Z ostatniej chwili: Posłowie PiS zagłosowali za ustawą o zakazie edukacji seksualnej, kierując ją do dalszych prac w komisji. Przed Sejmem w Warszawie i w kilkudziesięciu miastach Polski odbywają się protesty. O odrzucenie szkodliwej ustawy w całości apelowało m.in. Polskie Towarzystwo Seksuologiczne. Tłum pod Sejmem skandował "Jakim prawem?!"

Sejm zagłosował za skierowaniem projektu nowelizacji kodeksu karnego zakładającego penalizację edukacji seksualnej do dalszych prac w komisji. O odrzucenie projektu w całości wnioskowała posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus. Sejm większością głosów odrzucił jej wniosek.

Za skierowaniem projektu do dalszych prac głosowało 221 posłów PiS, sześcioro posłów Kukiz’15 (m.in. Stanisław Tyszka, wybrany z listy PSL do Sejmu IX kadencji), dwóch posłów PSL (Jacek Tomczak, Marek Biernacki) i trzech posłów reprezentujących koło poselkie Konfederacji (m.in. Robert Winnicki).

Projekt wniesiony został jako obywatelski, co oznacza, że nie obejmuje go zasada dyskontynuacji. Będzie mógł być procedowany również w kolejnej kadencji Sejmu.

Winnicki kontra Scheuring-Wielgus

Przed samym głosowaniem Robert Winnicki pytał rząd Prawa i Sprawiedliwości, dlaczego pozwala na organizowanie Tęczowych Piątków.

Głos zabrała Joanna Scheuring-Wielgus: „Dlaczego wprowadzanie gniot legislacyjny i ideologiczny? Dlaczego zrównujecie edukację seksualną z pedofilią?”. „Wara od naszych dzieci” – zakończyła swoje przemówieniem posłanka Lewicy.

Gęstniejący od 17.30 tłum młodych ludzi pod Sejmem skandował w tym czasie” „Ręce precz od naszych dzieci” (zobacz relację OKO.press).

Krzysztof Paszyk (PSL) nie rozumiał sensu protestów: „Dlaczego chcecie zakazywać najskuteczniejszej metody do walki z pedofilią, czyli edukacji seksualnej?”.

„Wysoka Izbo, ten projekt nie ma nic wspólnego z ochroną dzieci przed pedofilią” – komentowała Monika Wielichowska z PO. „To nie jest projekt, który dotyczy mnie, Kidawy-Błońskiej, ani Kaczyńskiego. Ten projekt dotyczy was, młodych ludzi!”.

„Znowu przegłosowaliście bubel prawny. Mówicie o dzieciach, a projekt dotyczy osób małoletnich” – komentował kąśliwie z sejmowej mównicy tuż po głosowaniu Borys Budka.

Autorem projektu jest Fundacja PRO-Prawo do życia, a pełnomocnikiem komitetu inicjatywy ustawodawczej był Olgierd Pankiewicz, prawnik związany z Ordo Iuris.

Wczoraj podczas pierwszego czytania przedstawiciele klubu PiS oficjalnie wsparli projekt. Poseł Andrzej Matusiewicz stwierdził, że pomoże on realizować prawa dzieci do „poszanowania godności, wolności od przemocy psychicznej, ochrony jego prywatności i wrażliwości”, a także „prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z przekonaniami”.

Poseł PiS dodał także, że kara pozbawienia wolności przewidziana w projekcie (dwa i trzy lata w zależności od kwalifikacji) powinna wzrosnąć do pięciu lat.

Co jest w projekcie?

Autorzy projektu (do przeczytania na stronie Sejmu) chcą zakazać „demoralizacji i seksualizacji dzieci”. W tym celu proponują znowelizowanie art. 200b kodeksu karnego. Obecnie przepis ten stanowi:

Art. 200b. Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Inicjatywa „Stop Pedofilii” zakłada rozwinięcie tego przepisu o kilka punktów. Od tej pory karać należałoby każdego kto „publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego”. Jeśli robi to za pomocą środków masowego przekazu kara wynieść może do trzech lat. Taka sama kara grozi zagrożone ma być „propagowanie i pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej” podczas „działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi”.

Pamiętać trzeba, że zgodnie z polskim prawem osobą małoletnią jest osoba poniżej 18 roku życia. W Polsce uprawiać seks i podejmować czynności seksualna mogą już osoby piętnastoletnie. Dlaczego autorzy projektu chcą karać za pochwalanie czegoś, co jest legalne? Taki zapis nie jest pomyłką, ani przypadkiem. W ustawie nie chodzi bowiem o walkę z pedofilią.

Chodzi tak naprawdę o edukację seksualną

W uzasadnieniu projektu czytamy: „Odpowiedzialne za »edukację« seksualną środowiska wchodzą do kolejnych placówek oświatowych w Polsce, rozbudzając dzieci seksualnie oraz promując wśród uczniów homoseksualizm, masturbację i inne czynności seksualne”.

Jako przykłady zajęć „propagujących lub pochwalających podejmowanie czynności seksualnych przez osoby małoletnie” wymieniane są zajęcia dotyczące:

  • antykoncepcji;
  • profilaktyki ciąż wśród nieletnich i chorób przenoszonych drogą płciową (np. HIV i AIDS),
  • dojrzewania i dorastania; dokument wymienia zwłaszcza takie problemy jak:
    – równość, tolerancja, różnorodność,
    – przeciwdziałanie dyskryminacji i wykluczeniu,
    – przeciwdziałanie przemocy,
    – homofobia,
    – tożsamość płciowa, gender.

„Edukacja seksualna” nie musi się pojawiać w samym brzmieniu przepisu. Jeśli wiadomo, jaka stoi za nim intencja ustawodawcza, a ta sama siła polityczna ma wpływ na organy ścigania oraz chociażby kuratoria nadzorujące placówki oświatowe, efekt mrożący jest gwarantowany.

Ale na edukatorach seksualnych może się nie kończyć. W myśl przepisów odpowiedzialny mógłby być ginekolog, który przepisze siedemnastolatce tabletki antykoncepcyjne, czy szkolny psycholog, który powie nastolatkowi, że masturbacja („inna czynność seksualna”) jest czymś zupełnie normalnym.

Szczegółowo projekt „Stop pedofilii” omawialiśmy w tekście: Więzienie za edukację seksualną i przepisanie antykoncepcji. Projekt „Stop pedofilii” w Sejmie.

Protesty w całej Polsce

Pod Sejmem w Warszawie odbywa się demonstracja „Jesień średniowiecza” organizowana przez Warszawski Strajk Kobiet. Bierze w niej udział ponad tysiąc osób. Analogiczne wydarzenia odbywają się w całej Polsce, m.in. w Cieszynie, Gdańsku, Elblągu, Łodzi, Olsztynie, Wrocławiu, Węgorzewie.

Ogólnopolski finał protestów ma odbyć się w piątek pod siedzibą Senatu.

OKO.press nagrywa pod Sejmem relację LIVE:

Przeciwko zakazowi edukacji seksualnej

Posted by OKO.press on Wednesday, 16 October 2019

Eksperci protestują

Głos w sprawie projektu zabrała Grupa Edukatorów Seksualnych Ponton, apelując do parlamentarzystów o natychmiastowe odrzucenie ustawy. „Jako Grupa Ponton mamy stały kontakt z młodymi ludźmi – mówią nam o problemach, troskach, potrzebach, a my ich słuchamy i wspieramy. Możemy zapewnić, że proponowana nowelizacja Kodeksu Karnego zadziała na szkodę najmłodszych Polek i Polaków, pozbawiając ich dostępu do rzetelnej edukacji (edukacja seksualna), opieki zdrowotnej (konsultacje ginekologiczne, dostęp do antykoncepcji czy tabletki „po”) oraz zwykłego, ludzkiego wsparcia w kwestiach seksualności, dojrzewania, rozwoju, budowania zdrowych związków” – czytamy w oświadczeniu.

Ponton przypomina także, że zgodnie z badaniami aż 84 proc. Polek i Polaków dostrzega potrzebę przekazywania młodzieży wiedzy o seksualności w szkołach.

Do odrzucenia projektu w pierwszym czytaniu wzywało posłów i posłanki także Polskie Towarzystwo Seksuologiczne: „Ustawa, zmierzając do uniemożliwienia prowadzenia działań z zakresu edukacji seksualnej w Polsce, patologizuje te bardzo potrzebne oddziaływania. Autorzy projektu Ustawy dążą do postawienia na równi edukacji seksualnej z propagowaniem pedofilii (nowe przepisy mają wejść w skład art. 200b Kodeksu karnego, który dotyczy propagowania pedofilii). Takie działanie nie znajduje żadnego poparcia w świetle obecnej wiedzy naukowej i międzynarodowych standardów prowadzenia edukacji seksualnej. Co więcej, choć autorzy Ustawy deklarują, że ich celem jest „ochrona dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją”, to skutek ewentualnego zakazu będzie dokładnie przeciwny – wzrośnie zagrożenie przemocą seksualną w Polsce. Stanie się tak, ponieważ edukacja seksualna jest podstawowym działaniem zmniejszającym prawdopodobieństwo stania się zarówno ofiarą, jak i sprawcą przemocy seksualnej”.

"Takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
OKO pisze o edukacji. Wesprzyj nas.

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o polityce i mediach. Prowadzi relacje LIVE w mediach społecznościowych.


Komentarze

  1. Krzysztof Pawłowski

    Nie rozumiem tego zdania
    Krzysztof Paszyk (PSL) nie rozumiał sensu protestów: „Dlaczego chcecie zakazywać najskuteczniejszej metody do walki z pedofilią, czyli edukacji seksualnej?”.
    Protestujący – ci pod Sejmem – nie chcieli zakazać edukacji seksulanej.

  2. Michał Fita

    Jak ta ustawa przejdzie, a przejdzie, to opcją oporu pozostanie protest obywatelski. Jak dużo ludzi będzie edukować wbrew prawu, i nagle kilka tysięcy osób stanie w kolejce do więzień, to ciekawe jak szybko PiSowi uda się budować nowe więzienia. I za co?

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press