Papież Franciszek opowiedział dziennikarzom, że gdy Joseph Ratzinger pokazał Janowi Pawłowi II dowody na "nadużycia seksualne i finansowe zgromadzenia", papież Polak kazał mu zatuszować sprawę. "Daj to do archiwum, wygrała druga strona" - miał powiedzieć Ratzinger sekretarzowi. Prof. Obirek nie ma wątpliwości: chodzi o Legionistów Chrystusa i ks. Degollado

WYJAŚNIENIE OKO.PRESS: w pierwszej wersji tego tekstu użyliśmy mocniejszego tytułu przesądzającego, że wypowiedź papieża Franciszka dotyczyła tuszowania przez Jana Pawła II przestępczej działalności ks. Marciala Maciela Degollado (1920-2008), założyciela zakonu Legionistów Chrystusa, gdzie dochodziło do nadużyć finansowych i seksualnych, w tym pedofilii. Korzystaliśmy z interpretacji zawartej w poniższym tekście Artura Nowaka, adwokata, publicysty i pisarza. Taką opinię wyraził też prof. Stanisław Obirek (patrz niżej). Tak samo słowa Franciszka interpretuje Vatican Insider, wydawany w trzech językach przez dziennik La Stampa. Podobnie uważa ks. prof. Andrzej Kobyliński (wywiad dla OKO.press tutaj).

Taka interpretacja wydaje nam się dobrze uzasadniona, ale tytuł mógł być mylący, bo Franciszek wprost tego nie powiedział. Zmieniamy go, przepraszamy Czytelników i Czytelniczki.

Poniżej tekst Artura Nowaka.


Według amerykańskiej prasy Dziwisz przyjmował łapówki od legionistów w zamian za dopuszczanie ich do spotkań z papieżem. Czy był także w stanie skutecznie zataić przed nim wiedzę o zbrodniach, których dopuszczał się Degollado? Pierwsze skargi, mówiące o molestowaniu przez niego dzieci, dochodziły do Watykanu już w latach 40., a mimo to Jan Paweł II hołubił go do końca swojego życia.

Jeszcze niedawno Stanisław Dziwisz zaprzeczał, dopytywany czy „święty papież” wiedział coś o zarzutach wobec Maciela. Trudno w to było uwierzyć, ale brakowało dowodów. Teraz poznaliśmy prawdę od samego papieża Franciszka.

„Daj to do archiwum”

W trakcie konferencji prasowej, która 5 lutego 2019 odbyła się na pokładzie samolotu wracającego z Abu Zabi, papież Franciszek poza samą wizytą był pytany o molestowanie zakonnic. „Odważę się powiedzieć, że ludzkość jeszcze nie dorosła. Kobieta nadal jest traktowana jako człowiek «drugiej klasy»” – przyznaje Franciszek i chwali papieża Ratzingera za decyzję o rozwiązaniu żeńskiego zgromadzenia, gdzie siostry zakonne były niewolone, także seksualnie przez księży a nawet założyciela wspólnoty”.

[Od redakcji: rzecznik Watykanu wyjaśnił – jak podaje np. New York Times – że Franciszek miał na myśli francuskie zgromadzenie sióstr Św. Jana, rozwiązane przez papieża Benedykta XVI (Ratzingera) w 2013 r, na sam koniec jego pontyfikatu].

Potem papież opowiedział dziennikarzom „pewną anegdotę”.

„Co do papieża Benedykta, to chciałbym podkreślić, że jest człowiekiem, który miał odwagę wykonać wiele pracy w tym temacie. Jest taka anegdota: miał wszystkie dokumenty dotyczące zgromadzenia, w którym dochodziło do nadużyć seksualnych i ekonomicznych. Udał się do nich, ale natrafił na przeszkody i nie mógł do nich dotrzeć.

Papież Jan Paweł II, który pragnął poznać prawdę, poprosił go o spotkanie. Joseph Ratzinger przedstawił na nim dokumentację, wszystkie zebrane papiery. Gdy wrócił, powiedział do swojego sekretarza: «daj to do archiwum, wygrała druga strona»” – mówił Franciszek.

„Nie wolno nam się tym gorszyć, to są kroki w dłuższym procesie. Ale jeśli chodzi o papieża Benedykta, to pierwszą rzeczą, którą powiedział po wyborze, było: «przynieście mi z powrotem te papiery z archiwów» i rozpoczął śledztwo” – dodał papież.

  • Zobacz pełen cytat po angielsku

    About Pope Benedict I would like to underscore that he is a man that had the courage to do many things on this theme. There’s an anecdote: he had all the papers, all the documents, on a religious organization that had within it even sexual and economic corruption. He went there, there were filters, he couldn’t arrive. In the end, the Pope, with the will to see the truth, called a meeting and Joseph Ratzinger left there with the folder and all of his papers. When he came back, he said to his secretary: put it in the archive, the other party won. We mustn’t be scandalized by this. They are steps in a process. But when he became Pope, the first thing [he said was]: bring me this from the archives and he began.

[Od redakcji: Nienazwane przez Franciszka zgromadzenie, w którym dochodziło do nadużyć seksualnych i ekonomicznych, to, zdaniem teologa i historyka, byłego jezuity, prof. Stanisława Obirka, Legion Chrystusa:

„Nie ma wątpliwości, że Franciszkowi chodziło o Legion Chrystusa. To  ewidentne – mówi OKO.press.

Powszechnie znaną prawdą jest, że kardynał Ratzinger bezskutecznie próbował interweniować u Jana Pawła II w sprawie Maciela i legionistów. Był to jeden z najważniejszych problemów Ratzingera w ostatnich latach pontyfikatu Jana Pawła II. I faktem jest, że jedną z pierwszych decyzji po wyborze Ratzingera na papieża była właśnie delegalizacja legionistów i pozbawienie wszelkich praw Maciela.

Dla Benedykta była to niezwykle obciążająca psychicznie sprawa i nie dziwię się, że podzielił się nią ze swoim następcą i że Franciszek opowiedział o niej niepytany. Dla obserwatorów sceny politycznej i dyplomatycznej Watykanu nie ulega wątpliwości, że papież Franciszek odnosił się do sprawy legionistów”.

Podobnie interpretuje to Vatican Insider: „Odczytując na zimno słowa Bergoglio, wydaje się oczywiste, że Papież mówi o dwóch różnych sprawach: jednym jest rozwiązany potem zakon żeński zakon, a drugim religijna organizacja, w sprawie której Ratzingerowi udało się tylko raz interweniować u Jana Pawła II. Ten drugi przypadek odnosi się do historii Legionistów Chrystusa i ich założyciela Marciala Maciela [Degollado] – koniec uzupełnienia red.].

Pierwsza strona kontratakuje

Franciszek został postawiony pod ścianą. Nie może dalej milczeć wobec ataku, który przypuściła na niego „druga partia”. Mierni teologowie, sfrustrowani tym, że Franciszek odstawił ich do kąta, korzystają z każdej okazji, by krytykować papieża. Kardynałowie Raymond Leo Burke i Gerhard Mueller, którego chętnie goszczą nad Wisłą polscy biskupi, nie kryją się ze swoim krytycznymi ocenami papieża Franciszka. Śni im się nowy papież, na modłę konserwatywnego Wojtyły, bo to on był szefem drugiej partii.

Brazylijski kardynał Joao Braz de Aviz, szefujący Kongregacji ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego, udzielił niedawno wywiadu, w którym powiedział, że dostojnicy kościelni, którzy kryli pedofila Marciala Maciela Degollado, to „mafia”. W tym wywiadzie padło jeszcze jego ważne zdanie:

„Odnoszę wrażenie, że zarzutów wykorzystywania będzie więcej”, dodając: „Chowaliśmy się przez te wszystkie lata i to był ogromny błąd”. Prawdopodobnie nie będziemy musieli długo czekać na te nowe zarzuty.

W przemówieniu do kurii rzymskiej 21 grudnia 2018 roku Franciszek mówił: „Także i dzisiaj są liczni «namaszczeni przez Pana», ludzie konsekrowani, którzy nadużywają słabych, wykorzystując swoją władzę moralną i siłę przekonywania. Dopuszczają się obrzydliwości i dalej sprawują posługę, jakby nic się nie stało”.

Narkoman, pedofil i bigamista

Maciel wykorzystywał seksualnie nie tylko dziesiątki młodych seminarzystów, ale też swoje własne dzieci. Był bigamistą, narkomanem i malwersantem, który, żerując na religijności bogobojnych możnych tego świata, zbił fortunę. Kupił Kościołowi wiele nieruchomości, finansował szkoły i uniwersytety.

Jego Legion Chrystusa był w istocie sektą. Ślepe posłuszeństwo w formacji, zakaz informowania o sprawach Legionu osób z zewnątrz i kult założyciela stworzyły doskonałe warunki do nadużyć. Maciel wykorzystywał seksualnie swoich wychowanków i był zupełnie bezkarny, dzięki pieniądzom, które zdobywał dla Watykanu. Według prasy amerykańskiej pieniądze dostawał kardynał Dziwisz.

Maciel miał także zalety, które oczarowały Jana Pawła II. Był konserwatywny i zwalczał silne w Ameryce Południowej wpływy teologii wyzwolenia, którą „święty papież” krytykował. Maciel towarzyszył też polskiemu papieżowi przy okazji trzech wizyt w Meksyku.

Kardynał i 2000 chłopców

Podobna relacja łączyła Jana Pawła II z innym zbrodniarzem, kardynałem Hansem Hermannem Groërem. Według dziennikarzy śledczych Groër, wykorzystując stosunek zależności, mógł molestować i gwałcić nawet 2000 chłopców i młodych mężczyzn. Ten niepozorny austriacki duchowny cieszył się nadzwyczajnym uznaniem papieża Polaka, który powierzył mu godność kardynała. Groër zmarł 24 marca 2003 roku. W depeszy kondolencyjnej do Archidiecezji Wiedeńskiej Jan Paweł II modlił się za kardynała, żeby odebrał „wieczną nagrodę, którą sam Pan obiecał swym wiernym sługom”.

Dopiero po śmierci Wojtyły następca Groëra kardynał Christoph Schönborn potępił Watykan za indolencję w sprawie zbrodni jego poprzednika. Jan Paweł II nigdy nie upublicznił nadużyć kardynała, choć powołał komisję, która miała je zbadać. Jan Paweł II kazał chować zbrodnie dygnitarzy kościelnych do szafy.


Pilnujemy rozdziału Państwa od Kościoła.
Daj na tacę OKO.press.

Adwokat, publicysta i pisarz. Współautor książki „Żeby nie było zgorszenia. Ofiary mają głos” o ofiarach księży pedofilów, autor „Kroniki opętanej” – historii egzorcyzmowanej nastolatki oraz „Dzieci, które gorszą”, w której oddaje głos dzieciom i partnerkom kapłanów. W swojej praktyce adwokackiej wielokrotnie reprezentował pokrzywdzonych w sprawach, dotyczących pedofilii.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!