0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Michal Borowczyk / Agencja Wyborcza.plFot. Michal Borowczy...

Orędzie nowego prezydenta miało trzy charakterystyczne momenty. Pierwszy to wspomnienie o wojnie, która jest jednym z najważniejszych tematów w Polsce, a prezydent akurat może mieć dużo do powiedzenia w tej sprawie – jako zwierzchnik sił zbrojnych. Ale słowa o wojnie zabrzmiały dziwnie:

„Bo tak trudno nie zgodzić się z Romanem Dmowskim, który mówił, że jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie. Chyba nikt w tej izbie nie ma wątpliwości, że jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie. Józef Piłsudski mówił, że niepodległość nie jest nam dana raz na zawsze.

Dzisiaj czujemy to bardziej niż kiedykolwiek. Bowiem za naszą wschodnią granicą toczy się wojna, a Polska musi trwać wiecznie, jak mówił Wincenty Witos. Mówią z innych perspektyw niejako jednym głosem, drodzy państwo”.

Nie wymienił ani Ukrainy, ani Rosji. Jakby wojna za wschodnią granicą nie była naszą wojną, nie była wojną, która nam zagraża. Która zagraża „wiecznemu trwaniu Polski”. To ujęcie delikatnie mówiąc przestarzałe – jakbyśmy słuchali przywódcy sprzed 100 lat.

Drugi fragment to ten o wybaczaniu: „Wolny wybór, wolnego narodu postawił mnie dziś przed państwem. Postawił mnie przed państwem wbrew wyborczej propagandzie, kłamstwom. Wbrew teatrowi politycznemu i wbrew pogardzie, z którą się spotykałem w drodze do Urzędu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. Wybaczałem i jako chrześcijanin ze spokojem serca i z głębi serca wybaczam całą tę pogardę i to, co działo się w czasie wyboru”.

Wbrew pozorom „wybaczenie” nie brzmi koncyliacyjne, ale butnie. Bo skoro przeciwnicy polityczni potrzebują wybaczenia prezydenta, to znaczy, że będzie im on go udzielał lub nie. Może następnym razem nie wybaczy i co wtedy? Dodatkowo wezwał Donalda Tuska na dywanik (Radę Gabinetową), by „mieć pełne informacje o tym, jak wygląda stan państwa polskiego”. Co też zabrzmiało groźnie.

Przeczytaj także:

Fragment nr trzy: „Drodzy członkowie Zgromadzenia Narodowego, będę też głosem tych Polaków, którzy chcą Polski normalnej. Polski przywiązanej do swoich wartości, Polski z dobrą polską szkołą, z polską literaturą i z polskimi lekturami w polskiej szkole. Jako człowiek, który przez kilkanaście lat zajmował się edukacją i narodową pamięcią, zrobię wszystko, aby dobra polska szkoła wychowywała kolejne pokolenia Polaków. A polski uczeń wychodzący ze szkoły rzeczywiście czuł dumę z bycia Polakiem”.

Bardzo dużo Polski. Wszystko będzie polskie, nawet lektury szkolne. Duma, naród, polskie obowiązki, Polacy i Polska. I to Polski rodem z XIX wieku (albo jeszcze starszej). Nawrocki chce przenieść nas kilkadziesiąt lub kilkaset lat wstecz, zaprezentował zdecydowanie przestarzały sposób myślenia o wspólnocie.

„Widzę to tak” to cykl, w którym od czasu do czasu pozwalamy sobie i autorom zewnętrznym na bardziej publicystyczne podejście do opisu rzeczywistości. Zachęcamy do polemik.

Orędzie nowego prezydenta pełniej omówił w OKO.press Witold Głowacki:

oraz Dominika Sitnicka i Agata Szczęśniak:

Co to dla nas oznacza?

Za pięć lat wszyscy będziemy pod prawą ścianą

Przez lata Jarosław Kaczyński starał się nie dopuścić do jednego – żeby nikt go nie zaszedł z prawej flanki. By nie powstała partia jeszcze bardziej prawicowa. Jego koszmar się ziścił. Konfederacja rośnie w siłę. Oczywiście, to koszmar nie tylko prezesa PiS, ale i nas wszystkich.

Obserwujemy, jak centrowa do tej pory najważniejsza partia koalicji rządzącej skręca w prawo, próbując nieudolnie łowić wyborców bardziej konserwatywnych. Teoretycznie w 2023 r. wygrało wybory parlamentarne centrum, które w dodatku weszło w koalicję z lewicą, ale niektóre ruchy lub właśnie zaniechania premiera Tuska wskazują, że jednak teraz wygrywają zgoła inne ideały.

Symbolem tego jest Nawrocki. Teoretycznie jednego prezydenta z PiS zastąpił drugi prezydent z PiS. Wiele wskazuje jednak na to, że będą to dwie różne prezydentury. Przede wszystkim Karolowi Nawrockiemu dużo bliżej do Konfederacji. A dalej do Ukrainy (za którą Duda stał jednak murem).

Możemy spodziewać się wzmożenia antyimigranckiej (także antyukraińskiej) retoryki. Możemy spodziewać się ciepłych relacji ze skrajną prawicą i narodowcami. Możemy spodziewać się, że progresywne idee i ustawy nie będą nawet dyskutowane, a co dopiero przyjmowane. Możemy spodziewać się Romana Dmowskiego na sztandarach (chociaż w orędziu pojawił się obok Daszyńskiego, Witosa i Korfantego).

Możemy spodziewać się, że cała sfera publiczna przesunie się o kolejny krok w prawo, aż za 5 lat na prawo nie będzie nic poza ścianą.

Zgody nie będzie

Także dlatego, że prezydent nie będzie koncyliacyjny. Nie należy się łudzić. Będzie podstawiał nogę obecnemu rządowi, by doprowadzić do jego upadku i przegranej w wyborach. Oczywiście, wojna pomiędzy rządem i prezydentem jest stopniowalna. Nawrocki może pójść na rympał lub też czynić ruchy pozornie ugodowe. Na pewno jednak jego celem jest doprowadzenie do wygranej prawicy w 2027 r. I jest na dobrej drodze – ma do tego narzędzia oraz mocny mandat uzyskany w wyborach.

Czy rządząca koalicja jest bezradna? Jej sytuacja jest trudna – rząd traci poparcie w sondażach, koalicjanci wykonują dziwne ruchy, które ją podkopują, obietnice ciągle czekają na zmiłowanie.

Ale nie musi być bezradna. Koalicja ma szansę, by nie dopuścić do najczarniejszego scenariusza. Może zaproponować Polkom i Polakom inną narrację, inną wizję Polski. Inną wizję Polski i Europy niż proponuje Nawrocki, PiS i Konfederacja. Polski otwartej, progresywnej, rozwiązującej realne problemy mieszkańców. Polski nie z XIX wieku, jak chce Nawrocki, ale z XXI.

Wydaje się to jedyną możliwą strategią, którą ma szanse powodzenia. Ale wymaga odwagi i ryzyka (którym jest zejście z bezpiecznej ścieżki na prawo). Czy koalicja jest na to ryzyko gotowa?

;
Na zdjęciu Magdalena Chrzczonowicz
Magdalena Chrzczonowicz

Naczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (osoby LGBTQIA, osoby uchodźcze), prawach kobiet, Kościele katolickim i polityce. Wcześniej pracowała w organizacjach poarządowych (Humanity in Action Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Amnesty International) przy projektach społecznych i badawczych, prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/edukatorek, realizowała badania terenowe. Publikowała w Res Publice Nowej. Skończyła Instytut Stosowanych Nauk Społecznych na UW ze specjalizacją Antropologia Społeczna.

Komentarze