Lista 126 firm, które kupiły w tym roku drewno z Puszczy Białowieskiej, opublikowana wczoraj przez OKO.press, wywołała natychmiastowe reakcje przeciwników prowadzonej tam wycinki. Wzywają odbiorców drewna, by nie kupowali go więcej. A inne firmy – by nie współpracowały z tymi, którzy czerpią korzyści z niszczenia naszego „dobra narodowego”

Wczoraj – 14 sierpnia 2017 roku – opublikowaliśmy na OKO.press listę i mapę tegorocznych odbiorców drewna z Nadleśnictwa Białowieża w Puszczy Białowieskiej. Informacje dostaliśmy od naszego Czytelnika, po ogłoszonym w niedzielę apelu o pomoc w ustaleniu, dokąd trafia puszczańskie drewno.



Obywatele RP apelują do firm. I zapowiadają bojkot

Po publikacji listy, z apelem do spółek „oferujących i wykorzystujących drewno pochodzące z Puszczy Białowieskiej” zwrócili się Obywatele RP.

Jak tłumaczy Paweł Wrabec z Obywateli RP, ich wezwanie skierowane jest przede wszystkim do dużych firm handlujących meblami, w których produkcji korzysta się z białowieskiego drewna. Apelują by „zaprzestały współpracy z firmami, które kupują drewno pochodzące z haniebnej wycinki naszego dobra narodowego”, a tym samym gwałcą „standardy odpowiedzialnego biznesu”.

„Ze względu na trwającą cały czas nielegalną wycinkę drzew, będziemy zobowiązani za pilne podjęcie i ogłoszenia decyzji w tej sprawie. Wspólne możemy jeszcze Puszczę uratować!” – piszą Obywatele RP.

I ostrzegają, że wobec firm, które nie posłuchają apelu zastosują „inne formy protestów konsumenckich, takie jak pikiety i bojkot produktów”.

Pod petycją na opublikowaną na Facebooku podpisali się między innymi Ewa Borguńska z inicjatywy Protest kobiet, Krzysztof Burnetko (pisarz i publicysta), Bartek Sabela (podróżnik i pisarz) oraz Ewa Siedlecka (dziennikarka prawna „Polityki”) i Katarzyna Bosacka (prowadząca program „Wiem, co jem i wiem, co kupuję” w TVN Style).

Na stronie petycjeonline.com apel może podpisać także każdy internauta. 



Greenpeace: drewno z Puszczy powinno w niej pozostać

Wykorzystanie listy opublikowanej przez OKO.press zapowiada również Greenpeace Polska. Dzięki kampanii Greenpeace w 2010 roku z kupowania drewna pochodzącego z Puszczy Białowieskiej wycofało się wiele firm, między innymi IKEA.

„Opublikowana przez OKO.press lista firm będących aktualnymi odbiorcami drewna pozwoli nam kontynuować akcję w tym roku. Wystąpimy listownie do każdej z firm o nienabywanie drewna z Puszczy Białowieskiej – ono powinno w niej pozostać” – mówi Katarzyna Jagiełło z Greenpeace Polska.

Apel Greenpeace Polska na Facebooku. Fot. Greenpeace Polska

Na Facebooku organizacja zamieściła zdjęcie drzew wyciętych w Puszczy z podpisem: „Wiemy dokąd trafia drewno z Puszczy Białowieskiej. Apelujemy do odbiorców: nie kupujcie drewna z naszego najcenniejszego lasu!”. W poście pod zdjęciem Greenpeace napisał, że

„puszcza jest naszym wspólnym dziedzictwem – nie może być mowy o przerabianiu jej na deski i sklejkę! Jedynym odbiorcą małej części drewna powinna być społeczność lokalna. I nikt inny.”



Radny: biomasa z Puszczy nie może ogrzewać domów ostrowian

Nasza publikacja wywołała nie tylko ogólnopolskie, ale i lokalne poruszenie.

Radny z Ostrowa Wielkopolskiego, Jakub Paduch, zwrócił uwagę na fakt, że firma z jego miasta, Sklejka-Eko SA, która w 2017 roku kupowała drewno z Puszczy, oprócz sklejki wytwarza również biomasę i jest dostawcą lokalnego zakładu ciepłowniczego.

Radny opublikował na Twitterze pismo, które skierował w tej sprawie do prezydent miasta Beaty Klimek. „Mieszkańcy Ostrowa Wielkopolskiego są szczególnie wyczuleni na stan środowiska naturalnego. Każdy okres grzewczy szczególnie przypomina nam, jak ważna jest dbałość o ekosystem, którego bardzo istotnym elementem w skali Polski jest właśnie Puszcza Białowieska”- pisze radny.

I zwraca się do prezydent, by – jako osoba sprawująca nadzór właścicielski nad grupą kapitałową w skład której wchodzi Ostrowski Zakład Ciepłowniczy – podjęła „wszelkie możliwe działania ażeby biomasa pochodząca z drzew w Puszczy Białowieskiej nie posłużyła do ogrzewania domów ostrowian”.

Drewno kiepskiej jakości?

Właściciel firmy Hydrew z Łazisk Górnych na Śląsku – jeden ze 126 odbiorców drewna z Puszczy Białowieskiej – powiedział „Wyborczej”, że „to drewno, prawdę mówiąc, do niczego się nie nadaje. Puszcza to nie jest zielony, piękny las, jaki widzimy w telewizji. Wycinka trwa na terenach, gdzie z ziemi wystają suche kikuty. Robimy z nich palety na handel zagraniczny, ale będę szukał innych rozwiązań, bo drewno jest naprawdę złe, rozpada się”.

Wyjaśnił, że kupuje drewno z Nadleśnictwa Białowieża, bo jest tanie, a na Śląsku drewna brakuje, więc nawet transport nie jest problemem. I poparł wycinkę: „sprawi, że puszcza znów będzie pięknym lasem z nowymi drzewami. Niestety, nie jest tak, że puszcza jest w stanie sama się zregenerować”.


OKO podgrzewa dyskusję o zmianach w klimacie.
Wesprzyj nas, też chcemy przetrwać.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!