"Totalna opozycja podaje, że w Toruniu skutki reformy odczuło ok. 200 pedagogów" - pisze zaniepokojona posłanka PiS Anna Sobecka do Zalewskiej. Pani minister, która dotychczas zapewniała, że żadnych zwolnień nie będzie, musiała przyznać, że w Toruniu "nie przedłużono umów 168 nauczycielom zatrudnionym na czas określony oraz rozwiązano stosunki pracy z 34"

Minister edukacji Anna Zalewska twierdziła, że podawane przez ZNP liczby nauczycieli zwolnionych z powodu reformy są oparte na nieprawdziwych szacunkach i zawierają  dane „zbierane nie wiadomo gdzie”. Jednak zapytana przez zaniepokojoną partyjną koleżankę Annę Sobecką o skalę zwolnień w macierzystym Toruniu, przypomniała sobie, że monitoring sytuacji kadrowej w szkołach można robić na bieżąco. Wystarczy przeanalizować informacje zawarte w arkuszach organizacyjnych szkół i aneksach do dokumentów.

W odpowiedzi na interpelację posłanki Sobeckiej minister sama pierwszy raz publicznie podaje twarde liczby, które dowodzą, że zwolnienia w oświacie są.

Zalewska napisała:

„Na chwilę obecną (9.10.2017 r.) informuję, że z danych uzyskanych od Kujawsko-Pomorskiego Kuratora Oświaty wynika, iż z dniem 1 września 2017 r. w Toruniu nie przedłużono umów 168 nauczycielom zatrudnionym na czas określony (najdłużej do dnia 31 sierpnia 2017 r.) oraz rozwiązano stosunki pracy z 34 nauczycielami”.

Z danych ZNP zebranych do 30 września 2017 r. wynika, że w całym województwie kujawsko-pomorskim zwolniono 439 nauczycieli.



Choć minister Zalewska podaje realne liczby, to interpretuje je już zupełnie dowolnie:

  • nauczycieli, których umowy nie zostały przedłużone, nie traktuje jako tych, którzy stracili pracę;
  • stwierdza, że rzetelne dane o zatrudnieniu nauczycieli będą później;
  • zwolnienia traktuje jako wynik niżu demograficznego oraz typowe „fluktuacje”;
  • wcześniejszego przejścia na emeryturę nie traktuje jako możliwy wynik niepewności co do zatrudnienia;
  • nie komentuje skali redukcji etatów;
  • nie odpowiada, ilu nauczycieli w obawie przed zwolnieniem skorzystało z urlopu dla poratowania zdrowia.

Z najnowszych danych ZNP wynika, że

pracę straciło 6 tys. 492 nauczycieli w całym kraju. To dane niepełne – pochodzą tylko z 70 proc. placówek edukacyjnych. Reszta odmówiła przesłania informacji – mówił prezes ZNP Sławomir Broniarz podczas konferencji prasowej 9 października 2017.

Przewodniczący Broniarz podkreśla, że liczba zwolnionych drastycznie przewyższa średnią zwolnień z ostatnich 10 lat, więc nieprawdziwy jest argument minister Zalewskiej, że zwolnienia są skutkiem niżu demograficznego i mniejszej liczby uczniów, a nie skutkiem „deformy”.



Zalewska: reforma wykorzysta potencjał kadrowy szkół

Minister edukacji jeszcze raz powtarza kuriozalną tezę, że reforma edukacji pozwoli chronić miejsca pracy nauczycieli: „Od wielu lat bezpośredni wpływ na stan zatrudnienia nauczycieli mają zmiany demograficzne, powodujące zmniejszanie się liczby uczniów w szkołach, a co za tym idzie zmniejszające się potrzeby kadrowe.

Przepisy wprowadzające reformę ustroju szkolnego konstruowano z założeniem pełnego wykorzystania potencjału kadrowego szkół dotychczasowego systemu.

Należy bowiem pamiętać, że po pierwsze ogólna liczba uczniów objętych nauką nie zmieni się – zmianie nie ulegnie też liczba lat nauki, a ponadto w roku szkolnym 2017/2018 nastąpiło:

  • zwiększenie ramowych planów nauczania o 2 godziny tygodniowo,
  • a w roku szkolnym 2018/2019 zwiększenie nastąpi o 4 godziny tygodniowo (w stosunku do odpowiednich klas szkoły podstawowej i gimnazjum w dotychczasowym systemie).

Tak więc reforma edukacji wprowadzająca nową strukturę szkół nie powoduje zmniejszenia zapotrzebowania na etaty nauczycieli, może jednak powodować konieczność zmiany ich miejsca zatrudnienia”.

Pisaliśmy wielokrotnie, że wyliczenia minister Zalewskiej są oderwane od rzeczywistości. Przeczytaj o tym w tekście OKO.press „Wycinka nauczycieli„.



Wszystkiemu winne są samorządy i dyrektorzy

Odpowiedzialność za nową organizację zatrudnienia w szkołach przerzuca minister na samorządy i dyrektorów szkół, mimo że jeszcze w styczniu 2017 roku to ona – jako minister edukacji – podpisała się pod słynnym zdaniem: „żaden nauczyciel nie straci pracy w związku z reformą”.

Minister Zalewska pisze w odpowiedzi posłance Sobeckiej: „W okresie wdrażania reformy wiele zależy jednak od indywidualnych decyzji organów prowadzących szkoły w zakresie organizowania sieci szkół, które to decyzje bezpośrednio przekładają się na strukturę zatrudnienia w szkołach prowadzonych przez daną jednostkę samorządu terytorialnego”.


Opłać abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym