Na analizę Jarosława Cholewy w OKO.press odpowiada obrońca Jana Śpiewaka. Kwestionuje postawiony swemu klientowi zarzut, polemizuje z zasadnością powołania kuratora przy reprywatyzacji kamienicy, twierdzi, że uzasadnienie wyroku nie musiało być utajnione. Zwraca uwagę na społeczne skutki reprywatyzacji z udziałem tak ustanowionego kuratora

Wyrok skazujący Jana Śpiewaka za zniesławienie mec. Bogumiły Górnikowskiej – w związku z wciąż trwającym procesem reprywatyzacji warszawskiej kamienicy przy ul. Joteyki 13 – budzi wiele komentarzy i kontrowersji. Na portalu OKO.press trwa gorąca debata czytelniczek i czytelników.

OKO.press zamieściło analizę adwokata Jarosława Cholewy Sprawa Śpiewaka. Pięć odpowiedzi”.

Zamieściliśmy także rozmowę z mecenas Górnikowską,  która była kuratorem jednego z przedwojennych współwłaścicieli a także adwokatem Romanem Porwiszem, pełnomocnikiem spadkobierców właścicieli kamienicy przy Joteyki 13. W tym samym artykule im obu odpowiada Jan Śpiewak.

Polemikę z tekstem adw. Cholewy przysłał adw. Krzysztof Nowiński, obrońca Jana Śpiewaka. Podważa zarzut postawiony Janowi Śpiewakowi.  Polemizuje z zasadnością ustanowienia instytucji kuratora w tym przypadku. Wskazuje, że uzasadnienie wyroku wcale nie musiało być niejawne.

Ocenia też, że analiza OKO.press nie dostrzega „zupełnie ścisłego związku, jaki zachodzi między decyzją o przyjęciu obcej przepisom funkcji kuratora osoby nieznanej z tożsamości, a losem mieszkańców nieruchomości. Związek ten dostrzegł jednak i uczynił przedmiotem swoich wypowiedzi Jan Śpiewak”.

Publikujemy polemikę. Tytuł i lid od redakcji.


Obrońca Jana Śpiewaka: Bezprawnie powołany kurator osłabił porządek prawny RP


 

W związku z publikacją na łamach portalu OKO.press artykułu pod tytułem „Sprawa Śpiewaka. Pięć odpowiedzi” autorstwa Jarosława Cholewy, adwokata, chciałbym – jako jeden z obrońców Jana Śpiewaka – zwrócić uwagę na cztery kluczowe kwestie:

  • po pierwsze, że uzasadnienia wyroków we wszystkich sprawach karnych są co do zasady jawne;
  • po drugie, że polskiemu prawu nie jest znana instytucja kuratora dla osoby nieznanej z tożsamości, a jedynie instytucja kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu;
  • po trzecie, że Jan Śpiewak nie twierdził nigdy, że pani Bogumiła Górnikowska przejęła nieruchomość przy ulicy Joteyki na własność;
  • po czwarte, że adwokat to przede wszystkim zawód zaufania publicznego, którego pierwszorzędnym zadaniem jest umacnianie porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.

1. Uzasadnienia wyroków w sprawach karnych są jawne

Mecenas Cholewa stwierdził, że „nie jest jasne czy art. 364 § 2 Kodeksu postępowania karnego w ogóle znajduje zastosowanie do spraw o pomówienie”, a zatem, że nie jest jasne czy uzasadnienie w sprawie Jana Śpiewaka było niejawne z mocy prawa czy też, że decyzję w tej sprawie mógł podjąć sąd.

Jeśli wątpliwości w tym zakresie nie rozwiał do tej pory szereg wypowiedzi profesora Hofmańskiego („Podejmując decyzję w przedmiocie wyłączenia jawności przytoczenia powodów wyroku całości lub w części, sąd bierze pod uwagę te same względy, które przemawiają za wyłączeniem jawności rozprawy. Nie oznacza to jednak, że działa tu automatyzm powodujący wyłączenie jawności przytoczenia powodów wyroku zawsze, ilekroć uprzednio wyłączono jawność rozprawy lub rozprawa toczyła się niejawnie z powodów wskazanych w art. 359 KPK” (P. Hofmański „Kodeks postępowania karnego. Komentarz”, Warszawa 2007), to powinno to zrobić nagranie z ogłoszenia wyroku w przedmiotowej sprawie (od 2:30).

Słychać na nim wyraźnie, jak przewodniczący składu ogłasza postanowienie w sprawie wyłączenia jawności uzasadnienia (czego nie musiałby robić, gdyby wyłączenie jawności obowiązywało z mocy prawa), a następnie wskazuje art. 364 § 2 Kodeksu postępowania karnego jako podstawę tego rozstrzygnięcia.

2. Tożsamość osoby nieobecnej musi być znana

Wynika to nie tylko z linii orzeczniczej Sądu Najwyższego sięgającej lat sześćdziesiątych minionego wieku (choćby wyrok Sądu Najwyższego o sygnaturze akt III CRN 427/68, zgodnie z którym „sam fakt nieobecności, bez równoczesnego wykazania przez osobę zainteresowaną, względnie ustalenia przez sąd z urzędu, że osoba nieobecna rzeczywiście nie może prowadzić swych spraw, nie stanowi podstawy do ustanowienia kuratora”), ale przede wszystkim z zasad zdrowego rozsądku.

Powołanie kuratora dla osoby określonej jedynie z imienia, nazwiska oraz powojennego adresu zamieszkania oznacza bowiem powołanie kuratora dla anonima (pod tym adresem mógł mieszkać jeden ze stu Aleksandrów Piekarskich żyjących w tym czasie w Warszawie), a anonim nie może być ani stroną postępowań cywilnych lub administracyjnych, ani podmiotem wynikających z nich praw lub obowiązków (mecenas Cholewa zdaje się nie dostrzegać, że to to właśnie spostrzeżenie stanowi istotę wyroku Sądu Najwyższego o sygnaturze akt I CKU 117/97 oraz III CA 1/03).

Takie konserwatywne podejście Sądu Najwyższego do kwestii powoływania kuratora absentis było i jest po prostu pragmatyczne: kurator osoby nieznanej co do tożsamości nie tylko nie ma jak ustalić jej rzeczywistego interesu, ale przede wszystkim wystawia na potężne ryzyko innych uczestników obrotu.

Może się bowiem okazać, że jego kurand zmarł lub wręcz nigdy nie istniał, a w takim wypadku czynności dokonane z jego udziałem będą po prostu spektakularnie wadliwe.

Dobrym przykładem jest właśnie historia nieruchomości przy ulicy Joteyki, gdzie decyzja Samorządowego Kolegium Odwoławczego skierowana do pani Bogumiły Górnikowskiej (jako kuratora) została po kilku latach unieważniona w związku z tym, że „postępowanie zakończone wskazaną decyzją toczyło się wobec osoby zmarłej”, a „orzeczenie administracyjne dotyczące sytuacji prawnej osoby, która zmarła, uznać należy za rażące naruszenie prawa”.

Odmienne stanowisko, przedstawione w publikacji mecenasa Cholewy i przyjmujące w gruncie rzeczy możliwość powoływania kuratorów absentis dla osób nieznanych z tożsamości, stanowiło jeden z „grzechów pierworodnych” warszawskiej reprywatyzacji.

Owszem, art. 184 § 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego został wprowadzony całkiem niedawno w celu stanowczego ukrócenia tej niebezpiecznej praktyki, ale „jeszcze w okresie przed dodaniem [tego przepisu] wyrażany był trafny pogląd, że kuratela absentis mogła być ustanawiana tylko dla osób żyjących i znanych, tzn. dających się zidentyfikować i zindywidualizować (por. post. SN z 24.2.1995 r., II CRN 155/94, a także K. Osajda „Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Komentarz”, Warszawa 2019).

3. Wypowiedź Jana Śpiewaka nie dotyczyła przejęcia nieruchomości na własność

Jan Śpiewak nie twierdził, ani nie sugerował nigdy, że pani Bogumiła Ćwiąkalska przejęła nieruchomość przy ulicy Joteyki na własność (wyraźnie i wielokrotnie informował, że działała w tej sprawie jako kurator).

Jego wypowiedzi referowały po prostu treść podpisanego przez nią (za pośrednictwem pełnomocnika) protokołu „przekazania-przejęcia” tego budynku w

zarząd polegający na wykonywaniu czynności władczych, charakterystycznych dla właściciela.

A zatem to, że pani Bogumiła Górnikowska nie była nigdy właścicielką (czy współwłaścicielką) nieruchomości położonej przy ulicy Joteyki nie jest w tej sprawie kluczowe.

Kluczowe jest bowiem to, czy w związku z pełnieniem przez kilka lat funkcji kuratora zachowywała się jak właścicielka, czy miała do tego prawo i jakie były konsekwencje jej działań lub zaniechań.

  • Czy miała prawo i dobre powody, żeby wypowiadać się w sprawie podwyżki czynszów (zwłaszcza że ewentualne skutki jej wypowiedzi w tej sprawie należy oceniać z uwzględnieniem art. 201 Kodeksu cywilnego)?
  • Czy miała prawo i dobre powody, żeby występować na zebraniach lokatorów?
  • Czy w tym czasie starała się ustalić, kogo tak naprawdę reprezentuje?

To w tym przede wszystkim kontekście należy oceniać wypowiedzi dotyczące „metody na kuratora”, a nie ograniczać się do narzuconej przez mecenasa Cholewę – arbitralnej i formalistycznej oraz nie biorących pod uwagę zmiennych realiów i metod warszawskiej reprywatyzacji – definicji tego zjawiska.

4. Szczególne obowiązki adwokata

Adwokat to zawód zaufania publicznego. Na członkach palestry, a już zwłaszcza tych działających w organach dyscyplinarnych jej samorządu (a więc będących jednocześnie funkcjonariuszami publicznymi), ciąży obowiązek umacniania porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, wynikający z roty przysięgi, oraz nakaz szczególnej staranności, wynikający także z zasad etyki zawodu.

Rolą adwokata nie jest zatem wykorzystywanie niedoskonałości obowiązującego systemu prawa czy wymiaru sprawiedliwości, ale zapobieganie ich skutkom. Obywatel musi dysponować prawem swobodnej i publicznej krytyki zachowań, które tych standardów nie spełniają.

W tym kontekście

mecenas Cholewa nie dostrzegł zupełnie ścisłego związku, jaki zachodzi między decyzją o przyjęciu obcej przepisom funkcji kuratora osoby nieznanej z tożsamości, a losem mieszkańców nieruchomości. Związek ten dostrzegł jednak i uczynił przedmiotem swoich wypowiedzi Jan Śpiewak.

Wydaje się, że jest to okoliczność, która umyka nie tylko przy prawno-karnych analizach niniejszej sprawy (zwłaszcza tych zupełnie pomijających możliwość uniewinnienia z art. 213 Kodeksu karnego), ale także w dotychczasowej nad nią debacie.

adw. Krzysztof Nowiński, partner w kancelarii KNS MCB sp. p. z siedzibą w Warszawie

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Komentarze

  1. Krzysztof Zawadzki

    Ja bym jednak chętnie zobaczył przede wszystkim wyrok z uzasadnieniem w sprawie. Dopiero po zestawieniu wypowiedzi, zarzutów wyroku i uzasadnienia będzie można ocenić, czy sąd słusznie skazał Śpiewaka.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press