0:00
04 lutego 2017

Paradoksy populizmu. Poseł Apel: Ukraińcy i złe przepisy wypychają Polaków na emigrację. Sprawdzamy

Poseł Piotr Apel uważa, że Polacy muszą wyjeżdżać z kraju, bo pracę zabierają im migranci ze Wschodu. Chce ich zatrzymać prostszymi podatkami i ułatwieniami w zakładaniu firm. Ale Polacy wyjeżdżali zanim pojawili się Ukraińcy, głównie z powodu niskich zarobków, a na emigracji zakładają firmy równie rzadko jak w Polsce

Wydrukuj

Coraz częściej spotykam się z ludźmi, którzy zwracają uwagę, że problemem jest to, że oni nie mogą znaleźć pracy, dlatego, że tą pracę wykonuje ktoś inny. Ktoś, kto przyjechał do Polski zarobkować.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
W Polsce nie ma zbyt wielu badań na temat tego zjawiska, między innymi dlatego, że masowa emigracja zarobkowa do Polski jest zjawiskiem bardzo świeżym.

Narodowy Bank Polski cytuje jednak badania z innych krajów jak imigranci oddziałują na rynek pracy: "nie zaobserwowano także efektów zniechęcania do wejścia na rynek pracy, nawet w grupie potencjalnie najbardziej zagrożonej obniżeniem popytu na pracę, tj. młodych mężczyzn o niskich kwalifikacjach.”

Badania dowodzą co innego, czego poseł klubu Kukiz 15, Piotr Apel nie dostrzega: „Ponieważ imigranci zazwyczaj otrzymują wynagrodzenia niższe niż pracownicy lokalni na tych samych stanowiskach, generuje to nadwyżkę, najczęściej dystrybuowaną w postaci dodatkowych wynagrodzeń dla pracowników lokalnych.”

Nie jest jednak wykluczone, że takie zjawisko ma miejsce także w Polsce. Nie mamy jednak na to żadnych twardych dowodów.

Z jednej strony mamy duży przyrost imigrantów, którzy pracują u nas i budują nasze PKB, z drugiej strony nie jesteśmy w stanie znaleźć oferty dla Polaków, którzy tu mieszkają i oni muszą wyjeżdżać i pracować na PKB innych krajów.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
"Poranek Radia TOK FM",31 stycznia 2017

To pomieszanie z poplątaniem: Polacy mogą podejmować pracę w Polsce i nie muszą nigdzie wyjeżdżać. Ale chcą wyjeżdżać głównie z uwagi na niskie zarobki w kraju.

Ten sam raport NBP mówi o tym, że migranci podejmują pracę poniżej kwalifikacji. I to się właśnie dzieje z Polakami, którzy wyjeżdżają na Zachód, jak również z Ukraińcami w Polsce – płaci się im mniej niż miejscowym na tych samych stanowiskach. Ale więcej niż w ich rodzinnych państwach.

Według Work Service głównym powodem emigracji Polaków są niskie płace - 70 proc. Kolejnym wymienianym powodem jest możliwość zwiedzania świata – taką opcję zaznaczyło 27 proc.

Przeczytaj także:

A wyjazdy Polaków zaczęły się znacznie wcześniej niż masowa migracja osób z Ukrainy do Polski.

Według GUS w 2016 roku poza Polską w końcu 2015 roku przebywało 2,4 mln Polaków. Największy wzrost migracji przypadał na lata 2004-2005, w momencie przyjęcia Polski do UE.

Rzeczywiście mamy do czynienia ze pewnym wzrostem liczby migrujących Polaków w 2014 i 2015 roku, jednak trudno o dowód, że ma to związek z „wypychaniem” ich z rynku przez imigrantów ze Wschodu.

OKO.press dziwi w wypowiedzi Piotra Apela niechęć wobec migrantów zza wschodniej granicy.

To jest zła spirala zarobkowania europejskiego, którą warto byłoby przemyśleć. Moim zdaniem najlepsze byłoby uproszczenie przepisów podatkowych, uproszczenie przepisów związanych z funkcjonowaniem biznesu.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
"Poranek Radia TOK FM",31 stycznia 2017

Ale Polacy wyjeżdżają nie z powodu skomplikowanych podatków (taki powód migracji podaje tylko 18 proc.).

Nie ma dowodów, że Polacy emigrują by zakładać firmy za granicą. W Wielkiej Brytanii funkcjonuje około 65 tys. polskich jednoosobowych działalności.

Biorąc pod uwagę, że w Wielkiej Brytanii przebywa około 720 tys. naszych rodaków, to jedynie co 11 Polak na wyspach ma firmę. Tymczasem w Polsce samych mikrofirm (zatrudniających do 9 osób) jest ok 2 mln, a osób w wieku produkcyjnym ok. 24 mln.

Różnica jest minimalna. Choć dane są oczywiście przybliżone, to nic nie wskazuje, że to nie namiętność do biznesu skłania Polaków do emigracji.

Mamy populistyczne „combo” w wykonaniu posła Apela: – Polacy uciekają za granicę przed skomplikowanymi przepisami podatkowymi i trudnościami w zakładaniu biznesu. A tych, którzy zostali wypychają Ukraińcy. Ale to wszystko dalekie od prawdy.

Udostępnij:

Kamil Fejfer

Analityk nierówności społecznych i rynku pracy związany z Fundacją Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, prekariusz, autor poczytnego magazynu na portalu Facebook, który jest adresowany do tych, którym nie wyszło, czyli prawie do wszystkich. W OKO.press pisze o polityce społecznej i pracy.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne