PiS będzie musiał wytłumaczyć się na arenie międzynarodowej z tolerowania tego procederu. Bo póki co aprobuje działalność ośrodków praktykujących leczenie z homoseksualności. Młodzi chłopcy, którzy tam trafiają, bywają molestowani seksualnie przez tzw. terapeutów pod pozorem uczenia ich „zdrowego dotyku męskiego”

Polskie organizacje pozarządowe – m.in. Kampania Przeciw Homofobii, Lambda Warszawa, fundacja Autonomia – przygotowały dla Komitetu Praw Osób z Niepełnosprawnościami ONZ raport w opisujący sytuację lesbijek, gejów, osób trans i interpłciowych z niepełnosprawnościami w Polsce.

Po zapoznaniu się z raportem Komitet skierował do polskiego rządu pytania. Jedno z nich dotyczy tolerowania kontrowersyjnych terapii konwersyjnych (inaczej reparatywnych) stosowanych wobec osób LGBTQ. To już kolejne, po stanowisku Parlamentu Europejskiego z 1 marca 2018 roku, upomnienie międzynarodowej organizacji dla Polski w tej sprawie.

Terapie konwersyjne opierają się na zdyskredytowanych w środowiskach psychologicznym i seksuologicznym założeniach o możliwości wyleczenia osób z nienormatywnej orientacji seksualnej, a także traktowaniu ich jako zaburzenia psychicznego.

Mimo to „terapie” konwersyjne są w Polsce nadal stosowane – pisze KPH. Trudno jednak określić, czy jest to zjawisko powszechne. Brakuje statystyk pozwalających stwierdzić ile dokładnie osób korzysta z tej metody i próbuje zmienić niemożliwą do zmiany orientację seksualną z homoseksualnej na heteroseksualną.

Jak dotąd udało się zlokalizować kilka ośrodków, które specjalizują się w prowadzeniu „terapii” konwersyjnych. Ośrodki te nie są objęte żadnym nadzorem ani kontrolą, a to prowadzi do wielu nadużyć. Młodzi chłopcy, którzy tam trafiają, bywają molestowani seksualnie przez tzw. terapeutów pod pozorem uczenia ich „zdrowego dotyku męskiego”. Oprócz ośrodków, duży problem stanowią niekontrolowani przez nikogo terapeuci, którzy prowadzą prywatną praktykę.

Polskie Towarzystwo seksuologiczne w oficjalnym stanowisku na temat homoseksualności z 2016 roku pisało, że: „Propagowanie terapii polegających na korekcie, konwersji czy reparacji orientacji homo- czy biseksualnej w kierunku wyłącznie heteroseksualnej jest niezgodne ze współczesną wiedzą na temat seksualności człowieka i może zaowocować poważnymi niekorzystnymi skutkami psychologicznymi dla osób poddawanych tego typu oddziaływaniom”.

Dlatego Komitet ONZ pyta polski rząd wprost:

„Czy Polska ma zamiar zakazać terapii konwersyjnych?”

To oznacza, że PiS będzie zmuszony wytłumaczyć się na arenie międzynarodowej z polityki krajowej wobec szkodliwego procederu. A póki co PiS ma na koncie nie tyle bierność wobec ośrodków praktykujących leczenie z homoseksualności, ile wręcz aprobatę dla podobnych praktyk.

Przypomnijmy, że w marcu 2017 roku w siedzibie Ministerstwa Rozwoju i Inwestycji posłowie zrzeszeni w parlamentarnym Zespole Sympatyków Ruchu Światło-Życie, Akcji Katolickiej oraz Stowarzyszenia Rodzin Katolickich zorganizowali galę wręczenia nagród obrony moralnej „Prawda-Krzyż-Wyzwolenie”.

Wydarzenie miało upamiętnić dorobek ks. Jana Blachnickiego, założyciela oazowego Ruchu „Światło-Życie” w Polsce. To właśnie do jego tradycji nawiązuje lubelski ośrodek prowadzący terapie konwersyjne – „Odwaga”. Podczas gali statuetki odnowy moralnej oprócz „Odwagi” wręczono także ówczesnej premier Beacie Szydło.

Podczas uroczystości odczytano list do uczestników napisany przez prezydenta Andrzeja Dudę, a przyjmujący nagrodę w imieniu premier Szydło minister Henryk Kowalczyk (dziś minister środowiska w rządzie PiS) mówił:

„powinno być czymś normalnym, że tego typu gale odbywają się w rządowych gmachach. Instytucje rządowe służą dobru, a Ruch Światło-Życie jest samym dobrem”.



O. Kożuch: akceptacja homoseksualizmu to tylko moda

Do Polski terapię reparatywną sprowadzili przedstawiciele ruchu Światło-Życie. W Lublinie powstał ośrodek „Odwaga”, a jedną z jego czołowych postaci stał się o. Mieczysław Kożuch, który uważa m.in., że akceptacja homoseksualizmu to tylko moda.

Metody, które stosują terapeuci i kaznodzieje z lubelskiego ośrodka, opierają na założeniach amerykańskiego terapeuty, założyciela International Healing Foundation, Richarda Cohena. Jaka jest skala problemu? Nie wiadomo.

„Aby to zmienić konieczne jest wprowadzenie ustawy o zawodzie psychologa, która zawierałaby zakaz prowadzenia tzw. terapii konwersyjnych. Pytanie zadane polskim władzom przez ONZ może nas do tego przybliżyć. Dlatego tak cieszy nas fakt, że polski rząd już wkrótce będzie musiał odnieść się do tematu terapii konwersyjnych” – podsumowuje Mirka Makuchowska z Kampanii Przeciw Homofobii.

Szkodliwość terapii reparatywnej

Światowa Organizacja Zdrowia wykreśliła homoseksualność ze spisu chorób i zaburzeń w 1993 roku. Jednak terapeuci reparatywni zakładają, że orientacji seksualnej można „oduczyć”. Źródeł „skłonności” dopatrują się w anomaliach w relacji rodzic – dziecko, które występują na najwcześniejszym etapie rozwoju (do 3 lat).

W uproszczeniu terapeuci uważają, że każdy gej ma złe relacje z ojcem, a każda lesbijka złe relacje z matką. Doświadczenie duchowego „braku domu” skutkuje „skłonnościami homoseksualnymi”, których można się pozbyć.

Kolebką takiego myślenia są Stany Zjednoczone. Współcześnie rozwija je wąskie grono „terapeutów” skupionych wokół instytutu National Association for the Research and Therapy of Homosexuality (NARTH).

Już w 1998 roku Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wydało stanowisko, w którym informowało o szkodliwości terapii reparatywnej. „Potencjalne ryzyko  jest znaczące, włączając w to możliwość wystąpienia depresji, zaburzeń lękowych i zachowań autodestrukcyjnych.

Wielu pacjentów, którzy poddali się «terapii reparatywnej», relacjonuje, że podawano im mylną informację, że homoseksualiści są samotnymi, nieszczęśliwymi osobnikami, którzy nigdy nie osiągną akceptacji lub satysfakcji. Możliwość, że osoba osiągnie szczęście i satysfakcjonujące relacje interpersonalne jako gej lub lesbijka nie była im prezentowana, a alternatywne podejście do radzenia sobie ze społeczną stygmatyzacją nie była omawiana.

Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne sprzeciwia się jakiejkolwiek terapii psychiatrycznej, takiej jak terapia «reparatywna» lub «konwersyjna», które opierają się na założeniu, że homoseksualizm jest sam w sobie zaburzeniem psychicznym lub opartych na założeniu, że pacjent powinien zmienić swoją orientację homoseksualną”.

Do sprzeciwu w 2000 roku dołączyło Amerykańskie Towarzystwo Psychoanalityczne, stwierdzając, że terapia reparatywna jest nieskuteczna, nieetyczna i może przynieść szkodę.



Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego".

W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym