Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plSlawomir Kaminski / ...
13 listopada 2022

Opozycja chce pomóc Kaczyńskiemu pozbyć się Ziobry. „To gra na śmierć i życie w PiS”

Opozycja zbiera podpisy pod wnioskiem o wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry. Trafi do Sejmu w najbliższym tygodniu. Czy jest szansa na rząd mniejszościowy PiS bez Ziobry?

„Pomożemy wam odwołać tego człowieka, też w waszym interesie” – zwrócił się Donald Tusk do Jarosława Kaczyńskiego w Sępólnie Krajeńskim w czwartek 10 listopada. Tusk nie był jedynym politykiem opozycji, który ostatnio zapowiadał odwołanie Ziobry.

„Ziobro zostanie postawiony pod ścianą i albo dokona zmiany kierunku o 180 stopni, albo zostanie wyrzucony” – powiedziała w sobotę rano, 12 listopada, w Radiu Zet Joanna Mucha z Polski 2050. W tej samej radiowej rozmowie Włodzimierz Czarzasty z Lewicy stwierdził, że po raz pierwszy widzi realną szansę na pozbycie się Ziobry z rządu.

Wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości to wspólna inicjatywa opozycji. Decyzję podjęli szefowie opozycyjnych klubów i kół na wspólnym spotkaniu. Czy faktycznie ten wniosek ma większe szanse niż wcześniejsze próby usunięcia Ziobry przez opozycję?

„Przyznają, że im się pali pod siedzeniem”

Ziobro jest największą przeszkodą wewnątrz rządu, by spełnić uzgodnione przez rząd i Komisję Europejską kamienie milowe w sprawie praworządności. A w konsekwencji – odblokować pieniądze z Funduszu Odbudowy dla Polski.

PiS najwyraźniej przestraszył się recesji i dziury w publicznej kasie. Jak pisaliśmy, według „szacunków i analiz Ministerstwa Finansów polskie PKB dzięki środkom z KPO zyskałoby w przyszłym roku 0,6 pkt proc.”

Jeszcze do niedawna sam Mateusz Morawiecki twierdził, że pieniądze z KPO nie zmieniłyby sytuacji gospodarczej Polski. Dziś to jego współpracownicy publicznie i za kulisami mówią, że europejską kasę trzeba brać, bo inaczej będzie kiepsko. I ścierają się w tej sprawie z Ziobrystami.

PiS i Solidarna Polska publicznie kłócą się w mediach społecznościowych. W Święto Niepodległości Zbigniew Ziobro napisał na Twitterze: „Wolności nie można tylko posiadać… Trzeba ją stale zdobywać - jakże aktualne są słowa Jana Pawła II w czasach, gdy Rosja siłą odbudowuje imperium. Gdy Niemcy zmieniają UE w jedno państwo pod ich przywództwem. 11 Listopada przypomina: nikt za nas suwerenności Polski nie obroni!”.

Można to interpretować jako potwierdzenie, że w sprawie sądownictwa Ziobro nie odda ani guzika, czyli nie pójdzie na żadne ustępstwa. A rząd i Jarosław Kaczyński najwyraźniej chcą ustąpić i wziąć pieniądze, które na Polskę czekają.

„Morawiecki powiedział tydzień temu, że znaleźli 10-15 mld oszczędności. Od 7 lat takiej retoryki nie było, wcześniej powtarzali, że pieniądze były i będą. Teraz przyznają, że im się pali pod siedzeniem. Mają do wyboru albo pożyczać na wysoki procent w krajach arabskich lub w Chinach, albo wziąć pożyczki z KPO” — mówi OKO.press Krzysztof Śmieszek z Lewicy.

Donald Tusk zachęcał Jarosława Kaczyńskiego do poparcia wniosku opozycji: „Jeśli tak dajecie do zrozumienia, że to Ziobro uniemożliwia, żeby ustąpić w sprawie sądów, w sprawie tych tak zwanych kamieni milowych, to proszę bardzo, odwołajmy go wspólnie. Bo co jest ważniejsze: ponad 300 miliardów złotych dla Polski czy stołek dla ministra Ziobro?”.

„Ziobro jest hamulcowym – to powszechne nastroje w PiS”

To będzie czwarty wniosek o wotum nieufności wobec Ziobry w tej kadencji.

Ostatnio opozycja próbowała usunąć Ziobrę 26 maja 2022. Wcześniej: 15 lipca 2020 i 27 października 2020. Za pierwszym i drugim razem wniosek upadł różnicą 15 głosów. Za trzecim – różnicą już tylko siedmiu głosów.

Relacje PiS z Solidarną Polską od początku kadencji były szorstkie, jednak kiedy dochodziło do głosowań, partia Kaczyńskiego broniła ministra sprawiedliwości. Czy to możliwe, że tym razem będzie inaczej i PiS pozbędzie się Ziobry?

„Posłowie Zjednoczonej Prawicy dotąd mówili, że Ziobro jest kulą u nogi, a wręcz kamieniem młyńskim, ale zawsze go wybronili. Interes większości rządzącej był ważniejszy. Za każdym razem, kiedy opozycja składała wniosek o wotum nieufności, oni mieli problemy ze sobą, ale zewnętrzna sytuacja była dobra. Zmieniło się to, że teraz jest kampania wyborcza, a pieniędzy nie ma. Dobrze by było mieć zabezpieczone tyły w postaci pieniędzy. Ziobro te pieniądze blokuje” — mówi OKO.press Krzysztof Śmiszek z Lewicy.

„Ziobro jest hamulcowym - to są powszechne nastroje w PiS” - dodaje. „Przyciśnięcie Ziobry przez PiS jest grą na śmierć i życie. Gdyby Ziobro im zablokował te pieniądze po raz kolejny, to znaczy, że nie mają z czym iść do wyborów, a ponad 70 proc., także wyborcy PiS jako głównego winnego widzą Ziobrę i PiS” – uważa Śmiszek.

Według sondażu Ipsos dla OKO.press z września 2022 67 proc. Polek i Polaków chce, by PiS podporządkował się wymogom UE w sprawie praworządności. Wśród wyborców PiS wśród jest odwrotnie: aż 68 proc. nie zgadza się na ustępstwa w sprawie praworządności. Jednocześnie 26 proc. głosujących na partię Kaczyńskiego opowiada się za wdrożeniem wytycznych UE.

„Będzie trudno”, „Powinniśmy próbować”

„Tak mi się wydaje, że pan Ziobro zaczyna szukać nerwowo swojego nowego miejsca” — mówił współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty w Radiu Zet. Skomentował w ten sposób obecność Ziobry na Marszu Niepodległości.

Czarzasty dodał, że dotąd miał dystans do wcześniejszych inicjatyw opozycji, mających przewrócić rządzącą koalicję. „Po raz pierwszy widzę: to ma realną szansę” — powiedział.

Czy rzeczywiście znajdzie się sejmowa większość, która zagłosuje za odwołaniem Ziobry?

„Powinniśmy próbować. To jest absolutnie test wiarygodności tego, czy PiS chce pozyskać te pieniądze, czy nie. Ziobro ściął się publicznie z większością PiS-owską, a my mówimy tej większości: sprawdzam” - mówi Krzysztof Śmiszek z Lewicy.

Bardziej sceptyczny jest Miłosz Motyka, rzecznik PSL: „Będzie trudno, bardzo trudno. PiS ma bezpieczną większość. Trudno sobie wyobrazić, żeby akurat teraz udało się wywrócić ten stolik”.

Motyka twierdzi, że różnice między Kaczyńskim a Ziobrą są mniejsze niż można by dziś sądzić.

„Po to ma kowal szczypce, żeby sobie rąk nie brudzić. Ziobro robi wszystko to, co myśli Kaczyński. Ta władza nie ma zdolności forsowania zmian w uzgodnieniu z Komisją Europejską, bo ma antyunijnych ministrów” — ostrzega rzecznik PSL.

„Gdyby PiS przeforsował ustawę zmieniającą wymiar sprawiedliwości, to byłoby najsilniejsze wotum nieufności wobec Ziobry. Wtedy powinien się podać do dymisji” - dodaje Motyka.

„Rząd mniejszościowy? Nieprawdopodobne”

Opozycja najprawdopodobniej może liczyć na 227 głosów (w tym na głosy Kukiza i Konfederacji). Więcej niż w maju, ale wciąż nie daje to większości.

Żeby wniosek przeszedł, kilku posłów PiS musiałoby zagłosować wraz z opozycją lub nie wziąć udziału w głosowaniu. Nawet ta druga, „słabsza” wersja oznaczałaby trzęsienie ziemi w kolacji rządzącej. A dokładniej: oznaczałoby to rząd jeszcze bardziej mniejszościowy niż dziś.

Bo trzeba pamiętać, że już teraz formalnie nie ma większości — klub PiS to 228 posłów. Brakujące głosy daje koło Polskie Sprawy Agnieszki Ścigaj oraz m.in. Łukasz Mejza.

„Rząd mniejszościowy? Nieprawdopodobne” – uważa Miłosz Motyka z PSL. „PiS by pokazał, że rośnie im coś po prawej stronie. Na pewno nie zrobią tego teraz, na rok przed wyborami, dając Ziobrze czas na zbudowanie się”.

Motyka rozważa inny scenariusz: „Bardziej możliwe jest, że część posłów Ziobry zostanie przez PiS kupiona”. Miałoby chodzić na przykład o posady w spółkach skarbu państwa.

PiS już wcześniej „rozebrał” partię Jarosława Gowina i dopiero kiedy ten został praktycznie bez żadnych posłów, pozbył się go z rządu. Tyle że Ziobryści to nie posłowie Porozumienia. Solidarna Polska jest dużo bardziej zwartą formacją i prawdopodobnie bardziej lojalną wobec swojego szefa.

Posłowie opozycji rozważają jeszcze inne scenariusze. W jednym z nich Ziobro faktycznie wypada z rządu, ale i tak zapewnia PiS-owi większość w sejmowych głosowaniach. Na sejmowych korytarzach mówi się, że w takim przypadku tekę ministra sprawiedliwości miałby po Ziobrze przejąć Przemysła Czarnek – donosiła „Rzeczpospolita”. W jeszcze innym scenariuszu Ziobro przymyka oko na zmiany w ustawach sądowych i zostaje w rządzie, ale za cenę, którą sam ustali. Tylko co nią może być? Kolejne stanowiska? Miejsca na listach?

„Albo ten rząd się rozpadnie, albo sięgniemy po kasę. Wolałbym jedno i drugie, ale to się uda chyba dopiero po wyborach” — przyznaje Miłosz Motyka z PSL.

Natomiast Krzysztof Śmieszek dodaje: „Najbardziej mnie w tej chwili interesuje, jak PiS będzie dostosowywał ustawy sądowe do wymogów Komisji Europejskiej”.

I to jest sprawa, która może być dla opozycji kłopotem większym niż brak większości dla wniosku w sprawie Ziobry. Bo PiS może po raz kolejny zaproponować zmiany, które nie będą wystarczające (jak raz już zrobił, przyjmując dziurawą ustawę prezydenta Dudy). A jednocześnie może wywierać presję na opozycję, by za tymi zmianami głosować, bo nie można pozbawiać Polaków pieniędzy z Unii.

Kukiz pomoże opozycji. I co z tego?

Za wnioskiem o wotum nieufności wobec Ziobry zagłosuje Paweł Kukiz. „Z przyjemnością nacisnę guzik, że jestem «za». I tyle” – powiedział w radiu Wnet już 4 listopada 2022. „Dla dobra Polski oczywiście, to mówię zupełnie poważnie. Ja większego szkodnika po prostu w życiu nie spotkałem w polityce - no oprócz oczywiście wcześniej komunistów” – stwierdził Kukiz.

„Kukiz będzie za? To nie ma znaczenia. Kiedy to miało znaczenia, Kukiz był przeciw” – komentuje w rozmowie z OKO.press Miłosz Motyka, rzecznik PSL.

Kukiz dwa razy w tej kadencji głosował za dymisją Ziobry. Jednak ostatnio, kiedy wniosek miał największe szanse powodzenia, był przeciwko. Gdyby wtedy wszyscy posłowie z jego koła zagłosowali razem z opozycją, byłby remis.

Ponieważ do najbliższego posiedzenia Sejmu zostało mniej niż 7 dni, wniosek będzie rozpatrywany dopiero na następnym posiedzeniu, które się zacznie 30 listopada.

W sobotę 12 listopada w Wadowicach podczas objazdowego spotkania Jarosław Kaczyński zapewnił, że pieniądze z Unii będą: „Nie będzie łatwo, ale co się nam należy, to dostaniemy, nie bójcie się państwo”. Do propozycji Tuska i reszty opozycji się nie odniósł.

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne