Wicepremier Morawiecki spotkał się z prezydentem Białorusi Aleksandrem Łukaszenką. To kolejny sygnał wschodnio-autorytarnego zwrotu w polityce zagranicznej Polski za czasów PiS. Autorytarnego, bo państwa, z którymi ostatnio spotykają się polscy dyplomaci, są raczej na bakier z demokracją

To nie pierwsza wizyta prominentnego polityka PiS u naszych wschodnich sąsiadów w 2016 r. W marcu Białoruś odwiedził szef MSZ Witold Waszczykowski.

Polska kolonia na wschodzie?

Wizyta Morawieckiego ma służyć zacieśnieniu współpracy gospodarczej między krajami.

Na spotkaniu, które odbyło się w związku z 20. Polsko-Białoruskim Forum Gospodarczym „Dobrosąsiedztwo 2016”, zaproszono Polskę i krajowe przedsiębiorstwa do udziału w procesie prywatyzacji na Białorusi. Być może polskie firmy będą więc miały okazję do szybkiego wzbogacenia się przy przejmowaniu państwowych spółek.

Innym elementem współpracy ma być tworzenie przedsiębiorstw na Białorusi z kapitałem polskim lub mieszanym (współpraca polsko-białoruska).



Przedstawiciele warszawskiej GPW, Polsko-Białoruskiej Izby Handlowej i Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego podpisali też list intencyjny dotyczący utworzenia Polsko-Białoruskiego Centrum IPO (Initial Public Offering – pierwsza oferta publiczna). Ma być to ośrodek konsultacji, doradztwa i edukacji wspierający przedsiębiorców z Białorusi w szukaniu finansowego wsparcia na polskim rynku.

Wymiana handlowa między Polską a Białorusią wyniesie w tym roku najprawdopodobniej ok. 2,5 mld dolarów. Celem współpracy jest przekroczenie 4 mld w 2018 r. Polska jest obecnie czwartym co do wielkości źródłem białoruskiego importu.

Jak mówił po na Forum wicepremier Białorusi Michaił Rusy, granica między państwami ma się stać „bramą Zachód-Wschód i Wschód-Zachód”

Z kim się bratamy?

Jednak zabiegi mają charakter również bardziej dyplomatyczny. Według Morawieckiego relacje gospodarcze są „najlepszą drogą do pogłębienia współpracy także na innych polach”.

„Otwieramy nowy rozdział w historii polsko-białoruskich relacji i zależy nam, aby zyskały jakościowo nowy wymiar” – mówił Morawiecki po spotkaniu z Łukaszenką. Dodał też, że jest w stanie szybko porozmawiać i poszukać odpowiednich rozwiązań problemów w relacjach z Białorusią.

Łukaszenka wspomniał, że „są pewne niekorzystne fakty w gospodarce i w naszych stosunkach”.

I ma rację. Przypominamy, że Łukaszenka to prezydent Białorusi nieprzerwanie od 1994 r. i wszystko wskazuje na to, że dzieje się tak głównie dzięki fałszowaniu wyborów.

Białoruś pod jego rządami znana jest z łamania praw człowieka, korupcji oraz duszenia opozycji politycznej i nieprzychylnych mediów.

Jednak co najistotniejsze dla naszej międzynarodowej pozycji, Łukaszenka zachowuje bliskie stosunki z Władimirem Putinem

i jest jednym z nielicznych wspierających go głów państw w regionie (choć ich stosunki są burzliwe). Łukaszenka nie odwiedził żadnego zachodnioeuropejskiego państwa przez pierwsze 14 lat swojej prezydentury. W 2009 r. odbył w końcu podróż do Rzymu i Watykanu.



Przez około 10 lat Białoruś obłożona była przez UE politycznymi i ekonomicznymi sankcjami – za zamykanie przeciwników politycznych, niewyjaśnione zniknięcia kilku z nich oraz fałszowanie wyborów.

W październiku 2015 r. sankcje zostały zawieszone. Był to m.in. efekt wypuszczenia więźniów politycznych. W lutym 2016 r. szefowie MSZ krajów Unii zdecydowali się do sankcji nie wracać, ale stosunki dalej są dalekie od poprawnych.

Kurs na wschód

Tym samym to kolejny sygnał wschodnio-autorytarnego zwrotu w polityce zagranicznej Polski za czasów PiS. Autorytarnego, bo państwa, z którymi ostatnio spotykają się polscy dyplomaci, są raczej na bakier z demokracją.

Nowy rząd bardzo dba o stosunki z Węgrami, z którym Unia Europejska ma napięte stosunki. Jarosław Kaczyński jeszcze w 2014 r. chwalił w wywiadzie dla wpolityce.pl działania Turcji, której prezydent Recep Erdogan również znany jest z niezbyt pilnego przestrzegania demokratycznych procedur. Głośno było o listopadowej wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w Chinach. Został tam przyjęty z wszelkimi honorami:

Prezydent Chin Xi Jinping odwiedził zaś Polskę pół roku później, w czerwcu 2016 r. Poprawiające się relacje z Chinami są jednak typowe dla całego regionu Europy Środkowej i Wschodniej. Państwo Środka od jakiegoś czasu prowadzi w nim gospodarczą i dyplomatyczną ofensywę. Podróż Morawieckiego do Białorusi może być z tym związana. Wielkie połączenie kolejowe między Szanghajem a Łodzią, budowane w ramach strategii nowego Jedwabnego Szlaku, ma przebiegać m.in. właśnie przez Białoruś.

Jednocześnie wydaje się, że

odbywa się to kosztem naszych relacji z Zachodem.

Szczególnie patrząc na pogorszenie relacji z instytucjami UE, Niemcami i ostatni skandal z odwołanym przetargiem na francuskie śmigłowce dla polskiej armii.


Opłać abonament na wolność słowa

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym