13 lutego 2021

PiS może zapomnieć o trzeciej kadencji. Opozycja łatwo tworzy rząd [SONDAŻ OKO.press]

Gdyby wybory były 14 lutego, Koalicja Obywatelska, Polska 2050 i Lewica mogłyby stworzyć rząd z bezpieczną większością 244 posłów - wynika z najnowszego sondażu Ipsos dla OKO.press. PiS od trzeciej kadencji rządów dzieli przepaść - minimum 10 pkt proc.

Jeśli partia Jarosława Kaczyńskiego spodziewała się łatwego odrobienia strat po tąpnięciu wywołanym orzeczeniem Trybunału Przyłębskiej ws. aborcji, musi być srodze rozczarowana. Wynik Prawa i Sprawiedliwości w sondażu Ipsos to jedynie 29 proc., czyli o wiele za mało nie tylko, żeby rządzić samodzielnie, ale nawet wspólnie z Konfederacją, mimo dobrego wyniku (10 proc.) skrajnej prawicy.

Co na opozycji? Po raz pierwszy w naszym sondażu Polska 2050 Szymona Hołowni zrównała się z Koalicją Obywatelską (dwa razy mocne 20 proc.), Lewica (10 proc.) wciąż nie może dogonić swoich prawie 13 proc. z wyborów w październiku 2019 roku, tuż pod progiem jest PSL i wg tego badania nie wchodzi do Sejmu.

Ipsos rozpoczął sondaż dla OKO.press po południu 10 lutego, a więc w trakcie protestu przeciwko podatkowi wymierzonemu w niezależne media. Telefoniczne badanie zakończyło się w piątek 12 lutego po południu.

Poparcie dla partii wygląda w nim następująco:

Kto miałby szanse rządzić? Głosy na mandaty przeliczamy na poziomie okręgów według wzoru przygotowanego przez analityka Leszka Kraszynę.

Jeśli rozłożymy wyborców niezdecydowanych pomiędzy poszczególne partie, otrzymamy następujące wyniki hipotetycznych wyborów i rozkład mandatów sejmowych:

  • PiS - 30,9 proc. oraz 172 mandaty
  • KO - 21,3 proc. oraz 96 mandatów
  • Polska 2050 - 21,3 proc. oraz 107 mandatów
  • Lewica - 10,6 proc. oraz 41 mandatów
  • Konfederacja - 10,6 proc. oraz 43 mandaty
  • Mniejszość niemiecka - 1 mandat
  • PSL - 4,3 proc. - zero mandatów

UWAGA! Różnice w mandatach mimo identycznego poparcia dla KO i Polski 2050 oraz Lewicy i Konfederacji wynikają z nierównomiernego rozkładu mandatów w poszczególnych okręgach. By oszacować rozkład mandatów na poziomie okręgu używamy wzoru analityka Leszka Kraszyny, opartego na podziale mandatów w poprzednich wyborach oraz rozkładu głosów dla Szymona Hołowni w wyborach prezydenckich.

Według obecnego stanu nastrojów Sejm w połowie lutego 2021 wyglądałby następująco:

Jak widać, koalicja KO, Polski 2050 i Lewicy dysponowałaby bezpieczną większością 244 posłów i mogłaby stworzyć rząd. Mimo utraty czwartego potencjalnego koalicjanta - PSL.

PiS silny tam, gdzie zawsze. Ale spektakularnie traci

PiS jak zwykle zawdzięcza swój - wciąż najlepszy - wynik dwóm dużym grupom wyborców: mieszkającym na wsi oraz Polakom, i zwłaszcza Polkom, powyżej 60. roku życia. Ale przewaga partii Kaczyńskiego nie jest już wśród nich na tyle duża, by wyrównać straty w innych grupach.

Ba, żeby przy obecnej konfiguracji partyjnej liczyć na samodzielne rządy, Prawo i Sprawiedliwość musiałoby zwiększyć poparcie o co najmniej o 10 pkt. proc. - dopiero wynik w okolicach 41 proc. dawałby obozowi władzy szansę (ale wcale nie pewność!) na większość w Sejmie.

Tymczasem od listopada PiS nie zyskał nic - ma wynik identyczny jak w sondażu OKO.press w końcu listopada 2020.

Skąd takie kłopoty? Pokazuje to poniższy wykres.

Szary słupek po prawej stronie wyniku dla partii to rezultat danej formacji w wyborach 2019 roku. Porównanie nie dotyczy Polski 2050, która jeszcze wówczas nie istniała.

Jak widać, PiS wciąż wygrywa na wsi, ale stracił tam w porównaniu do wyborów 2019 aż 1/4 wyborców. Jak się wydaje, głównym beneficjentem jest nowy gracz, czyli ugrupowanie Szymona Hołowni, które może liczyć na 15 proc. wiejskich wyborców i jednocześnie nie zabrało ich innym partiom opozycyjnym, które mają poparcie identyczne jak w wyborach.

Inaczej rzecz ma się w największych miastach, gdzie Hołownia najprawdopodobniej żywi się głównie elektoratem KO.

Ale wróćmy do PiS i spójrzmy na inne ubytki w poparciu dla partii Kaczyńskiego w porównaniu do wyborów z października 2019 roku. Straty jakie poniósł obóz władzy wśród młodych wyborców (w wieku 18-29 lat i 30-39 lat) w zaledwie półtora roku, to fenomen, który przejdzie do historii polskiej polityki.

Na złe wyniki w tej grupie składa się zapewne zabójcza dla rządzących mikstura religijnego fundamentalizmu i uciążliwości związanych z pandemią koronawirusa. Wyrok Trybunału Przyłębskiej niemal całkowicie zakazujący aborcji odrzucił od PiS najmłodszych wyborców - to głównie oni protestowali na ulicach. Do tego obostrzenia związane z epidemią, jakkolwiek słuszne, również najbardziej uderzają w młodych - to ich styl życia ograniczają w największym stopniu, to młodzi zatrudnieni na umowach cywilno-prawnych mają coraz słabszą pozycję na niestabilnym rynku pracy.

W pierwszym wypadku PiS sam sobie zgotował ten los, w drugim - miał pecha. Tak czy inaczej niewiele dziś wskazuje, by poniesione straty były łatwe do odrobienia dla obozu władzy.

Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory 2019 wśród młodych, obecnie przegrywa spektakularnie.

Tak jest obecnie:

A oto wykres strat, jakie poniósł PiS w porównaniu z wyborami w kolejnych grupach wiekowych:

Dziewczyny kontra chłopcy: Hołownia łączy wodę z ogniem

Różnica w poglądach między młodymi Polkami i Polakami to temat na pracę doktorską, jeśli nie habilitację.

Dość powiedzieć, że gdyby Sejm wybierały kobiety w wieku 18-39 lat, koalicja KO, Polski 2050 i Lewicy miałaby większość konstytucyjną - 312 mandatów.

Gdyby głosowali młodzi mężczyźni, koalicja PiS oraz Konfederacji mogłaby sformować rząd z 234 posłami, przy czym to Konfederaci byliby silniejszym partnerem.

Warto w tym kontekście zwrócić uwagę na wynik Polski 2050. Hołownia dokonuje sztuki akrobatycznej na najwyższym poziomie, uzyskując równy (i najwyższy) wynik w obu tak różnych grupach.

Przeciwnicy lidera Polski 2050 zarzucają mu często, że siedzi okrakiem na barykadzie, chce o wszystkim deliberować i nie zajmuje jasnego stanowiska w kilku ważnych sprawach poruszających opinię publiczną. Okazuje się, że to umiejętnie wybrana i sprawnie realizowana strategia, która może być kluczowa dla wyniku wyborów.

Udział w głosowaniu zadeklarowało 65 proc. badanych, co oznacza, że wg szacunków na podstawie poprzednich sondaży Ipsos - do urn poszłoby ok. 48-50 proc. wyborców.

W sondażu zmierzyliśmy również poparcie w scenariuszu, gdy opozycja łączy siły przeciwko PiS, tworząc jedną listę. Analiza tego badania w kolejnym tekście już w niedzielę rano 14 lutego. Warto czekać, bo będzie się działo!

Sondaż Ipsos zrealizowany metodą CATI w dniach 10-12 lutego 2021 roku. Badanie na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków N=1014. Losowanie próby miało charakter warstwowo-proporcjonalny. Kontrolowano miejsce zamieszkania respondenta pod względem województwa i kategorii wielkości miejscowości.

Udostępnij:

Michał Danielewski

Wicenaczelny OKO.press, redaktor, socjolog. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej". Pochodzi z Sieradza

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne