ubiegłego wieku, informacji o ich lokalizacji, wyposażeniu i stanie technicznym.

Stąd też wydaje się, że właśnie dlatego administracja rządowa zleciła zadanie inwentaryzacji schronów służbie bezpośrednio podległej sobie, Państwowej Straży Pożarnej, a nie administracji samorządowej.

Celem inwentaryzacji prowadzonej przez Państwową Straż Pożarną była identyfikacja obiektów osłonowych (miejsc doraźnego schronienia zwanych dalej „MDS”) możliwych do wykorzystania w ramach ochrony ludności podczas krótkotrwałych ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Zinwentaryzowano również budowle ochronne oraz schrony cywilne wyartykułowane w Konwencji Genewskiej. Na podstawie tej inwentaryzacji powstała aplikacja o nazwie “Schrony”.

Infrastruktura ochronna stolicy

Niezależnie od wcześniej wspomnianej luki w przepisach prawa w zakresie schronów, w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców Warszawy, prezydent stolicy polecił przeprowadzenie inwentaryzacji obiektów budowlanych mogących służyć jako doraźne ukrycia.

Dodatkowo, pracownicy urzędu miasta, wspólnie z funkcjonariuszami Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej, dokonali przeglądu zbiorów dokumentów technicznych budynków (znajdujących się w archiwum KM PSP), w zakresie ich lokalizacji i znajdujących się pod nimi parkingów podziemnych, o żelbetowych konstrukcjach, które w przypadku zagrożenia mogłyby pełnić rolę doraźnych miejsc ukrycia.

Prace inwentaryzacyjne trwały około dwóch miesięcy. Powstały w wyniku tych prac materiał pozostaje w dyspozycji KM PSP i może być wykorzystany – ale dopiero po jego zweryfikowaniu – do sporządzenia ewidencji miejsc doraźnego ukrycia.

Z kwerendy dokumentacji wynika, że jako doraźne miejsca ukrycia może nam posłużyć ponad 7 mln m kw. powierzchni garaży podziemnych znajdujących się w budynkach mieszkalnych, biurowych, handlowych. Powierzchnia ta powinna zaspokoić potrzeby mieszkańców w przypadku wystąpienia zagrożenia, przyjmując, że na jedną osobę należy przewidzieć 2 m kw.

Do tego jako uzupełnienie zinwentaryzowanych miejsc należy przyjąć powierzchnię Metra Warszawskiego oraz Stadionu Narodowego. W podziemiach Stadionu Narodowego zidentyfikowano ok. 48 tys. metrów kwadratowych powierzchni, która może służyć jako schron dla ludności.

W Metrze Warszawskim pod uwagę wzięto możliwość schronienia się na peronach, w korytarzach oraz w pociągach podstawionych na stacjach. W ten sposób w obu liniach metra może ukryć się ok. 68 tys. ludzi (statystycznie 2 m²/osobę).

Miasto Warszawa planuje też uruchomienie aplikacji z mapą poglądową tych miejsc zawierającą adresy, szacunkowe dane o liczbie osób mogących się tam schronić.

W tym punkcie jednak rola administracji miejskiej zdaniem dyrektora Domaradzkiego się kończy. Według ekspertów do wdrożenia tego systemu potrzebne są przepisy prawa, które powinny obligować właścicieli i zarządców tych miejsc oraz budynków do ich udostępnienia w razie potrzeby i wprowadzać kary za odmowę.

Przepisy powinny też przewidywać, kto i w jakim zakresie powinien ponosić koszty utrzymania tych schronów.

A jak na problem z Obroną Cywilną odpowiadają partie polityczne?

Pierwsza była Lewica Razem

Brak Obrony Cywilnej został dostrzeżony przez polityków i polityczki partii Lewica Razem, dziś koalicjanta Nowej Lewicy startującego z jej list. 14 sierpnia opublikowane zostało tzw. Stanowisko Razem ws. obronności.

Tutaj Lewica Razem stawia na kompletną rewolucję dotychczasowej struktury OC. Postuluje powołanie terytorialnych oddziałów Służby Obrony Cywilnej.

Jak czytamy w dokumencie: „Uważamy, że dotychczasowa praktyka powierzania tej roli jednostkom Państwowej Straży Pożarnej była błędem. Jesteśmy przekonani, że jedynie dedykowana organizacja, koordynująca działania wszystkich instytucji istotnych dla ochrony życia i zdrowia ludności cywilnej, jest w stanie spełnić to zadanie efektywnie. Dlatego chcemy powołać na terenie całego kraju terytorialne oddziały Służby Obrony Cywilnej, które w czasie pokoju będą podlegały wojewodom. Formacje SOC będą oparte na służbie ochotniczej, silnie zakotwiczone w środowisku lokalnym, a ich system zarządzania będzie zintegrowany z władzami samorządowymi wszystkich szczebli”.

W czasie pokoju głównym zadaniem oddziałów SOC (Służby Ochrony Cywilnej) byłoby:

  • Tworzenie lokalnych planów działania na wypadek sytuacji kryzysowych.
  • Utrzymanie przekazanych im zasobów materiałowych.
  • Odpowiedzialność za kontrolę stanu infrastruktury istotnej dla ochrony ludności cywilnej, takich jak schrony.
  • Utrzymanie infrastruktury ochrony ludności w budynkach publicznych w należytym stanie.
  • Edukacja społeczeństwa w zakresie ochrony ludności.
  • Udział w działaniach ratowniczych w sytuacjach kryzysowych.
  • Przeprowadzanie ćwiczeń.

W czasie wojny oddziały SOC polegałyby na Rezerwie SOC, czyli przeszkolonych osobach gotowych do służby w przypadku wojny. Nabór do Rezerwy oparty były na systemie kategorii SOC, potwierdzających zdolność kandydatów do pełnienia zadań SOC w czasie wojny. Kryteria te uwzględniałyby płeć, wiek, stan zdrowia oraz sytuację rodzinną kandydatów i kandydatek. Służba w SOC byłaby zobowiązaniem analogicznym do służby w innych formacjach mundurowych.

Ponadto Lewica Razem proponuje stworzenie instytucji Inspektora Obrony Cywilnej.

Jak czytamy na stronie partii: “Właściwe przygotowanie instytucji państwa i formacji SOC na czas wojny oraz innych sytuacji kryzysowych wymaga odpowiedniej diagnozy zagrożeń, oraz ich systematycznego monitorowania. W tym celu zamierzamy powołać Inspektora Obrony Cywilnej (IOC) w randze ministra i wyznaczonych przez niego Wojewódzkich Inspektorów Obrony Cywilnej (WIOC)”.

IOC (Inspektorat Obrony Cywilnej) miałby za zadanie:

  • Tworzenie norm i środków ochrony ludności cywilnej i mienia w wojnie i klęskach żywiołowych.
  • Wyznaczanie celów strategicznych i dawanie zaleceń instytucjom na poziomie centralnym i lokalnym.
  • Tworzenie krajowej strategii rozwoju Służby Obrony Cywilnej.
  • Współpraca z instytucjami systemu obronnego państwa.
  • Uczestnictwo w grach decyzyjnych i tworzenie scenariuszy zagrożeń.

Na poziomie wojewódzkim WIOC (Wojewódzki Inspektor Obrony Cywilnej) miałby natomiast zadania:

  • Nadzór nad jednostkami samorządu terytorialnego i oddziałami SOC w obronie cywilnej.
  • Opiniowanie planów i inwestycji samorządów dotyczących ochrony ludności cywilnej.
  • Kontrola nad zasobami obrony cywilnej na danym terenie.
  • Nakładanie kar na osoby i instytucje, które nie wykonują swoich zadań w ochronie ludności cywilnej.
  • W sytuacji zagrożenia państwa i wprowadzenia stanu wojennego krajowy Inspektor Obrony Cywilnej przejmuje kontrolę nad strukturami Obrony Cywilnej na terenie całego kraju. Lokalne oddziały SOC przekazywane są WIOC, co umożliwia ich autonomiczne działanie niezależnie od władz centralnych lub lokalnych, nawet w przypadku okupacji lub odcięcia od krajowej administracji.

Jeśli mowa o infrastrukturze ochronnej dla ludności cywilnej, Lewica Razem proponuje wprowadzenie jednoznacznych przepisów, które zmuszałyby publiczne i prywatne podmioty do przestrzegania standardów pozwalających na posiadanie w ich ramach infrastruktury ochronnej. Jeśli chodzi o dotychczasowe zaniedbania w zakresie planowania i konserwacji infrastruktury obrony cywilnej, Lewica Razem proponuje stworzenie programu inwestycji w publiczną infrastrukturę obronną w dużych ośrodkach miejskich.

Skąd takie rewolucyjne podejście?

Bartosz Grucela, odpowiedzialny za Zespół ds. obronności Lewicy Razem, obecnie kandydat listy Nowej Lewicy na liście w okręgu nr 35, Olsztyn, mówi w rozmowie z nami, że: “Obrona cywilna jest kluczowym obszarem obronności państwa w wielu wymiarach. Po pierwsze istotą państwa są tworzący je ludzie, społeczeństwo i jego instytucje–to właśnie ich ochroną zajmuje się obrona cywilna. Po drugie, jeśli mówimy o armii, o odpowiedzi na zagrożenia i agresję, to należy mieć świadomość, że bez działającego społeczeństwa, instytucji i gospodarki, jakikolwiek wysiłek obronny nie będzie mógł być podjęty”.

Mówiąc o lewicowym podejściu do obronności, twierdzi, że jest ono: “jakościowo inne i w swoim centrum stawia życie i zdrowie ludności cywilnej. Dlatego Obrona Cywilna zajmuje kluczowe miejsce w naszym stanowisku. To także niezwykle ważny obszar, bo od początku lat 90. sukcesywnie spychany na margines, ignorowany i zaniedbywany przez władze centralne i samorządowe. Już w 2014 roku NIK stwierdziła w swoim raporcie, że „obrona cywilna w Polsce istnieje jedynie na papierze”, a obecnie tj. od wprowadzenia Ustawy o Obronie Ojczyzny obszar ten jest pozbawiony jakiejkolwiek podstawy prawnej”.

Dystans ze strony Nowej Lewicy

Koalicyjny kolega Gruceli z Nowej Lewicy, Wiesław Szczepański, który jest jedynką Lewicy w okręgu nr 36, Kalisz, dystansuje się jednak od tych pomysłów.

W rozmowie z nami stwierdza, że: “Uważamy, że potrzebna jest jedna spójna ustawa, która regulowałaby kwestię obrony cywilnej. Powinna ona ująć jako całość rozproszone dzisiaj po innych ustawach sprawy dotyczące tego problemu”.

Dodając, że: “Lewica nie posiada w chwili obecnej konkretnych dokumentów na ten temat. Toczą się dyskusje, które być może pozwolą po wyborach zaproponować stosowne rozwiązania prawne” – co widać też po braku wzmianki na ten temat w programie Nowej Lewicy opublikowanym w internecie.

Ustawa ta, zdaniem posła Szczepańskiego, powinna objąć swoim zakresem zarządzanie kryzysowe, stany wyjątkowe, cyberbezpieczeństwo, ochronę infrastruktury krytycznej itd. Pozwoli to skupić w jednym dokumencie odpowiedzialność i działania w zakresie obrony cywilnej. Uważamy, że sprawami ochrony cywilnej powinna zająć się Państwową Straż Pożarna i wspomagające je ochotnicze straże pożarne.

Stwierdza on również, że program partii Razem jest ciekawym dokumentem, ale wymagałby przebudowy całego funkcjonującego już systemu zarządzania w omawianym zakresie.

Pomysły Trzeciej Drogi

Wśród 12 gwarancji Trzeciej Drogi, a więc komitetu Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Polski 2050, nie znalazło się niestety miejsce na Obronę Cywilną.

Skontaktowaliśmy się więc z generałem Mirosławem Różańskim, który jest głównym doradcą Szymona Hołowni w kwestiach bezpieczeństwa narodowego i kandydatem na senatora z ramienia paktu senackiego w okręgu 20 (Zielona Góra).

“Nasze spojrzenie na bezpieczeństwo jest holistyczne, nie jest to kwestia tylko karabinów, czołgów, okrętów czy samolotów bojowych. Kwestię Obrony Cywilnej traktujemy jako jeden z istotnych elementów strategii obronnej państwa. Obecnie Obrona Cywilna nie istnieje, przez wprowadzenie ustawy o obronie ojczyzny. Naszym zdaniem Obrona Cywilna powinna być dobrze opisana i angażować samorządy, od szczebli wojewódzkich, powiatowych po gminy. Ale też należy do tego przygotować cywili, od pracowników do przedsiębiorców prywatnych. Obrona Cywilna musi być obecna również w miejscu pracy. Tutaj niewątpliwie potrzebne byłyby fundusze na inwentaryzację i rozwój infrastruktury Obrony Cywilnej w ramach mieszkalnictwa, miejsc pracy, ale również budowy nowych schronów publicznych” mówi w rozmowie z nami gen. Różański.

Nie proponuje związania OC z Państwową Strażą Pożarną, jak chce zrobić minister Wąsik, lecz postuluje powołanie odrębnej służby Obrony Cywilnej.

“Państwu oprócz wojska są potrzebne służby mogące koordynować ochronę ludności cywilnej. Nie tylko na linii ognia. Widzimy po lutym zeszłego roku te dalekie ataki rosyjskie na ukraińskie zaplecze, na infrastrukturę cywilną, na miejsca użyteczności publicznej. Tutaj właśnie powinna być obecna nasza przyszła Obrona Cywilna. A my jesteśmy krajem frontowym, który cały mógłby być objęty ogniem przeciwnika” mówi generał.

Jego zdaniem potrzebujemy wiceministra w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, który odpowiadałby tylko za Obronę Cywilną. Ale jednocześnie potrzebna byłaby instytucja krajowa odpowiadająca za te kwestie na terytorium całego państwa. A także lokalni przedstawiciele owej służby, którzy koordynowaliby zadania na terenach województw, powiatów i gmin.

“Obrona Cywilna nie może być kwestią »pospolitego ruszenia«, lecz nienaruszalną częścią Obrony Powszechnej Rzeczpospolitej”– podsumowuje generał Różański.

Koalicja Obywatelska

Na liście tzw. 100 konkretów nie ma wzmianki dotyczącej Obrony Cywilnej ani infrastruktury schronowej w Polsce. Udało nam się jednak skontaktować z osobą odpowiedzialną za koncepcję Platformy Obywatelskiej dotyczącą kwestii militarnych, mianowicie byłym ministrem obrony w latach 2011-2015, Tomaszem Siemoniakiem. Obecnie posłem PO, kandydującym w okręgu 21 do Sejmu.

“Koalicja Obywatelska przeprowadziła szerokie konsultacje z ekspertami na temat przyszłego modelu obrony cywilnej. Analizie poddano dotychczasowe doświadczenia, różne projekty w tym zakresie oraz wnioski płynące z wojny na Ukrainie. KO zamierza oprzeć Obronę Cywilną na dwóch filarach: państwowej i ochotniczej straży pożarnej oraz samorządzie terytorialnym” – mówi Siemoniak.

I tym samym odżegnuje się od bardziej innowacyjnych czy też rewolucyjnych rozwiązań proponowanych przez inne partie, czy ekspertów.

Według Siemoniaka: “Obrona cywilna w tym modelu musi być powiązana z systemem zarządzania kryzysowego na różnych szczeblach. Filar straży pożarnej daje możliwości Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego i pokrycie całego terytorium kraju siecią komend powiatowych PSP i placówek OSP. Filar samorządowy daje możliwość włączenia instytucji i pracowników samorządowych. I tak mogą powstawać w przedsiębiorstwach komunalnych, szkołach, straży miejskiej zespoły obrony cywilnej przygotowane do działania w warunkach pokoju i znające swoje zadania na czas wojny".

“Przykład Ukrainy pokazuje zalety zdecentralizowania działań obrony cywilnej. Koalicja Obywatelska ma przygotowane projekty ustaw w zakresie ochrony ludności. Uzupełniają one obronę cywilną o niezbędne rozwiązania prawne, finansowe i infrastrukturalne” – mówi Siemoniak.

Według posła KO niezbędne jest także odpowiednie usytuowanie OC na poziomie rządowym, np. powierzenie szefostwa OC jednemu z wiceministrów w resorcie właściwym do spraw wewnętrznych. Według niego pozwoli to na właściwą koordynację koniecznej międzyresortowej współpracy w zakresie ochrony ludności.

Prawo i Sprawiedliwość

“Zarówno nasza historia, jak i współczesne wypadki polityczne pokazują nam, że zapewnienie bezpieczeństwa Narodowi stanowi najwyższy obowiązek spoczywający na nas wszystkich. Może być ono rozumiane na wiele sposobów: jako bezpieczeństwo militarne, życia i mienia obywateli, energetyczne, gospodarcze, socjalne czy zdrowotne. W każdym z tych aspektów bezpieczeństwo dotyczy zapewnienia przetrwania, egzystencji i przyszłości wszystkim Polakom oraz całej wspólnocie narodowej” – czytamy na stronie szesnastej w rozdziale “Wartości i zasady” w programie Prawa i Sprawiedliwości na rok 2023.

Pomimo powyższych słów w programie partii rządzącej nie pada ani jedno sformułowanie odnoszące się do Obrony Cywilnej wprost. W programie pojawia się natomiast pojęcie Obrony Powszechnej, a więc – jak ktoś może pomyśleć – również cywilnej, co może być w tym wypadku mylnym tropem.

Obrona powszechna to termin określający oddolną formę obrony narodowej, polegającą na samorzutnym organizowaniu się ludności cywilnej w miejscu zamieszkania. Obowiązek obrony powszechnej obejmuje każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej, co jest szczegółowo opisane w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w artykule 85 (Obowiązkiem obywatela polskiego jest obrona ojczyzny), oraz w Ustawie o obronie Ojczyzny z dnia 11 marca 2022 roku (Dz.U. z 2022 r. poz. 655).

PiS planuje rozpoczęcie nauczania w nowych liceach wojskowych i uruchomienie wojskowych programów stypendialnych dla studentów uczelni cywilnych. W tym wszystkim nacisk ma być nałożony na kształtowanie “postaw patriotycznych i proobronnych”. Ponadto utrzymane mają zostać szkolenia wojskowe dla ochotników, takie jak „Trenuj z wojskiem” i „Trenuj jak żołnierz”, które potencjalnie mogą mieć wpływ na Obronę Cywilną, a więc ochronę ludności oraz infrastruktury kraju.

PiS zawarł też w swym programie:

  • Tworzenie nowych klas mundurowych w szkołach średnich, zwiększenie współpracy tych klas z Policją, Strażą Graniczną i Państwową Strażą Pożarną, oraz zapewnienie absolwentom klas mundurowych gwarancji zatrudnienia w wybranej formacji po zdaniu egzaminu maturalnego i spełnieniu wymogów formalnych.
  • Poszerzenie współpracy wojska z organizacjami proobronnymi i partnerami społecznymi oraz większe zaangażowanie administracji publicznej i podmiotów pozarządowych w ćwiczenia wojskowe.
  • Zmiana podstawy programowej przedmiotu „edukacja dla bezpieczeństwa”, przeszkolenie nauczycieli tego przedmiotu oraz zakup profesjonalnego sprzętu i pomocy dydaktycznych dla szkół. Na ten cel przeznaczony zostanie budżet w wysokości milionów złotych w ciągu trzech lat.
  • Wprowadzenie obowiązkowego kursu pierwszej pomocy dla najstarszych roczników szkół średnich jest także częścią planu, aby zwiększyć ogólne bezpieczeństwo. Każdy uczeń szkoły średniej miałby zostać przeszkolony w zakresie pierwszej pomocy w różnych sytuacjach, w tym wojny.
  • Edukacja dla bezpieczeństwa w młodszych grupach społeczeństwa zostanie rozwinięta poprzez przeszkolenie każdego ucznia szkoły średniej w zakresie pierwszej pomocy w różnych sytuacjach, od niekorzystnych zjawisk atmosferycznych po konflikty zbrojne.

Jednak w jakim stopniu te zmiany są realne, jeśli weźmiemy pod uwagę niewprowadzony w życie od roku projekt ministra Wąsika?

Konfederacja

W swym programie partia Sławomira Mentzena proponuje “racjonalizację” posiadania broni przez cywili, co nie powinno dziwić, patrząc na narrację tę formacji.

Jednak poza zwiększeniem popularności posiadania broni przez Polaków i Polki, Konfederacja proponuje również pracę nad: “odpowiednią postawą i przygotowaniem obywateli”. Postuluje “poszerzenie oferty dobrowolnych szkoleń dla cywilów, organizowanych przez Siły Zbrojne oraz Ministerstwo Obrony Narodowej”.

Konfederaci chcą spopularyzować Wojska Obrony Terytorialnej i poprawić zaniechania w sferze ich pierwotnego sformatowania. Jak piszą w swym programie: “Obecnie WOT jest sztandarowym projektem marketingowym, a rozwój tej formacji obarczony był w wielu wypadkach kosztem krzywdzenia w dostępie do nowego sprzętu żołnierzy zawodowych. Z takimi praktykami należy skończyć”.

Jednakże w programie tym nie ma ani jednej wzmianki o Obronie Cywilnej, jej infrastrukturze, edukacji, czy jakiejkolwiek reformie.

Obrona Cywilna z pospolitego ruszenia

“Jak można ukryć nieudolność osób odpowiedzialnych za obronę cywilną? Wystarczy ją zlikwidować. Tak się stało, gdy 23 kwietnia 2022 roku weszła w życie Ustawa o obronie ojczyzny. Nie ma w niej słowa o obronie cywilnej. Straciły moc wszystkie dotychczas obowiązujące zapisy prawne związane z tą dziedziną. Mamy za to kolejny projekt ustawy o ochronie ludności i klęsce żywiołowej, [projekt ministra Wąsika – przyp. autor] która znów tym, którzy zniszczyli obronę cywilną, czyli Komendantom PSP, daje duże uprawnienia i pieniądze. Przecież o nie właśnie walczyli tyle lat. Cieszmy się, bo garstka 25 tysięcy strażaków uratuje nas (na wypadek największego zagrożenia, jakim jest wojna) od nieszczęścia w zamian za 6,5 mln obywateli z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, którzy byli przeszkoleni do ochrony obywateli naszego kraju” – pisze w tekście dotyczącym Ustawy o obronie ojczyzny Franciszek Krynojewski, specjalista od spraw kryzysowych oraz Obrony Cywilnej, były wojskowy w stopniu pułkownika oraz były wykładowca akademicki z przedmiotów związanych z zarządzaniem kryzysowym i Obroną Cywilną.

“Jestem zaskoczony tym, że zarówno PiS, Koalicja Obywatelska i inne partie, poza Lewicą Razem, nie odnoszą się do Obrony Cywilnej na poważnie. To, że kwestia obrony 38 milionów cywilów w naszym kraju jest pomijana, jest patologią. Zbrojenia i dyplomacja to jedno, ale trzecia gałąź to właśnie ochrona i uświadamianie ludności cywilnej” – mówi w komentarzu do tekstu pułkownik Krynojewski.

Odnosząc się do jedynego programu mówiącego całościowo o Obronie Cywilnej, a więc propozycji Lewicy Razem, Krynojewski mówi tak: “Myśl przewodnia jest bardzo dobra, ale tutaj potrzeba również powołania Ministerstwa ds. Spraw Nadzwyczajnych. Dobry jest również powrót do poziomu samorządowego w działaniu Obrony Cywilnej. Co trzeba dodać, najważniejszą rzeczą jest by struktury Obrony Cywilnej były w zakładach pracy, sama Ukraina pokazuje nam, że pierwsze, co jest niszczone to infrastruktura cywilna, a to są właśnie w większości zakłady pracy. To są miejsca, gdzie ludzi trzeba uczyć zachowań w sytuacjach kryzysowych. Obecna władza, ale i poprzednie rządy zawsze omijały ten poziom, a jest on kluczowy" – podkreśla Krynojewski.

Podsumowanie

Obrona Cywilna jako taka we wrześniu 2023 roku w Polsce nie istnieje. Widzimy to w przytoczonych dokumentach oraz korespondencji – potwierdzają to również eksperci, samorządowcy oraz politycy.

Partiami, które potraktowały sprawę poważnie, są Lewica Razem i Polska 2050 (ta ostatnia za sprawą generała Mirosława Różańskiego). Obie filozofie stojące za postulowanymi zmiany wydają się być zbieżne i funkcjonalne w sytuacji Polski jako kraju frontowego.

Cykl „SOBOTA PRAWDĘ CI POWIE” to propozycja OKO.press na pierwszy dzień weekendu. Znajdziecie tu fact-checkingi (z OKO-wym fałszometrem) zarówno z polityki polskiej, jak i ze świata, bo nie tylko u nas politycy i polityczki kłamią, kręcą, konfabulują. Cofniemy się też w przeszłość, bo kłamstwo towarzyszyło całym dziejom. Rozbrajamy mity i popularne złudzenia krążące po sieci i ludzkich umysłach. I piszemy o błędach poznawczych, które sprawiają, że jesteśmy bezbronni wobec kłamstw. Tylko czy naprawdę jesteśmy? Nad tym też się zastanowimy.

;

Udostępnij:

Wojciech Albert Łobodziński

ur. 1998, dziennikarz polityczny, tłumacz naukowy, studiujący filozofię na Uniwersytecie Warszawskim i Università degli Studi Roma Tre oraz zarządzanie biznesem na grande école Ecole des Hautes Etudes Commerciales du Nord w Lille. Publikuje również w języku angielskim, włoskim, bułgarskim i hiszpańskim. Między innymi w: Left.it, Cross-Border Talks, Mundo Obrero.

Komentarze