W drugim podejściu Komisja Zdrowia przegłosowała zmianę prawa farmaceutycznego - wprowadzenie obowiązkowych recept na pigułkę "dzień po". "Do dziś kobiety nie musiały się upubliczniać z przyjmowaniem tej pigułki, za to po zmianie na jeden enter państwo będzie widziało je wszystkie po peselu" ostrzegł Bartosz Arłukowicz z PO. W czwartek ustawa trafi do Sejmu

Mimo sprzeciwu wielu organizacji pozarządowych i środowisk kobiecych komisja zdrowia przyjęła zmiany dotyczące antykoncepcji awaryjnej. Odrzucono poprawkę posła Radosława Lubczyka z Nowoczesnej, wykreślającą zapis o sprzedaży antykoncepcji hormonalnej tylko na receptę.

13 osób było za przyjęciem zmiany, osiem osób było przeciwko.

Choć pigułka „dzień po”, to tylko kilka zdań w wielostronicowej nowelizacji prawa farmaceutycznego, dyskusja o niej zdominowała całe posiedzenie komisji. Przy tej okazji minister Radziwiłł minął się kilka razy z prawdą, o czym pisaliśmy w tekście „Radziwiłł kłamie o ellaOne…„.



Przypominamy najważniejsze fakty dotyczące pigułki „dzień po”:

  • Bez recepty można kupić ellaOne w następujących krajach: Austria, Belgia, Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Czechy, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Grecja, Irlandia, Włochy, Luksemburg, Łotwa, Polska, Portugalia, Rumunia, Słowacja, Hiszpania, Szwecja, Holandia, Wielka Brytania. W Chorwacji, we Włoszech i w Polsce jest ograniczenie wiekowe – tabletka jest dostępna bez recepty od 18 roku życia (Chorwacja i Włochy) lub od 15 roku życia (Polska),
  • zgodnie z definicją WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) ciąża rozpoczyna się w momencie zagnieżdżenia zapłodnionej komórki jajowej w macicy,
  • istnieją tabletki wczesnoporonne, które są metodą (farmakologiczną) przerwania ciąży. Jako metoda „aborcyjna” tabletki te nie są w Polsce dostępne (sprzedaż jest zakazana),
  • Europejska Agencja Leków uznała, że ellaOne jest bezpieczna i dlatego w niemal wszystkich krajach UE jest dostępna bez recepty,
  • ellaOne, pigułka dzień po, dostępna w Polsce bez recepty nie jest tabletką wczesnoporonną, bo nie może spowodować przerwania istniejącej ciąży.


Cytaty z debaty

Tym razem znów obrady komisji przyciągnęły wielu przeciwników proponowanych zmian, m.in. uczestniczki czarnego protestu. Na serię ich wątpliwości przedstawiciel minister zdrowia nie odpowiedział, a zmiany zostały przegłosowane. Wcześniej wypowiedział się jednak zwolennik zmiany, poseł PiS, Grzegorz Raczak, profesor medycyny, który złożył dość ciekawe oświadczenie:

„W innych krajach musi być konsultacja farmaceutyczna, żeby wziąć ten lek. Tak słyszałem w każdym razie. (…) Podejrzewam, że tu jest niedoszacowane zagrożenie. To jest hipoteza, nie potrafię tego udowodnić. Jako lekarz taką obawę żywię, nie ma to nic wspólnego z ideologią”.

Przedstawicielka jeleniogórskiego Ogólnopolskiego Strajku Kobiet: „Dlaczego wy walczycie, żeby kobiety nie miały dostępu do antykoncepcji? Dlaczego nie weźmiecie się za siebie, tylko ciągle idziecie z łapami do kobiet?”

Bartosz Arłukowicz z PO, przewodniczący komisji, uciszył protesty posłów PiS mówiąc: „To jest głos społeczeństwa, suwerena tak zwanego. Proszę dalej”.

Przedstawicielka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet: „Padły tutaj piękne słowa troski o polską kobietę, zwłaszcza o tę najmłodszą. Przypominam, że legalnie z nieletnią można współżyć, kiedy ona skończy 15 lat. Jeżeli ograniczycie nam antykoncepcję, to kiedy będzie wprowadzony zakaz współżycia poniżej 18 lat?”

Przedstawiciel Fundacji Nowoczesnej Edukacji Spunk: „Dlaczego tylu mężczyzn zabiera głos w sprawie dotyczącej stricte kobiet?”.

Całą ustawę i uwagi strony społecznej można przeczytać tutaj.

Apel Akcji Demokracji

Fundacja zbiera podpisy pod petycją do parlamentarzystów: „Antykoncepcja awaryjna jest ostatnim środkiem antykoncepcyjnym w sytuacji, kiedy wszystkie pozostałe zawiodą. Znajduje się w sprzedaży tylko w niektórych aptekach. Mimo to, rząd planuje dalsze kroki, jeszcze bardziej ograniczające dostęp kobiet do tych środków antykoncepcyjnych. Mają one być sprzedawane wyłącznie na receptę. To najmocniej uderzy w kobiety, które nie będą mogły sobie pozwolić na pilną wizytę w prywatnym gabinecie lekarskim, np. z przyczyn finansowych.

Domagamy się zapewnienia kobietom dostępu do antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Prawo do niej przysługuje każdej kobiecie i nie może być ograniczane poglądami lekarzy, czy barierami finansowymi.”

Apel można podpisać tutaj. Do 20 kwietnia podpisało go już prawie 16 tys. osób.


Przychodzi OKO do lekarza...
Chcesz, byśmy nadal pilnowali zdrowia Polaków?

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Masz cynk?